Eternals
Cytat z Mierzwiak data 13 listopada, 2021, 11:18Cytat z Szaman data Listopad 10, 2021, 15:16Moim zdaniem istnieją dwa zasadnicze problemy już przy konstrukcji tego filmu.
[spoiler title=""] Dewianci są w scenariuszu bronią doskonałą, perfekcyjnym niszczycielem światów który może odwrócić losy pojedyńczej planety mocniej niż jednorazowe wymordowanie połowy jej mieszkańców czy wojna światowa. Natomiast w samym filmie to właściwie pospolite potwory którym dałaby radę sama Kapitan Marvel, a i Thor miałby duże szanse. Przy Avengers jestem prawie pewien, nie skreślałbym też Strażników Galaktyki. A tutaj mamy Eternals, czyli takich replikantów, jakieś wieczne istoty doskonałe, które i tak dość dziwacznie uginają się pod ciężarem narzuconej przez scenariusz różnorodności jak zauważa Janko. Nie udało się oddać, że Dewianci są tym zagrożeniem zdolnym poruszyć bóstwa machające reką na Hitlera i Thanosa.
Łączy się to też z dużym błędem ogólnym Kevina Feige'a. Po kimś tak potężnym jak Thanos, po tak szerokim konflikcie jaki wywołał nie powinno się już wprowadzać bohaterów którzy czekali sobie gdzieś tam pod kamieniem. No bo po co, to tylko kłody rzucane pod nogi. Powinni skupić się na postaciach nowo zyskujących moce, a nie głowić się dlaczego zagrożenie dla jednostki, państwa, planety, galaktyki nie prowokowało do działania. [/spoiler]
Zgadza się.
Wiąże się to też z inną rzeczą - w MCU, współcześnie, pojawiły się już na Ziemi takie postaci i działy takie dziwy - wymieńmy tylko wydarzenia z finałów Thora i jego kontynuacji, Avengers, Winter Soldiera, Czasu Ultrona, Infinity War (!!!), Endgame i Far From Home - że to, co pokazuje Eternals, wydaje się niemal zwyczajne, rutynowe. To również, jeśli nie przede wszystkim, problem tego, jak bardzo to wszystko się rozrosło.
Bohaterki Gemmy Chan mają w tej serii ciekawy stosunek do naszej planety.
Minn-Erva w Captain Marvel: It's a shithole.
Sersi w Eternals: It's beautiful, isn't it?
🙂
Cytat z Szaman data Listopad 10, 2021, 15:16Moim zdaniem istnieją dwa zasadnicze problemy już przy konstrukcji tego filmu.
SpoilerDewianci są w scenariuszu bronią doskonałą, perfekcyjnym niszczycielem światów który może odwrócić losy pojedyńczej planety mocniej niż jednorazowe wymordowanie połowy jej mieszkańców czy wojna światowa. Natomiast w samym filmie to właściwie pospolite potwory którym dałaby radę sama Kapitan Marvel, a i Thor miałby duże szanse. Przy Avengers jestem prawie pewien, nie skreślałbym też Strażników Galaktyki. A tutaj mamy Eternals, czyli takich replikantów, jakieś wieczne istoty doskonałe, które i tak dość dziwacznie uginają się pod ciężarem narzuconej przez scenariusz różnorodności jak zauważa Janko. Nie udało się oddać, że Dewianci są tym zagrożeniem zdolnym poruszyć bóstwa machające reką na Hitlera i Thanosa.Łączy się to też z dużym błędem ogólnym Kevina Feige'a. Po kimś tak potężnym jak Thanos, po tak szerokim konflikcie jaki wywołał nie powinno się już wprowadzać bohaterów którzy czekali sobie gdzieś tam pod kamieniem. No bo po co, to tylko kłody rzucane pod nogi. Powinni skupić się na postaciach nowo zyskujących moce, a nie głowić się dlaczego zagrożenie dla jednostki, państwa, planety, galaktyki nie prowokowało do działania.
Zgadza się.
Wiąże się to też z inną rzeczą - w MCU, współcześnie, pojawiły się już na Ziemi takie postaci i działy takie dziwy - wymieńmy tylko wydarzenia z finałów Thora i jego kontynuacji, Avengers, Winter Soldiera, Czasu Ultrona, Infinity War (!!!), Endgame i Far From Home - że to, co pokazuje Eternals, wydaje się niemal zwyczajne, rutynowe. To również, jeśli nie przede wszystkim, problem tego, jak bardzo to wszystko się rozrosło.
Bohaterki Gemmy Chan mają w tej serii ciekawy stosunek do naszej planety.
Minn-Erva w Captain Marvel: It's a shithole.
Sersi w Eternals: It's beautiful, isn't it?
🙂
Cytat z Szaman data 13 listopada, 2021, 11:40Jeszcze tak mnie naszło od wywodów Janka. Nie zagłębiając się w spoilery, ekipę istot doskonałych tworzą grubiutki Azjata, grubiutki czarnoskóry, cherlawy Brytyjczyk, 15-letnia dziewczyna, głuchoniema i nie wiedzieć czemu napakowany Kunail 🙂 To jest przykład wplatania jakiegoś pozytywnegoo przekazu w materiał który był najgorszym podłożem na takie operacje.
Przecież oni wszyscy powinni wyglądać jak greccy bogowie, na których są wzorowani, z którymi ich losy są przeplatane w mitologii i podaniach. Czy są odbiciem ludzi? Nie sądzę aby problem otyłości był powszechny w czasach gdy Eternals przybyli na naszą planetę 🙂
Natomiast bezmyślnie są odbiciem globalnej społeczności widzów, czyli każdy będzie mógł poczuć się superbohaterem, THR nie będzie się czepiał, a my napełnimy skarbiec dolarami.
