Matrix
Cytat z Mierzwiak data 17 listopada, 2021, 17:27Jak wyżej. Przynajmniej nie jest to unoszący się w powietrzu kołtun z ludzkich głów 🙂
Ciekawe że na plakacie znalazła się Eréndira Ibarra która grała już u Lany w serialu Sense8; nie spodziewałem się że będzie mieć tu jakąś większą rolę. Super. (Co nie znaczy, że na pewno nie będzie to mała rola, ale skoro pokazali ją w, nazwijmy to, top 5 bohaterów tego filmu, to chyba nie bez powodu)
Jak wyżej. Przynajmniej nie jest to unoszący się w powietrzu kołtun z ludzkich głów 🙂
Ciekawe że na plakacie znalazła się Eréndira Ibarra która grała już u Lany w serialu Sense8; nie spodziewałem się że będzie mieć tu jakąś większą rolę. Super. (Co nie znaczy, że na pewno nie będzie to mała rola, ale skoro pokazali ją w, nazwijmy to, top 5 bohaterów tego filmu, to chyba nie bez powodu)
Cytat z Mierzwiak data 18 listopada, 2021, 21:26https://twitter.com/WarnerBrosUK/status/1461378846452707330?s=20
Return to the source. Check out the international poster for #TheMatrixResurrections. In Cinemas December 22 pic.twitter.com/33jFvhzT7g
— WarnerBrosUK (@WarnerBrosUK) November 18, 2021
Cytat z Szaman data 18 listopada, 2021, 21:30Keanu wyszedł jak swój dubler, ale poza tym mankamentem, całkiem spoko plakaty na tle ostatniej mielizny.
Keanu wyszedł jak swój dubler, ale poza tym mankamentem, całkiem spoko plakaty na tle ostatniej mielizny.
Cytat z Szaman data 18 listopada, 2021, 21:34A i muszę pochwalić- wygląda na to, że tym razem nie będzie przebierał się za księdza 🙂 Nigdy nie lubiłem tej zmiany stylówy w Reaktywacji, z kultowej na chyba symboliczną.
A i muszę pochwalić- wygląda na to, że tym razem nie będzie przebierał się za księdza 🙂 Nigdy nie lubiłem tej zmiany stylówy w Reaktywacji, z kultowej na chyba symboliczną.
Cytat z Mierzwiak data 18 listopada, 2021, 21:39Widzę w komentarzach na twitterze, że nie tylko mi się skojarzyło.
Ej, ale sutanna z sequeli jest klawa, niemniej fakt, płaszczyk wymiata bardziej 🙂
Widzę w komentarzach na twitterze, że nie tylko mi się skojarzyło.
Ej, ale sutanna z sequeli jest klawa, niemniej fakt, płaszczyk wymiata bardziej 🙂
Cytat z Szaman data 22 listopada, 2021, 19:35Keanu wygląda jakby się urwał z Cyberpunka, a NPH jest totalnie od czapy, ale poza tym podobają mi się, szczególnie dzięki kolorystyce.
https://twitter.com/BDisgusting/status/1462849634234253313
Keanu wygląda jakby się urwał z Cyberpunka, a NPH jest totalnie od czapy, ale poza tym podobają mi się, szczególnie dzięki kolorystyce.
‘The Matrix Resurrections’ Character Posters Spotlight Keanu Reeves, Carrie-Anne Moss and More https://t.co/VUJ5pw6QKI
— Bloody Disgusting (@BDisgusting) November 22, 2021
Cytat z Szaman data 25 listopada, 2021, 12:11Ta wersja bardziej mi się podoba. Stawiam, że pójdzie na okładkę płyty, zresztą komponuje się z plakatami Reaktywacji i Rewolucji.
Ta wersja bardziej mi się podoba. Stawiam, że pójdzie na okładkę płyty, zresztą komponuje się z plakatami Reaktywacji i Rewolucji.
Cytat z Mierzwiak data 26 listopada, 2021, 22:27Koleżanka z pracy słabo stoi z $ więc w grudniu będzie mogła iść ze swoim młodym tylko na jeden film. Mając do wyboru Spider-Mana i Matriksa wybrał Neo i spółkę. To jego - cytuję - priorytet.
Ma 8 lat.
🙂
Koleżanka z pracy słabo stoi z $ więc w grudniu będzie mogła iść ze swoim młodym tylko na jeden film. Mając do wyboru Spider-Mana i Matriksa wybrał Neo i spółkę. To jego - cytuję - priorytet.
Ma 8 lat.
🙂
Cytat z Szaman data 28 listopada, 2021, 19:55Powtórzyłem jedynkę i nadal nie wiem jak tego Cyphera podłączyli 🙂
Nie będę się wygłupiał i pisał jakieś głębsze przemyślenia o filmie który w historii popkultury został przewałkowany wzdłuż i wszerz, jak chyba tylko pierwsze Gwiezdne Wojny. Krótki to był strzał, ale chociaż te 4 lata byli legendą.
