Jurassic Park
Cytat z Szaman data 7 lipca, 2025, 16:09Tam na filmie był nawet 2008, wtedy toczy się początkowa scena ze Snickersem. A czasem w pierwszym JW nie reaktywują parku z wielką pompą? To jest dla nich zbyt wygodny motyw, te wszystkie zawirowania z popularnością, mogą powiedzieć, że są meta i poklepać się po plecach. I to mimo, że zawirowania wokół serii to tylko słabszy wynik i kompletne zapomnienie Parku Jurajskiego 3 i 15 lat przerwy. Wiele serii chciałoby takich zawirowań, np Terminator 🙂
Dodatkowo, tam jest jeszcze jedno zawirowanie, w 2025 roku Bailey zamyka muzeum dinozaurów, po tym jak od dawna jest cienko, a w ostatnim tygodniu sprzedał tylko 12 biletów.
Tam na filmie był nawet 2008, wtedy toczy się początkowa scena ze Snickersem. A czasem w pierwszym JW nie reaktywują parku z wielką pompą? To jest dla nich zbyt wygodny motyw, te wszystkie zawirowania z popularnością, mogą powiedzieć, że są meta i poklepać się po plecach. I to mimo, że zawirowania wokół serii to tylko słabszy wynik i kompletne zapomnienie Parku Jurajskiego 3 i 15 lat przerwy. Wiele serii chciałoby takich zawirowań, np Terminator 🙂
Dodatkowo, tam jest jeszcze jedno zawirowanie, w 2025 roku Bailey zamyka muzeum dinozaurów, po tym jak od dawna jest cienko, a w ostatnim tygodniu sprzedał tylko 12 biletów.
Cytat z Szaman data 7 lipca, 2025, 16:23Jeśli przyjąć, że wyszedł im tylko właśnie ten Indominius, który w 2015 jest atrakcją JW, no to jakoś tam to się może i klei. Oni tam nie celują w uzupełnianie mitologii, czuć, że raczej chciano nie drażnić fanów Spielberga, oraz jakoś tam odciąć się od rzeczy nawymyślanych przez Trevorrowa i Connelly'ego. Czyli na przykład tutaj dinozaury są tylko atrakcją w zoo (te najłagodniejsze), lub dawno jakoś tam przedostały się w cieplejsze rejony (jakoś tam podkreślam).
Za mądre to nie jest, zależy jaki kto ma termometr durnoty, oprócz tragicznych motywów ze Snickersem i z reflektorem, jakoś daje się to przeżyć.
Jeśli przyjąć, że wyszedł im tylko właśnie ten Indominius, który w 2015 jest atrakcją JW, no to jakoś tam to się może i klei. Oni tam nie celują w uzupełnianie mitologii, czuć, że raczej chciano nie drażnić fanów Spielberga, oraz jakoś tam odciąć się od rzeczy nawymyślanych przez Trevorrowa i Connelly'ego. Czyli na przykład tutaj dinozaury są tylko atrakcją w zoo (te najłagodniejsze), lub dawno jakoś tam przedostały się w cieplejsze rejony (jakoś tam podkreślam).
Za mądre to nie jest, zależy jaki kto ma termometr durnoty, oprócz tragicznych motywów ze Snickersem i z reflektorem, jakoś daje się to przeżyć.
Cytat z Mierzwiak data 7 lipca, 2025, 16:28Cytat z Szaman data lipiec 7, 2025, 16:09A czasem w pierwszym JW nie reaktywują parku z wielką pompą?
Niczego takiego sobie nie przypominam, za to pamiętam że podają statystyki odwiedzin i są to ogromne liczby. Po prostu pokazano działający park.
Cytat z Szaman data lipiec 7, 2025, 16:09A czasem w pierwszym JW nie reaktywują parku z wielką pompą?
Niczego takiego sobie nie przypominam, za to pamiętam że podają statystyki odwiedzin i są to ogromne liczby. Po prostu pokazano działający park.
