aby założyć posty i tematy.

Opinie o filmach

PreviousPage 112 of 114Next

Oczywiście, że przeklikałem na CDA Obsesję z niedorobionymi napisami. Jestem panem swojego losu 🙂 Piękny film, będzie to 10/10, ale jeszcze za wcześnie, niech sobie leżakuje. Wspaniałe zmieszanie ponuractwa z tragikomedią i groteską.

Mierzwiak has reacted to this post.
Mierzwiak

The Mummy: The One With the Director's Name In the Title (HBO Max)

Sorry ale nie. Tam gdzie u Raimiego jest konsekwencja w połączeniu makabry i humoru tak u pana Cronina jest tylko desperacka, agresywna i kurewsko głośna (każde użycie muzyki czy efekt dźwiękowy, włącznie z suszarką do włosów robiącą za jump scare, są tu podkręcone do 11) żonglerka obrzydliwościami.

W pewnym momencie wpatrywałem się chyba nawet w ekran z równie kretyńskim wyrazem twarzy co bohater Jacka Reynora (przez większość filmu albo wytrzeszcza oczy, albo ma otwarte usta albo jedno i drugie) bo tytułowa szkarada robiła coś totalnie pojebanego ale nikt nie umiał przyznać, jak chora jest cała sytuacja i tak kilka razy, w sumie bez celu, ciągu przyczynowo skutkowego czy sensownych przejść między kolejnymi scenami. Skoro o sensie mowa, co tu się wydarzyło z wątkiem opętania młodszej córki? Wyzywa nauczycielkę od pizdy (w polskim dubbingu jest to przeurocze), wyrywa sobie wszystkie zęby, atakuje i gryzie ludzi na pogrzebie babci (który sam w sobie jest jednym wielkim cyrkiem) i... nic, no ale to tylko wpisuje się w ogólny obraz dwójki rodziców, którzy chyba nie mogliby być bardziej nieudolni w udawaniu dorosłych ludzi posiadających choć mimimum szarych komórek czy realistycznych ludzkich reakcji i odruchów.

Najzabawniejszy moment? Matka mówiąca że Katie-mumia jest bezpieczna tu, w domu, z rodzicami, zaraz po tym jak podczas obcinania jej paznokci u stóp zerwała córce skórę z połowy nogi. Matka roku <3

Scenariusz skrywał w sobie potencjalnie interesujący dylemat moralny, wszak za uwięzieniem demona stoją przecież szlachetne pobudki ale nikt tam nawet pewnie o tym nie pomyślał i wytatuowana pani przedstawiona jest wyłącznie jako czarny charakter, którego na końcu spotkać musi kara. Pff.

3/10

Jest coś w tym wszystkim co napisałeś i w sumie nie zamierzam umierać za film Cronina 🙂 Reynor  beznadziejny, widziałem jakieś ciekawsze jego role, ale po tym filmie widać dlaczego od dekady plącze się po Hollywood bez ładu i składu.

Pomoc domowa (2025)

Jeden z najgorszych filmów zeszłego roku, wbrew wielu solidnym opiniom i wielkiemu sukcesowi kasowemu. Co za kretyński pomysł aby pierwsza połowa była przerysowanym harlequinem. Przez to historia z drugiej połowy zupełnie nie działa, a jej żałosnym ukoronowaniem jest kuriozalna ostatnia scena. W 1992 roku, nawet z tak fatalnym scenariuszem zrobiliby z tego klasykę thrillera erotycznego, na pewno bez tej wysilonej pulpy, być może z lepszym reżyserem niż koszmarny tutaj Feig. Bo widziałem tutaj potencjał na dzieło ociosanie i podanie z pełną powagą, jako coś wciągającego, generującego u widza huśtawkę emocji wobec bohaterów, a nie pusty przebieg ze złośliwym uśmieszkiem.

Lunatykująca Sweeney, fatalny Scanlan (który jest jakimś zaginionym synem Marcusa Gilberta, czyli Króla Artura z Armii Ciemności, niesamowite podobieństwo), Seyfried gdzieś między żenadą, a niezłą kreacją dostosowaną do materiału, nie mogę się zdecydować.

