Mission: Impossible
Cytat z Mierzwiak data 17 maja, 2025, 21:24Dead Reckoning Już Nie Part One
Bardzo nieudana powtórka, bo okazało się, że nie było za bardzo do czego wracać. Hayley Atwell to miły dodatek do obsady, pościg samochodowy w Rzymie jest fantastyczny a przedzieranie się przez kolejne wagony spadającego z mostu pociągu robi wrażenie, ale poza tym nic tu nie ma.
Chemia między obsadą jest już na totalnym wyczerpaniu, w dużej mierze przez to, że ich interakcje sprowadzają się już w zasadzie tylko do opowiadania sobie (czytaj: widzowi) fabuły i wałkowania w kółko tej samej ekspozycji. Na dodatek od dialogów chwilami boli głowa, tak bardzo są bełkotliwe. Daję słowo, że cała ta historia z kluczykiem jest tu opowiadana trzy albo cztery razy!
Całość jest przy tym mocno nieczytelna i niezgrabna, niedorzeczna i topornie udająca napięcie (absolutnie fatalna scena spotkania wszystkich na imprezie u Kirby) a połączenie Gabriela i złowrogiego AI w ogóle, ale to w ogóle nie działa.
The Final Reckoning
Cytat z Mierzwiak data maj 12, 2025, 11:11Wydałem 42,90 zł na bilet. Lepiej żeby film był tego wart 🙂
Nie był.
Co tu się, przepraszam, odpierdoliło?
Nie pamiętam kiedy ostatnio w czasie seansu miałem aż tak niemiłe, graniczące z fizycznym dyskomfortem wrażenie, wróć, pewność, że twórcy mają mnie za kompletnego idiotę, który w dodatku nie oglądał poprzedniej części. Czemu początkowych kilkanaście minut to opowiadanie fabuły poprzednika? Czemu miał służyć ten jutubowy zlepek klipów ze wszystkich poprzednich części? Czemu niektóre klipy powtarzane są w trakcie filmu po dwa razy a w jednym miejscu jest nawet wklejka będąca powtórzeniem sprzed jakiejś minuty!?
Jeśli scenariusz poprzednika był słaby, tu jest on tragiczny, będąc najczęściej żenującym zlepkiem nieznośnych monologów, naprzemian ckliwo-sentymentalnych i napuszonych (okropna końcowa narracja Luthera, ugh!), z dawką ekspozycji która Już Nie Part One przyprawia o rumieniec. Nie chce mi się nawet komentować tych bredni o światowym chaosie, kulcie Bytu (za każdym razem gdy padała ta nazwa w obu częściach coś we mnie umierało) i balansowaniu na granicy wybuchu III wojny światowej. Żeby jeszcze towarzyszyło temu jakiejś napięcie, ale nie, MacGuffin w postaci dwóch połówek klucza został już odhaczony więc tu mamy kolejne, które też trzeba połączyć. Jezu!!! No i czy naprawdę nikt nie zauważył, że finał z dwoma samolotami to znacznie gorsza kopia finału z dwoma helikopterami z Fallout? Jest jeszcze - nie ukrywam, bo to żaden spoiler - śmierć Gabriela. Gdy do niej doszło nie wiedziałem, czy mam wybuchnąć śmiechem, czy walnąć się tak mocno, by przez najbliższy tydzień chodzić z odbiciem dłoni na czole.
Najgorszy występ wyraźnie zmęczonego Toma, najgorszy scenariusz, najsłabsze sceny akcji, najgorsza ekipa i ogółem najgorsza część cyklu. Szok!
Dead Reckoning Już Nie Part One
Bardzo nieudana powtórka, bo okazało się, że nie było za bardzo do czego wracać. Hayley Atwell to miły dodatek do obsady, pościg samochodowy w Rzymie jest fantastyczny a przedzieranie się przez kolejne wagony spadającego z mostu pociągu robi wrażenie, ale poza tym nic tu nie ma.
Chemia między obsadą jest już na totalnym wyczerpaniu, w dużej mierze przez to, że ich interakcje sprowadzają się już w zasadzie tylko do opowiadania sobie (czytaj: widzowi) fabuły i wałkowania w kółko tej samej ekspozycji. Na dodatek od dialogów chwilami boli głowa, tak bardzo są bełkotliwe. Daję słowo, że cała ta historia z kluczykiem jest tu opowiadana trzy albo cztery razy!
