Weekend przedświąteczny przyniósł jedną dużą premierę i wielkie spadki na starszych tytułach.

„Aquaman” zebrał 110,2 tys. widzów, co stanowiło ponad 31% całej weekendowej widowni. Gdyby nie tytuł DCEU, mogło by być nieciekawie. Jako że film pojawił się już w środę, to może się pochwalić frekwencją na poziomie 153 tys. widzów. Jego start wpisuje się w serię dobrych otwarć dla komiksowych widowisk w Polsce. W tym roku film Jamesa Wana jest szóstą ekranizacją i każda z nich zebrała ponad 100 tys. na otwarcie.

  1. Avengers: Wojna Bez Granic – 271 279
  2. Deadpool 2 – 209 194
  3. Venom – 140 988
  4. Czarna Pantera – 133 471
  5. Aquaman – 110 174
  6. Ant-Man i Osa – 102 674

Na starcie „Aquaman” wyprzedził tylko „Ant-Mana i Osę”, ale dzięki bardzo dobrej frekwencji pod koniec roku, może ostatecznie zgromadzić więcej widzów zarówno od „Venoma”, jak i „Czarnej Pantery”.

Jego otwarcie prezentuje się lepiej na tle pozostałych filmów DCEU:

  1. Legion Samobójców – 171 512
  2. Batman V Superman – 119 237
  3. Aquaman – 110 174
  4. Liga Sprawiedliwości – 107 173
  5. Wonder Woman – 58 155
  6. Człowiek Ze Stali – 55 586

Pośród ekranizacji komiksowych superhero „Aquaman” zajął 17. miejsce:

Na drugim miejscu, mimo dużego spadku, pozostał „Grinch”. To jednak i tak drugi najmniejszy spadek w pierwszej dziesiątce. Przez taki ubytek widowni animacja może nie mieć szans na nawiązanie walki z „Hotelem Transylwania 3” czy „Iniemamocnymi 2”. Ten pierwszy ma na koncie 1,337 mln, a drugi 1,45 mln. Jak to wygląda po czwartym weekendzie?

  • Iniemamocni 2 – 50 010 / 1 091 100
  • Hotel Transylwania 3 – 133 007 / 1 126 827
  • Grinch – 64 816 / 1 125 985

Powyżej dwóch nowości udało się utrzymać jeszcze „Narodzinom Gwiazdy”. Ten właśnie tytuł miał najmniejszy spadek w pierwszej dziesiątce, choć wyniósł on aż 64%. Do tej pory film Bradleya Coopera obejrzało 416 tys. widzów i zapewne dostanie jeszcze spory zastrzyk widowni w ostatni tydzień roku. Pół miliona jest pewne. Jednak taki wynik jest trochę rozczarowaniem w kontekście wyniku „Bohemian Rhapsody”, które w ten weekend także nie uniknęło dużego spadku (71,7%), Na koncie filmu o zespole Queen znajduje się już 1,15 mln sprzedanych biletów. Polska nie jest tu jednak wyjątkiem. „Bohemian Rhapsody” praktycznie wszędzie sprzedaje się lepiej od „Narodzin gwiazdy”. Wyjątkiem jest Ameryka, gdzie film z Lady Gagą zarobił ponad $200 mln, a konkurent zatrzyma się na około $190 mln.

„Bohemian Rhapsody” zaliczyło 51. najlepszy ósmy weekend w historii:

45. Pitbull: Nowe Porządki – 18 972 (2016)
46. Epoka Lodowcowa 3: Era Dinozaurów – 18 793 (2009)
47. Incepcja – 18 712 (2010)
48. Epoka Lodowcowa 5: Mocne Uderzenie – 18 695 (2016)
49. Gwiezdne wojny: Przebudzenie Mocy – 17 864 (2015)
50. Pitbull: Niebezpieczne Kobiety – 17 299 (2016)
51. Bohemian Rhapsody – 17 180 (2018)
52. Jak Wytresować Smoka – 16 586 (2010)
53. 2012 – 16 215 (2009)
54. Mały Książę – 15 829 (2015)
55. Smerfy – 15 772 (2011)

