aby założyć posty i tematy.

Green Knight (2021)

PreviousPage 2 of 2
Cytat z robgordon data Lipiec 31, 2021, 23:33
Cytat z Szaman data Lipiec 31, 2021, 22:44

No dobra, ale powiedz mi o co chodziło z Edgertonem, a wcześniej z rudą zjawą 🙂

O co chodziło w tych konkretnych wątkach czy o ich cel umieszczenia w opowieści?

Może być i to i to 🙂

To co napiszę to oczywiście spoilery.

Spoiler

Przede wszystkim wydaje mi się, że ten film nie należy do grona tych, które należy rozpatrywać w kontekście przyczynowo-skutkowym. Oczywiście też, ale na tym poziomie to historia bardzo prosta. Otóż główny bohater, młody, narwany, w swojej szczeniackiej pewności siebie przystępuje do gry, której reguł właściwie nie rozumie. W konsekwencji musi udać się w podróż. Jej trudy, ale też przygody, które go w jej trakcie spotykają, krok po kroku uczą go życia i pokory. I chyba nie bez powodu w głównej roli obsadzono Deva Patela, który w Slumdogu również przechodził podobną szkołę życia (choć rozłożoną na lata).

Historia o Winifred to na pierwszym poziomie historia o gwałcie zadanym na młodej kobiecie, a na drugim lekcja o tym, że za dobry uczynek nie należy spodziewać się zapłaty i że dobra karma wraca (tutaj w postaci skradzionego topora). Historia z Joelem Edgertonem to opowieść o geju i jego niedopieszczonej z tego powodu żonie (przyznam, że gdy Joel powiedział Patelowi, że oczekuje od niego tego samego, co on sam otrzyma, od razu pomyślałem, że będzie chciał tego od niego, co ten otrzyma od Alicji). Na drugim poziomie to przede wszystkim opowieść o wierności. Co w pierwszej kolejności sugerowane jest obsadzeniem tej samej aktorki w roli dziewczyny Gawaina jak i tej, która go kusi do zdrady.

Wydaje się mi się, że Lowery chciał opowiedzieć w gruncie rzeczy prostą historię, ale w piękny, niehollywoodzki sposób. Mnie ona wciągnęła. Ale trzeba też przyznać, że to nie jest film dla weekendowego widza. Choć jednocześnie wybitnie do obejrzenia na dużym ekranie.

A jeśli chodzi o samą wizytę w kinie i jej mniej fajnej stronie. U mnie na seansie panowała cisza i chyba nie było żadnych przypadkowych widzów. Ale niestety blisko nas usiadł koleś, który śmierdział. Musieliśmy się ewakuować na inne miejsca.

Szaman has reacted to this post.
Szaman

Spoiler
O właśnie! A ja cały czas miałem na myśli coś podobnego do wątku z Wiedźmina i dzieckiem-niespodzianką, a nie wątek gejowski. Nie mogłem właśnie rozgryźć o co chodziło w pocałunku i teraz już rozumiem. No i celowałem w to, że Edgerton i Vikander są symbolem pokus które prowadzą do porzucenia misji. Że bardziej niż o niezaspokojenie chodzi tutaj o nieskrępowane oddawanie się uciechom ciała i trójkąt między nimi. Z Winfried wytłumaczenie też mi się podoba i nie oczekuje więcej. Slumdog liczy w finale na litość, bo przecież był dobrym, lubianym człowiekiem. Litości nie otrzymał, karma nie wróciła.

A idzie 8. Nie będzie wstydem umieszczenie tego filmu w corocznym rankingu.

robgordon has reacted to this post.
robgordon

Z tą karmą to też chyba nieco bardziej skomplikowane.

Spoiler

Gawain zobaczył w swojej wizji co się z nim stanie, gdy ucieknie spod topora. Nie chciał takiego życia. Wybrał honor, śmierć i to, że stanie się legendą.

Dokładnie tak.

Czyli Zielony Rycerz nie był komputerowy? WOW, jestem pod ogromnym wrażeniem.

How Ralph Ineson Breathed Life into Practical Effects-Heavy ‘The Green Knight’ [Interview]

Bardzo nie łatwy do oceny film. Pod kątem artystycznej wizji i konsekwencji w jej realizacji (oraz samego technicznego wykonania) to praktycznie arcydzieło. Mam jednak pewne problemy z historią i stroną merytoryczną, głównie dlatego, że cała opowieść nie trafiła do mnie aż tak jak powinna. Spadek poziomu po pierwszych 30 minutach WYBITNEGO wstępu jest zauważalny i niestety uważam, że środkowa część pomimo całego audiowizualnego piekna jest zbyt przeciągnięta. Idealnie zgrało się to z faktem, że byłem wykończony i spałem 3 godziny 🙂

Pod koniec (od momentu spotkania z Lordem) film wraca już na właściwe tory. Finał jest kontrowersyjny i problematyczny, ale jak najbardziej doceniam przesłanie historii, głównie jednak jego niestandardowość i pozostanie w duchu tradycyjnego rycerskiego eposu. Klimat obrazu jest nieziemski, zwłaszcza na początku, zdjęcia i muzyka absolutnie cudowne. Świetnie się sprawdza charakteryzacja, CGI i projekty artystyczne - nawet jak przy gigantach czuć udział komputera. Aktorsko zaskakuje Patel, jedna z jego najlepszych rol. Poza tym świetnie swoj czas wykorzystuje Vikander a i Harris prezentuje nietypowego, bardzo ciekawego króla Artura.

 

8/10, chociaż bardzo potrzebny będzie rewatch bo ocena może mocno spaść bez uroku pierwszego seansu lub wzrosnąć kiedy łatwiej będzie skupić się na detalach i poszczególnej symbolice. Na pewno fantastyczny powrót do kina po długim czasie (od Nomadland i Falling nic nie widziałem w kinie).

Mnie film się podobał i oceniłem go również na 8/10. Jest w prowadzeniu tej historii pewna niekonsekwencja. Ale przyznam, że w trakcie seansu wyzwalało we mnie dodatkową ciekawość, co tam jeszcze reżyser wymyśli 😉

No dzięki 🙂

Oj mi o pirata chodziło 🙂

Przepiękny film - taki do podziwiania, chłonięcia atmosfery, zachwycania się kadrami, kostiumami, ogólnie pojętą wizją artystyczną; przemyślaną, konsekwentną, dopiętą na ostatni guzik.

Ale... no nie porwała mnie ta historia ani jej bohater i ciężko mi było zaangażować się w jego podróż ku przeznaczeniu; kolejne jej przystanki wydają mi się też niedostatecznie czytelne i nie potrafię dostrzec w nich znaczenia jakie odegrały, o ile w ogóle, w podjęciu przez Gawaina końcowej decyzji.

Nie był to jednak zmarnowany czas, wręcz przeciwnie, ale muszę znaleźć na YouTube jakąś porządną analizę która może lepiej nakreśli mi tę opowieść i pomoże dostrzec coś, co mi umknęło.

A kto został do sceny po napisach?

PreviousPage 2 of 2