Wczoraj rozpoczęła się kolejna edycja jednego z najstarszych i zarazem najbardziej prestiżowych festiwali filmowych w Polsce. Na WFF będzie można obejrzeć blisko 200 filmów z całego świata, w  tym dzieła kompletnie jeszcze nieznane, które powalczą w sekcji konkursowej. Siłą wydarzenia od zawsze była liczba światowych premier, a w tym roku aż 102 utwory ujrzą światło dzienne po raz pierwszy w stolicy Polski. Pokazane zostaną także utwory obsypane nagrodami na innych festiwalach. W gronie wyselekcjonowanych znalazły się między innymi uhonorowane Złotą Palmą w Cannes Fjord czy laureat Złotych Lwów w Gdyni – Przez ścianę.

Odsłaniając w tym roku swoje karty, Warszawski Festiwal Filmowy zaimponował przede wszystkim pierwszymi pokazami w Polsce kilku dzieł, o których może być głośno w sezonie nagród. Do największych hitów należą polskie premiery nowych filmów Jesse Eisenberga (The Debut) i Danny’ego Boyle’a (Tabloid). W kontekście tego pierwszego najwięcej mówi się o brawurowej roli Julianne Moore, która, wszystko na to wskazuje, zmierza po swojego drugiego Oscara. Tabloid z kolei to według krytyków wciągający film dziennikarski z domieszką energicznej, jak zwykle, reżyserii Boyle’a i gwiazdorskiej obsady (Jack O’Connell, Guy Pearce, Claire Foy). Innym ważnym pokazem będzie premiera nowej animacji studia Laika – Wildwood, a także chwalonego w Cannes Żelaznego chłopaka.

Warto również powiedzieć parę słów o konkursowej części festiwalu, bo WFF nie jest jedynie przeglądem filmów. Ważnym elementem wydarzenia jest rywalizacja – istnieją trzy konkursy filmów pełnometrażowych, które obejmują 45 utworów. Szczególnie prestiżowa jest sekcja konkursów krótkometrażowych, bowiem ich zwycięzcy mogą ubiegać się o nominacje do Oscara w odpowiednich kategoriach.

W tym roku WFF jawi się również jako niezwykle interesująca destynacja dla entuzjastów rodzimego kina. Organizatorzy wspólnie z Filmoteką Narodową przygotowali sekcję „Fina Przedstawia: kino bez granic”. Program obejmuje wybrane utwory największych reżyserów polskiego kina: Andrzeja Wajdy, Andrzeja Żuławskiego, Agnieszki Holland, Jerzego Kawalerowicza czy Jerzego Skolimowskiego. W ramach sekcji „Best Shorts from Poland 2026” będzie też okazja, by zobaczyć najciekawsze filmy krótkometrażowe polskich twórców.

Trudno zatem nie odnieść wrażenia, że Warszawski Festiwal Filmowy przechodzi swoisty renesans. Kiedyś była to impreza niemal wyłącznie dla miejscowych. Teraz, poprzez urozmaicenie programu i od niedawna wprowadzenie karnetów, stała się przyjazna też dla przyjezdnych. Wyjazd na całość pozostaje wciąż mało opłacalny ze względu na brak porannych pokazów (tak naprawdę dopiero od godziny 13:30 jest co oglądać), ale weekendowy wypad staje się już łatwiejszy do uzasadnienia. Festiwal potrwa do 18 października.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *