aby założyć posty i tematy.

Dune

PreviousPage 10 of 32Next

Fajowski

“Will we have a sequel to Dune? If you watch the movie you see how it ends. I think you pretty much know the answer to that,” WarnerMedia Studios and Networks Chair and CEO Ann Sarnoff told Deadline yesterday in a sit-down chat regarding the conglom’s full support of Dune 2.

Mamy to uznawać za potwierdzenie?

 

Chyba powinniśmy, zresztą marketingowo powinno im zależeć żeby ludzie wiedzieli, że będzie ciąg dalszy.

Szczerze? Gdybym dzisiaj wiedział że ta historia nie dostanie zakończenia to zwyczajnie olałbym kino i w sumie nie wiem czy chciałoby mi się to oglądać...

Film ma w ten weekend zgarnąć nawet pomiędzy 80 a 90 mln. W Chinach otwarcie szykuje się większe niż przy TRoS. Możliwe, że faktycznie oficjalne zamówienie sequela już teraz jeszcze by podbiło zainteresowanie w kolejne weekendy i udałoby im się dobić do 300 mln z samego BO. Wynik jak na okoliczności, HBO Max, wyciek, konkurencję i dystrybucyjny sabotaż byłby na pewno dobry i nieźle rokujący na przyszłość.

80-90 mln na otwarcie w samych USA?

A nie, całościowo z otwarcia w USA i Chinach i na innych rynkach. Szacunki rosną bo we wtorek to miało być raczej 70.

Mierzwiak has reacted to this post.
Mierzwiak
Cytat z Kuba data październik 21, 2021, 13:11

W Chinach otwarcie szykuje się większe niż przy TRoS.

Tyle że otwarcie TRoS w Chinach to $12 mln (w sumie $20 mln), więc nie wiem, czy to jest dobry news. 😛

Nadal będzie dobrze brzmiało na nagłówkach 😉

Według tego, co piszą na Box Office Theory, przedpremierowe w Ameryce wyglądają na $4,5-5 mln, a weekend otwarcia na $35-40 mln.

Cudowne jest to jak Momoa jest podjarany tym filmem.

 

Ale trudno się dziwić biorąc pod uwagę perspektywy dla niego związane z potencjalną serią 😉

Ciężko ocenić ten film, tym bardziej że ten projekt nie jest ukończony, to bardziej prolog niż samodzielna produkcja. No, ale spróbuję. Wizualnie miazga, nic lepszego w tym roku nie widzieliśmy i pewnie nie zobaczymy. Efekty wizualne, zdjęcia, scenografia, kostiumy  - wszystko cudne plus bardzo dobrze dopasowana partytura Zimmera do tego. Obsada sprawdza się dobrze, choć wielu z nich nie ma dużo czasu ekranowego.

Często narzekamy na zbytnią ekspozycyjność filmów, Diuna jest tego zupełnym przeciwieństwem. Książki nie czytałem, ale nawet bez tej wiedzy widać jak wiele informacji jest okrojonych. Potencjalnie ciekawe tło historyczno-polityczne jest ledwie zarysowane, takie pojęcia jak Bene Gesserit czy Kwisatz Haderach wyjasnione może w 2 zdaniach. Oczywiście mniej więcej załapałem o co chodzi, ale wiara w inteligencję widza przez Villeneuve'a jest zbyt optymistyczna. Teraz nie dziwię się, że Jodorowsky chciał nakręcić 14 godzinnego kolosa.

Arcydziełem nie jest, ale przynajmniej dobrym filmem -  tak. Widzę, że już mocno polaryzuje opinie widzów. Na pewno pełny obraz otrzymamy dopiero po kolejnej części.

Ernest Kubica and Marek Pilarski have reacted to this post.
Ernest KubicaMarek Pilarski

Jodorowsky chciał zrobić 14 godzinnego kolosa który nie miał za dużo wspólnego z książką, warto wspomnieć.

Ja jestem w dziwnej mniejszości bo uważam pierwszy tom za przystępny do ekranizacji i jak najbardziej idealny do podziału na dwa filmy. Nie wiem jeszcze jak tutaj to wyszło, ale konstrukcja książki jest ku temu idealna. Wiem o pewnych zmianach w stosunku do Herberta które mnie niepokoją bo nie rozumiem ich sensu a mogą negatywnie wpłynąć na bardzo dobre wątki z książki.

Seans w poniedziałek

Ja byłem wczoraj. Nie znam pierwowzoru, to był mój pierwszy kontakt z Diuną, ale jak macie jakieś pytania przed seansem, to mogę odpowiedzieć. 😛

Jak wrażenia 😉

Przekopiuję z fanpage'a krótkie podsumowanie tego, co o filmie sądzę. 😉

Ogólnie można powiedzieć, że byłem nieco rozczarowany. Nie sądziłem też, że aż tak bardzo będzie czuć, że to "pierwsza część".

