Filmowy Hyde Park
Cytat z Juby data 1 listopada, 2024, 21:39Quentin innymi słowy powiedział dokładnie to samo, co ja napisałem w poprzednim wątku Hyde Park kilka(naście?) tygodni temu. Trochę go nie rozumiecie, lub zbyt kategorycznie odbieracie jego słowa. Po pierwsze, to że Tarantino uwielbia jakieś filmy, które są sequelami, remake'ami, adaptacjami, itp., nie ma nic do tego, jak mocno irytuje go bieżąca kondycja Hollywood/ jakie kino serwowane jest nam dzisiaj. Po drugie, jego "zamykanie się" to zwykła chęć, aby powstawało więcej świeżych rzeczy, oryginalnych produkcji, lub pierwszych adaptacji - tak jak to było jeszcze z 10 lat temu, zanim Jurasshit World i The Force Awakens odniosły gargantuiczne sukcesy, a platformy streamingowe zdobyły popularność poprzez swój content, który od tamtej pory musi wciąż rosnąć. Nie oznacza to, że QT nie będzie od teraz niczego oglądał, nie będzie niczego chwalił, a gdy pochwali jakiś film, który wydaje się idealnie pasować do opisu tego, czego miał unikać, to z miejsca jest hipokrytą. Ja go doskonale rozumiem, w 100% popieram i sam od jakiegoś czasu staram postępować podobnie. Diunę obejrzałem (nawet sequel, aby mieć pełen obraz), ale dla mnie akurat to było coś nowego, bo ani książek, ani poprzedni ekranizacji nie widziałem. Toy Story 4 obejrzałem, ale absolutnie zgadzam się, że trójka doskonale zamknęła serię i tak to powinno się zakończyć (na piątkę nie czekam). Napisałem już jakich tytułów zamierzam unikać i w ogóle mnie interesują, a inne - które mogą się wydawać do nich bliźniacze - już z chęcią obejrzę. To kwestia indywidualna dla każdej poszczególnej produkcji i może wam nie być łatwo zrozumieć skąd taka, a nie inna decyzja, ale w mojej głowie lewa jest równa prawej, a prawa równa lewej. Zdecydowanie wolę takie podejście od "pogodzenia się z obecnym stanem kina" i traceniem czasu na gnioty, bo należą do jakiejś serii, którą śledziłem, albo o której wszyscy mówią, więc chcę być na bieżąco. Wtedy mam czas na inne kino, mam nadzieję lepsze kino, którego do tej pory nie znałem. Także ode mnie @teamQuentin, hipokryzji tu nie widzę i od jakiegoś czasu sam staram się mocniej trzymać w swoich (podobnych) postanowieniach.
Quentin innymi słowy powiedział dokładnie to samo, co ja napisałem w poprzednim wątku Hyde Park kilka(naście?) tygodni temu. Trochę go nie rozumiecie, lub zbyt kategorycznie odbieracie jego słowa. Po pierwsze, to że Tarantino uwielbia jakieś filmy, które są sequelami, remake'ami, adaptacjami, itp., nie ma nic do tego, jak mocno irytuje go bieżąca kondycja Hollywood/ jakie kino serwowane jest nam dzisiaj. Po drugie, jego "zamykanie się" to zwykła chęć, aby powstawało więcej świeżych rzeczy, oryginalnych produkcji, lub pierwszych adaptacji - tak jak to było jeszcze z 10 lat temu, zanim Jurasshit World i The Force Awakens odniosły gargantuiczne sukcesy, a platformy streamingowe zdobyły popularność poprzez swój content, który od tamtej pory musi wciąż rosnąć. Nie oznacza to, że QT nie będzie od teraz niczego oglądał, nie będzie niczego chwalił, a gdy pochwali jakiś film, który wydaje się idealnie pasować do opisu tego, czego miał unikać, to z miejsca jest hipokrytą. Ja go doskonale rozumiem, w 100% popieram i sam od jakiegoś czasu staram postępować podobnie. Diunę obejrzałem (nawet sequel, aby mieć pełen obraz), ale dla mnie akurat to było coś nowego, bo ani książek, ani poprzedni ekranizacji nie widziałem. Toy Story 4 obejrzałem, ale absolutnie zgadzam się, że trójka doskonale zamknęła serię i tak to powinno się zakończyć (na piątkę nie czekam). Napisałem już jakich tytułów zamierzam unikać i w ogóle mnie interesują, a inne - które mogą się wydawać do nich bliźniacze - już z chęcią obejrzę. To kwestia indywidualna dla każdej poszczególnej produkcji i może wam nie być łatwo zrozumieć skąd taka, a nie inna decyzja, ale w mojej głowie lewa jest równa prawej, a prawa równa lewej. Zdecydowanie wolę takie podejście od "pogodzenia się z obecnym stanem kina" i traceniem czasu na gnioty, bo należą do jakiejś serii, którą śledziłem, albo o której wszyscy mówią, więc chcę być na bieżąco. Wtedy mam czas na inne kino, mam nadzieję lepsze kino, którego do tej pory nie znałem. Także ode mnie @teamQuentin, hipokryzji tu nie widzę i od jakiegoś czasu sam staram się mocniej trzymać w swoich (podobnych) postanowieniach.