Całość jest przy tym mocno nieczytelna i niezgrabna, niedorzeczna i topornie udająca napięcie (absolutnie fatalna scena spotkania wszystkich na imprezie u Kirby) a połączenie Gabriela i złowrogiego AI w ogóle, ale to w ogóle nie działa.
The Final Reckoning
Cytat z Mierzwiak data maj 12, 2025, 11:11Wydałem 42,90 zł na bilet. Lepiej żeby film był tego wart 🙂
Nie był.
Co tu się, przepraszam, odpierdoliło?
Nie pamiętam kiedy ostatnio w czasie seansu miałem aż tak niemiłe, graniczące z fizycznym dyskomfortem wrażenie, wróć, pewność, że twórcy mają mnie za kompletnego idiotę, który w dodatku nie oglądał poprzedniej części. Czemu początkowych kilkanaście minut to opowiadanie fabuły poprzednika? Czemu miał służyć ten jutubowy zlepek klipów ze wszystkich poprzednich części? Czemu niektóre klipy powtarzane są w trakcie filmu po dwa razy a w jednym miejscu jest nawet wklejka będąca powtórzeniem sprzed jakiejś minuty!?
Jeśli scenariusz poprzednika był słaby, tu jest on tragiczny, będąc najczęściej żenującym zlepkiem nieznośnych monologów, naprzemian ckliwo-sentymentalnych i napuszonych (okropna końcowa narracja Luthera, ugh!), z dawką ekspozycji która Już Nie Part One przyprawia o rumieniec. Nie chce mi się nawet komentować tych bredni o światowym chaosie, kulcie Bytu (za każdym razem gdy padała ta nazwa w obu częściach coś we mnie umierało) i balansowaniu na granicy wybuchu III wojny światowej. Żeby jeszcze towarzyszyło temu jakiejś napięcie, ale nie, MacGuffin w postaci dwóch połówek klucza został już odhaczony więc tu mamy kolejne, które też trzeba połączyć. Jezu!!! No i czy naprawdę nikt nie zauważył, że finał z dwoma samolotami to znacznie gorsza kopia finału z dwoma helikopterami z Fallout? Jest jeszcze - nie ukrywam, bo to żaden spoiler - śmierć Gabriela. Gdy do niej doszło nie wiedziałem, czy mam wybuchnąć śmiechem, czy walnąć się tak mocno, by przez najbliższy tydzień chodzić z odbiciem dłoni na czole.
Najgorszy występ wyraźnie zmęczonego Toma, najgorszy scenariusz, najsłabsze sceny akcji, najgorsza ekipa i ogółem najgorsza część cyklu. Szok!
Cytat z Mierzwiak data 17 maja, 2025, 21:31Aha, mimo wszystko walka Ilsy z Gabrielem + jej śmierć w poprzednim filmie, to jak jest to nakręcone, pozostaje dla mnie najgorszą sceną serii.
Aha, mimo wszystko walka Ilsy z Gabrielem + jej śmierć w poprzednim filmie, to jak jest to nakręcone, pozostaje dla mnie najgorszą sceną serii.
Cytat z Szaman data 17 maja, 2025, 21:38Dzięki, nie mogłem sobie przypomnieć 🙂 On też zalicza [spoiler title=""] niezamierzenie komiczny zgon, z nieprzytomnym osuwaniem się z samolotu. [/spoiler]
Dzięki, nie mogłem sobie przypomnieć 🙂 On też zalicza
Cytat z Szaman data 17 maja, 2025, 21:43Ps. W sumie
[spoiler title=""] Jest jeszcze trzeci pokraczny zgon- Offerman. Wiadomo, że postrzelony, ale nakręcone to tak, jakby utracił chęć życia niczym Amidala 🙂 [/spoiler]
Ps. W sumie
Cytat z Mierzwiak data 17 maja, 2025, 21:46Przestań, wszystkie te sceny z Kamalą były straszne.
Przestań, wszystkie te sceny z Kamalą były straszne.
Cytat z Mierzwiak data 17 maja, 2025, 22:50Jeszcze jedno: czy możemy przemilczeć to wymuszone powiązanie z III?
