aby założyć posty i tematy.

Matrix

PreviousPage 12 of 13Next

Ale czemu? 🙂

Jeśli miał nastąpić reboot / remake to czas już na to był, obawiam się że Resurrections mogło zabić komercyjny potencjał marki. No chyba, że trailery pokażą coś, co na nowo rozpali zainteresowanie, na przykład jakąś odjechaną scenę akcji?

Bo chyba doceniałeś Ressurection za granie naprzeciw oczekiwaniom. Z kolei ja wspominam film raczej lodowato po tych ponad dwóch latach.

Za jakiś czas zrobię sobie powtórkę całej serii to się jeszcze wypowiem, ale tak, doceniam wyjście tego filmu naprzeciw oczekiwaniom, przy czym to jest taki bezpiecznik i wygodna wymówka dla zwykłego niechciałomisiejstwa i niechlujstwa Lany. Ta cała meta zgrywa w pierwszej pół godzinie filmu, jakkolwiek oczywista i płytka, jest całkiem zabawna, sympatyczna i w jakiś sposób odświeżająca, ale potem film to porzuca i gdy mamy dostać już 100% Matriksa w Matriksie, to niestety dostajemy może 5% tego, co film powinien był dostarczyć.

Szaman has reacted to this post.
Szaman

Wydaje mi się, że główną szansą Goodarda jest właśnie dostarczenie 100% Matrixa w Matrixie, ale w maksymalnie dopieszczony współczesnymi możliwościami sposób. Musi przywrócić modę która umarła w maju 2003 roku. Jest to niesamowicie efektowna moda, więc nie skazuję tej misji z góry na porażkę.

Co do fabuły- obawiam się, że kłania się tutaj Terminator. Ile by scenarzyści się nie pocili i głowili, to i tak wychodzi im Terminator 1, albo Salvation. Czyli pogoń we współczesności, albo na atomowych zgliszczach. Mimo wszystko powtórka z matrixowej rozrywki ma większy potencjał, bo Matrix ma rozbudzać niepewność co do świata w którym jesteśmy osadzeni. Jednocześnie pójście w social media i tego co przecież próbowano i w Terminatorze (przy Genisys) wydaje mi się antyklimatycznym pomysłem. Więc jest tutaj pułapka dla scenarzysty, jak przekonać, że świat wokół nie istnieje i odbudować dawny dreszczyk emocji po wyjściu z kina, ale też jak uniknąć czegoś co wypada po prostu słabo na ekranie- tik toków i emotikonek.

Tak, wyjście poza formułę to według mnie dobry kierunek, choć z drugiej strony nic tak nie sprzedaje się jak to, co znane i lubiane. (choć przy 4 jednak się nie udało)

Terminator raz próbował, ale po klęsce Salvation seria wróciła na dawny tor i nie umie wyjść poza schemat podróży w czasie oraz dwóch Terminatorów, z których jeden przeprogramowany broni przed drugim kogoś kluczowego dla losów ludzkości.

Czy Matrix będzie umiał porzucić motyw odkrycia prawdy o świecie i Wybrańca? Nie wiem czy to pierwsze ma jeszcze rację bytu; może dobre byłoby pójście w wielopiętrową iluzję i popularną teorię o tym, że prawdziwy świat w którym żyją wolni ludzie to też element symulacji i sposób na kontrolowanie ich?

Powrót do teorii z okresu między Reaktywacją, a Rewolucjami miałby sens jako ukłon dla starych fanów, jak i gotowy szkielet opowieści. Tylko już w artykule jest mowa o szacunku dla Wachowskich, byłoby to na zasadzie wypowiedzi polskich prezesów piłkarskich, jeśli taki prezes opowiada, że trener ma pełne poparcie i stabilną posadę, to wiadomo, że już jest zwolniony 🙂

Mierzwiak and robgordon have reacted to this post.
Mierzwiakrobgordon

Tak mi przyszło do głowy- może wyjściem jest wywalenie wszystkiego tego co wokół Wybrańca i uczynienie historii, że tak powiem w klimatach "street level" tak jak ostatnio marzy się Marvelowi? Bo w sumie to co zabiło zainteresowanie to Brodacz z KFC, dotarcie do jądra robotów i jezusowanie. Może kluczem jest brud, przyziemność, przerażenie, bezsilność i Agent Smith nie jako Szturmowiec z Gwiezdnych Wojen, a jako Elektroniczny Morderca z pierwszego Terminatora.

Podobnie jak z Terminatorem jest w przypadku serii o Obcym. Próby wyjścia poza formułę średnio się udają, więc na końcu i tak wracamy do tego jak ksenomorf goni jakąś niunię po ciasnych korytarzach statku kosmicznego. Jakkolwiek apetycznie by to wyglądało, jest to to co najwyżej niezła kopia tego co widzieliśmy wcześniej. Wydaje się jednak, że świat Matrixa ma więcej potencjału na różnorodność. I tu bym szukał nadziei. Nie musi to być opowieść o kolejnym Wybrańcu. I dlatego nie chciałbym powrotu Neo. Tylko czy się na to odważą?