Cytat z Szaman data 1 listopada, 2024, 22:17Przyznam, że przekonaliście mnie do zdania Quentina. Co do postanowień, to zupełnie nie dla mnie, czasami do obejrzenia filmu potrafi zachęcić mnie zupełna drobnostka, której nie można zaplanować z kilkuletnim wyprzedzeniem. Ktoś napisze, że epizod zalicza lubiany przeze mnie aktor, lub dowiem się o udanym wykorzystaniu lubianej przeze mnie piosenki.
Przyznam, że przekonaliście mnie do zdania Quentina. Co do postanowień, to zupełnie nie dla mnie, czasami do obejrzenia filmu potrafi zachęcić mnie zupełna drobnostka, której nie można zaplanować z kilkuletnim wyprzedzeniem. Ktoś napisze, że epizod zalicza lubiany przeze mnie aktor, lub dowiem się o udanym wykorzystaniu lubianej przeze mnie piosenki.
Cytat z Mierzwiak data 1 listopada, 2024, 22:39Zdesperowana kura domowa uratowała produkcję Johna Wicka:
https://variety.com/2024/film/news/eva-longoria-john-wick-checks-1236196504/
Zdesperowana kura domowa uratowała produkcję Johna Wicka:
https://variety.com/2024/film/news/eva-longoria-john-wick-checks-1236196504/
Cytat z robgordon data 1 listopada, 2024, 23:57Juby, oczywiście że Quentin ma tu rację. Trochę dziwi mnie jednak Twoja polemika z opinią której na tym forum nikt już od dawna nie wygłaszał (nie wiem jak często tu zaglądasz, może ominąłeś tę dyskusje?). Od miesięcy, a właściwie od lat narzekamy tutaj na kondycję Hollywood, na sequelozę, remake’i, franczyzy, ciągłe babranie się w tych samych opowieściach itp. I chyba żaden z nas nie chodzi na kolejne gnioty, tylko dlatego, bo „chce być na czasie”.
Przyczyny kiepskiego stanu Kina to bardziej złożony temat (my, widzowie, zdecydowanie nie jesteśmy tu bez winy), a sposób który każdy z nas ma na radzenie sobie z tą sytuacją zależy od indywidualnych preferencji. Ale chyba zgadzamy się wszyscy, że nie idzie to wszystko w dobrym kierunku. Dla mnie jednak to nie jest jakiś szczególny powód do smutku. Dobrych i świeżych rzeczy powstaje nadal tak wiele, że i tak nie mam czasu ich wszystkich zobaczyć. Daleko mi też do krytyki kogokolwiek, kto idzie zobaczyć kolejną część serii filmowej, której kontynuowanie straciło sens dawno temu. Rozrywka, a taką są filmy i seriale to nie zawsze poszukiwanie najznakomitszego dzieła. To także realizacja dużo prostszych potrzeb. Jak np. chęć spotkania ze znajomymi postaciami, których pokochaliśmy dawno temu i chętnie dowiemy się co u nich. Nawet jak trochę wieje nudą. Mnie np. trudno sobie wyobrazić żebym znajdywał przyjemność w tak częstym powtarzaniu sobie filmów jak robi to Mierzwiak. Po co, spytałbym siebie, skoro w kolejce czeka tyle rzeczy, których jeszcze nie widziałem? Jednak nie przyszłoby mi do głowy robić z tego zarzutu. Nie oznacza to bowiem, że nie szuka, że odrzuca wszystko co nowe. Każdy z nas tutaj, nie bójmy się tego określenia, ponadprzeciętny odbiorca filmowy, chłonie filmy na swój własny sposób. Nigdy bym nie wpadł na pomysł, by sugerować, że jeden z nich jest najlepszy i najsłuszniejszy.
