aby założyć posty i tematy.

BO Ameryka i reszta świata

PreviousPage 14 of 90Next

:O

To jest najlepsze otwarcie od początku pandemii (i w tym roku), i drugie najlepsze w historii października.

Żeby zaraz nie okazało się, że Venom otworzy się w Ameryce mocniej niż Bond. Był przecież duży kryzys przy Spectre, ale już wszyscy o nim zapomnieli, albo liczą, że wyniki pójdą w górę dzięki pożegnaniu Craiga z rolą, tak jak Skyfall wybiło się na rocznicy Bonda.

Kompletnie nie rozumiałem wyników pierwszego filmu, a po jego odbiorze (nie tylko moim i krytyków, ale też większości widzów) i zwiastunach sequela, to już w ogóle mam wrażenie że w sferze box office nie wiem nic. 🙂 Venom 2 jest trzecim w tym roku dowodem na to, że żyjemy w czasach, w których każdy szrot z logiem Marvela, sprzeda się świetnie i dlatego nie wróżę końca dominacji gatunku superhero movies w kinie przez najbliższe 10 lat.

Ale nie powiem, cieszy mnie tak mocny wynik. To dobry znak przed premierą Spider-Mana i Batmana, no i przede wszystkim kolejne pokazanie włodarzom Paramount, żeby poszli się kochać w pupy.

Cytat z Szaman data październik 3, 2021, 16:16

Żeby zaraz nie okazało się, że Venom otworzy się w Ameryce mocniej niż Bond.

Bardzo możliwe. Ale po cichu liczę, że Craig, Daniel Craig, w swoim ostatnim występie w tej roli, przebije barierę $100 milionów w 3 dni. 🙂 W kwietniu 2020 by mu się to nie udało, ale najgłośniejsza (bo pierwsza) w czasie pandemii, 18-miesięczna obsuwa oraz mocny marketing w ostatnim czasie podkreślający koniec ery Craiga, powinny zdziałać sporo. Quantum w listopadzie 2008 przebiło poprzedni rekord otwarcia serii o 47%, Skyfall o 29% (mimo mieszanego odbioru poprzednika), Spectre znacznie obniżyło loty, ale tam nie było żadnego czynnika wyróżniającego ten film o OO7, a wszyscy byli już głowami z premierą Przebudzenia mocy. Nie czas umierać ma taki Craig-last-movie-factor.

Jeśli się mylę i No Time to Die nie przebije w przyszły weekend trzech widowisk Marvela, to będzie drugim po M:I:Fallout przykładem, jak bardzo współczesna widownia odwróciła się od szpiegowskich akcyjniaków na rzecz komiksowych bohaterów. Szkoda, bo oba gatunki w moich oczach zasługują na podobną uwagę, a nawet ten starszy na większą.

Mierzwiak has reacted to this post.
Mierzwiak

‘No Time To Die’ Presales Outpacing ‘Venom: Let There Be Carnage’ On Fandango, Bound To Be Best For Bond

Konserwatywne prognozy mówią o $55-60+ milionach w weekend otwarcia w USA, w co chyba nikt nie wierzy. 😛 No Time to Die będzie wyświetlane w IMAXach, 3D, kinach 4DX, itd. jako pierwszy Bond w historii, również przy najwyższej liczbie kin (4407) i ekranów (ok. 15 000) dla tej serii. Przedsprzedaż idzie świetnie, więc trzymam kciuki za stówkę. Pokazy przedpremierowe podobno zaczęły się wczoraj po godz. 7:00 (p.m.), ale będą podane łącznie z czwartkowymi (ruszają dziś o 4:00 p.m.) i typowo wszystko podepną pod przychody z piątku.

Jednak bez szału

No, bez, ale w sumie może jeszcze się rozkręcić w weekend, jak starsza widownia dopisze.

Sądzę, że to jednak kryzys spowodowany słabością Spectre, plus jubileuszowe Skyfall jednak mocno zaciemniło obraz. Ale mogę się mylić.

@szaman

Zwróć uwagę, że Skyfall podczas previews zarobiło $2,2 mln, a Spectre $5,5 mln. Ponadto, drugi Venom podczas pokazów przedpremierowych wyświetlany był w 81 kinach więcej od Bonda (28 tyś. seansów więcej, bo jest prawie dwukrotnie krótszy).

Zobaczmy jak sytuacja się rozwinie jutro.

Szaman and Mierzwiak have reacted to this post.
SzamanMierzwiak

Nie do końca kupuje to tłumaczenie, wydaje mi się, że w ostatnich dniach postawiono dla Bonda poprzeczkę która jest po prostu dla niego za wysoka na rynku amerykańskim. Winna jest tutaj atmosfera wielkiego wydarzenia z rynków zewnętrznych, jak i 6-letnia przerwa która posłużyła przekonaniu o dawnej sile agenta najbardziej znanej z Elżbiet.

