W ten weekend doszło do zderzenia Halloween i Wszystkich Świętych, czyli z jednej strony najlepszego okresu dla horrorów, a z drugiej – jednego z najsłabszych pod względem frekwencji kinowej dni w roku. Dodatkowo był to weekend po Święcie Kina, które dzięki promocyjnym cenom przyciągnęło bardzo wielu widzów do kin. To sprawiło, że spadki dłużej wyświetlanych tytułów były tym razem brutalne.
Lalka, po czterech weekendach dominacji, również zaliczyła swój pierwszy bardzo duży spadek. Względem poprzedniego weekendu polskiemu hitowi ubyło blisko 3/4 widowni (dotkliwe spadki powyżej 75% odnotowały Jak żyć, żeby nie umierać, Baranek Shaun i kudłata bestia czy Supermocni, które również stały się ofiarami połączenia Wszystkich Świętych i odpływu widowni po weekendzie ze Świętem Kina). Wynik na poziomie 64 182 widzów nie wystarczył już do zajęcia pierwszego miejsca w weekendowym zestawieniu. Zabrakło jednak niespełna tysiąca widzów. Ogólnie tytuł ten przekroczył jeszcze przed ostatnim weekendem października pułap 2,5 mln widzów, a teraz jest już zapewne najbardziej popularnym filmem roku (do tej pory Spider-Man: Całkiem nowy dzień i nieco ponad 2,6 mln sprzedanych biletów). Można się zastanawiać, czy po ostatnim ogromnym spadku Lalka ma jeszcze szanse na przekroczenie pułapu 3 mln widzów. Wydaje się jednak, że w kolejnych dniach i tygodniach listopada widownia znów się nieco stabilizuje, a przy dalszym wsparciu szkół przekroczenie kolejnej dużej granicy jest nadal możliwe.
Filmem, który pokonał Lalkę była największa nowość minionego weekendu, Clayface. Ekranizacja komiksu DC zgromadziła nieco ponad 65 tys. widzów od piątku do niedzieli, jednak wraz z widownią z pokazów przedpremierowych oraz środy i czwartku (dniem premiery był 28. października), na koncie tego filmu w niedzielny wieczór znajdowało się już 101 010 widzów. Już teraz jest to rezultat lepszy od końcowego wyniku Supergirl, którą kilka miesięcy temu w polskich kinach zobaczyło tylko ok. 85 tys. osób. Clayface oczywiście mocno skorzystał na Halloween, podobnie jak Inna mamusia, która zaliczyła najmniejszy spadek w pierwszej dziesiątce (nieco poniżej 50%) i w drugi weekend wyświetlania przyciągnęła prawdopodobnie jeszcze ok. 55 tys. widzów. W sumie na horror z Jessicą Chastain sprzedano już ponad 200 tys. biletów. Oba te filmy grozy, a także inne, były wyświetlane także w ramach maratonów horrorów, co również miało pozytywny wpływ na frekwencję.
Także większość pozostałych nowości minionego weekendu była skierowana do osób szukających halloweenowej rozrywki w kinie. Ich wyniki były jednak znacznie skromniejsze niż w przypadku Clayface. Witajcie w Hope zgromadziło 16 113 widzów na 252 kopiach (22 711 wraz z pokazami przedpremierowymi), a Wyspa pająków przyciągnęła 7 613 widzów na 136 kopiach. Na dużym ekranie można było odświeżyć sobie także klasyki gatunku. Rocznicowe pokazy Innych zainteresowały ok. 7 tys. widzów, a Labirynt Fauna obejrzało nieco ponad 6 tys. osób. Wszystkie te tytuły spisały się lepiej od animacji Legendarni, na którą na 164 kopiach wybrało się zaledwie 5,8 tys. widzów.
Na fenomen także w Polsce wyrasta Zobaczysz wszystko. Według Box Office Report oraz KinoMetrics był to czwarty najchętniej oglądany film minionego weekendu, mimo że nadal wyświetlany był jedynie w ramach pokazów przedpremierowych. Natomiast we Wszystkich Świętych przegrał on tylko z Lalką, a w sumie przekroczył tego dnia pułap 50 tys. widzów. Jak poinformował przedwczoraj dystrybutor, przed oficjalnym dniem premiery dokument o Elizabeth Holmes zobaczyło już ponad 75 tys. osób. Natomiast w ten weekend może on powalczyć o pierwsze miejsce weekendowego zestawienia.

Źródła: boxoffice.pl, Stowarzyszenie Filmowców Polskich, Box Office Raport, FilmMetrics
