Indiana Jones
Cytat z Szaman data 29 czerwca, 2023, 22:43[spoiler title=""]
Tak, tam jest bardzo wyraźne zdanie- to nie Wy wygraliście, to Hitler przegrał. Chodzi mi o to, że pewnie tak łatwo nie przejąłby mocnej pozycji wodza na miesiąc przed atakiem na Polskę. Prędzej doprowadziłby do fiaska i chaosu, czy Niemcy poszliby za nowym przywódcą w ostatniej chwili? Plan miałby więcej sensu gdyby od początku lat 30-tych postępował dokładnie tak jak Hitler, zamiast niego rósł w siłę i rozpętał II wojnę światową.
[/spoiler]
Tak, tam jest bardzo wyraźne zdanie- to nie Wy wygraliście, to Hitler przegrał. Chodzi mi o to, że pewnie tak łatwo nie przejąłby mocnej pozycji wodza na miesiąc przed atakiem na Polskę. Prędzej doprowadziłby do fiaska i chaosu, czy Niemcy poszliby za nowym przywódcą w ostatniej chwili? Plan miałby więcej sensu gdyby od początku lat 30-tych postępował dokładnie tak jak Hitler, zamiast niego rósł w siłę i rozpętał II wojnę światową.
Cytat z Fandorin data 29 czerwca, 2023, 22:56[spoiler title=""]A, w tym sensie. To już są rozważania z cyklu "co naziści mają we łbach?" Ale scenariuszowo nie uznałbym tego za błąd.[/spoiler]
Cytat z Janko data 30 czerwca, 2023, 19:07Od poniedziałku codziennie powtórzyłem całą serię i mogę z całą pewnością stwierdzić, że to najgorszy film cyklu. Jako film całkiem OK, ale jest to niewątpliwie nie najlepszy pomysł na wydanie 300 mln dolarów.
Najlepiej wypada początkowa sekwencja (odmłodzony Indy też dobrze, choć są momenty niesamowitości), choć to że toczy się w ciemności miało chyba pozwolić ukryć komputerowość prologu. Co nie do końca się udało, bo jak sobie przypominam podobną gonitwę po pociągu w Ostatniej krucjacie to nie da się ukryć wyglądało to lepiej. Ogólnie efekty chyba trochę lepsze niż w czwórce, nie aż tak plastikowe.
Helena jest bardzo irytująca, może pod tym względem (choć robi to w innym stylu) stanąć w szranki z Willie. Życzę powodzenia w jej solowym projekcie. Dobrze, że chociaż na koniec film trochę się zrehabilitował i zafundował bardzo przyjemną nostalgiczną scenę.
Od poniedziałku codziennie powtórzyłem całą serię i mogę z całą pewnością stwierdzić, że to najgorszy film cyklu. Jako film całkiem OK, ale jest to niewątpliwie nie najlepszy pomysł na wydanie 300 mln dolarów.
Najlepiej wypada początkowa sekwencja (odmłodzony Indy też dobrze, choć są momenty niesamowitości), choć to że toczy się w ciemności miało chyba pozwolić ukryć komputerowość prologu. Co nie do końca się udało, bo jak sobie przypominam podobną gonitwę po pociągu w Ostatniej krucjacie to nie da się ukryć wyglądało to lepiej. Ogólnie efekty chyba trochę lepsze niż w czwórce, nie aż tak plastikowe.
Helena jest bardzo irytująca, może pod tym względem (choć robi to w innym stylu) stanąć w szranki z Willie. Życzę powodzenia w jej solowym projekcie. Dobrze, że chociaż na koniec film trochę się zrehabilitował i zafundował bardzo przyjemną nostalgiczną scenę.