Paru scen, motywów zupełnie nie pamiętałem, ale też nie jestem w stanie powiedzieć kiedy zaliczyłem ostatni, pełny seans. Na przykład tego jak dobry jest wątek właśnie wspomnianego Pantoliano i jak otwiera on drzwi do finału trójki. Albo tego, że już tutaj Smith ma swoje własne plany dotyczące wyzwolenia, jakoś w mojej głowie ułożone było, że w jedynce jest oddanym służbistą, a w dwójce wchodzi wątek buntu, bo Neo niejako "psuje go" tym co zrobił w finałowej potyczce.
Popularne jest twierdzenie, że Matrix nie potrzebował sequela, był czas kiedy się z nim zgadzałem, ale cała mitologia opowiadana przez Morfeusza wyraźnie wskazuje, że to dopiero początek drogi Wybrańca. Parę efektów się zestarzało, na przykład ostatnia scena Hugo, albo taka krótka scenka z Neo i Trinity w szybie windy, nie za dobrze czas gryzie również otwierający film pojedynek. Ale co z tego, skoro wieżowiec obrywający helikopterem nadal wyrywa z butów.
Słynna scena w której Neo po raz pierwszy unika kul wydaje się taka krótka po latach 🙂
Boję się, że w grudniu skończy się jednym, wielkim recyklingiem i kolejnym filmem będącym bardziej podsumowaniem starocia skierowanym do młodzieży niż pełnoprawnym sequelem. Ale smutniejsza jest tutaj konkluzja, że pomysłów, czy to scenariuszowych, czy wizualnych starczyłoby na wszystkie tegoroczne superprodukcje razem wzięte.
Powtórzyłem jedynkę i nadal nie wiem jak tego Cyphera podłączyli 🙂
Nie będę się wygłupiał i pisał jakieś głębsze przemyślenia o filmie który w historii popkultury został przewałkowany wzdłuż i wszerz, jak chyba tylko pierwsze Gwiezdne Wojny. Krótki to był strzał, ale chociaż te 4 lata byli legendą.
Paru scen, motywów zupełnie nie pamiętałem, ale też nie jestem w stanie powiedzieć kiedy zaliczyłem ostatni, pełny seans. Na przykład tego jak dobry jest wątek właśnie wspomnianego Pantoliano i jak otwiera on drzwi do finału trójki. Albo tego, że już tutaj Smith ma swoje własne plany dotyczące wyzwolenia, jakoś w mojej głowie ułożone było, że w jedynce jest oddanym służbistą, a w dwójce wchodzi wątek buntu, bo Neo niejako "psuje go" tym co zrobił w finałowej potyczce.
Popularne jest twierdzenie, że Matrix nie potrzebował sequela, był czas kiedy się z nim zgadzałem, ale cała mitologia opowiadana przez Morfeusza wyraźnie wskazuje, że to dopiero początek drogi Wybrańca. Parę efektów się zestarzało, na przykład ostatnia scena Hugo, albo taka krótka scenka z Neo i Trinity w szybie windy, nie za dobrze czas gryzie również otwierający film pojedynek. Ale co z tego, skoro wieżowiec obrywający helikopterem nadal wyrywa z butów.
Słynna scena w której Neo po raz pierwszy unika kul wydaje się taka krótka po latach 🙂
Boję się, że w grudniu skończy się jednym, wielkim recyklingiem i kolejnym filmem będącym bardziej podsumowaniem starocia skierowanym do młodzieży niż pełnoprawnym sequelem. Ale smutniejsza jest tutaj konkluzja, że pomysłów, czy to scenariuszowych, czy wizualnych starczyłoby na wszystkie tegoroczne superprodukcje razem wzięte.
Cytat z Mierzwiak data 28 listopada, 2021, 20:05O! Wcześnie 🙂
Ja powtórkę Matriksów zostawiam sobie na ostatnią chwilę, najpierw chcę powtórzyć wszystkie filmy ze Spider-Manem, czy raczej Spider-Manami, ale z pominięciem nie-solowych produkcji z Hollandem.
Czekam na opinie o Reaktywacji i Rewolucjach.
O! Wcześnie 🙂
Ja powtórkę Matriksów zostawiam sobie na ostatnią chwilę, najpierw chcę powtórzyć wszystkie filmy ze Spider-Manem, czy raczej Spider-Manami, ale z pominięciem nie-solowych produkcji z Hollandem.
Czekam na opinie o Reaktywacji i Rewolucjach.