3/10

Mierzwiak has reacted to this post.
Mierzwiak

Jeszcze ostatnie zdanie o Mumii: Filmie Lee Cronina w reżyserii Lee Cronina:

No ależ oczywiście że w napisach końcowych znalazło się nazwisko Jamesa Wana! Poznałem po akcji dziejącej się w gigantycznym domu w którym niezależnie od pory dnia / nocy włączone są cały czas te same lampy 🙂

Szaman has reacted to this post.
Szaman
Cytat z Szaman data 4 lipca, 2026, 18:37

Pomoc domowa (2025)

Jeden z najgorszych filmów zeszłego roku, wbrew wielu solidnym opiniom i wielkiemu sukcesowi kasowemu. Co za kretyński pomysł aby pierwsza połowa była przerysowanym harlequinem. Przez to historia z drugiej połowy zupełnie nie działa, a jej żałosnym ukoronowaniem jest kuriozalna ostatnia scena. W 1992 roku, nawet z tak fatalnym scenariuszem zrobiliby z tego klasykę thrillera erotycznego, na pewno bez tej wysilonej pulpy, być może z lepszym reżyserem niż koszmarny tutaj Feig. Bo widziałem tutaj potencjał na dzieło ociosanie i podanie z pełną powagą, jako coś wciągającego, generującego u widza huśtawkę emocji wobec bohaterów, a nie pusty przebieg ze złośliwym uśmieszkiem.

Lunatykująca Sweeney, fatalny Scanlan (który jest jakimś zaginionym synem Marcusa Gilberta, czyli Króla Artura z Armii Ciemności, niesamowite podobieństwo), Seyfried gdzieś między żenadą, a niezłą kreacją dostosowaną do materiału, nie mogę się zdecydować.

3/10

Szaman and Mierzwiak have reacted to this post.
SzamanMierzwiak

I Swear (2025)

Szkoda, że w pewnym momencie już tylko dryfuje w serię pogadanek (powietrze zeszło tak, że aż świszczało) i jednak czuć ten ciepły dydaktyzm, gdy powinien pójść bardziej w klimaty brudnej Wielkiej Brytanii lat 90-tych. Ale przez większą część potrafi wzruszyć, rozbawić i zaprosić do refleksji fantastyczną rolą Roberta Aramayo.

Przyznam, że w trakcie seansu miałem w głowie wiadomą galę rozdania nagród i pewnych dwóch ćwierćinteligentów, co chyba tylko potęgowało wrażenia z filmu. Mój największy zawód Hollywoodem ostatnich lat, a było ich przecież wiele. Tym bardziej, że kilka lat temu tematem zajmował się też Edward Norton, chociaż w dużo mniej udanym filmie.

7/10

Mierzwiak has reacted to this post.
Mierzwiak
Cytat z Marek Pilarski data 27 czerwca, 2026, 12:10

Zaproszenie

Wszedłem w ciemno, może raz widziałem zwiastun, w ogóle nie pamiętałem, że to film Wilde. Świetne, dynamiczne dialogi, sporo przeskoków tempa, nastróju i… zwrotów akcji, co fajnie odzwierciedla muzyka. Kameralnie, ale wizualnie stylowo. Bardzo zabawnie, ale też momentami posępnie. No i świetnie zagrane przez całą czwórkę, nietypową, a jednak mającą świetną chemię. Jeden z najlepszych, jakie widziałem w tym roku.

Wszystko w punkt i moje przypuszczenia o co tu może chodzić ze zwiastuna się sprawdziły 😉

Wilde udowodniła już przy okazji Booksmart, że ma talent, powinna zostać właśnie przy tego typu kinie i nie bawić się więcej w projekty pokroju Don't Worry Darling, które nie przynoszą pożytku ani jej, ani tym bardziej widzom.

Szaman has reacted to this post.
Szaman

Doctor Sleep (wersja reżyserska, Blu-ray)

Już nie pamiętam jak to się stało, że swego czasu w ogóle nie oburzyła mnie (a może tego nie pamiętam) idea sequela Lśnienia po 39. latach, i to posuwająca się do odtwarzania paru ujęć i powrotu do niesławnego hotelu.