Cytat z Mierzwiak data 1 lipca, 2023, 23:01
- Kryształowa Czaszka miała ładny happy end, gdzie Indy dostał syna i zawarł uroczy, nostalgiczny związek małżeński z Marion. I żyli długo i szczęśliwie... oczywiście do czasu aż markę przejął Disney. Nowy film załatwia się na tamto zakończenie i spuszcza je w toalecie. Chciałbym złapać ludzi odpowiedzialnych za takie idiotyczne decyzje i potrząsnąć nimi pytając czym się kierowali. Z tego względu Mangold narzekający że Disney w pewnym sensie psuje mu teraz zakończenie Logana powinien się po prostu zamknąć, wpełznąć do jakiejś nory i zostać tam aż pozwolę mu wyjść.
- Sądząc po opiniach jestem w zdecydowanej mniejszości której drugą połowę filmu oglądało się o niebo lepiej niż pierwszą pełną rozwleczonych do granic możliwości scen jak męcząca retrospekcja otwierająca (z rozpraszającym komputerowym Fordem) akcja z koniem i trwający z 87 godzin pościg w Maroku.
- Tyle wysiłku włożono w tego młodego Forda na początku ale jak wychodził z rzeki to już nie mogli użyć tego samego młodego dublera? Chód, ręce, zgarbione plecy; aż mi się Irlandczyk przypomniał.
- Ile wersji, przepisywań i przeróbek przeżył ten scenariusz? Czemu miał służyć prowadzący donikąd wątek CIA i irytującej czarnoskórej agentki? Czemu miał służyć prowadzący donikąd wątek gangsterów i niedoszłego męża Helen? Czemu miał służyć prowadzący donikąd wątek Indy'ego poszukiwanego za morderstwa na uczelni?
- Oklaski dla Mikkelsena za odbębnienie na autopilocie kolejnej roli czarnego charakteru w dużej franczyzie. Przynajmniej w Bondzie był świetny, no i Star Wars są już przed nim bezpieczne. Ufff.
- Czy Thomas Kretschmann przegrał z kimś zakład i już do końca życia będzie grać takie role? Nawet w MCU gdzie akcja działa się współcześnie zagrał TO. SAMO.
- Waller-Bridge mi się podobała, ale po Fleabag mam do niej ogromną słabość.
- Dzieciak był fajny, choć przesadzili z jego zaradnością.
- Mam serdecznie dość schematu (przewałkowanego też przez gry z serii Uncharted) w którym dwie ekipy ścigają się by dotrzeć do artefaktu, a historyczna postać która go ukryła jednocześnie zostawiła wskazówki jak do niego trafić.
- Finałowa [spoiler title=""]podróż w czasie wypadła totalnie nijako, bo co z tego wyniknęło? Nic. Przenieśli się, wrócili. Tyle.[/spoiler]
- Tytułowy artefakt jest niedorzeczny. [spoiler title=""]Ustawienie daty i miejsca powoduje, że urządzenie wskazuje pożądany portal ale skąd ono wie, że dany portal będzie prowadzić akurat do tamtego miejsca i czasu? A gdyby portal którego akurat potrzebujemy otworzył się na 5 minut na drugm końcu świata? Jak to działa? Przecież istnieje niezliczona ilość kombinacji miejsc, dni, miesięcy i lat jakie można ustawić![/spoiler]
- W ogólnym rozrachunku powiedziałbym, że to nie jest zły film, raczej bardzo nijaki, niepotrzebny. Kryształowa Czaszka też była niepotrzebna, ale miała niepodrabialny styl Spielberga (Mangold się starał to odtworzyć, ale poległ), zdjęcia Kamińskiego i wspomniane zakończenie. Artefakt przeznaczenia zostawił mnie z wrażeniem totalnej pustki.
- Kryształowa Czaszka miała ładny happy end, gdzie Indy dostał syna i zawarł uroczy, nostalgiczny związek małżeński z Marion. I żyli długo i szczęśliwie... oczywiście do czasu aż markę przejął Disney. Nowy film załatwia się na tamto zakończenie i spuszcza je w toalecie. Chciałbym złapać ludzi odpowiedzialnych za takie idiotyczne decyzje i potrząsnąć nimi pytając czym się kierowali. Z tego względu Mangold narzekający że Disney w pewnym sensie psuje mu teraz zakończenie Logana powinien się po prostu zamknąć, wpełznąć do jakiejś nory i zostać tam aż pozwolę mu wyjść.