Nie wspominając o zrobieniu z, w zasadzie, statysty z pierwszej części istotnej postaci. Ciekawe ile osób nad tym główkowało.
Jeszcze jedno: czy możemy przemilczeć to wymuszone powiązanie z III?
Nie wspominając o zrobieniu z, w zasadzie, statysty z pierwszej części istotnej postaci. Ciekawe ile osób nad tym główkowało.
Cytat z Mierzwiak data 18 maja, 2025, 09:56Popastwię się jeszcze, a co tam.
Jeszcze jeden przykład traktowania widza jak idioty. W centrum dowodzenia USA dostajemy mapę świata i jasno powiedziane / pokazane, że [spoiler title=""]kraje z arsenałem atomowym przejętym przez odByt (zapożyczone od Jubego 🙂 ) są zaznaczone na czerwono a te których jeszcze nie przejął - na żółto. Nie wystarczy więc, by UK zmieniła kolor z żółtego na czerwony, nie, musi być dramatyczna scena z przekazaniem Kamali kartki z której ta musi odczytać widzowi, że arsenał nuklerany UK został właśnie przejęty przez odByt.[/spoiler]
Ból głowy!!!
Popastwię się jeszcze, a co tam.
Jeszcze jeden przykład traktowania widza jak idioty. W centrum dowodzenia USA dostajemy mapę świata i jasno powiedziane / pokazane, że
Ból głowy!!!
Cytat z Juby data 18 maja, 2025, 16:52Przez ostatnie dwa tygodnie powtórzyłem sobie całą serię na Blu-ray, więc mam ją na świeżo.
Pierwsza część pozostaje dla mnie najlepszą! Jest inna niż pozostałe (to spy thriller, nie kino akcji) i to chyba w ogóle jeden z moich ulubionych filmów Cruise'a ever.
M:I-2 widziałem chyba czwarty raz (a może nawet piąty?), za pierwszym był to dla mnie totalny shit, ale po Spectre - które wyznaczyło nowe standardy w byciu nudnym filmem o szpiegach - doceniłemDo połowy nadal nudzi (pierwsza scena akcji zaczyna się po 65 minutach!), całość jest kiczowata, niedorzeczna, zbędna na tle całej serii i ma wszystkie Woo'izmy do potęgi entej, ale ma to pewien urok i gdy podchodzi się do tego jak do zamierzonej beki (finałowy wyskok z motocykli jak z pojedynku Numernabisa z Marnympopisem w Misji Kleopatrze
) to ogląda się nieźle.
Trójka to chyba najbardziej napakowana akcją część do czasu szóstki (i wizualnie wygląda jak film spod ręki Michaela Baya, nie J.J. Abramsa). Uwielbiam kilka pomysłów, np. na scenę przed czołówką, czy pokazanie masek "od kuchni", ale mam z tą częścią kilka problemów i nie jest to jeszcze ten moment, w którym złapałem się w bycie fanem serii.
Ghost Protocol to pierwsze M:I obejrzane przeze mnie w kinie. Znakomity pomysł na wciąż szwankujące gadżety utrudniające bohaterom wykonanie misji! Sekwencja na Burj Khalifa zawsze robi mega wrażenie (i co ważne, to chyba najdłuższy - i ostatecznie nieudany - heist w tej serii). No lubię ten film strasznie i wraca mi się do niego z przyjemnością, szczególnie ze względu na humor.
Rogue Nation to dla mnie 50/50. Ma pewne elementy, którymi wygrywa z poprzednikiem (postać kobieca, złol), ale też takie, którymi mu ustępuje (ekipa rozbita przez pół filmu, gdzie nie każdy ma ciekawą rolę do odegrania; heist pod wodą-dość krótki, łatwy i przesadnie komputerowy). Oceniam je tak samo.