Jakimś cudem to jednak działa, bo chociaż Flanagan miejscami trochę za bardzo daje się ponieść wracaniu do filmu Kubricka (nawet jeszcze bardziej w wersji reżyserskiej) to jest to pomysłowa i przede wszystkim ciekawa kontynuacja, udanie rozwijająca tamte wątki i nadająca paru rzeczom nowego kontekstu, kontekstu który nie jest szkodliwy / retroaktywnie nie czyni Lśnienia filmem gorszym czy też głupszym.

Uwielbiam McGregora jako dorosłą wersję Danny'ego, uwielbiam Curran.w roli Abry i absolutnie ubóstwiam Ferguson jako Rose tha Hat, jeden z - zaryzykuję - jeden z najciekawszych i najlepiej zagranych czarny charakterów jakie widziało kino, nie tylko w tym gatunku. Gatunku nieoczywistym bo o ile film Kubricka można spokojnie nazwać horrorem tak Doktor Sen to bardziej thriller fantasy z elementami horroru?

Pewnie już o tym pisałem ale co tam, mogę się powtórzyć - ta scena, szczególnie lot Rose, jest fenomenalna:

8/10 <3

Szaman has reacted to this post.
Szaman

Odyseja

Miałem obawy, ale podobało mi się, choć oczywiście do topu filmów Nolana daleko. Dobra, miejmy za sobą kwestię tego nieszczęsnego castingu. Tak cała obsada powinna być biała, Lupita choć porządna to aktorka za cholerę tu nie pasuje, a jak Himesh Patel mówi jesteśmy Grekami, mogłem tylko  parsknąć. Ale ta różnorodna obsada stanowi może jakieś 10%,więc tragedii nie ma, Helena pojawia się w 3 scenach na krzyż, Zendaya również (chociaż czy  jest to Atena można mieć wątpliwości po jednej z ostatnich  scen). No i jeszcze Elliot/Ellen Page, postać istotna dla fabuły, ponownie ze 3 sceny na krzyż. Domykając temat jeden z zalotników też był czarny i straszy z niego sukinkot (bije schorowanego psa Odysa), więc w tej kwestii wszystko nomen omen czarno-białe nie jest.

Co do reszty obsady o dziwo Matt wypadł dobrze, nie jakaś wybitna rola, ale się sprawdził. Pozytywnie mogę też wypowiedzieć się o Hollandzie i Hathaway. Królem jest jednak Pattinson, urodził się do grania takich złoli, za każdym razem gdy pojawia się na ekranie miałem mu ochotę przywalić.

Ogólnie po względem scenariusza z grubsza się zgadza z historią którą znamy, można się przyczepić do części dialogów, cóż Nolan znany jest z przyciężkawej w tej materii. Za to jeśli chodzi o widowisko, tempo pierwsza klasa, z kilkoma potknięciami. Jego zamiłowanie do przyziemnego, bardziej realnego mniej efekciarskiego podejścia do blockbusterów po prostu mi się podoba. Tak to też nie zawsze działa, mam wątpliwości co do sceny z syrenami, czy tu bardziej tradycyjne podejście, mniej minimalistyczne by się nie przydało. Ale z drugiej strony mamy świetnie zrealizowane sceny z cyklopem i gigantami. Pod względem technicznym również, nie wiem ile jest tu CGI, choć znając Nolana pewnie nie wiele. A i jest fajnie obrzydliwa scena przemiany u Kirke.

Ponownie Goransson z sountrackiem nie zawodzi, a prawie 3 godzin seansu w ogóle nie odczułem. Z samą oceną jeszcze się biję, na pewno dałoby się to zrobić lepiej, mniej kontrowersyjnie, ale z drugiej strony nie żałuję, nie nudziłem się, pewnie obejrzę jeszcze raz.

Odyseja strasznie wymęczyła mnie metrażem, ale jednocześnie ma wiele bardzo dobrych scen i motywów (finał! wątek z Zendayą!), oraz znakomitego Pattinsona, więc muszę jeszcze przemyśleć ocenę. Damon strasznie nierówny, raz dowozi, raz jakby był nieprzytomny. Świetnie, że Safdi zgodził się na taką rolę, to też motyw który zostanie mi w głowie. Na drugim biegunie fatalny Bernthal który zobaczył Hollanda i pomylił plany filmowe i słaba Theron, w scenach już za bardzo współczesnych, nawet jak na konwencję i prowadzenie reszty aktorów.