- Sądząc po opiniach jestem w zdecydowanej mniejszości której drugą połowę filmu oglądało się o niebo lepiej niż pierwszą pełną rozwleczonych do granic możliwości scen jak męcząca retrospekcja otwierająca (z rozpraszającym komputerowym Fordem) akcja z koniem i trwający z 87 godzin pościg w Maroku.
- Tyle wysiłku włożono w tego młodego Forda na początku ale jak wychodził z rzeki to już nie mogli użyć tego samego młodego dublera? Chód, ręce, zgarbione plecy; aż mi się Irlandczyk przypomniał.
- Ile wersji, przepisywań i przeróbek przeżył ten scenariusz? Czemu miał służyć prowadzący donikąd wątek CIA i irytującej czarnoskórej agentki? Czemu miał służyć prowadzący donikąd wątek gangsterów i niedoszłego męża Helen? Czemu miał służyć prowadzący donikąd wątek Indy'ego poszukiwanego za morderstwa na uczelni?
- Oklaski dla Mikkelsena za odbębnienie na autopilocie kolejnej roli czarnego charakteru w dużej franczyzie. Przynajmniej w Bondzie był świetny, no i Star Wars są już przed nim bezpieczne. Ufff.
- Czy Thomas Kretschmann przegrał z kimś zakład i już do końca życia będzie grać takie role? Nawet w MCU gdzie akcja działa się współcześnie zagrał TO. SAMO.
- Waller-Bridge mi się podobała, ale po Fleabag mam do niej ogromną słabość.
- Dzieciak był fajny, choć przesadzili z jego zaradnością.
- Mam serdecznie dość schematu (przewałkowanego też przez gry z serii Uncharted) w którym dwie ekipy ścigają się by dotrzeć do artefaktu, a historyczna postać która go ukryła jednocześnie zostawiła wskazówki jak do niego trafić.
- Finałowa Spoilerpodróż w czasie wypadła totalnie nijako, bo co z tego wyniknęło? Nic. Przenieśli się, wrócili. Tyle.
- Tytułowy artefakt jest niedorzeczny. SpoilerUstawienie daty i miejsca powoduje, że urządzenie wskazuje pożądany portal ale skąd ono wie, że dany portal będzie prowadzić akurat do tamtego miejsca i czasu? A gdyby portal którego akurat potrzebujemy otworzył się na 5 minut na drugm końcu świata? Jak to działa? Przecież istnieje niezliczona ilość kombinacji miejsc, dni, miesięcy i lat jakie można ustawić!
- W ogólnym rozrachunku powiedziałbym, że to nie jest zły film, raczej bardzo nijaki, niepotrzebny. Kryształowa Czaszka też była niepotrzebna, ale miała niepodrabialny styl Spielberga (Mangold się starał to odtworzyć, ale poległ), zdjęcia Kamińskiego i wspomniane zakończenie. Artefakt przeznaczenia zostawił mnie z wrażeniem totalnej pustki.
Cytat z Mierzwiak data 1 lipca, 2023, 23:30Jeszcze jedno - Helena martwi się że Indy [spoiler title=""]zostający w starożytności może mieć katastrofalny wpływ na przyszłość, ale nie przeszkadza jej zostawienie tam wraku samolotu.[/spoiler]
OK!
Jeszcze jedno - Helena martwi się że Indy
OK!
Cytat z Szaman data 2 lipca, 2023, 07:29[spoiler title=""] Archimedes posprząta! 😀 [/spoiler]
Wszystko w punkt!
Mnie jeszcze jedno zastanawia. Ale może mi pamięć szwankować.
[spoiler title=""]
Przysiągłbym, że mówili, że to jest przejście tylko w jedno miejsce w czasie i przestrzeni, ale przecież jednocześnie Mads wprowadzał współrzędne w których się pomylił. Więc byłoby to zupełnie bez sensu. Pamiętacie jak to było?
