aby założyć posty i tematy.

Indiana Jones

PreviousPage 7 of 10Next

Recenzja na THR nie pozostawia wiele złudzeń.

https://www.hollywoodreporter.com/movies/movie-reviews/indiana-jones-and-the-dial-of-destiny-review-harrison-ford-james-mangold-1235495914/

Cytat z Szaman data maj 19, 2023, 12:35

Kuba, ale co nie wyszło?

Film jest podobno wizualnie paskudny i sprawia wrażenie zrobionego mocno na komputerze. Fabuła jest niedorzeczna (jest XD!), Mikkelsen tragiczny jako villain, właściwie nic tam ma nie działać.

Ten klip jest rzeczywiście koszmarny wizualnie

Oho...

Widocznie nic dwa razy się nie zdarza, a odbębniono "wielki powrót" już w 2008. Pewnie też mieszane głosy z Cannes robią swoje, może brak Spielberga, może brak zaufania do wyczynów Disneya po Gwiezdnych Wojnach, a może Indiana przetarł się i nie ma tak ponadczasowej mocy jak Gwiezdne Wojny.

A może prognozy się mylą 🙂

Kiedyś mierzył znacznie wyżej...

#Kryształowa Czaszka

Miałem zabierać się za powtórkę wszystkich, ostatecznie wziąłem się za czwórkę, gdzie najbardziej ciekawiło mnie skonfrontowanie dawnych i obecnych odczuć. Będzie w punktach, bo jakoś nie mam weny 🙂

  • niesamowite jak przez 15 lat zmienia się percepcja i najciekawsze było porównanie z 2008 rokiem. Akurat całkiem nieźle pamiętam to kinowe lato, bo raz, że mieliśmy wielkie tytuły czyli Iron Mana, Indianę Jonesa i Mrocznego Rycerza, a dwa jakoś mocniej zacząłem udzielać się na Stopklatce po latach pozostawania w cieniu 🙂 Pamiętam jak narzekano na komputerowe zwierzęta. Rany boskie, żeby świstak, mrówki i co tam jeszcze były największym problemem dzisiejszych superprodukcji! W ogóle z tymi świstakami była jakaś zbiorowa histeria, dzisiaj to wydaje się przecież zwykłymi efektami pomocniczymi, w sytuacji gdy, oczywiście wyolbrzymiając, współcześnie bohater podniesie trochę wyżej nogę i już jest komputerową kukiełką
  • sceny akcji rzeczywiście są przegięte, ale wpisują się w ten miły przepych. Ile ten film ma do zaoferowania w swoim rozmachu! A porównajcie to z tegorocznymi superprodukcjami, Flashem, Ant-Manem, czy nawet udanymi Strażnikami. Gorzej, że trochę wystrzeliwuje się z atrakcji po pierwszej połowie gdzie mamy konfrontację z ruskimi, atomówkę i pościg na motocyklu, ale i tak, mam wrażenie, że obejrzałem coś co udowadnia 200 mln budżetu. A niestety coraz rzadziej mam takie wrażenie.
  • Ford ani przez moment nie wydawał mi się za stary, nie wiem jak ludzie mogli narzekać na to 15 lat temu. Nie przeszkadzał mi Szyja, ale ja ogólnie jestem fanem jego młodego wcielenia. Szkoda, że głowa nie dojechała i nie zrobił większej kariery.
  • Doktor Jones wygrywa, a czarny charakter zostaje ukarany przez nadnaturalną siłę- to jest właśnie schemat pisania kontynuacji! Nie w stylu główny bohater wypluwa z siebie dialogi sprzed 30 lat aby można było zastosować słynny mem z DiCaprio. Rany, jak ja nie cierpię tej choroby współczesnego kina!
  • zdjęcia Kamińskiego ciekawe, starają się stworzyć coś własnego, jakąś mieszankę 2008 roku i kolorowej klasyki, z przesadną ilością światła i pewnym odrealnieniem. Pamiętam jak bardzo były krytykowane w momencie premiery.
  • nie wiem czemu ostatecznie tchórzą w temacie kosmitów. Aby to nie była "ta część z kosmitami"? I tak jest.
  • świetna ostatnia scena!

7/10

Mierzwiak has reacted to this post.
Mierzwiak

U nas będzie hit, Indiana mówi o Polsce 🙂

W polskich kinach będą w tej scenie wstawać i bić brawo 😛

Prognoza na premierowy weekend spadła już do $60-65 mln 🙂

Gdzieś przeczytałem/usłyszałem porównanie Katheleen Kennedy do Shiv Roy, ale zaczynam dopiero trzeci sezon Sukcesji, i tylko domyślam się, co to może znaczyć. 😜

Żebyś się nie zdziwił 🙂

Marek Pilarski has reacted to this post.
Marek Pilarski

O rany, jaka bezduszna ta Tarcza, teraz ludzie będą doceniać Czaszkę jak te nieszczęsne prequele Gwiezdnych Wojen. Jakby sztuczna inteligencja to nakręciła, jakby ktoś skopiował obraz mistrza bez jego błysku. Nawet zbytnio nie ma co zirytować, nie ma do czego wracać, nie ma co omawiać. Połowa Half in The Bag będzie o kocie Jaya.