Zabawne, że akurat Nolan, przez lata otoczony białymi Brytolami wywołał taką wojenkę kulturową. Ale castingi idealnie pasują do refleksji filmu o mocarstwie jako szeryfie świata.

The Odyssey (stary, dobry nie-IMAX)

W Oppenheimerze Nolan zostawił widzów z ponurym ostrzeżeniem przed wojną atomową, w Odysei użył klasycznej, starożytnej opowieści jako podstawy dla pacyfistycznego przesłania i wybrzmiewającej w 2026 roku z siłą grzmotu refleksji na temat tego gdzie jesteśmy jako ludzie i jakie wnioski wyciągnęliśmy z historii.

9/10 i pokłony, nawet jeśli są tu dokładnie wszystkie, widoczne jak na dłoni, stałe już u Nolana zabiegi narracyjno-montażowe.

Szaman has reacted to this post.
Szaman

Czyli opinie mieszane, ale raczej pozytywne. Co sądzicie o scenie z syrenami? Zbyt minimalistyczna czy taka jak być powinna, ja już chyba przychylam się do drugiej opcji .

Dla mnie super. I jeden z najlepszych momentów Damona.

Janko has reacted to this post.
Janko

Klimat i wizualia sekwencji z Cyklopem (jak i on sam) i w Hadesie zostaną ze mną na długo, podobnie jak cała sekcja z Kirke.

Wątek Zendayi mnie rozwalcował, dawno tak prosty zabieg nie zrobił na mnie aż takiego wrażenia.

Ogólna surowość i nalonowski minimalizm sprawdziły się zaskakująco dobrze, uwierzyłem w ten świat i to jak zwyczajnie potraktowane są jego wszelkie niezwyczajne elementy.

Nienawidzę tego mema ale tak, rozkładam ręce jak Scorsese: absolute cinema.

PS.

Spoiler
Nie daruję Nolanowi tych łez w scenie gdy umierający pieseł rozpoznał swego pana. Tak się nie robi!

Janko and Szaman have reacted to this post.
JankoSzaman

Mi w ogóle ten opustoszały świat nie przeszkadzał. Można założyć, że ludność żyła na wyspach, w osadach, królestwach w małym zagęszczeniu i dużych odległościach od siebie. Nie mam z tym problemu.

Zendaya to jest emocjonalna masakra. Ze mną zostanie nawet dłużej niż cyklop. Przy okazji kukiełka, robot, czy co to było są absolutnie perfekcyjnie zmieszane z Billem Irwinem. To jak oszczędnie pokazano też drugie cudo animatroniki w tym filmie, to w stylu Ricka Bakera żeby już nie spoilerować, również zasługuje na oklaski. Ale w jeszcze innej scenie, macki to już chyba było CGI, co nie? Absolutnie wybaczam. bo Nolan nadal używa CGI jakby to był 1993 rok 🙂

Mierzwiak has reacted to this post.
Mierzwiak

Nie zamierzam zniżać się do tego poziomu i dyskutować z najgorszą a przy tym ewidentnie sztuczną kampanią scancelowania tego filmu ale niech najlepszą reprezentacją jej będzie to, że używany przez nich na każdym kroku kadr z trailera z krzyczącą Lupitą

Spoiler
to nawet nie Helena ale jej siostra.

Szaman has reacted to this post.
Szaman

Jeszcze dodam, że ktoś policzył te 3 najbardziej kontrowersyjne castingi mają łącznie kilkanaście minut ekranowych na prawie 3 godziny filmu.

He-Man and the Masters of the Universe albo samo Masters of the Universe zależnie od regionu (Prime)

No nie, odpadłem po 15 minutach.

 

A potem jest jeszcze więcej śmiechu 🙂

Mierzwiak has reacted to this post.
Mierzwiak
PreviousPage 112 of 114Next