A jeśli można skakać w czasie w różne miejsca, to od razy ciśnie się na usta sprawa Szyji... Chyba, że załatwimy ją dialogiem przytoczonym powyżej.
W ogóle jak to jest niedogotowane, że obaj przeciwnicy nie mogą pogodzić się z przeszłością. Szkoda.
[/spoiler]
Wszystko w punkt!
Mnie jeszcze jedno zastanawia. Ale może mi pamięć szwankować.
Przysiągłbym, że mówili, że to jest przejście tylko w jedno miejsce w czasie i przestrzeni, ale przecież jednocześnie Mads wprowadzał współrzędne w których się pomylił. Więc byłoby to zupełnie bez sensu. Pamiętacie jak to było?
A jeśli można skakać w czasie w różne miejsca, to od razy ciśnie się na usta sprawa Szyji... Chyba, że załatwimy ją dialogiem przytoczonym powyżej.
W ogóle jak to jest niedogotowane, że obaj przeciwnicy nie mogą pogodzić się z przeszłością. Szkoda.
Cytat z Mierzwiak data 2 lipca, 2023, 08:46Chyba lepiej się nad tym nie zastanawiać bo sensu w tym za bardzo nie ma, przecież już samo to że Archimedes wpadł na istnienie czegoś takiego jak [spoiler title=""]portale czasowe[/spoiler] to piramidalna bzdura nie do obrony.
Tylko ja zwróciłem uwagę na tego OLBRZYMA który grał zbira w ekipie Madsa?
https://instagram.com/thedutchgiant?igshid=NjIwNzIyMDk2Mg==
Ile się je żeby przy takich gabarytach budować i utrzymywać masę mięśniową? 🙂
Chyba lepiej się nad tym nie zastanawiać bo sensu w tym za bardzo nie ma, przecież już samo to że Archimedes wpadł na istnienie czegoś takiego jak
Tylko ja zwróciłem uwagę na tego OLBRZYMA który grał zbira w ekipie Madsa?
https://instagram.com/thedutchgiant?igshid=NjIwNzIyMDk2Mg==
Ile się je żeby przy takich gabarytach budować i utrzymywać masę mięśniową? 🙂
Cytat z Janko data 2 lipca, 2023, 08:48[spoiler title=""]
"Przysiągłbym, że mówili, że to jest przejście tylko w jedno miejsce w czasie i przestrzeni, ale przecież jednocześnie Mads wprowadzał współrzędne w których się pomylił. Więc byłoby to zupełnie bez sensu. Pamiętacie jak to było?"
Ja tego nie zapamiętałem, ale czytałem opinie innych i tak było. A to, że nasz naziol wprowadzał te współrzędne, można wytłumaczyć że nie załapał jak to działa. Nie zmienia to faktu, że według mnie ciekawiej by było gdyby przenieśli się do początkowej sekwencji, co miałoby ciekawsze następstwa dramaturgiczne.
[/spoiler]
"Przysiągłbym, że mówili, że to jest przejście tylko w jedno miejsce w czasie i przestrzeni, ale przecież jednocześnie Mads wprowadzał współrzędne w których się pomylił. Więc byłoby to zupełnie bez sensu. Pamiętacie jak to było?"
Ja tego nie zapamiętałem, ale czytałem opinie innych i tak było. A to, że nasz naziol wprowadzał te współrzędne, można wytłumaczyć że nie załapał jak to działa. Nie zmienia to faktu, że według mnie ciekawiej by było gdyby przenieśli się do początkowej sekwencji, co miałoby ciekawsze następstwa dramaturgiczne.
Cytat z Janko data 2 lipca, 2023, 08:52Cytat z Mierzwiak data lipiec 2, 2023, 08:46Tylko ja zwróciłem uwagę na tego OLBRZYMA który grał zbira w ekipie Madsa?
https://instagram.com/thedutchgiant?igshid=NjIwNzIyMDk2Mg==
Ile się je żeby przy takich gabarytach budować i utrzymywać masę mięśniową?
