Avengers: Koniec gry ostatecznie minimalnie przekroczył w weekend 100 tys. widzów, ale granica 2 mln widzów oddaliła się.

Kolejny raz w odniesieniu do wyniku czwartej części Avengers posłużę się widownią Hobbita: Pustkowie Smauga. Po drugim weekendzie różnica wynosiła 18 tys. widzów na korzyść Avengers, po trzecim to Hobbit ma przewagę 17 tys. Po czwartym weekendzie Pustkowie Smauga posiadało na swoim koncie 1,768 mln, więc żeby ten wynik poprawić, film MCU potrzebuje zgromadzić w ciągu najbliższych siedmiu dni 147 tys. widzów. Spadek względem poprzedniego tygodnia musiałby wynieść tylko 25 %. Wyrównanie wyniku to i tak za mało, bo przecież drugiej części Hobbita ostatecznie zabrakło 70 tys. do pułapu 2 mln.

Przypomnę, że w trzeci weekend Avengers: Wojna bez granic zgromadził 85 tys. widzów i od tamtej pory zobaczyło go jeszcze 230 tys. widzów. Jeśli różnice widowni utrzymałyby się, to Koniec gry może liczyć jeszcze na ok. 280 tys. widzów. Z obu tych wyliczeń wynika, że ostateczny wynik filmu wyniesie 1,9 mln.

Na kolejnych miejscach ogromne przetasowania – w pierwszej dziesiątce znalazło się aż sześć nowości. Tak jak prognozowałem w niedzielę, każda z nich ma szansę na wynik końcowy powyżej 100 tys. widzów.

Najwięcej biletów sprzedano na animację Kraina cudów. Otwarcie tego filmu jest zbliżone do premierowego weekendu Asterix i Obelix. Tajemnica magicznego wywaru. Ogółem ostatnie przygody sympatycznych Gallów obejrzało 370 tys. widzów. Kraina cudów aż tak wysokiego wyniku chyba nie osiągnie – obstawiałbym 250-300 tys.

Na miejscu trzecim znalazł się horror Topielisko. Klątwa Llorony, który zgromadził 54 tys. widzów. Jest to tylko o 3,5 tys. mniej niż Smętarz dla zwierzaków miał tydzień temu, ale nowości pomogły piątkowe maratony. W przyszłym tygodniu można spodziewać się raczej dużego spadku.

Kolejna z nowości, komedia Niedobrani zgromadziła 37,7 tys. widzów, a z pokazami przedpremierowymi prawie 50 tys. Grający w niej główną rolę Seth Rogen jest z jednej strony dobrze znany w Polsce, a z drugiej, komedie, w których gra główne role, nie były szczególnie popularne w ostatnich latach w naszych kinach:  Sąsiedzi – otwarcie 33 846, wynik końcowy 90 135Sąsiedzi 233 128 /159 069Mama i ja – 9 389/40 121. Najpopularniejszym filmem z jego udziałem jest ciągle 40-letni prawiczek z 2005 roku – 199 889 widzów. Może Niedobrani uzyskają lepszy wynik, a przy okazji przekroczą granicę 200 tys. widzów? Jeszcze gorzej prezentuje się w polskich kinach dorobek reżysera Niedobranych, Jonathana Levina. Do tej pory mogliśmy oglądać jego dwa filmy: Babskie wakacje17 259/70 761Wiecznie żywy14 940/44 033.

Nadspodziewanie dobrze zadebiutował Podły, okrutny i zły (35 tys.) . Otwarcie tego filmu okazało się lepsze niż premierowe weekendy znacznie bardziej komercyjnych produkcji z Zackiem Efronem: Król rozrywki – 26 699 czy Baywatch. Słoneczny patrol – 32 821. Na wielu rynkach film ten nie ma dystrybucji kinowej i jest już dostępny na Netflixie.

Tak jak można było się spodziewać, pozostałe filmy zaliczyły duże spadki. Smętarz dla zwierzaków obejrzało 60% widzów mniej z powodu konkurencji w postaci Topieliska, ale jego ogólna widownia już przekroczyła 100 tys. widzów.

Po wzroście widowni w poprzednim tygodniu, tym razem Praziomek nie wytrzymał konkurencji ze strony Krainy cudów i jego publiczność spadła o prawie 75%. Na pocieszenie pozostaje, że będzie to pierwszy film wytwórni Laika, który przekroczy 200 tys. widzów w naszym kraju.

W dziesiątce zdołał utrzymać się jeszcze After. Film ten ma bardzo niski mnożnik wyniku z premiery (123 tys.), który wynosi poniżej trzech.

Łącznie kina odwiedziło w weekend 440 tys. widzów

2 Comments on “„Avengers: Koniec gry” wciąż na szczycie mimo wysypu nowości, ale 2 mln widzów się oddala. Podsumowanie weekendu.”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.