Cytat z Marek Pilarski data 13 lipca, 2025, 00:58Widziałem, że są seanse JWO z dubbingiem, i znalazłem zwiastun, który ktoś nagrał w kinie:
https://www.youtube.com/watch?v=7ismeJ9MnoU
Widziałem, że są seanse JWO z dubbingiem, i znalazłem zwiastun, który ktoś nagrał w kinie:
Cytat z Szaman data 9 września, 2025, 11:37Plotka od Richtmanna, ale bez zaskoczeń. Kolejne JW ze Scarlett w drodze.
https://twitter.com/screentime/status/1965237048094155251?t=KzK4YQoIdm7c9qdgIj8Cag&s=19
Plotka od Richtmanna, ale bez zaskoczeń. Kolejne JW ze Scarlett w drodze.
https://twitter.com/screentime/status/1965237048094155251?t=KzK4YQoIdm7c9qdgIj8Cag&s=19
Cytat z Szaman data 10 września, 2025, 13:56Rebirth 2 prawdopodobnie 9 czerwca 2028
https://www.worldofreel.com/blog/2025/9/9/jurassic-world-rebirth-sequel-seemingly-sets-up-june-9-2028-release
Rebirth 2 prawdopodobnie 9 czerwca 2028
Cytat z Mierzwiak data 3 października, 2025, 23:44Jurassic World: Rebirth (itunes) (4K Dolby Vision)
Nie podchodziłem do tego entuzjastycznie, w ostatniej chwili anulowałem nawet bilet do kina, ale za 14,99 zł? Czemu nie.
Początkowa scena z opakowaniem po batonie jest kiepska, zresztą prawie całą i tak pokazali w trailerze, późniejsze montowanie ekipy to też rutyna, włącznie z w sumie niemającymi znaczenia kliszami (ona straciła bliską osobę w akcji, on stracił dziecko, do tego jego wprowadzenie to scena wygranej w karty; w ilu filmach to już było, w miliardzie?), ale gdy tylko akcja przenosi się na wyspę / w jej okolice i na scenę wkraczają dinozaury, film dostaje zastrzyk energii i ogląda się to całkiem fajnie.
Stonowany tym razem wątek korporacyjny jako pretekst dla fabuły sprawdza się nieźle a tak lansowany na plakatach
Rancormutant, będący zdecydowanie najsłabszym elementem filmu, ma łącznie może ze 4 minuty czasu ekranowego, więc da się go przeżyć. Po bredniach i żenadzie z poprzednich dwóch JW (klonowanie ludzi, połowa filmu dziejąca się w wielkim domu, zmutowane szarańcze, przerysowane korpoludki i dojenie nostalgii aż do krwi) mamy powrót do bardziej klasycznej, przygodowo-survivalowej konwencji i to jest zdecydowanie na plus, nawet jeśli koniec końców film nie oferuje w zasadzie niczego, czego nie widzieliśmy już wcześniej. No, może poza zdjęciami, te są chyba najładniejsze w całej serii i Edwards po raz kolejny udowadnia, jak dobre ma oko i jak rozumie na czym polega kręcenie w plenerze z myślą o późniejszym dodaniu CGI, tutaj w pełni ukończonego i znakomitego, z może dosłownie trzema, czterema słabszymi ujęciami. (komputerowa woda w jednym momencie ucieczki przed T-Rexem na rzece i wspomniane przez Szamana tło w scenie z przepaścią)Scarlet broni się wyłącznie tym, że to Scarlet, kompletnie nie kupuję tej postaci choć ogólnie bohaterowie spełniają swoją rolę, zarówno ci z głównej ekipy jak i rodzinka.
Całkiem miłe zaskoczenie, może nawet kupię jak będzie w promocji.
Jurassic World: Rebirth (itunes) (4K Dolby Vision)
Nie podchodziłem do tego entuzjastycznie, w ostatniej chwili anulowałem nawet bilet do kina, ale za 14,99 zł? Czemu nie.