Cytat z Szaman data 30 listopada, 2021, 18:53https://twitter.com/DiscussingFilm/status/1465739111931727875?t=tZCtHcazRaMH6Lj-5PvAtA&s=19
Keanu Reeves’ Neo and Jonathan Groff’s mysterious character fight in a new still from #TheMatrixResurrections
(Source: https://t.co/VFyOOs1VrV) pic.twitter.com/wZ8YgUnwD0
— DiscussingFilm (@DiscussingFilm) November 30, 2021
Cytat z Szaman data 30 listopada, 2021, 21:10Matrix: Reaktywacja
Pamiętam, że w 2003 roku tak bardzo histerycznie obraziłem się na ten film, że dopiero po kilku latach obejrzałem Rewolucje. Teraz wydaje mi się to absurdalne, ale w sumie nadal średnio lubię Matrixa 2. Przy okazji, wersja z Netflixa nadal ma po napisach końcowych ten pierwszy zwiastun trójki na który grzecznie wysiedziała cała sala.
Film wygląda jakby tak bardzo oszołomił ich sukces i szczególnie nazwijmy to filozoficzny odbiór jedynki, że tym razem postanowili wrzucić do tutejszej mitologii wszystko co tylko przyszło im do głowy. Czego tutaj nie ma: kącik programisty, programy na wygnaniu, klucznik, wampiry, duchy, wilkołaki... Można przymykać na to oczy i uszy, ale jest to część zasadniczego problemu, siłą pierwszego Matrixa było wywrócenie do góry nogami dobrze nam znanej rzeczywistości. Reaktywacja skupia się na tworzeniu swojej własnej mitologii, jakby pozostawiając znany nam świat gdzieś obok bohaterów toczących swoje rozgrywki i rozmowy z daleka od świata maluczkich. Jest różnica między zagarnięciem do świata Matrixa zjawiska deja vu, a wsadzeniem do niego zjaw i kosmitów jako anomalii programowych. Tej różnicy siostry nie poczuły.
Nie dziwię się, że najbardziej pamiętana jest sekwencja na autostradzie, ona najbardziej odnosi się do naszego świata, ale w detalach też rozgrywa się na jakiejś planszy z rozstawionymi bohaterami, brakuje jej takiego zahaczenia jak scena z policjantem mówiącym "shit" na znany mu widok agentów wysiadających z samochodu. Jeden, krótki motyw, a tyle dawał.
Rzuciło mi się w oczy w tym temacie jeszcze jedno. Pierwszy Matrix jest bardzo, bardzo ostrożny w sprzedawaniu swojej wizji. W jednej ze scen Fishburne trzyma w ręku baterię Duracella, aby aż tak bardzo zobrazować widzom tłumaczoną koncepcję. Cały motyw z przesyłaniem się telefonem jest skrzętnie ukrywany, aż do jednej sceny pod koniec, już po słynnych motywach z helikopterem i unikaniem kul, kiedy jest już pewność, że widz jest kupiony. A nawet wtedy przesyłanie się Morfeusza jest obudowane gagiem z bezdomnym pijaczkiem. Tak wielka jest to ostrożność.
Tutaj nie ma tego zabezpieczenia, ogólnie lubię i akceptuje zasadę "więcej, mocniej, szybciej", ale tutaj przesadzono w warstwie mitologii. Poza tym film rozpada się na długie i nudne sekwencje w Zionie, gdzie człowiek aż marzy aby się skończyło (albo w przypadku jednej sekwencji, aby Neo już skończył) i mógł wrócić do zielonego filtru. Nie pomagają dialogi, często przypominające wymiany zdań z najbardziej napuszonych odsłon Star Treka.
Jedynka wyglądała tak jakby Nolan i Cameron mieli azjatycką córkę, tutaj chyba jednak córka miała już za wiele do gadania, co widać w następnym filmie, Speed Racerze. Nie potrafię jednak Reaktywacji całkiem nie lubić, bo wyróżnia się swoim dziwactwem i rozmachem, efekty starzeją się niestety gorzej niż w jedynce, bo już mnóstwo tutaj CGI-dublerów, ale przez cały seans widać i czuć, że rzecz miała w swoich czasach olbrzymi budżet.
Dla jedynki 9 albo 10/10, odkąd wyruszają po Morfeusza aż do genialnej ostatniej sceny to jest totalna masakra/10
Dla dwójki takie 6/10, w sumie chciałbym to polubić, ale nie ma magii, są pomysły w nieograniczonym budżecie.
PS. Tyle lat i nadal nie potrafię kupić tego jak oni widzą te wszystkie spływające znaki i cyferki, Neo po finale jedynki zdaje się już widzieć tak cały Matrix. No ale można udawać, że tego nie ma.
PS2. Hugo Weaving, fascynujący w jedynce, został tu sprowadzony do roli kuglarza, prezentującego widzom lubiane przez nich miny i najnowsze zdobycze techniki komputerowej.