He, he, kolejny dowód, że żyjemy w Matriksie

Szaman has reacted to this post.
Szaman

Matrix na dużym ekranie - mniam 🙂

Szaman has reacted to this post.
Szaman

Przyznam że dopiero w kinie zwróciłem uwagę, że w scenie ze śpiącym przed komputerem Neo w jego słuchawkach leci świetny kawałek Massive Attack. Mam nienajgorszy soundbar, ale co porządne nagłośnienie to porządne nagłośnienie.

Unfinished Sympathy kocham całym sercem razem z teledyskiem, a jakoś nic innego od Massive Attack do mnie nie przemawia.

Mierzwiak has reacted to this post.
Mierzwiak

Wow, dzięki za przypomnienie. Ostatni raz widziałem ten klip chyba ze 25 lat temu.

Szaman has reacted to this post.
Szaman

Pierwsze 2 płyty były naprawdę dobre. Widziałem ich też kiedyś na Openerze, świetny koncert. Połowa lat 90 to krótki okres popularności trip hopu. Massive, ale i Tricky, Portishead, Morcheeba czy Hooverohonic. Było to nawet dość świeże, ale szybko zjadło swój ogon.

Po seansie jedynki w kinie poleciałem z powtórką całej serii więc obiecana rewizja opinii o Resurrections.

O ile mogę podpisać się pod częścią tego co pisałem po kinie i wciąż uważam, że film zawiera dobre tropy i pomysły (różne frakcje wśród maszyn, współpraca maszyn i ludzi, możliwość istnienia programów w fizycznej formie w realnym świecie) to jednak ostatecznie całość otrzymuje ode mnie srogie NIE.

W grudniu 2021 wspomniałem, że film trzyma się na kreacji Reevesa i przyznam, że jestem zaskoczony, że to napisałem. Kijanu jest tu okropny, nieprzytomny, zagubiony. Kiedyś wskazywałem, że Ellen Page w Incepcji nie gra postaci, ale chodzący ekstraktor ekspozycji, którego jedynym zadaniem jest zadawanie Leo pytań, odpowiedzi na które mają za zadanie tłumaczyć widzom film. Reeves w tym filmie też co chwila się o coś pyta i potęguje to wrażenie, że Neo nie za bardzo odnajduje się w tym świecie i film tak naprawdę nigdy nie dochodzi do momentu, w którym Neo na nowo się "budzi", w którym pamięć i moc wraca mu na 100%.

Elementy meta są słabe, bo prowadzą do ślepej uliczki, gdyby ich nie było, byłby to tak samo słaby sequel Trylogii, tylko nieprzyprawiony autoironią, tylko jaki jest jej cel? Przywołany przeze mnie Nowy koszmar Wesa Cravena wykorzystał je dla odświeżenia formuły cyklu, tutaj są one tylko niemrawie pokazanym branży środkowym palcem. Warner zrobiłby czwartego Matriksa i bez udziału oryginalnego twórcy? Ulala, ależ szpila! W tym miejscu wchodzi Morfeusz Perry White i mówi "In other news: water - wet."

Szaman has reacted to this post.
Szaman

Wiem, że to tylko teoria, ale biorąc pod uwagę kilka okoliczności może wcale nie taka głupia

Ta teoria to żadna nowość, tylko koniec końców co z tego wszystkiego wyniknęło?

- Zły film, którego najlepsze momenty i tak są poniżej najsłabszych z Trylogii,

- całkowita kompromitacja Lany, tym bardziej jako współtwórcy oryginału,

- utopione $190M i katastrofa w box office.

Cała ta historia o stracie rodziców i znalezieniu pociechy we wskrzeszeniu Neo i Trinity jest oczywiście urocza, ale $190M to trochę sporo jak na prywatną sesję terapeutyczną.

Jeśli celem było pogrążenie marki, by Warner się od niej odwalił, to pudło, bo przecież prędzej (dosłownie) czy później Matrix i tak by powrócił, tak samo jak nakręciliby czwórkę z albo i bez Wachowskich, o czym mamy mowę w filmie.

Szaman has reacted to this post.
Szaman

Wrócę jeszcze do tematu, tym razem Reaktywacji. Czy tylko ja bezgranicznie kocham tę scenę? Muzyka, montaż, choreografia, zdjęcia - mistrzostwo świata.

Ja tak jeszcze z 5 lat potrzebuję 🙂

robgordon has reacted to this post.
robgordon
PreviousPage 12 of 13Next