Raczej trudno go było nie zauważyć 😉 W sumie jest on jakimś nawiązaniem do Pata Roacha pojawiającego się w każdej części trylogii. A i w czwartej był duży Rusek.
Cytat z Mierzwiak data lipiec 2, 2023, 08:46Tylko ja zwróciłem uwagę na tego OLBRZYMA który grał zbira w ekipie Madsa?
https://instagram.com/thedutchgiant?igshid=NjIwNzIyMDk2Mg==
Ile się je żeby przy takich gabarytach budować i utrzymywać masę mięśniową?
Raczej trudno go było nie zauważyć 😉 W sumie jest on jakimś nawiązaniem do Pata Roacha pojawiającego się w każdej części trylogii. A i w czwartej był duży Rusek.
Cytat z Szaman data 2 lipca, 2023, 08:56Cytat z Janko data lipiec 2, 2023, 08:48[spoiler title=""]
"Przysiągłbym, że mówili, że to jest przejście tylko w jedno miejsce w czasie i przestrzeni, ale przecież jednocześnie Mads wprowadzał współrzędne w których się pomylił. Więc byłoby to zupełnie bez sensu. Pamiętacie jak to było?"
Ja tego nie zapamiętałem, ale czytałem opinie innych i tak było. A to, że nasz naziol wprowadzał te współrzędne, można wytłumaczyć że nie załapał jak to działa. Nie zmienia to faktu, że według mnie ciekawiej by było gdyby przenieśli się do początkowej sekwencji, co miałoby ciekawsze następstwa dramaturgiczne.
[/spoiler]
A moim zdaniem jeszcze lepszy byłby
[spoiler title=""]
Wietnam z małą rólką LaBeoufa i jego pożegnaniem/pogodzeniem z ojcem.
[/spoiler]
Cytat z Janko data lipiec 2, 2023, 08:48Spoiler"Przysiągłbym, że mówili, że to jest przejście tylko w jedno miejsce w czasie i przestrzeni, ale przecież jednocześnie Mads wprowadzał współrzędne w których się pomylił. Więc byłoby to zupełnie bez sensu. Pamiętacie jak to było?"
Ja tego nie zapamiętałem, ale czytałem opinie innych i tak było. A to, że nasz naziol wprowadzał te współrzędne, można wytłumaczyć że nie załapał jak to działa. Nie zmienia to faktu, że według mnie ciekawiej by było gdyby przenieśli się do początkowej sekwencji, co miałoby ciekawsze następstwa dramaturgiczne.
A moim zdaniem jeszcze lepszy byłby
Wietnam z małą rólką LaBeoufa i jego pożegnaniem/pogodzeniem z ojcem.
Cytat z Janko data 2 lipca, 2023, 09:09[spoiler title=""]
Dla mnie nie, Matt to najsłabsza postać czwórki, będąca głównie w tle akcji, którą można zapamiętać tylko z uwielbienia do motorów i do czesania głowy. Kompletnie więc po mnie spłynęło to co z nim zrobili.
[/spoiler]
Dla mnie nie, Matt to najsłabsza postać czwórki, będąca głównie w tle akcji, którą można zapamiętać tylko z uwielbienia do motorów i do czesania głowy. Kompletnie więc po mnie spłynęło to co z nim zrobili.
Cytat z Szaman data 2 lipca, 2023, 09:17[spoiler title=""]
Dla mnie filmowe podróże w czasie działają gdy dotykają kwestii osobistych. Wtedy to jakoś może udzielić się widzowi, bo przecież "wehikuł czasu, to byłby cud". Tutaj przychodzą jak turyści, patrzą z jakiegoś wzgórza jak turyści i są tylko drobne próby ratunku ze strony scenarzystów- Ford stwierdza, że zawsze chciał zobaczyć tę bitwę, że o niej uczył, co jest pokazane we wcześniejszej części filmu w dialogu ze studentami, że to dopełnienie jego kariery i pasji. Ale to za mało na podbudowę.