Zupełnie ma marginesie chciałbym też dodać, że przecież te „nowe i świeże” rzeczy to tak w sporej mierze trochę ściema. Oczywiście powstają wciąż nowatorskie produkcje, ale ich jest ledwo garstka. Cała reszta to gorzej lub lepiej ukryty recykling tego co już wcześniej widzieliśmy. Na pewno słyszeliście o tych teoriach wg których wszystkie scenariusze da się pozbierać w jakiejś dość ograniczonej liczbie grup. Przecież np. „najlepszy film roku” czyli Dziki Robót, po kilku drobnych zmianach mógłby zostać Stalowym gigantem 2. Czy to coś zmienia?
Juby, oczywiście że Quentin ma tu rację. Trochę dziwi mnie jednak Twoja polemika z opinią której na tym forum nikt już od dawna nie wygłaszał (nie wiem jak często tu zaglądasz, może ominąłeś tę dyskusje?). Od miesięcy, a właściwie od lat narzekamy tutaj na kondycję Hollywood, na sequelozę, remake’i, franczyzy, ciągłe babranie się w tych samych opowieściach itp. I chyba żaden z nas nie chodzi na kolejne gnioty, tylko dlatego, bo „chce być na czasie”.
Przyczyny kiepskiego stanu Kina to bardziej złożony temat (my, widzowie, zdecydowanie nie jesteśmy tu bez winy), a sposób który każdy z nas ma na radzenie sobie z tą sytuacją zależy od indywidualnych preferencji. Ale chyba zgadzamy się wszyscy, że nie idzie to wszystko w dobrym kierunku. Dla mnie jednak to nie jest jakiś szczególny powód do smutku. Dobrych i świeżych rzeczy powstaje nadal tak wiele, że i tak nie mam czasu ich wszystkich zobaczyć. Daleko mi też do krytyki kogokolwiek, kto idzie zobaczyć kolejną część serii filmowej, której kontynuowanie straciło sens dawno temu. Rozrywka, a taką są filmy i seriale to nie zawsze poszukiwanie najznakomitszego dzieła. To także realizacja dużo prostszych potrzeb. Jak np. chęć spotkania ze znajomymi postaciami, których pokochaliśmy dawno temu i chętnie dowiemy się co u nich. Nawet jak trochę wieje nudą. Mnie np. trudno sobie wyobrazić żebym znajdywał przyjemność w tak częstym powtarzaniu sobie filmów jak robi to Mierzwiak. Po co, spytałbym siebie, skoro w kolejce czeka tyle rzeczy, których jeszcze nie widziałem? Jednak nie przyszłoby mi do głowy robić z tego zarzutu. Nie oznacza to bowiem, że nie szuka, że odrzuca wszystko co nowe. Każdy z nas tutaj, nie bójmy się tego określenia, ponadprzeciętny odbiorca filmowy, chłonie filmy na swój własny sposób. Nigdy bym nie wpadł na pomysł, by sugerować, że jeden z nich jest najlepszy i najsłuszniejszy.
Zupełnie ma marginesie chciałbym też dodać, że przecież te „nowe i świeże” rzeczy to tak w sporej mierze trochę ściema. Oczywiście powstają wciąż nowatorskie produkcje, ale ich jest ledwo garstka. Cała reszta to gorzej lub lepiej ukryty recykling tego co już wcześniej widzieliśmy. Na pewno słyszeliście o tych teoriach wg których wszystkie scenariusze da się pozbierać w jakiejś dość ograniczonej liczbie grup. Przecież np. „najlepszy film roku” czyli Dziki Robót, po kilku drobnych zmianach mógłby zostać Stalowym gigantem 2. Czy to coś zmienia?