Dużym rozczarowaniem, nawet w kontekście nieznajomości postaci sprzed 54 lat i różnic kulturowych, jest wynik „Mary Poppins powraca”. Wczoraj pisałem o nieoficjalnym wyniku z 5 dni w wysokości 42 tys. Jednak był on błędny. Wyniósł on bowiem zaledwie 34 tys. Podczas samego weekendu film zgromadził trochę ponad 24 tys. Z wszystkich ośmiu filmów, które Disney wprowadził w tym roku do polskich kin, jest to zdecydowanie najsłabszy rezultat. Wystarczy powiedzieć, że drugi najgorszy miał „Krzysiu, Gdzie Jesteś?, ale był on niemal trzykrotnie wyższy (69,5 tys. widzów). Pozostałe gromadziły podczas otwarcia ponad 100 tys. widzów. Tyle ostatecznie może zebrać obraz z Emily Blunt. Przy odrobinie szczęścia może 200 tys. Jeszcze gorzej prezentuje się średnia na ekran – 104 osoby. Pod tym względem z czwartej pozycji tytuł Disneya spada na ósmą.

Lepszą średnią, choć niewiele, bo 108 osób, miała czwarta część rosyjskiej animacji „Królowa Śniegu: Po Drugiej Stronie Lustra”. 20,8 tys. widzów to dla tej serii drugie najsłabsze otwarcie, choć mimo tego notuje ona zadziwiająco zbliżone wyniki końcowe.

  • Królowa Śniegu – 40 012 / 187 475
  • Królowa Śniegu 2 – 39 719 / 202 036
  • Królowa Śniegu 3: Ogień i Lód – 9 301 / 231 688
  • Królowa Śniegu:  Po Drugiej Stronie Lustra – 20 809 / ???

Z pierwszej 10 wypadły takie tytuły jak:

  • Zabójcze Maszyny – 6 077 / 129 658
  • Miśków 2-óch w Nowym Jorku – 5 957 / 128 208
  • Kursk – 4 904 / 31 067

Druga część „Miśka w Nowym Jorku” nie nawiąże do wyniku oryginału, który w Polsce zobaczyło 474 tys. widzów. Tym razem nie uda się zebrać nawet połowy tej widowni.

Widzów wciąż gromadzi „Dziadek Do Orzechów i Cztery Królestwa”. W weekend zobaczyło go 3 083 widzów, a łącznie już 633 092. Film jest jedną z większych klap Disneya w tym roku, a w Polsce pokonał dużo bardziej prestiżowe tytuły tej wytwórni jak „Czarna Pantera”, „Han Solo”, „Ant-Man i Osa” czy „Krzysiu, Gdzie Jesteś?” oraz oczywiście „Mary Poppins powraca”, która nie ma szans na taki wynik.

„Creed II” zebrał jeszcze 2 517 widzów. Ogólnie osiągnął już wynik na poziomie 121 139 sprzedanych biletów. Jest to już teraz lepszy rezultat o 36% od oryginału, choć i tak powinien być dużo wyższy.

Na wylocie jest już „Kler”. Podczas trzynastego weekendu jego widownia zmalała o 80% do 1 737 widzów. Wygląda na to, że nie dobije już do 5,2 mln. Na razie ma na koncie 5 174 943 widzów. Do 20 powróciła „Zimna Wojna”, która podczas swojego 29. (!) weekendu zebrała jeszcze 1 532 osoby, a łącznie 920 539 widzów. Jeśli dojdzie do miliona, będzie to chyba najbardziej wymęczony milion widzów w historii.

Mimo dużego sukcesu drugiej części „Deadpoola”, który z widownią na poziomie 837 tys. widzów jest w Polsce drugim najchętniej oglądanym filmem superhero, to jego wersja dla młodszej widowni „Był Sobie Deadpool” nie zainteresowała zbytnio widzów. Po spadku o niemal 87% film ten gromadził podczas drugiego weekendu tylko 2 215 widzów, a łącznie zaledwie 23 505 sprzedanych biletów.

W weekend wybrało się do kin 349 359 widzów i był to spadek o 51,5% względem poprzedniego weekendu. Rok temu kiedy w kinach pojawiły się „Magiczna Zima Muminków”, „Bękarty” czy „Pitch Perfect 3”, a w niedzielę przypadała Wigilia, kina sprzedały 209 987 biletów.