Przeniesienie się do początku filmu pozwoliłoby na przykład na efektowne pożegnanie Mikkelsena, mógłby na przykład skończyć jak Ron Silver w Strażniku czasu spotykając samego siebie z przeszłości. Wpisywałoby się to w efektowną karę dla czarnego charakteru charakterystyczną dla serii. Ale nie byłoby już zbyt wielkiej podbudowy osobistej, np Helena chyba nie pożegnała się z ojcem w gniewie, Ford chyba nie tęskni aż tak za jej ojcem, aby spotkanie go 25 lat wcześniej miało jakiś ciężar emocjonalny.
[/spoiler]
Dla mnie filmowe podróże w czasie działają gdy dotykają kwestii osobistych. Wtedy to jakoś może udzielić się widzowi, bo przecież "wehikuł czasu, to byłby cud". Tutaj przychodzą jak turyści, patrzą z jakiegoś wzgórza jak turyści i są tylko drobne próby ratunku ze strony scenarzystów- Ford stwierdza, że zawsze chciał zobaczyć tę bitwę, że o niej uczył, co jest pokazane we wcześniejszej części filmu w dialogu ze studentami, że to dopełnienie jego kariery i pasji. Ale to za mało na podbudowę.
Przeniesienie się do początku filmu pozwoliłoby na przykład na efektowne pożegnanie Mikkelsena, mógłby na przykład skończyć jak Ron Silver w Strażniku czasu spotykając samego siebie z przeszłości. Wpisywałoby się to w efektowną karę dla czarnego charakteru charakterystyczną dla serii. Ale nie byłoby już zbyt wielkiej podbudowy osobistej, np Helena chyba nie pożegnała się z ojcem w gniewie, Ford chyba nie tęskni aż tak za jej ojcem, aby spotkanie go 25 lat wcześniej miało jakiś ciężar emocjonalny.
Cytat z Janko data 2 lipca, 2023, 09:30[spoiler title=""]
Masz rację, ale i tak pomysł z początkową sekwencją byłby ze 2 razy lepszy niż to co dostaliśmy.
[/spoiler]
Masz rację, ale i tak pomysł z początkową sekwencją byłby ze 2 razy lepszy niż to co dostaliśmy.
Cytat z Mierzwiak data 2 lipca, 2023, 09:46[spoiler title=""]Podróże w czasie [/spoiler] to chyba dośc wdzięczny temat dla scenarzystów, ale muszę przyznać, że nowy IJ zawiesił w tym temacie poprzeczkę nieprawdopodobnie nisko. Nie kojarzę drugiego filmu w którym ten wątek byłby tak anemiczny i w efekcie nic z niego nie wyniknęło.
Cytat z Mierzwiak data 2 lipca, 2023, 17:44Yesterday, I learned from a key source that Indiana Jones and the Dial Destiny before $100M in estimated P&A, cost a mindboggling $300M-plus. Much higher than the $250M-$295M that’s been leaked out there.
https://deadline.com/2023/07/box-office-indiana-jones-and-the-dial-of-destiny-1235427644/
Yesterday, I learned from a key source that Indiana Jones and the Dial Destiny before $100M in estimated P&A, cost a mindboggling $300M-plus. Much higher than the $250M-$295M that’s been leaked out there.
Cytat z Szaman data 10 lipca, 2023, 07:15https://twitter.com/DiscussingFilm/status/1678222071787077634?t=l4xS2bzHf0u2pv_H0kYGmA&s=19
Over 100 VFX artists worked on the de-aging process for Harrison Ford in ‘INDIANA JONES AND THE DIAL OF DESTINY’ and created ILM FaceSwap.