Cytat z robgordon data 2 listopada, 2024, 00:01Wyszedł mi trochę chaotyczny zestaw argumentów i przemyśleń, ale nie chce mi się już tego edytować 😉
Wyszedł mi trochę chaotyczny zestaw argumentów i przemyśleń, ale nie chce mi się już tego edytować 😉
Cytat z Juby data 2 listopada, 2024, 09:35Cytat z robgordon data listopad 1, 2024, 23:57Juby, oczywiście że Quentin ma tu rację. Trochę dziwi mnie jednak Twoja polemika z opinią której na tym forum nikt już od dawna nie wygłaszał (nie wiem jak często tu zaglądasz, może ominąłeś tę dyskusje?). Od miesięcy, a właściwie od lat narzekamy tutaj na kondycję Hollywood, na sequelozę, remake’i, franczyzy, ciągłe babranie się w tych samych opowieściach itp. I chyba żaden z nas nie chodzi na kolejne gnioty, tylko dlatego, bo „chce być na czasie”.
Jak to nikt od dawna nie wygłaszał, jak ja zacytowałem ostatni post Szamana w tym wątku? 🙂 A na każdego gniota do kina chodzi choćby @janko, abyśmy my nie musieli 😉
Moją polemikę spisałem, bo mam wrażenie, że każdy kto ogłasza, że ma dość "takiego kina" z miejsca uznawany jest za hipokrytę i pozera, który zrobi sobie krzywdę, bo nie chce oglądać potencjalnie dobrych filmów tylko dlatego, że będą częścią popularnego IP. No oczywiście, że jest taka szansa, tylko co z tego? Przez całe życie oglądałem głównie kino popularne, sequele i inne takie, które były częścią czegoś co już znam. Po prostu teraz chcę oglądanie takiego kina znacząco ograniczyć (aby dać Hollywood sygnał, że przeginają i nie robią nic nowego), a wtedy będę miał więcej czasu na "oryginalne produkcje": Megalopolis, Strange Darling, Substancję, itd. Jeśli nie w filmach wysokobudżetowych, to znajdę potencjalnie dobre filmy w tych z mniejszym budżetem. Jak czytam, że Warner planuje film w świecie Gry o Tron, kolejne filmy w świecie Śródziemia (już nie tylko Golluma), Matrixa 5, serial-remake Pottera, Lionsgate dalej chce doić Dżona Łika i Igrzyska śmierci, a Disney - wiadomo, wszystko - to tylko przewracam oczami. Enough is enough.
Cytat z robgordon data listopad 1, 2024, 23:57Juby, oczywiście że Quentin ma tu rację. Trochę dziwi mnie jednak Twoja polemika z opinią której na tym forum nikt już od dawna nie wygłaszał (nie wiem jak często tu zaglądasz, może ominąłeś tę dyskusje?). Od miesięcy, a właściwie od lat narzekamy tutaj na kondycję Hollywood, na sequelozę, remake’i, franczyzy, ciągłe babranie się w tych samych opowieściach itp. I chyba żaden z nas nie chodzi na kolejne gnioty, tylko dlatego, bo „chce być na czasie”.
Jak to nikt od dawna nie wygłaszał, jak ja zacytowałem ostatni post Szamana w tym wątku? 🙂 A na każdego gniota do kina chodzi choćby @janko, abyśmy my nie musieli 😉
Moją polemikę spisałem, bo mam wrażenie, że każdy kto ogłasza, że ma dość "takiego kina" z miejsca uznawany jest za hipokrytę i pozera, który zrobi sobie krzywdę, bo nie chce oglądać potencjalnie dobrych filmów tylko dlatego, że będą częścią popularnego IP. No oczywiście, że jest taka szansa, tylko co z tego? Przez całe życie oglądałem głównie kino popularne, sequele i inne takie, które były częścią czegoś co już znam. Po prostu teraz chcę oglądanie takiego kina znacząco ograniczyć (aby dać Hollywood sygnał, że przeginają i nie robią nic nowego), a wtedy będę miał więcej czasu na "oryginalne produkcje": Megalopolis, Strange Darling, Substancję, itd. Jeśli nie w filmach wysokobudżetowych, to znajdę potencjalnie dobre filmy w tych z mniejszym budżetem. Jak czytam, że Warner planuje film w świecie Gry o Tron, kolejne filmy w świecie Śródziemia (już nie tylko Golluma), Matrixa 5, serial-remake Pottera, Lionsgate dalej chce doić Dżona Łika i Igrzyska śmierci, a Disney - wiadomo, wszystko - to tylko przewracam oczami. Enough is enough.