Tymczasem przyjrzyjmy się wynikom Bonda z ostatnich 20 lat:

  • 2002 Śmierć nadejdzie jutro- 161 mln$ i 12 miejsce
  • 2006 Casino Royale- 167 mln$ i 9 miejsce
  • 2008 Quantum of Solace- 168 mln$ i 9 miejsce
  • 2012 Skyfall- 304 mln$ i 4 miejsce
  • 2015 Spectre- 200 mln$ i 10 miejsce

Czyli jest dobrze, ale po tych rezultatach widać jak dłoni, że oczekiwania które wskazywały na ponad 90 mln w weekend otwarcia i ponad Shang-Chi na koniec, czyli jakieś 225 mln były przesadzone.

Marek Pilarski has reacted to this post.
Marek Pilarski

Czyli co, bez metki Marvela filmy nie są już w stanie przebić pewnego pułapu?

Obawiam się, że podobnie jak przy teorii o polskich wynikach, jakaś część widzów "odtruła się" od kina, a Marvel wychował sobie jednak odbiorców zdyscyplinowanych, karnie stawiających się w wyznaczonym czasie i miejscu, w poszukiwaniu kolejnych wskazówek na temat przyszłych wydarzeń.

Mierzwiak has reacted to this post.
Mierzwiak
Cytat z Szaman data październik 10, 2021, 07:01

Obawiam się, że podobnie jak przy teorii o polskich wynikach, jakaś część widzów "odtruła się" od kina, a Marvel wychował sobie jednak odbiorców zdyscyplinowanych, karnie stawiających się w wyznaczonym czasie i miejscu, w poszukiwaniu kolejnych wskazówek na temat przyszłych wydarzeń.

Trzeba też pamiętać, że Marvel praktycznie za każdym razem zapewnia przynajmniej przyzwoitą rozrywkę. Czasem nieco wtórną, to fakt. Ale dla niedzielnego widza, który decyduje o wyniku ostatecznym blockbusterów, jest to wystarczająca zachęta.

Nie zgodzę się, panowie. Moim zdaniem sytuacja jest inna i problem dużo głębszy.

Tradycyjne kino akcji świeciło triumfy w latach 80., 90. i jeszcze na początku XXI wieku. Spójrzcie na kapitalne wyniki Ultimatum Bourne'a, czy kilkunastoletnią tendencję zwyżkową u Bonda, której kulminacją było Skyfall, symbolicznie wypuszczone do kin w tym samym roku, co pierwsi Avengers. Amerykanie zwyczajnie przestawili się wtedy na kino superhero i głównie na takie chcą chodzić. Wyniki kolejnych Bondów, Bourne'a, M:I:5-6, F&F 8-9 pomimo wszystkiego, co mogłoby świadczyć o gigantycznym sukcesie, z świetnymi recenzjami i marketingiem na czele, kończyły się na wyniku max "ok". Pisałem już o tym po premierze Fallout, kiedy nagłówki krzyczały o rekordzie otwarcia serii, a przecież po uwzględnieniu różnicy w cenach biletów żadna część przygód Ethana Hunta nie podsrywa do części 1-2, a OW szóstki był na poziomie poprzednika.

Spójrzcie jakim filmem gatunkowo jest Black Widow. To przecież akcyjniak i spy thriller, tak jak wymienione przeze mnie serie. Ale ma logo Marvela na początku = rekord otwarcia pandemii pomimo premiery na D+ i piratów w sieci. Czy miała mocnieszy marketing, lepsze warunki i większy hype od ostatniego Bonda?

Z tą przyzwoitą rozrywką też bym polemizował, bo poprzedni Venom chyba nie miał porywających ocen i dużego grona fanów. Wydawało się że sequel flopnie, a tu wielki hit. Bo logo Marvela na początku.

Jestem przekonany, że Eternals zarobi jeszcze więcej. A potem Spider-Man i tak pewnie będzie wyglądać Top5 w USA tego roku. Widownia z tego rynku coraz mocniej zamyka się na kino inne niż komiksowe, na co trochę smutno patrzeć. Jeden trzeci John Wick wiosny nie czyni, a jak widać Bond bez logo Marvela zalicza rozczarowujące otwarcie. Oby chociaż nogi dopisały i udało się przebić wynik F9.