PS3. Bardzo lubiłem jak oni dosłownie trzęśli się w jedynce na samą myśl o spotkaniu agenta. Tutaj to tylko kolejni przeciwnicy, od których wcale nie odstają tak siłą i umiejętnościami.
Matrix: Reaktywacja
Pamiętam, że w 2003 roku tak bardzo histerycznie obraziłem się na ten film, że dopiero po kilku latach obejrzałem Rewolucje. Teraz wydaje mi się to absurdalne, ale w sumie nadal średnio lubię Matrixa 2. Przy okazji, wersja z Netflixa nadal ma po napisach końcowych ten pierwszy zwiastun trójki na który grzecznie wysiedziała cała sala.
Film wygląda jakby tak bardzo oszołomił ich sukces i szczególnie nazwijmy to filozoficzny odbiór jedynki, że tym razem postanowili wrzucić do tutejszej mitologii wszystko co tylko przyszło im do głowy. Czego tutaj nie ma: kącik programisty, programy na wygnaniu, klucznik, wampiry, duchy, wilkołaki... Można przymykać na to oczy i uszy, ale jest to część zasadniczego problemu, siłą pierwszego Matrixa było wywrócenie do góry nogami dobrze nam znanej rzeczywistości. Reaktywacja skupia się na tworzeniu swojej własnej mitologii, jakby pozostawiając znany nam świat gdzieś obok bohaterów toczących swoje rozgrywki i rozmowy z daleka od świata maluczkich. Jest różnica między zagarnięciem do świata Matrixa zjawiska deja vu, a wsadzeniem do niego zjaw i kosmitów jako anomalii programowych. Tej różnicy siostry nie poczuły.
Nie dziwię się, że najbardziej pamiętana jest sekwencja na autostradzie, ona najbardziej odnosi się do naszego świata, ale w detalach też rozgrywa się na jakiejś planszy z rozstawionymi bohaterami, brakuje jej takiego zahaczenia jak scena z policjantem mówiącym "shit" na znany mu widok agentów wysiadających z samochodu. Jeden, krótki motyw, a tyle dawał.
Rzuciło mi się w oczy w tym temacie jeszcze jedno. Pierwszy Matrix jest bardzo, bardzo ostrożny w sprzedawaniu swojej wizji. W jednej ze scen Fishburne trzyma w ręku baterię Duracella, aby aż tak bardzo zobrazować widzom tłumaczoną koncepcję. Cały motyw z przesyłaniem się telefonem jest skrzętnie ukrywany, aż do jednej sceny pod koniec, już po słynnych motywach z helikopterem i unikaniem kul, kiedy jest już pewność, że widz jest kupiony. A nawet wtedy przesyłanie się Morfeusza jest obudowane gagiem z bezdomnym pijaczkiem. Tak wielka jest to ostrożność.
Tutaj nie ma tego zabezpieczenia, ogólnie lubię i akceptuje zasadę "więcej, mocniej, szybciej", ale tutaj przesadzono w warstwie mitologii. Poza tym film rozpada się na długie i nudne sekwencje w Zionie, gdzie człowiek aż marzy aby się skończyło (albo w przypadku jednej sekwencji, aby Neo już skończył) i mógł wrócić do zielonego filtru. Nie pomagają dialogi, często przypominające wymiany zdań z najbardziej napuszonych odsłon Star Treka.
Jedynka wyglądała tak jakby Nolan i Cameron mieli azjatycką córkę, tutaj chyba jednak córka miała już za wiele do gadania, co widać w następnym filmie, Speed Racerze. Nie potrafię jednak Reaktywacji całkiem nie lubić, bo wyróżnia się swoim dziwactwem i rozmachem, efekty starzeją się niestety gorzej niż w jedynce, bo już mnóstwo tutaj CGI-dublerów, ale przez cały seans widać i czuć, że rzecz miała w swoich czasach olbrzymi budżet.
Dla jedynki 9 albo 10/10, odkąd wyruszają po Morfeusza aż do genialnej ostatniej sceny to jest totalna masakra/10
Dla dwójki takie 6/10, w sumie chciałbym to polubić, ale nie ma magii, są pomysły w nieograniczonym budżecie.
PS. Tyle lat i nadal nie potrafię kupić tego jak oni widzą te wszystkie spływające znaki i cyferki, Neo po finale jedynki zdaje się już widzieć tak cały Matrix. No ale można udawać, że tego nie ma.
PS2. Hugo Weaving, fascynujący w jedynce, został tu sprowadzony do roli kuglarza, prezentującego widzom lubiane przez nich miny i najnowsze zdobycze techniki komputerowej.
PS3. Bardzo lubiłem jak oni dosłownie trzęśli się w jedynce na samą myśl o spotkaniu agenta. Tutaj to tylko kolejni przeciwnicy, od których wcale nie odstają tak siłą i umiejętnościami.