Cytat z Szaman data 2 listopada, 2024, 09:46Ale ja nie zamierzam być na czasie, skąd takie twierdzenie? Mnie bardziej B-klasa interesuje niż co tam polecają krytycy z Bostonu w tym sezonie.
Chyba, że pijesz do tego godzenia się. Znam siebie, gdyby nie to, stałbym się zgorzkniały i sfrustrowany.
Ale ja nie zamierzam być na czasie, skąd takie twierdzenie? Mnie bardziej B-klasa interesuje niż co tam polecają krytycy z Bostonu w tym sezonie.
Chyba, że pijesz do tego godzenia się. Znam siebie, gdyby nie to, stałbym się zgorzkniały i sfrustrowany.
Cytat z Szaman data 2 listopada, 2024, 10:04A wiecie skąd takie przerzucanie się hipokrytami i wytykanie sobie zwyczajów kinowych, także na linii my-Quentin? Bo wszyscy doprowadziliśmy do obecnego stanu zachwycając się przez lata Marvelem 🙂 Chociaż pewnie Quentin mniej hehe
W byle taśmie Marvela szukano czegoś więcej: heist movie, buddy cop movie, fuck movie. Jak ktoś zwracał uwagę, że to papka dla 13-latków to był do bożka Nolana odsyłany.
A wiecie skąd takie przerzucanie się hipokrytami i wytykanie sobie zwyczajów kinowych, także na linii my-Quentin? Bo wszyscy doprowadziliśmy do obecnego stanu zachwycając się przez lata Marvelem 🙂 Chociaż pewnie Quentin mniej hehe
W byle taśmie Marvela szukano czegoś więcej: heist movie, buddy cop movie, fuck movie. Jak ktoś zwracał uwagę, że to papka dla 13-latków to był do bożka Nolana odsyłany.
Cytat z Janko data 2 listopada, 2024, 11:17Cytat z Juby data listopad 2, 2024, 09:35Jak to nikt od dawna nie wygłaszał, jak ja zacytowałem ostatni post Szamana w tym wątku?
A na każdego gniota do kina chodzi choćby @janko, abyśmy my nie musieli
He, he bądźmy precyzyjni, prawie każdy. Nawet z Unlimited nie zawsze mam czas, a i też chęci na oglądanie wszystkiego, bo rzeczywiście przesyt tego jest ogromny.
Cytat z Juby data listopad 2, 2024, 09:35
Jak to nikt od dawna nie wygłaszał, jak ja zacytowałem ostatni post Szamana w tym wątku?
A na każdego gniota do kina chodzi choćby @janko, abyśmy my nie musieli
He, he bądźmy precyzyjni, prawie każdy. Nawet z Unlimited nie zawsze mam czas, a i też chęci na oglądanie wszystkiego, bo rzeczywiście przesyt tego jest ogromny.
Cytat z Szaman data 2 listopada, 2024, 11:39Nie ma też co się tłumaczyć z własnego życia, rozrywek i form spędzania wolnego czasu. Każdy jest inną osobą i może żyć jak chce, a nie jak powiedzą mu zniesmaczeni ludzie w internecie.
Nie ma też co się tłumaczyć z własnego życia, rozrywek i form spędzania wolnego czasu. Każdy jest inną osobą i może żyć jak chce, a nie jak powiedzą mu zniesmaczeni ludzie w internecie.
