Ten weekend należy do jednego filmu. Po 6 latach od premiery części pierwszej do kin wchodzi druga część Krainy Lodu. W ciągu trzech dni film powinno zobaczyć około pół miliona widzów.

Jeśli chodzi o publiczność animacji, to rzadko zdarza się, żeby pierwsza część osiągała rewelacyjne wyniki. Wśród 10. najpopularniejszych animacji w polskich kinach tylko Król Lew z 1994 roku jest produkcją oryginalną, cała reszta to sequele lub filmy powiązane bohaterami z innymi produkcjami (Minionki, Pingwiny z Madagaskaru). Pierwsza część Kraina Lodu zebrała 1,311 mln widzów i zajmuje dopiero 26. wśród najpopularniejszych animacji w polskich kinach, ale aż 16. z wyprzedzających ją filmów to sequele, prequele, itp. Za najmłodszych widzów w kwestii wspólnego wypadu do kina w dużej części decydują rodzice, ale gdy postacie są już dzieciom dobrze znane (jeśli nie z kina, to z DVD czy telewizji), wtedy nie odpuszczą seansu ze swoimi ulubieńcami.

Pierwszą część Krainy Lodu obejrzało w premierowy weekend tylko 150 tys. widzów. Przyczyną tak niskiej frekwencji było zapewne to, że tydzień później wypadały Mikołajki. W kolejny weekend widownia wzrosła aż o 80 tys., a dwa tygodnia później również była wyższa niż podczas premiery. Teraz premierę mamy dwa tygodnie przed Mikołajem i najmłodsi widzowie nie będą w stanie raczej tyle czekać i zaciągną rodziców na obejrzenie nowych przygód swoich ulubionych bohaterów. Widownia powinna być więc zbliżona  do tej osiągniętej podczas pierwszego weekendu przez Gru, Dru i Minionki (487 tys.), Minionki (439 tys.) czy Epokę lodowcową: Odwilż (422 tys.). Wynik może być ostatecznie trochę lepszy niż ten, który zaliczył tegoroczny Króla Lwa (470 tys.).

Debiut Krainy Lodu mocno wpłynie na pozostałe filmy wyświetlane w kinach, ponieważ animacja odbierze im znaczną część seansów. Najmocniej ucierpiały chyba premiery tego weekendu, które nie mają przez to zbyt szerokiej dystrybucji. Szczególnie widać to na przykładzie Le Mans ’66, który ma tylko ok. 100 kopii, przy czym w „normalnych” warunkach mógłby mieć o 50-60 więcej. Premierowy wynik tego filmu oceniamy na ok. 40 tys. widzów.  Dokumentalny film o zespole Kult prawdopodobnie nie dostanie się do pierwszej dziesiątki, choć zabraknie mu niewiele.

W tamtym tygodniu pomiędzy liderami Procederem i 1800 gramów była znaczna różnica, teraz wydaje się, że oba filmy mocno się do siebie zbliżą. Z kolei Czarownica 2 mimo małej ilości seansów trzyma się dobrze i granica miliona widzów jest na wyciągnięcie ręki. Boże Ciało i Joker ponownie znajdą się blisko siebie. Joker jest na poziomie wyniku Avengers: Koniec gry, ale pewności, czy go w ten weekend pokona, nie mamy. Przez ostatnie dwa tygodnie udało mu się wskoczyć do pierwszej dziesiątki najlepszych 6. i 7. weekendów w historii. Teraz, żeby osiągnąć to samo dla ósmego weekendu, musi zebrać ponad 36 316 widzów, bo tylu miał ich dziesiąty na tej liście Harry Potter i Kamień filozoficzny. Natomiast Jestem M. Misfit już opuszcza pierwszą dziesiątkę. W ten weekend prawdopodobnie jeszcze się do niej załapie, ewentualnie wyprzedzi go Kult. Film.

Ogólna widownia może przekroczyć granicę miliona widzów.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.