2 Comments on “„Aquaman” podnosi widownię przed Wigilią. Podsumowanie weekendu.”

  1. Okazuje się, że teza o niechęci Polaków do chodzenia do kina w okresie przedświątecznym nie jest tak do końca nieprawdziwa. Owszem, można w tym czasie wypuścić duży tytuł, który znajdzie swoją widownię, ale ogólnie ruch w interesie jest mocno ograniczony. Aquaman zanotował dobry wynik, ale bez takich lokomotyw jak Star Wars czy Hobbity, ogólna widownia była jedną z dziesięciu najsłabszych w tym roku. Rozczarowała Mary Poppins, ale nie skreślałbym jeszcze całkowicie tego tytułu, myślę, że spokojnie uzbiera te 200-250 tys. widzów. Zobaczymy za tydzień, liczę na solidny wzrost frekwencji.

    Interesujący będzie wynik Pech to nie grzech. Na razie wygląda mi to na kolejną komedię romantyczną z przedziału 600-750 tys., ale może jednak ma to potencjał na milion? Czym kieruje się widownia tego typu filmów pozostaje dla mnie zagadką.

    Zimnej wojnie do miliona brakuje jeszcze 80 tys. Film jest już od około 2 miesięcy dostępny na DVD/BD, nie wiem czy VOD również. Widać, że Kino Świat traktuje ten tytuł prestiżowo, pozostawiając go w obiegu kinowym. Milion będzie możliwy tylko po ewentualnym rozszerzeniu dystrybucji w kinach (powrót do multipleksów) na skutek nominacji do Oscara, a najlepiej zdobycia tej statuetki, tak jak to miało miejsce w przypadku Idy.
    Dodam jeszcze, że trochę przypomina mi to sytuację z Edim sprzed kilkunastu lat (oczywiście z uwzględnieniem proporcji), gdzie również mieliśmy do czynienia z powszechnie chwalonym, bądź co bądź mocno artystycznym, filmem, którym zainteresowała się mainstreamowa publiczność. Po słabym otwarciu (ma ktoś może dokładny wynik?), film Trzaskalskiego utrzymywał się w dziesiątce, a później zapewne i w dwudziestce, przez wiele miesięcy.

    Na koniec tradycyjnie dopytam o pozostałe filmy z dwudziestki, zapewne chodzi o Fugę i The Quake lub Robin Hooda. Przy okazji The Quake mam też pytanie o liczbę kopii. Film ten wyświetlany jest w dwóch wersjach językowych, czy jest to możliwe przy jednej kopii na kino?
    Miałbym też prośbę o podawanie liczby kopii przy filmach spoza 10.

    I jeszcze taka uwaga: tytuł newsa „Aquaman miażdży Mary Poppins powraca w Polsce” brzmi jak z jakiegoś tabloidu. Nie idźcie tą drogą! Ja wiem, że współczesnego odbiorcę Internetu trzeba przyciągnąć nagłówkiem, ale bez przesady. Dobra, merytoryczna robota sobie poradzi.
    Pozdrawiam 🙂

    1. Odnośnie tytułu newsa „Aquaman miażdży Mary Poppins powraca w Polsce” to nawet mi przez myśl nie przeszło, aby w niski sposób przyciągać czytelnika. Ja po prostu tak uważam. W Ameryce „Aquaman” miał trzy razy lepsze otwarcie, a u nas niemal 4,5 razy lepsze. Już nie wspominając jak słaby dla Disneya to wynik. W podsumowaniu pisałem o bieżącym roku, ale trzeba się cofnąć do połowy 2016 roku, aby znaleźć ich równie słabe otwarcie. Należało ono do Tini. Nowe Życie Violetty – 22,9 tys. Nie muszę wspominać chyba, że prestiż tej produkcji jest dziesięć półek niżej. Dla mnie więc wynik Mary Poppins to miazga 🙂

      Odnośnie The Quake, to nawet jeśli kino ma dwie wersje, dubbing i napisy, to ilość kin się nie zmienia, jest jedno, chyba, że film jest wyświetlany na więcej niż jednym ekranie, to wtedy liczba ekranów rośnie.The Quake miało 1 885 i łącznie 15 365. Fuga – 2 120 / 43 415

      Nie zgadzam się co do tej niechęci chodzenia do kina. Mieliśmy dopiero przecież Święto Kina, które w „nienaturalny” sposób wywindowało wyniki filmów, więc duże spadki mnie nie dziwią. Rok czy dwa lata temu było we wcześniejszym terminie. Fakt sam się spodziewałem mniejszych spadków, ale z drugiej strony to są już wyżyłowane tytuły, a i Aquaman sprzedał się świetnie, skutecznie odciągając uwagę od strych już tytułów.

      Edi miał na starcie 15 148 widzów.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.