Po raz pierwszy w tym roku pojawiła się szansa na objęcie prowadzenia w weekendowym zestawieniu przez inny film niż Akademia Pana Kleksa. Polski megahit, który przekroczył właśnie pułap dwóch milionów sprzedanych biletów odparł jednak atak innego rodzimego tytułu. Jest nim grany premierowo Baby Boom czyli Kogel Mogel 5.

Akademię Pana Kleksa zobaczyło podczas czwartego weekendu 158 544 widzów (-15%), a w sumie już do kin wybrało się już 2 048 776 osób. Tytuł ten wyprzedził Chłopów (1 827 259 widzów) i jest teraz największym rodzimym przebojem od początku pandemii. To także pierwszy od czasu Miszmasz czyli Kogel Mogel 3 (2,39 mln) polski film, który przekroczył pułap dwóch milionów sprzedanych biletów. A skoro już mowa o Koglu Moglu – piąta część wystartowała z poziomu 153 247 widzów, co jest wynikiem otwarcia słabszym niż w przypadku poprzednika sprzed dwóch lat (222 189 widzów). A między wynikami piątej i trzeciej części isntnieje po prostu przepaść. W 2019 roku tamten film zgromadził podczas premierowego weekendu 578 016 widzów. Przy „nogach” zbliżonych do tych, które miała część czwarta (słaby współczynnik x3,425 względem otwarcia) nowość przekroczy w rozrachunku końcowym tylko nieznacznie pułap 500 tys. sprzedanych biletów.

Baby Boom czyli Kogel Mogel 5 nie było jedyną polską nowością podczas minionego weekendu. Na ekrany trafił także Kos. Zdobywca Złotych Lwów dla najlepszego filmu roku na zeszłorocznym festiwalu w Gdyni zgromadził od piątku do niedzieli 55 797 widzów na 306 kopiach. Wraz z pokazami przedpremierowymi na jego koncie po premierowym weekendzie znajdowało się 70 810 widzów. Widownia jest więc już teraz wyższa od tej, którą po ponad dwóch tygodniach wyświetlania na swoim koncie posiada Powstaniec 1863 (66 011 widzów). W pierwszej dziesiątce weekendu znalazł się jeszcze inny polski film, Fuks 2. Podczas trzeciego weekendu zobaczyło go 30 594 widzów, a w sumie 264 449. Ostatecznie zgromadzi on więcej od pierwszej części, którą w 1999 roku zobaczyło 289 601 osób.

Rodzime filmy dominują teraz w polskich kinach, co wynika także po części ze słabej oferty Hollywood. Najlepiej sprzedającym się tytułem zza oceanu są nadal Wyfrunięci, których podczas czwartego weekendu zobaczyło ok. 72 tys. widzów (wzrost względem poprzedniego tygodnia), a w sumie ponad 650 tys.. Dzięki feriom mocno trzyma się także Wonka, którego wybrało tym razem (siódmy weekend) jeszcze prawie 25 tys. osób (od premiery już ponad 1,15 mln). Tymczasem Życzenie przekroczyło pułap pół miliona (503 418 widzów), a Aquaman i Zagionione Królestwo zbliża się do niego (476 477 widzów).

Świetnie spisują się Biedne istoty. Tytuł ten trafił na ekrany polskich kin w idealnym momencie, tuż przed ogłoszeniem nominacji do Oscarów, których zdobył aż jedenaście. Lepiej pod tym względem spisał się tylko Oppenheimer, którego dystrybucja została znów rozszerzona (obecnie szacujemy ogólną widownię na poziomie 1,97 mln, szanse na przekroczenie pułapu dwóch milionów są jednak niewielkie, chyba nawet w przypadku wielkiego sukcesu podczas oscarowej nocy). Wracając do filmu Lanthimosa – podczas drugiego weekendu odnotował on zaledwie dwuprocentowy spadek i zgromadził 43 821 widzów. W sumie obejrzało go już 141 993 widzów, co oznacza, że już teraz jest to druga najchętniej oglądana zagraniczna premiera roku. W niedzielę wyprzedzał ją jeszcze nieznacznie Pszczelarz (21 397 widzów podczas trzeciego weekendu / 143 858 widzów od premiery). Ostatecznie Biedne istoty wyprzedzą także Faworytę (218 tys.), co będzie oznaczało, że jest to największy przebój greckiego reżysera w naszych kinach.

Nowościami były jeszcze brytyjski horror, Dwie minuty do piekła, który przyciągnął 31 377 widzów, a także nominowane do pięciu Oscarów Przesilenie zimowe. Według naszych szacunków najnowszy film Alexandra Payne’a zobaczyło od piątku do niedzieli nieco ponad 20 tys. widzów. Jako że jest to film UIP nie jest znany dokładny wynik otwarcia. Szacowany przez nas rezultat plasuje ten tytuł jednak poza pierwszą dziesiątką weekendu. Wraz z pokazami przedpremierowymi mogło zobaczyć już blisko 35 tys. osób.

Także poza pierwszą dziesiątką (tą naszą, bo w oficjalnej jest na dziesiątym miejscu) wylądował Chłopiec i czapla. Najnowszy film Hayao Miyazakiego wybrało tym razem 13 463 widzów (-48%), a w sumie 80 119. To jeden z najlepszych w ostatnich latach wyników odnotowanych w naszym kraju przez anime:

  1. Jujutsu Kaisen 0: The Movie (2021) – 104 467
  2. Suzume (2022) – ok. 85 000
  3. Chłopiec i czapla (2023) – 80 119
  4. Dragon Ball Super: Super Hero (2021) – ok. 80 000
  5. Belle (2021) – 57 742

Źródła: boxoffice.pl, Stowarzyszenie Filmowców Polskich

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.