aby założyć posty i tematy.

Alien

PreviousPage 2 of 10Next

"W pierwszym oficjalnym opisie dziewiątej odsłony cyklu przeczytaliśmy z kolei, że główną rolę w filmie odegra grupa młodych ludzi, którzy trafiają na odległą planetę i zostają zmuszeni do walki o życie z najbardziej przerażającą formą życia we wszechświecie."

No, wreszcie coś nowego.

Porzućcie wszelką nadzieję 🙂

Mierzwiak and robgordon have reacted to this post.
Mierzwiakrobgordon

Nie wiedziałem, że takie coś powstało

Mierzwiak has reacted to this post.
Mierzwiak

No to na bank gra córkę Ripley która szuka matki, innymi słowy fabuła gry Alien: Isolation.

Szaman has reacted to this post.
Szaman

Córka Ripley nie jest martwa?

 

Swoją drogą czekam na oba projekty. Logika podpowiada, że nie ma czego się spodziewać, a jednak..serial brzmi ciekawie, na dodatek robi go świetny, oryginalny twórca, a film daje szansę powrotu do korzeni serii. Nawet jeśli co do zasady lubię kierunek jaki Scott obrał w Przymierzu i Prometeuszu, to jednak chętnie bym zobaczył zabawę rodem ze starych filmów.

Skoro akcja toczy się między jedynką a dwójką to nie. W dodatkowej scenie w rozszerzonej wersji Aliens Ripley dowiaduje się, że przez tak długi sen w hibernacji przeżyła córkę, która dożyła starości i zmarła.

Biedaczysko. W takim przypadku wolę już nawet i najpodlejsze CGI. Czyli dokładnie takie jakie ostatecznie znalazło się w Obcym 3 🙂

Czasami coś tak człowieka weźmie z zaskoczenia, że nawet nie wiadomo jak skomentować 🙂 Następne będą nauka czytania z Necronomiconem, przewodnik po Stanach Zjednoczonych od Urodzonych Morderców i zwyczaje świąteczne z Hansem Gruberem 🙂

C jak Chestburster? 🙂

 

Szaman has reacted to this post.
Szaman

I'm glad we're done with the prequel business.

Grace Randolph o nowym filmie dziejącym się między Alien i Aliens 🙂

A tutaj taka ciekawostka

Prometheus

Od jakiegoś czasu chodziła za mną powtórka (jak i zresztą czterech Alienów które obejrzę w najbliższym czasie) i muszę powiedzieć, że z biegiem lat zapałałem do Prometeusza coraz większą miłością i dzisiaj nazwałbym go tytułem, który uznaję ze, bez cienia przesady, jeden ze współczesnych klasyków gatunku i przy okazji moich ulubionych filmów.

W 2012 roku padł ofiarą hajpu, który tak naprawdę sam sobie wykreowałem, mając wobec niego przesadnie duże oczekiwania. Ironią losu jest to, że dzisiaj, 12 lat później, dostrzegam w nim niemal dokładnie to, czego wtedy chciałem, a czego najwyraźniej nie potrafiłem dostrzec. To przy okazji kolejna powtórka, która dała mi więcej, niż większość nowych produkcji; zdecydowanie wracanie do tego co lubię już od dawna dostarcza mi najwięcej frajdy.

Gorsze od najsłabszego elementu Prometeusza (tragiczna decyzja o obsadzeniu Guya Pearce'a w roli starca) jest tylko to, że być może studio, a może i sam Scott, dali za wygraną w obliczu potencjału jaki miała kontynuacja i nigdy nie zobaczyliśmy sequela z prawdziwego zdarzenia z Noomi Rapace w roli głównej.

Uwielbiam ją w tym filmie. Uwielbiam Fassbendera. Marshala Greene'a. Theron. Scenografię, muzykę i fenomenalne zdjęcia Wolskiego.

Prometeusz został mocno przytłoczony histerycznym śmiechem nad sceną z uciekaniem przed kolistym statkiem, jak i paroma głupszymi zachowaniami bohaterów. Pewnie rzeczywiście jest lepszy na chłodno.

PreviousPage 2 of 10Next