Fallout - już pisałem, scenariuszowo to może być najgorsza część do tej pory, którą łatwo znitpickować, ale w przypadku takiego widowiska to nie ma znaczenia. Tempo tylko przyspiesza, stawka tylko rośnie, zwroty akcji zaskakują, a sceny akcji realizacyjnie wybitne(!), z napięciem, przez które nawet przy kolejnych powtórkach pocą mi się dłonie. Dla mnie to bez dwóch zdań najlepszy akcyjniak drugiej dekady XXI wieku. Jedynka, lub to = peak serii.Dead Reckining
Part One(LOL) było dla mnie pierwszym rozczarowaniem w M:I. To jest w zasadzie ksero Fallout, tylko stokroć gorsze. Czemu? Bo niepotrzebnie o ponad kwadrans dłuższe, z przegadanymi przestojami, słabym złolem (Gabriel), jeszcze gorszym podmienieniem Ilsy na Grace (choć ich wątek tak dobrze budowano od dwóch filmów) i SF wątkiem EjAj, którego nie znoszę (smartblood w Bondach z Craigiem i Oko Boga w F&F też sprawiły, że przestały mi się te serie podobać). Ten film w zasadzie ratuje tylko widowiskowość i sceny akcji, bo te gierki na lotnisku, pościg w Rzymie i finał w pociągu naprawdę są znakomite.No i dzisiaj byłem na The Final Reckoning i wyszedłem z seansu śmiertelnie rozczarowany. Zawiera wszystkie wady poprzednika i podnosi je do potęgi entej. Jest jeszcze dłuższy, jeszcze bardziej przegadany (okropne sceny służące wyłącznie jako ekspozycja dla widza + rekordowa liczba retrospekcji z poprzednich części, a także z tej!), jeszcze bardziej niedorzeczny, traktujący się zbyt poważnie, patetyczny, a gdy próbuje połączyć całą serię w jedną spójną całość, niemal zahacza o retconowanie. Akcji zdecydowanie mniej niż w poprzednikach, a jak już jest, nie robi takiego wrażenia. Dwie dobre sekwencje (łódź podwodna i dwupłatowce) to mało w porównaniu z ponad 2 godzinami męczących dialogów i podbijania stawki do groteskowego poziomu, w którym Ethan stał się niemal mesjaszem. A i te sceny działają głównie dlatego, że w ich trakcie prawie nikt nic nie gada.
Oby to już był naprawdę koniec, a dla mnie chyba pozostanie nim Fallout. W tym momencie czuję, że "niemożliwe" to jest to jak spie**olono tę serię (jedną z moich ulubionych) w ostatnich dwóch odsłonach
Przez ostatnie dwa tygodnie powtórzyłem sobie całą serię na Blu-ray, więc mam ją na świeżo.
Pierwsza część pozostaje dla mnie najlepszą! Jest inna niż pozostałe (to spy thriller, nie kino akcji) i to chyba w ogóle jeden z moich ulubionych filmów Cruise'a ever.
M:I-2 widziałem chyba czwarty raz (a może nawet piąty?), za pierwszym był to dla mnie totalny shit, ale po Spectre - które wyznaczyło nowe standardy w byciu nudnym filmem o szpiegach - doceniłem
Do połowy nadal nudzi (pierwsza scena akcji zaczyna się po 65 minutach!), całość jest kiczowata, niedorzeczna, zbędna na tle całej serii i ma wszystkie Woo'izmy do potęgi entej, ale ma to pewien urok i gdy podchodzi się do tego jak do zamierzonej beki (finałowy wyskok z motocykli jak z pojedynku Numernabisa z Marnympopisem w Misji Kleopatrze
) to ogląda się nieźle.
Trójka to chyba najbardziej napakowana akcją część do czasu szóstki (i wizualnie wygląda jak film spod ręki Michaela Baya, nie J.J. Abramsa). Uwielbiam kilka pomysłów, np. na scenę przed czołówką, czy pokazanie masek "od kuchni", ale mam z tą częścią kilka problemów i nie jest to jeszcze ten moment, w którym złapałem się w bycie fanem serii.
Ghost Protocol to pierwsze M:I obejrzane przeze mnie w kinie. Znakomity pomysł na wciąż szwankujące gadżety utrudniające bohaterom wykonanie misji! Sekwencja na Burj Khalifa zawsze robi mega wrażenie (i co ważne, to chyba najdłuższy - i ostatecznie nieudany - heist w tej serii). No lubię ten film strasznie i wraca mi się do niego z przyjemnością, szczególnie ze względu na humor.