Początkowa scena z opakowaniem po batonie jest kiepska, zresztą prawie całą i tak pokazali w trailerze, późniejsze montowanie ekipy to też rutyna, włącznie z w sumie niemającymi znaczenia kliszami (ona straciła bliską osobę w akcji, on stracił dziecko, do tego jego wprowadzenie to scena wygranej w karty; w ilu filmach to już było, w miliardzie?), ale gdy tylko akcja przenosi się na wyspę / w jej okolice i na scenę wkraczają dinozaury, film dostaje zastrzyk energii i ogląda się to całkiem fajnie.
Stonowany tym razem wątek korporacyjny jako pretekst dla fabuły sprawdza się nieźle a tak lansowany na plakatach Rancor mutant, będący zdecydowanie najsłabszym elementem filmu, ma łącznie może ze 4 minuty czasu ekranowego, więc da się go przeżyć. Po bredniach i żenadzie z poprzednich dwóch JW (klonowanie ludzi, połowa filmu dziejąca się w wielkim domu, zmutowane szarańcze, przerysowane korpoludki i dojenie nostalgii aż do krwi) mamy powrót do bardziej klasycznej, przygodowo-survivalowej konwencji i to jest zdecydowanie na plus, nawet jeśli koniec końców film nie oferuje w zasadzie niczego, czego nie widzieliśmy już wcześniej. No, może poza zdjęciami, te są chyba najładniejsze w całej serii i Edwards po raz kolejny udowadnia, jak dobre ma oko i jak rozumie na czym polega kręcenie w plenerze z myślą o późniejszym dodaniu CGI, tutaj w pełni ukończonego i znakomitego, z może dosłownie trzema, czterema słabszymi ujęciami. (komputerowa woda w jednym momencie ucieczki przed T-Rexem na rzece i wspomniane przez Szamana tło w scenie z przepaścią)
Scarlet broni się wyłącznie tym, że to Scarlet, kompletnie nie kupuję tej postaci choć ogólnie bohaterowie spełniają swoją rolę, zarówno ci z głównej ekipy jak i rodzinka.
Całkiem miłe zaskoczenie, może nawet kupię jak będzie w promocji.
Cytat z Juby data 27 października, 2025, 13:59Jestem w szoku. Tak, jak gardzę wszystkimi poprzednimi Jurasshit Worldami, a na najnowszym już dawno temu postawiłem krzyżyk, tak wczoraj włączyłem (żona chciała obejrzeć) i mi się podobało 🙂
Nie jest to jakiś super film, w żadnym wypadku. Pierwsza scena ze snickersem jest iście debilna i jak się okazało kompletnie niepotrzebna (skoro ważniak opowiada w dalszej części filmu o katastrofie w tej placówce, to po co było pokazywać tego Xenomorancorna? Trzeba było, jak z królową Obcych u Camerona, trzymać go do samego finału, a film zacząć od scen w Nowym Jorku), później też jest sporo głupot, bohaterowie są niespecjalni (spełniają swoją funkcję w fabule), a nad niektórymi motywami unosi się smrodek kontynuowania poprzednich Jurasshitów (ludzie po paru latach znudzili się dinozaurami - co za absurd).