Cytat z Szaman data 2 listopada, 2024, 16:01Spoiler z Substancji i świetny kostium na Halloween 🙂
[spoiler title=""]
https://twitter.com/fashionfaguette/status/1852370432504058162
[/spoiler]
Spoiler z Substancji i świetny kostium na Halloween 🙂
This costume was so insane to see in person….. she ate pic.twitter.com/pr3qHUS53b
— Fashion Faguette. (@fashionfaguette) November 1, 2024
Cytat z Szaman data 2 listopada, 2024, 17:47What Happens Later, czyli komrom z Duchovnym i Meg Ryan to pierwszy film w moim życiu, który po 6 minutach przewinąłem do napisów końcowych. Ale nie dlatego, że był taki zły 🙂
Nie dawał mi spokoju głos lektora czytającego informacje na lotnisku na którym są główni bohaterowie. Imdb mówi o Halu Liggettcie, napisy końcowe również, ale dam sobie rękę uciąć, że to... Eddie Vedder. Sorry, wszędzie poznam ten głos, nawet jak nie śpiewa 🙂 Z tego co widzę na Reddicie i w innych miejscach, ludzie również uważają, że to cameo Eddiego.
A już w tych pierwszych pięciu minutach rozmawiali nie o Pearl Jamie, a o Soundgarden.
Druga ciekawostka: Duchovny nazywa się tutaj William Davis, czyli tak jak aktor grający Palacza w Archiwum X 🙂
Film będzie raczej słodki do bólu brzucha, ale potrzeba mi takiej odskoczni po ostatnich horrorach/thrillerach.
What Happens Later, czyli komrom z Duchovnym i Meg Ryan to pierwszy film w moim życiu, który po 6 minutach przewinąłem do napisów końcowych. Ale nie dlatego, że był taki zły 🙂
Nie dawał mi spokoju głos lektora czytającego informacje na lotnisku na którym są główni bohaterowie. Imdb mówi o Halu Liggettcie, napisy końcowe również, ale dam sobie rękę uciąć, że to... Eddie Vedder. Sorry, wszędzie poznam ten głos, nawet jak nie śpiewa 🙂 Z tego co widzę na Reddicie i w innych miejscach, ludzie również uważają, że to cameo Eddiego.
A już w tych pierwszych pięciu minutach rozmawiali nie o Pearl Jamie, a o Soundgarden.
Druga ciekawostka: Duchovny nazywa się tutaj William Davis, czyli tak jak aktor grający Palacza w Archiwum X 🙂
Film będzie raczej słodki do bólu brzucha, ale potrzeba mi takiej odskoczni po ostatnich horrorach/thrillerach.
Cytat z Marek Pilarski data 2 listopada, 2024, 22:44Cytat z Szaman data listopad 2, 2024, 16:01Spoiler z Substancji i świetny kostium na Halloween
[spoiler title=""]
https://twitter.com/fashionfaguette/status/1852370432504058162
[/spoiler]
Ktoś zrobił montaż urywków z Substancji i podłożył nowy utwór Gagi
[spoiler title=""]
https://twitter.com/stellamilfburn/status/1850564913246421445
[/spoiler]
Btw. widzę, że coraz więcej osób typuje, że ten film dostanie się do dziesiątki na Oscarach. Jeśli tak miałoby się stać, to myślę, że może także załapać się na nominację za reżyserię, dla Demi Moore, za scenariusz oryginalny, charakteryzację i być może montaż.
Cytat z Szaman data listopad 2, 2024, 16:01Spoiler z Substancji i świetny kostium na Halloween
SpoilerThis costume was so insane to see in person….. she ate pic.twitter.com/pr3qHUS53b
— Fashion Faguette. (@fashionfaguette) November 1, 2024
Ktoś zrobił montaż urywków z Substancji i podłożył nowy utwór Gagi
THE SUBSTANCE | DISEASE pic.twitter.com/YzdZVHPYgO
— shiv roy's bob (@stellamilfburn) October 27, 2024
Btw. widzę, że coraz więcej osób typuje, że ten film dostanie się do dziesiątki na Oscarach. Jeśli tak miałoby się stać, to myślę, że może także załapać się na nominację za reżyserię, dla Demi Moore, za scenariusz oryginalny, charakteryzację i być może montaż.
