Opinie o filmach
Cytat z Marek Pilarski data 14 października, 2026, 21:59The Social Reckoning. W sieci konsekwencji
Bez charakterystycznego Eisenberga w roli Zuckerberga i niepodrabialnego, precyzyjnego stylu Finchera, Sorkinowi po prostu nie pozostało nic innego niż nakręcenie czegoś zupełnie innego niż The Social Network. I w ten sposób zamiast intrygującej analizy postaci otrzymaliśmy pozbawione ikry i napięcia dziennikarskie śledztwo, w którym - podobnie jak w filmie Finchera - są przeskoki do przesłuchania Zuckerberga (tutaj w sumie do próby generalnie przed przesłuchaniem przez Kongres czy coś). Widz, żeby nie pogubić się w tych wszystkich przeskokach między latami 2019 a 2021, dostaje za każdym razem przypomnienie w postaci osi czasu, hehe. Jak to u Sorkina bywa, dialogi są dobre, ale w wielu miejscach tracą one swoją moc, bo szczególnie w scenach z Zuckerbergiem za dużo jest niepotrzebnych postaci, które dużo gadają i tworzą szum, który niewiele wnosi. Zdjęcia, za które - o dziwo - również odpowiada Jeff Cronenweth, są nijakie, a muzyka skomponowana przez Desplata jest pompatyczna, więc także w tych aspektach dostaliśmy zupełnie coś innego niż 16 lat temu. Wisieńką na torcie są najdłuższe w historii plansze tekstowe na końcu, z których możemy dowiedzieć się m.in., że główna bohaterka wystąpiła później w jakimś programie telewizyjnym (60 Minutes chyba) i trafiła na okładkę Time. Niesamowite. 🙂
The Social Reckoning. W sieci konsekwencji
Bez charakterystycznego Eisenberga w roli Zuckerberga i niepodrabialnego, precyzyjnego stylu Finchera, Sorkinowi po prostu nie pozostało nic innego niż nakręcenie czegoś zupełnie innego niż The Social Network. I w ten sposób zamiast intrygującej analizy postaci otrzymaliśmy pozbawione ikry i napięcia dziennikarskie śledztwo, w którym - podobnie jak w filmie Finchera - są przeskoki do przesłuchania Zuckerberga (tutaj w sumie do próby generalnie przed przesłuchaniem przez Kongres czy coś). Widz, żeby nie pogubić się w tych wszystkich przeskokach między latami 2019 a 2021, dostaje za każdym razem przypomnienie w postaci osi czasu, hehe. Jak to u Sorkina bywa, dialogi są dobre, ale w wielu miejscach tracą one swoją moc, bo szczególnie w scenach z Zuckerbergiem za dużo jest niepotrzebnych postaci, które dużo gadają i tworzą szum, który niewiele wnosi. Zdjęcia, za które - o dziwo - również odpowiada Jeff Cronenweth, są nijakie, a muzyka skomponowana przez Desplata jest pompatyczna, więc także w tych aspektach dostaliśmy zupełnie coś innego niż 16 lat temu. Wisieńką na torcie są najdłuższe w historii plansze tekstowe na końcu, z których możemy dowiedzieć się m.in., że główna bohaterka wystąpiła później w jakimś programie telewizyjnym (60 Minutes chyba) i trafiła na okładkę Time. Niesamowite. 🙂
Отримайте бонус казино бетон і збільште можливості для гри. Платформа регулярно пропонує акції та додаткові кошти для користувачів.