Ale! Odkąd następuje atak Mozazaura i Spinozaurów (super ich nowy design) robi się z tego fajna przygodówka, z dobrym tempem i humorem. W przeciwieństwie do cieniasa Trevorrowa, Edwards umie zaskakiwać w scenach akcji, potrafi budować napięcie i ma oko do wizualiów (bardzo fajne zdjęcia i bdb efekty wizualne - choć zdarzyło się kilka ewidentnych greenscreenów, przede wszystkim w scenach na morzu). No i tysiąc razy lepiej wywiązał się z korzystania z motywów muzycznych oryginału (kilka scen znakomicie działała pod względem emocji, szczególnie ta z Tytanozaurami). Niby jest tu trochę retconowania (kolejna wyspa) i fanserwisu (nie tylko opadająca wstęga w muzeum i animacje na ekranach, ale też czerwone flary, młody Dilofozaur i scena z hybrydą w sklepiku pełnym Ley's i innych product placements), ale jest tego na tyle mało, że byłem w stanie wszystko przełknąć. Najważniejszy atut tej części to fakt, że pierwszy raz od czasu welociraptorów szukających swojego jaja w trójce, dinozaury (i mutanty) traktowane są znowu jako ZWIERZĘTA. Nie jako wiecznie nienażarte potwory, nie jako toczący handicapowe starcia wrestlerzy, nie jako superbohaterowie, którzy zawsze w odpowiednim momencie ratują ludzkich bohaterów i są w zasadzie postaciami pozytywnymi tej historii. Nie, to znowu - jak u Spielberga - wielkie zwierzęta, które atakują ludzi, bo: a) myślą, że to ich konkurencja na morzu; b) bronią swojego gniazda; c) są ciekawskie, bo coś dużego i żółtego zaczęło się ruszać na rzece. Nie ma żadnych niedojebanych mózgowo pomysłów na tresowane raptory (rzyg), na wykorzystywanie ich w armii (rzyg x2), na mutantów-ludzi, na super szarańcze, itd. Edwards wrócił do prostego konceptu: "grupa ludzi znalazła się na wyspie z dinozaurami i próbuje przeżyć" i już. Chwała mu za to! Ktoś może zarzucić Rebirth wtórność, bo wszystko to już było nie raz i nie dwa (i taki ktoś będzie miał słuszność), ale wolę powrót do starego, dobrego zamysłu Spielberga i dinozaurów jak z jego filmów od tych kretyńskich pomysłów z trylogii z Prattem.
A scena z Tyranozaurem znakomita! Jeremy Jahns twierdził, że ekranizowanie tej sekwencji z pierwszej książki było słabym pomysłem, bo jej fragmenty wykorzystano już w częściach 2-3, ale dla mnie wydała się ona świeża, ciekawai emocjonująca = bawiłem się świetnie 🙂
Jurassic Park / World do wczoraj było dla mnie przykładem serii, w której każda kolejna część jest gorsza od poprzedniej. Rebirth przełamało ten schemat. Z łatwością stawiam je na czwartym miejscu i to niewiele za TLW i JP3, do których mam ogromny sentyment, bo oglądałem wiele razy i znam od 23 lat. Może za kilka lat i po kilku powtórkach Rebirth wskoczy nawet na trzecie miejsce?
Cytat z Mierzwiak data październik 3, 2025, 23:44Całkiem miłe zaskoczenie, może nawet kupię jak będzie w promocji.
O tym samym pomyślałem, ale przypomniałem sobie, że Universal nie wydaje już w PL. Szkoda, bo naprawdę postawiłbym na półce obok wydania pierwszej trylogii.
Jestem w szoku. Tak, jak gardzę wszystkimi poprzednimi Jurasshit Worldami, a na najnowszym już dawno temu postawiłem krzyżyk, tak wczoraj włączyłem (żona chciała obejrzeć) i mi się podobało 🙂
Nie jest to jakiś super film, w żadnym wypadku. Pierwsza scena ze snickersem jest iście debilna i jak się okazało kompletnie niepotrzebna (skoro ważniak opowiada w dalszej części filmu o katastrofie w tej placówce, to po co było pokazywać tego Xenomorancorna? Trzeba było, jak z królową Obcych u Camerona, trzymać go do samego finału, a film zacząć od scen w Nowym Jorku), później też jest sporo głupot, bohaterowie są niespecjalni (spełniają swoją funkcję w fabule), a nad niektórymi motywami unosi się smrodek kontynuowania poprzednich Jurasshitów (ludzie po paru latach znudzili się dinozaurami - co za absurd).
