Zgodnie z przewidywaniami weekendowy box office został zdominowany przez Frozen II. Nieco więcej niż przewidywano wyniosły natomiast przychody z otwarcia najnowszej produkcji Disneya, które obecnie wynoszą już $223 mln – dość powiedzieć, że jest to wynik o 233% lepszy od otwarcia Frozen na tych samych rynkach.

Animacja była najczęstszym wyborem widzów we wszystkich 37 krajach, w których wystartowała. Lista niektórych box office’owych osiągnięć:

  • rekord otwarcia dla animacji na rynkach zagranicznych (poprzedni rekordzista – Ice Age: Dawn of Dinosaurs);
  • rekord otwarcia dla animacji – m.in.  UK ($17,2 mln) i Francja ($13,4 mln);
  • trzecie najlepsze otwarcie animacji w Chinach ($53 mln – to wynik lepszy niż łączne wpływy pierwszej części i otwarcie lepsze niż w przypadku Coco i Zootopii);
  • najlepsze otwarcie animacji Disney/Pixar – Japonia ($18,2 mln – oryginał był tam fenomenem zarabiając łącznie $249 mln), Niemcy ($14,9 mln), Hiszpania ($5,8 mln);
  • trzecie najlepsze otwarcie w historii w Korei Płd. – $31,5 mln;

Jak już pisałem, są to wyniki dużo lepsze niż otwarcie „jedynki” ($67 mln), co zapewne przełoży się na nieco krótsze box office’owe nogi. Dobre opinie od widzów i właściwie brak konkurencji aż do świąt, pozwalają jednak liczyć nie tylko na pobicie wyniku pierwszej części ($873,5 mln), ale i być może pokonanie granicy $1 mld wpływów z samych rynków zagranicznych. Warto podkreślić, że otwarcie byłoby jeszcze większe (wyniosło by pewnie około $300 mln), ale widzowie z m.in. Rosji, Włoch i Australii jeszcze czekają na premierę. Jeżeli chodzi o Polskę, to Deadline Hollywood i Screendaily pisały o rekordowym otwarciu dla animacji w naszym kraju. Nie podano niestety dokładnego wyniku. Ten musiałby być jednak wyższy niż $4,37 mln zarobione w 2007 roku podczas premierowego weekendu przez trzecią część Shreka.

Daleko w tyle premiera z poprzedniego tygodnia – Ford v Ferrari – której weekendowe wpływy spadły o 35% do $14,7 mln. Łącznie na koncie produkcji jest już $45 mln, a przed nią premiery m.in. w Chinach, Japonii i Korei. Zachęcam do pójścia choćby dla Christiana Bale’a i genialnie nakręconych scen wyścigów.

Joker niestrudzenie śrubuje rekord dla filmu z ‚R-ką’. W weekend film dołożył kolejne $7,6 mln, dzięki czemu wpływy z rynków zagranicznych przekroczyły $700 mln. Globalne przychody wynoszą już $1,035 mld, co oznacza 38 miejsce w klasyfikacji wszech czasów i sporymi szansami na awans do pierwszej 30-tki.


Źródło: ComScore.com, Deadline.com, BoxOfficeMojo.com

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.