Cytat z Mierzwiak data 6 listopada, 2024, 10:29Są już pierwsze reakcje na twitterze o Red One i jak zwykle skręca mnie z zażenowania jak czytam tego typu "opinie" z generatora:
#RedOne is pure Christmas magic! Fun, funny, and full of what makes it the most magical time of the year. Also, unexpectedly amazing world building that begs further exploration, and a surprisingly emotional performance by @TheRock that genuinely had me shed a few tears
Są już pierwsze reakcje na twitterze o Red One i jak zwykle skręca mnie z zażenowania jak czytam tego typu "opinie" z generatora:
#RedOne is pure Christmas magic! Fun, funny, and full of what makes it the most magical time of the year. Also, unexpectedly amazing world building that begs further exploration, and a surprisingly emotional performance by @TheRock that genuinely had me shed a few tears
Cytat z Szaman data 6 listopada, 2024, 10:30Jakim cudem The Rock może wycisnąć z kogoś chociaż jedną łzę? To już Lundgren jest bardziej ludzki.
Jakim cudem The Rock może wycisnąć z kogoś chociaż jedną łzę? To już Lundgren jest bardziej ludzki.
Cytat z Szaman data 6 listopada, 2024, 16:07Quentin znowu quentinuje. I jeszcze to podanie filipińskiego filmu akcji jako przykładu 🙂
https://www.filmweb.pl/news/Quentin+Tarantino+broni+ostatnich+r%C3%B3l+Bruce%27a+Willisa%3A+Bardzo+dobra+rozrywka-158028
Quentin znowu quentinuje. I jeszcze to podanie filipińskiego filmu akcji jako przykładu 🙂
Cytat z Mierzwiak data 7 listopada, 2024, 15:53Hollywood Reporter zalinkował dzisiaj ciekawe badania sprzed 14 (!) lat mówiące o tym, że poparcie celebrytów nie ma wpływu na wyniki wyborów, a może wręcz mieć odwrotny skutek:
https://news.ncsu.edu/2010/04/wmscobbcelebrity/
Myślicie że wybory w USA uświadomią w końcu tym ludziom, a przynajmniej choć części z nich, że są totalnie nieistotni poza własną dziedziną? Że powinni się po prostu zamknąć, bo naprawdę nikogo nie interesuje ich zdanie na ten temat a milioner(ka) / miliarder(ka) mówiący zwykłym, często ledwo wiążącym koniec z końcem ludziom, na kogo mają głosować to szczyt bezczelności, odklejenia i tak naprawdę pogardy?
PS. Jennifer Lopez do długiej listy swoich tegorocznych porażek może dopisać poparcie Kamali 😛
Hollywood Reporter zalinkował dzisiaj ciekawe badania sprzed 14 (!) lat mówiące o tym, że poparcie celebrytów nie ma wpływu na wyniki wyborów, a może wręcz mieć odwrotny skutek:
https://news.ncsu.edu/2010/04/wmscobbcelebrity/
Myślicie że wybory w USA uświadomią w końcu tym ludziom, a przynajmniej choć części z nich, że są totalnie nieistotni poza własną dziedziną? Że powinni się po prostu zamknąć, bo naprawdę nikogo nie interesuje ich zdanie na ten temat a milioner(ka) / miliarder(ka) mówiący zwykłym, często ledwo wiążącym koniec z końcem ludziom, na kogo mają głosować to szczyt bezczelności, odklejenia i tak naprawdę pogardy?
PS. Jennifer Lopez do długiej listy swoich tegorocznych porażek może dopisać poparcie Kamali 😛
Cytat z Szaman data 7 listopada, 2024, 16:22Nic się nie nauczą, bo przewidywalny celebryta jako lider opinii to jeden z elementów ich plastikowego świata. Nie widać żadnego sprzeciwu co do tego zarówno na wielkich, jak i mniejszych amerykańskich portalach. W dzień po wyborach nadal zbierano wypowiedzi prowadzących programy śniadaniowe, celebrytów i komików z late night shows.
Nic się nie nauczą, bo przewidywalny celebryta jako lider opinii to jeden z elementów ich plastikowego świata. Nie widać żadnego sprzeciwu co do tego zarówno na wielkich, jak i mniejszych amerykańskich portalach. W dzień po wyborach nadal zbierano wypowiedzi prowadzących programy śniadaniowe, celebrytów i komików z late night shows.