(Source: https://t.co/HYZTDz0ayH) pic.twitter.com/pcOjmt7j2O
— DiscussingFilm (@DiscussingFilm) July 10, 2023
Cytat z Fandorin data 10 lipca, 2023, 09:27A potem się dziwią, że im budżet puchnie.
Żeby to jeszcze było uzasadnione fabularnie. Podczas seansu przez dłuższy czas miałem wrażenie, że oni już sobie skakali w czasie, że wibbly wobbly timey wimey już się zadziało, ale okazało się, że znowu dostajemy macguffina. Czyli napisali cały wstęp tylko po to żeby pochwalić się odmłodzonym Indym, zamiast odmłodzić go bo tego wymaga fabuła. No ale kto bogatemu zabroni?
A potem się dziwią, że im budżet puchnie.
Żeby to jeszcze było uzasadnione fabularnie. Podczas seansu przez dłuższy czas miałem wrażenie, że oni już sobie skakali w czasie, że wibbly wobbly timey wimey już się zadziało, ale okazało się, że znowu dostajemy macguffina. Czyli napisali cały wstęp tylko po to żeby pochwalić się odmłodzonym Indym, zamiast odmłodzić go bo tego wymaga fabuła. No ale kto bogatemu zabroni?
Cytat z Mierzwiak data 10 lipca, 2023, 10:12Cały ten prolog to kolejna świetna ilustracja problemów tego scenariusza - wymyślono sobie, że przeciwnikiem będzie ktoś z przeszłości z kim Indy już się spotkał, więc opracowano stanowczo za długą, kosztującą pewnie z kilkanaście milionów scenę.
Tylko po co? To że Voller i Indy już się spotkali kompletnie nic nie wnosi do tego filmu, ponieważ nie mieli oni żadnej relacji. Jeśli już chcieli ich powiązać mogli pokazać Vollera jako przyjaciela który zdradził Indy'ego gdy ten doprowadził go do MacGuffina, zamiast tego dostaliśmy spotkanie tak znaczące, że Voller - jeśli dobrze pamiętam - Indy'ego nawet nie poznaje.
I tutaj znowu pojawia się nowe M:I gdzie czarnym charakterem też uczyniono kogoś z przeszłości Ethana, ale zrobiono to trwającym mniej niż minutę flashbackiem. I to wystarczyło.
Cały ten prolog to kolejna świetna ilustracja problemów tego scenariusza - wymyślono sobie, że przeciwnikiem będzie ktoś z przeszłości z kim Indy już się spotkał, więc opracowano stanowczo za długą, kosztującą pewnie z kilkanaście milionów scenę.
Tylko po co? To że Voller i Indy już się spotkali kompletnie nic nie wnosi do tego filmu, ponieważ nie mieli oni żadnej relacji. Jeśli już chcieli ich powiązać mogli pokazać Vollera jako przyjaciela który zdradził Indy'ego gdy ten doprowadził go do MacGuffina, zamiast tego dostaliśmy spotkanie tak znaczące, że Voller - jeśli dobrze pamiętam - Indy'ego nawet nie poznaje.
I tutaj znowu pojawia się nowe M:I gdzie czarnym charakterem też uczyniono kogoś z przeszłości Ethana, ale zrobiono to trwającym mniej niż minutę flashbackiem. I to wystarczyło.
Cytat z Fandorin data 10 lipca, 2023, 10:24(...) Voller - jeśli dobrze pamiętam - Indy'ego nawet nie poznaje.
Właśnie dlatego wydawało mi się, że tam musiało dojść do jakichś zabaw z czasem. Okazało się, że nie
A tak w ogóle, to dzisiaj idę znowu. Tym razem seans z dubbingiem. Siostrzenice mnie zmusiły 😉
(...) Voller - jeśli dobrze pamiętam - Indy'ego nawet nie poznaje.
Właśnie dlatego wydawało mi się, że tam musiało dojść do jakichś zabaw z czasem. Okazało się, że nie
A tak w ogóle, to dzisiaj idę znowu. Tym razem seans z dubbingiem. Siostrzenice mnie zmusiły 😉