Coś w tym jest, a już przede wszystkim w temacie komedii. Bodajże na Box Office Theory natknąłem się kiedyś na taką teorię, że Marvel zupełnie zjadł komedie i to zarówno te z R-ką, jak i te w PG-13. Zobaczmy, trzy ostatnie "normalne" lata i sytuacja komedii w Ameryce:

2019

  • Jumanji: Next Level- 320 mln$ i 10 miejsce
  • The Upside- 108 mln$ i 27 miejsce
  • Hustlers- 104 mln$ i 30 miejsce
  • Good Boys- 83 mln$ i 35 miejsce
  • Men In Black International- 80 mln$ i 36 miejsce

2018

  • Crazy Rich Asians- 174 mln$ i 17 miejsce
  • Mamma Mia 2- 121 mln$ i 26 miejsce
  • Night School- 77 mln$ i 39 miejsce
  • Book Club- 69 mln$ i 42 miejsce
  • Instant Family- 67 mln$ i 47 miejsce

2017

  • Jumanji 2- 405 mln$ i 4 miejsce
  • Girls Trip- 115 mln$ i 26 miejsce
  • Pitch Perfect 3- 104 mln$ i 29 miejsce
  • Daddy's Home 2- 104 mln$ i 30 miejsce
  • The Hitman's Bodyguard- 75 mln$ i 45 miejsce

Oprócz paru przebłysków i Jumanji zaciemniającego obraz mamy do czynienia z zapaścią gatunku! Dodałem tutaj Jumanji, bo jednak dzięki dziedzictwu Robina Williamsa i obecności Blacka oraz Harta, jak i The Rocka w luźniejszej roli rzecz funkcjonuje w masowej wyobraźni jako komedia.

 

Jeszcze dla porównania, początki Marvela i środek rządów komedii z R-ką, szczególnie spod znaku Apatowa:

2009:

  • The Hangover- 277 mln$ i 6 miejsce
  • The Proposal- 164 mln$ i 16 miejsce
  • Paul Blart: Mall Cop- 146 mln$ i 19 miejsce
  • It's Complicated- 112 mln$ i 28 miejsce
  • Couples Retreat- 109 mln$ i 29 miejsce

2008:

  • Hancock- 228 mln$ i 4 miejsce
  • Sex and The City- 153 mln$ i 11 miejsce
  • Mamma Mia- 144 mln$ i 13 miejsce
  • Marley and Me- 143 mln$ i 14 miejsce
  • Get Smart- 130 mln$ i 19 miejsce

2007:

  • Wild Hogs- 168 mln$ i 13 miejsce!!!!!!!!!!!!!!!
  • Knocked Up- 149 mln$ i 14 miejsce
  • Juno- 143 mln$ i 15 miejsce
  • Rush Hour 3- 140 mln$ i 16 miejsce
  • Enchanted- 128 mln$ i 20 miejsce

 

Ta teoria ze zjedzeniem komedii przez Marvela jest chyba dość mocno naciągana.. Nie widzę związku między filmami Marvela, a takimi komediami jak Sex and the City, Mamma Mia, Knocked Up, itd. Wydaje mi się, że to raczej kwestia zanikającego kina środka spowodowana przenoszeniem się średnio budżetowych projektów na streaming oraz tym, że coraz mniej filmów odciąga coraz bardziej uwagę od innych tytułów i zgarnia coraz więcej kasy w kasach kinowych. A kino, wraz z ekspansją streamingu oraz VOD i zmianami przyzwyczajeń oraz urozmaiceniem sposób oglądania treści, idzie jednak w kierunku "premium experience".

Co do Bonda - bez pandemii nie sądzę, żeby zarobił znacznie więcej niż Spectre. Jeśli dopiszą mu niezłe nogi, nawet na poziomie poprzednika, to może zarobić ok. $170 mln, co mogłoby oznaczać 70-80% jego box office'owego potencjału w normalnych warunkach. To dobry wynik.

Wydaje mi się, że filmy Marvela przejęły funkcję tytułów do "pośmiania się", poprzez swoją wielozadaniowość. Mogą funkcjonować jako letnia superprodukcja kina akcji (dlatego zjadły tytuły o których pisze Juby), mogą funkcjonować jako komedia bardziej niż klasyczny blockbuster, z nerdowskiej rozrywki stały się filmem godzącym różne wybory pośród towarzystwa wybierającego się na seans.

Sądzę, że w dużej mierze przyczyniło się również rozczarowanie komediami które dobrze radziły sobie wśród krytyków, a gorzej wśród widzów. I tutaj wydaje mi się, że Apatow zarówno zapalił, jak i zgasił światło w temacie, jego filmy z komedii obyczajowych coraz bardziej chciały być komediodramatami. Widzom przestało już wystarczać tych kilka gagów na 140 minut życiowych rozterek. Zaryzykuję też stwierdzenie, że swoje cegiełki dołożył wzlot i upadek dwóch gigantycznych serii komediowych: Kac Vegas i Poznaj mojego tatę, jak i przesyt wulgarnością.

Jeszcze jedno przyszło mi do głowy, zmiana pokoleniowa i wynikająca z niej duża różnica w poczuciu humoru której być może nie potrafi rozgryźć kino. Rozglądając się po You Tubie naprawdę nie śmieszy mnie wiele rzeczy dla nastolatków i sądzę, że ich też mogą już nie śmieszyć rzeczy z lat dwutysięcznych. Na przykład Bully Maguire jest dla mnie śmieszny jedynie w swoim pomyśle, a nie wykonaniu, a ma dziesiątki milionów wyświetleń.

PreviousPage 14 of 90Next