Ale! Odkąd następuje atak Mozazaura i Spinozaurów (super ich nowy design) robi się z tego fajna przygodówka, z dobrym tempem i humorem. W przeciwieństwie do cieniasa Trevorrowa, Edwards umie zaskakiwać w scenach akcji, potrafi budować napięcie i ma oko do wizualiów (bardzo fajne zdjęcia i bdb efekty wizualne - choć zdarzyło się kilka ewidentnych greenscreenów, przede wszystkim w scenach na morzu). No i tysiąc razy lepiej wywiązał się z korzystania z motywów muzycznych oryginału (kilka scen znakomicie działała pod względem emocji, szczególnie ta z Tytanozaurami). Niby jest tu trochę retconowania (kolejna wyspa) i fanserwisu (nie tylko opadająca wstęga w muzeum i animacje na ekranach, ale też czerwone flary, młody Dilofozaur i scena z hybrydą w sklepiku pełnym Ley's i innych product placements), ale jest tego na tyle mało, że byłem w stanie wszystko przełknąć. Najważniejszy atut tej części to fakt, że pierwszy raz od czasu welociraptorów szukających swojego jaja w trójce, dinozaury (i mutanty) traktowane są znowu jako ZWIERZĘTA. Nie jako wiecznie nienażarte potwory, nie jako toczący handicapowe starcia wrestlerzy, nie jako superbohaterowie, którzy zawsze w odpowiednim momencie ratują ludzkich bohaterów i są w zasadzie postaciami pozytywnymi tej historii. Nie, to znowu - jak u Spielberga - wielkie zwierzęta, które atakują ludzi, bo: a) myślą, że to ich konkurencja na morzu; b) bronią swojego gniazda; c) są ciekawskie, bo coś dużego i żółtego zaczęło się ruszać na rzece. Nie ma żadnych niedojebanych mózgowo pomysłów na tresowane raptory (rzyg), na wykorzystywanie ich w armii (rzyg x2), na mutantów-ludzi, na super szarańcze, itd. Edwards wrócił do prostego konceptu: "grupa ludzi znalazła się na wyspie z dinozaurami i próbuje przeżyć" i już. Chwała mu za to! Ktoś może zarzucić Rebirth wtórność, bo wszystko to już było nie raz i nie dwa (i taki ktoś będzie miał słuszność), ale wolę powrót do starego, dobrego zamysłu Spielberga i dinozaurów jak z jego filmów od tych kretyńskich pomysłów z trylogii z Prattem.
A scena z Tyranozaurem znakomita! Jeremy Jahns twierdził, że ekranizowanie tej sekwencji z pierwszej książki było słabym pomysłem, bo jej fragmenty wykorzystano już w częściach 2-3, ale dla mnie wydała się ona świeża, ciekawai emocjonująca = bawiłem się świetnie 🙂
Jurassic Park / World do wczoraj było dla mnie przykładem serii, w której każda kolejna część jest gorsza od poprzedniej. Rebirth przełamało ten schemat. Z łatwością stawiam je na czwartym miejscu i to niewiele za TLW i JP3, do których mam ogromny sentyment, bo oglądałem wiele razy i znam od 23 lat. Może za kilka lat i po kilku powtórkach Rebirth wskoczy nawet na trzecie miejsce?
Cytat z Mierzwiak data październik 3, 2025, 23:44Całkiem miłe zaskoczenie, może nawet kupię jak będzie w promocji.
O tym samym pomyślałem, ale przypomniałem sobie, że Universal nie wydaje już w PL. Szkoda, bo naprawdę postawiłbym na półce obok wydania pierwszej trylogii.
Cytat z Szaman data 6 listopada, 2025, 23:14Gareth Edwards powróci
https://www.worldofreel.com/blog/2025/11/6/gareth-edwards-to-direct-jurassic-world-rebirth-sequel
Gareth Edwards powróci
https://www.worldofreel.com/blog/2025/11/6/gareth-edwards-to-direct-jurassic-world-rebirth-sequel
Cytat z Szaman data 2 lutego, 2026, 16:44https://twitter.com/i/status/2018338906547040259
A ‘Jurassic Park’-themed #SuperBowl ad for Xfinity has been released.
Sam Neill, Laura Dern and Jeff Goldblum all reprise their roles. pic.twitter.com/zFAn8QXNnl
— DiscussingFilm (@DiscussingFilm) February 2, 2026