Rogue Nation to dla mnie 50/50. Ma pewne elementy, którymi wygrywa z poprzednikiem (postać kobieca, złol), ale też takie, którymi mu ustępuje (ekipa rozbita przez pół filmu, gdzie nie każdy ma ciekawą rolę do odegrania; heist pod wodą-dość krótki, łatwy i przesadnie komputerowy). Oceniam je tak samo.
Fallout - już pisałem, scenariuszowo to może być najgorsza część do tej pory, którą łatwo znitpickować, ale w przypadku takiego widowiska to nie ma znaczenia. Tempo tylko przyspiesza, stawka tylko rośnie, zwroty akcji zaskakują, a sceny akcji realizacyjnie wybitne(!), z napięciem, przez które nawet przy kolejnych powtórkach pocą mi się dłonie. Dla mnie to bez dwóch zdań najlepszy akcyjniak drugiej dekady XXI wieku. Jedynka, lub to = peak serii.
Dead Reckining Part One (LOL) było dla mnie pierwszym rozczarowaniem w M:I. To jest w zasadzie ksero Fallout, tylko stokroć gorsze. Czemu? Bo niepotrzebnie o ponad kwadrans dłuższe, z przegadanymi przestojami, słabym złolem (Gabriel), jeszcze gorszym podmienieniem Ilsy na Grace (choć ich wątek tak dobrze budowano od dwóch filmów) i SF wątkiem EjAj, którego nie znoszę (smartblood w Bondach z Craigiem i Oko Boga w F&F też sprawiły, że przestały mi się te serie podobać). Ten film w zasadzie ratuje tylko widowiskowość i sceny akcji, bo te gierki na lotnisku, pościg w Rzymie i finał w pociągu naprawdę są znakomite.
No i dzisiaj byłem na The Final Reckoning i wyszedłem z seansu śmiertelnie rozczarowany. Zawiera wszystkie wady poprzednika i podnosi je do potęgi entej. Jest jeszcze dłuższy, jeszcze bardziej przegadany (okropne sceny służące wyłącznie jako ekspozycja dla widza + rekordowa liczba retrospekcji z poprzednich części, a także z tej!), jeszcze bardziej niedorzeczny, traktujący się zbyt poważnie, patetyczny, a gdy próbuje połączyć całą serię w jedną spójną całość, niemal zahacza o retconowanie. Akcji zdecydowanie mniej niż w poprzednikach, a jak już jest, nie robi takiego wrażenia. Dwie dobre sekwencje (łódź podwodna i dwupłatowce) to mało w porównaniu z ponad 2 godzinami męczących dialogów i podbijania stawki do groteskowego poziomu, w którym Ethan stał się niemal mesjaszem. A i te sceny działają głównie dlatego, że w ich trakcie prawie nikt nic nie gada.
Oby to już był naprawdę koniec, a dla mnie chyba pozostanie nim Fallout. W tym momencie czuję, że "niemożliwe" to jest to jak spie**olono tę serię (jedną z moich ulubionych) w ostatnich dwóch odsłonach 
Cytat z Janko data 19 maja, 2025, 16:27The Final Reckoning
Fabuł nigdy nie była mocna stroną serii, ale tutaj jest bardzo słabo nawet jak na niewysokie w tej materii standardy serii. Tu głównie gadają i gadają, kij w tyłku przeogromny, humoru tyle co kot napłakał. Kurna ,poprzedni film był zacznie lepszy i to pod praktycznie każdym względem. Szkoda tej kapitalnie nakręconej sekwencji z dwupłatowcami (fajnie, że są takie świry, które kręcą to po bożemu), powinna trafić do lepszej odsłony cyklu. Żałuję, że seria nie skończyła się czymś przynajmniej porządnym.
The Final Reckoning
Fabuł nigdy nie była mocna stroną serii, ale tutaj jest bardzo słabo nawet jak na niewysokie w tej materii standardy serii. Tu głównie gadają i gadają, kij w tyłku przeogromny, humoru tyle co kot napłakał. Kurna ,poprzedni film był zacznie lepszy i to pod praktycznie każdym względem. Szkoda tej kapitalnie nakręconej sekwencji z dwupłatowcami (fajnie, że są takie świry, które kręcą to po bożemu), powinna trafić do lepszej odsłony cyklu. Żałuję, że seria nie skończyła się czymś przynajmniej porządnym.