Trzeci akt powinien być mocarny na papierze, dawno nie widziałem takiego ekranowego niewypału. Takiego ograniczenia umysłowego, twórczego tam gdzie powinna rządzić nieskrępowana fantazja.

5/10. W trakcie seansu będzie Wam się zdawało, że idzie po więcej. Nie dojdzie, ten film zostawia widza jak niezaspokojoną kobietę, która po tym gdy partner odwróci się już na drugi bok, musi sama wrócić myślami do gorących lat młodości.

A mnie ten finał kupił! Ma taki posmak radosnej fantastyki (mi się kojarzy z Doctor Who). Jest może bez sensu, ale bardzo emocjonalnie.

A całości nie określiłbym mianem "bezdusznej", raczej "mechaniczna" w odhaczaniu wszystkich punktów i zmierzaniu przez wszystkie atrakcje. Po niezłym wstępie, dość ciężko się rozpędza, ale w końcu łapie jako taki rytm. Natomiast Mangold to nie Spielberg, brakuje tej iskry.

Ford, wiadomo, ten człowiek urodził się żeby grać Indianę Jonesa. Nawet jeśli czasami już fizycznie nie daje rady, to i tak jest sercem tego filmu. A ma momenty, gdzie i młodszego zawstydzi. Problemem jest Helena/Fleabag. Pewnie fajnie się pisze taką postać, ale na ekranie ona głównie irytuje. Choć w finale to ona jest głosem rozsądku. Zmarnowany Mikkelsen.

Mam mieszane uczucia, ale przeważają jednak te pozytywne. Podobnie miałem z Kryształową Czaszką, tyle że tam problemem był słaby scenariusz, ratowany częściowo przez Spielberga, tutaj - odwrotnie.

Właśnie nie uważam żeby to było bez sensu, dla mnie problemem jest to, że tak naprawdę nic z tym pomysłem nie robi, jest letnie. Mamy wycinek czegoś co mogło być efektowne, zachęcające do powrotu do tej części.

Tak sobie jeszcze pomyślałem, czy czasem plan głównego złego ma jakiś sens, ale zupełnie nie wykłada się na jednym elemencie wynikającym z ignorancji scenarzystów? Nie wiem czy już pisać to w spoilerze czy jeszcze za wcześnie 🙂

A napiszę, wpadło mi to do głowy jak myłem zęby 🙂

Spoiler

Mads chce przenieść się w czasie do sierpnia 1939, zabić Hitlera i zastąpić go w roli przywódcy aby naprawić jego błędy podczas II wojny światowej. Ale przecież Hitler nie pojawił się w miesiąc, tylko budował swoją pozycję latami. Sens miałoby gdyby Mads przeniósł się znacznie wcześniej i chciał zabić nikomu nieznanego malarza.

Cytat z Szaman data czerwiec 29, 2023, 22:12

Właśnie nie uważam żeby to było bez sensu, dla mnie problemem jest to, że tak naprawdę nic z tym pomysłem nie robi, jest letnie. Mamy wycinek czegoś co mogło być efektowne, zachęcające do powrotu do tej części.

Jest "bez sensu" właśnie w tym sensie, że nie eksploruje tego wątku. Ale za to wywołuje emocje. Chyba bym nie chciał, żeby na serio brnąć w te rejony. Jakoś mi to nie pasuje do całej serii. Ale działa jako finał, w którym nasz bohater musi poradzić sobie z nagromadzonymi emocjami. A właściwie robi to za niego Helena.

Tak sobie jeszcze pomyślałem, czy czasem plan głównego złego ma jakiś sens, ale zupełnie nie wykłada się na jednym elemencie wynikającym z ignorancji scenarzystów? Nie wiem czy już pisać to w spoilerze czy jeszcze za wcześnie 🙂

A napisz. Jestem ciekaw, co masz na myśli.

Napisałem powyżej 🙂

Cytat z Szaman data czerwiec 29, 2023, 22:29

A napiszę, wpadło mi to do głowy jak myłem zęby 🙂

Spoiler

Mads chce przenieść się w czasie do sierpnia 1939, zabić Hitlera i zastąpić go w roli przywódcy aby naprawić jego błędy podczas II wojny światowej. Ale przecież Hitler nie pojawił się w miesiąc, tylko budował swoją pozycję latami. Sens miałoby gdyby Mads przeniósł się znacznie wcześniej i chciał zabić nikomu nieznanego malarza.

Spoiler
Ale wtedy nie miałby całej machiny wojennej niezbędnej do prowadzenia zwycięskiej wojny. Sam mówi, że Hitler dopiero z czasem się pogubił. A że popiera nazistowską ideologię pokazuje nam scena w hotelu z czarnoskórym kelnerem.

PreviousPage 7 of 10Next