Jeszcze tak mnie naszło od wywodów Janka. Nie zagłębiając się w spoilery, ekipę istot doskonałych tworzą grubiutki Azjata, grubiutki czarnoskóry, cherlawy Brytyjczyk, 15-letnia dziewczyna, głuchoniema i nie wiedzieć czemu napakowany Kunail 🙂 To jest przykład wplatania jakiegoś pozytywnegoo przekazu w materiał który był najgorszym podłożem na takie operacje.
Przecież oni wszyscy powinni wyglądać jak greccy bogowie, na których są wzorowani, z którymi ich losy są przeplatane w mitologii i podaniach. Czy są odbiciem ludzi? Nie sądzę aby problem otyłości był powszechny w czasach gdy Eternals przybyli na naszą planetę 🙂
Natomiast bezmyślnie są odbiciem globalnej społeczności widzów, czyli każdy będzie mógł poczuć się superbohaterem, THR nie będzie się czepiał, a my napełnimy skarbiec dolarami.
Cytat z Mierzwiak data 13 listopada, 2021, 11:43To bardzo dobre spostrzeżenie!
O wiele więcej sensu miałoby, gdyby ci bohaterowie zmienili się z czasem - przybrali na wadze czy przypakowali właśnie, no ale to tylko podkreśla komiksową umowność i naiwność tego całego konceptu.
To bardzo dobre spostrzeżenie!
O wiele więcej sensu miałoby, gdyby ci bohaterowie zmienili się z czasem - przybrali na wadze czy przypakowali właśnie, no ale to tylko podkreśla komiksową umowność i naiwność tego całego konceptu.
Cytat z Szaman data 13 listopada, 2021, 11:46Jeszcze jedna myśl- chemia obsady jest zerowa, a ich moce zbyt mało zróżnicowane aby można było to przykryć. Zhao wręcz bardziej to uwypukla, zamiast starając się przypudrować, mamy tutaj mocne postawienie na wątki miłosne (tutaj aż do przesady, każdy kocha każdego przez tysiąclecia) i opiekuńczośc, co ma podkreślić humanitaryzm, ale nie ma prawa wyjść bo oni są zbieraniną między którą nie ma żadnych iskier.
Porównajcie z drużynami Gunna, czy Avengers.
Jeszcze jedna myśl- chemia obsady jest zerowa, a ich moce zbyt mało zróżnicowane aby można było to przykryć. Zhao wręcz bardziej to uwypukla, zamiast starając się przypudrować, mamy tutaj mocne postawienie na wątki miłosne (tutaj aż do przesady, każdy kocha każdego przez tysiąclecia) i opiekuńczośc, co ma podkreślić humanitaryzm, ale nie ma prawa wyjść bo oni są zbieraniną między którą nie ma żadnych iskier.
Porównajcie z drużynami Gunna, czy Avengers.
Cytat z Szaman data 13 listopada, 2021, 12:22Ale jest dziura w moich wywodach
[spoiler title=""] Ktoś powyżej stwierdził, że oni są wzorowani na ludziach i ich społeczności. Stąd była moja uwaga o posturach. Ale nie jesteśmy przecież pierwszą planetą i gatunkiem które odwiedzili. Czy wraz z resetem zmieniają wygląd? Tak, czy inaczej, sypie się ich koncepcja jako istot doskonałych, super żołnierzy nawet bardziej niż zignorowanie pewnej rękawicy. [/spoiler]
Ale jest dziura w moich wywodach
Cytat z Mierzwiak data 28 stycznia, 2022, 22:28Mama bardzo lubi Marvela więc pokazałem jej Eternals i przy okazji sam powtórzyłem.
Ała.
Już dawno nie widziałem filmu, który aż tak bardzo wyłożyłby się na pysk przy powtórnym seansie. Wynudziłem się śmiertelnie, przewracałem oczami, ziewałem i krzywiłem obserwując jedną z najbardziej anemicznych blockbusterowych relacji dwójki potwornie sztywnych, nieciekawych postaci jakimi są Sersi i Ikaris. To zresztą idealna reprezentacja całego tego filmu - nie ma w nim w ogóle życia, energii, osobowości. Jest płaski i mdły.
Podobnie jak jego strona wizualna. Sięgnąłem po 4K HDR i stwierdzam, że to najgorzej wyglądający film MCU. I co z tego, że polecieli w plener i kazali aktorom stać na tle słońca?
Mama bardzo lubi Marvela więc pokazałem jej Eternals i przy okazji sam powtórzyłem.
Ała.
Już dawno nie widziałem filmu, który aż tak bardzo wyłożyłby się na pysk przy powtórnym seansie. Wynudziłem się śmiertelnie, przewracałem oczami, ziewałem i krzywiłem obserwując jedną z najbardziej anemicznych blockbusterowych relacji dwójki potwornie sztywnych, nieciekawych postaci jakimi są Sersi i Ikaris. To zresztą idealna reprezentacja całego tego filmu - nie ma w nim w ogóle życia, energii, osobowości. Jest płaski i mdły.
Podobnie jak jego strona wizualna. Sięgnąłem po 4K HDR i stwierdzam, że to najgorzej wyglądający film MCU. I co z tego, że polecieli w plener i kazali aktorom stać na tle słońca?