Cytat z Juby data 22 maja, 2025, 14:25Myślicie, że będzie z tego sukces? Z tego, co zerkałem, w USA przedsprzedaż nie sugeruje o wiele większych kokosów niż przy poprzedniej części (nie spodziewam się $200m, nie wiem czy przebiją Rogue Nation), z kolei w reszcie świata seria dość konsekwentnie od czwórki zarabia podobne pieniądze (nie licząc Chin) i nawet gdyby finał poszedł na rekordowe $390m oraz w przeciwieństwie do poprzednika trafił do kin w Rosji (plakaty są, więc chyba ban na ten rynek już minął), to i tak nie ma raczej szans na to, że Chiny dowalą takie sumy, jak przy częściach 4-6, aby to uratować. Obstawiam $650m i kilka lat przerwy zanim ktoś znowu odkopie temat.
Myślicie, że będzie z tego sukces? Z tego, co zerkałem, w USA przedsprzedaż nie sugeruje o wiele większych kokosów niż przy poprzedniej części (nie spodziewam się $200m, nie wiem czy przebiją Rogue Nation), z kolei w reszcie świata seria dość konsekwentnie od czwórki zarabia podobne pieniądze (nie licząc Chin) i nawet gdyby finał poszedł na rekordowe $390m oraz w przeciwieństwie do poprzednika trafił do kin w Rosji (plakaty są, więc chyba ban na ten rynek już minął), to i tak nie ma raczej szans na to, że Chiny dowalą takie sumy, jak przy częściach 4-6, aby to uratować. Obstawiam $650m i kilka lat przerwy zanim ktoś znowu odkopie temat.
Cytat z Mierzwiak data 22 maja, 2025, 14:35Liczę na i życzę flopa (w odniesieniu do monstrualnego budżetu), nawet jeśli w weekend wystartuje ładnie to mam nadzieję, że wieść się szybko rozniesie jakie to słabe i wtórne, i dalej poleci już z górki.
Liczę na i życzę flopa (w odniesieniu do monstrualnego budżetu), nawet jeśli w weekend wystartuje ładnie to mam nadzieję, że wieść się szybko rozniesie jakie to słabe i wtórne, i dalej poleci już z górki.
Cytat z Szaman data 24 maja, 2025, 06:58W Polsce chyba inną wersję puszczają 🙂
https://twitter.com/DiscussingFilm/status/1926116879778664937?t=BTP5RuZE1uCKa1bRuXCh-w&s=19
W Polsce chyba inną wersję puszczają 🙂
‘MISSION: IMPOSSIBLE - THE FINAL RECKONING’ debuts with an A- on CinemaScore.
Read our review: https://t.co/6fLWYVLm2l pic.twitter.com/OelSXxypY5
— DiscussingFilm (@DiscussingFilm) May 24, 2025
Cytat z Szaman data 20 sierpnia, 2025, 21:24Co????
https://twitter.com/DiscussingFilm/status/1958234224865239128
Co????
https://twitter.com/DiscussingFilm/status/1958234224865239128
Cytat z Szaman data 24 listopada, 2025, 14:25https://twitter.com/KinoAlertPL/status/1992943451424583719?t=l7TM--t5EJKLxa8WPCAOsA&s=19
Film "MISSION: IMPOSSIBLE – THE FINAL RECKONING" zadebiutuje na platformie SkyShowtime 17 grudnia. pic.twitter.com/5BTLMkw7KS
— Kino Alert (@KinoAlertPL) November 24, 2025
Cytat z Juby data 24 listopada, 2025, 19:34Sky jest jakoś spowinowacone z Paramountem? Myślałem, że to platforma pod Universal, ale chyba jestem nie w temacie.
Sky jest jakoś spowinowacone z Paramountem? Myślałem, że to platforma pod Universal, ale chyba jestem nie w temacie.
Cytat z Szaman data 24 listopada, 2025, 19:46Universal, Paramount, Dream Works, z platform Paramount Plus i Peacock, z telewizji Showtime. Ale wiesz, jak wygląda polski rynek dystrybucyjny, nigdy nie ma nic pewnego 🙂
Universal, Paramount, Dream Works, z platform Paramount Plus i Peacock, z telewizji Showtime. Ale wiesz, jak wygląda polski rynek dystrybucyjny, nigdy nie ma nic pewnego 🙂