Diuna epatuje monumentalnością i dostojeństwem na różnych poziomach. To nie tylko kwestia dopracowanych do perfekcji elementów, które fizycznie budują oraz pozwalają pokazać i poczuć ten świat - scenografii, kostiumów, zdjęć, efektów specjalnych czy muzyki, ale także tego, że Denis Villeneuve daje sobie dużo czasu na wprowadzenie w jego mitologię, nakreślenie postaci i łączących je relacji oraz rozegranie politycznej intrygi w centrum tej historii. Dzięki temu film ten jest doświadczeniem immersyjnym, choć dla mnie, czyli kogoś, kto nie zna pierwowzoru, nawał różnych nazw i zależności, a w szczególności enigmatyczność wizji Paula Atrydy, wybił ostatecznie nieco z rytmu, podobnie zresztą jak konstrukcja całości. Zgodnie z wcześniejszymi informacjami, które zostają potwierdzone pojawiającym się na początku tytułem filmu, jest to tylko pierwsza część czegoś większego. I odczułem to, szczególnie w nieco nużącej końcówce. Mimo to czekam na kolejną dawkę tej wciągającej kosmicznej przyprawy.

Mierzwiak has reacted to this post.
Mierzwiak

Generalnie mam wrażenie, że na razie zarzut o bycie wstępem jest najczęściej powtarzany w kontekście filmu Denisa. Do zrozumienia, ale też ciekawi mnie czy podświadomie nie wpływa na to fakt, że od weneckiej premiery więcej się mówi o Part Two niż One.

Solidny film, ale bez takiego za przeproszeniem pierdolnięcia. Porównywanie go do Władcy pierścieni czy Gwiezdnych Wojen uważam za raczej śmieszne i chybione. Zgrabne to i ładne, ale nie powiem abym przebierał nogami w oczekiwaniu na kolejną randkę.

Świetna strona techniczna, ważki, statki, transportowce, urządzenia, wszystko to sprawia realne, użytkowe wrażenie, także od wewnątrz. Równe aktorstwo, moim faworytem jest Skarsgard grający tu sobie w trybie Brando z Czasu apokalipsy, co świetnie wpasowuje się w jego postać. Zendaya i Momoa trochę z innego, bardziej przygodowego filmu, ale można im wybaczyć.

Najsłabszy wątek- wszystko wokół zęba.

Spoiler
Szczególnie nie kupuję, że Skarsgard przeżył przy takiej sile rażenia której był najbliżej

7/10

Porównanie do Władcy Pierścieni jest też o tyle nietrafione, że Drużyna Pierścienia, mimo bycia pierwszą częścią Trylogii, jest jednak "pełną" opowieścią w tym sensie, że to wszystko co się wydarzyło, cały wstęp do świata, zebranie Drużyny, jej podróż i wreszcie rozdzielenie bohaterów, z jednej strony sprawia, że chcemy wiedzieć co będzie dalej, a z drugiej jest satysfakcjonujące, bo to po prostu świetna historia, nawet jeśli niedokończona.

Diuna przez to w jakim momencie urwano wydarzenia tej satysfkacji nie daje, a przynajmniej nie do końca. Zachwycająca jest kreacja świata, klimat i elementy mistyczne; nie ma ich jakoś dużo i są podane w sposób przystępny dla masowego widza, ale wszystko to składa się na wiarygodną ekranową rzeczywistość w którą łatwo uwierzyć, tak jak i w jej mieszkańców, ich zwyczaje etc. Sercem filmu i jednocześnie dwiema najlepszymi (i przy okazji najlepiej zagranymi) postaciami są Jessica i Paul oraz ich relacja, reszta jest poprawna, z paroma przebłyskami jak bardzo fajna postać Liet-Kynes.

Co mnie rozczarowało to bardzo mała ilość scen z baronem i resztą Harkonnenów, których sprowadzono do sztampowej roli złoli do której film przeskakuje kilka razy by przypomnieć, że tak, są źli i tyle. Widziałem gdzieś zachwyty nad rolą Dastmalchiana - jaką rolą? Problematyczne jest też ostatnie niecałe 20 minut (sprawdziłem, kopia 4K już na dysku 🙂 ) na pustyni - dłużyło mi się to strasznie, totalnie siada też tam znakomita do tej pory strona wizualna, bo robi się ciemny i po prostu brzydki. Nienajlepsze są też sceny walk, raczej odbębnione niż sprawiające jakąkolwiek frajdę.

Daleko mi do ogólnego zachwytu (bo wizualiami czy atmosferą chwilami trudno się nie zachwycić), ale Diuna to kawał solidnego sci-fi jakiego potrzebujemy i wydaje mi się, że Part One może zyskać gdy powstanie już druga część i będzie można spojrzeć na tę historię jak na całość.

Marek Pilarski and Szaman have reacted to this post.
Marek PilarskiSzaman
PreviousPage 10 of 32Next