Avatar
Cytat z robgordon data 10 maja, 2022, 18:37Z „Avatarem” mam podobny, dość nietypowy problem jak z „Tytanikiem”. Oba filmy oceniłem na FW na 10. Oba zapewne były moim numerem 1 w roku, którym trafiły do naszych kin. Ale gdybym miał stworzyć zestawienie najlepszych filmów wszech czasów, żaden z nich nie znalazłby się w ścisłej czołówce. Taki paradoks 😉
Z pewnością wybiorę się do kina. Ale raczej odpuszczę 3D (IMAX niestety za daleko). Już dawno wyleczyłem się z tego formatu. Wystarczy mi w zupełności to, co oferują największe sale kinowe w mieście.
W pierwszej części historia jest prosta i nawet dość przewidywalna. Jednak mimo swej prostoty, mimo czasem balansowania na granicy kiczu i przerysowania, nigdy tej granicy nie przekracza. Powiedziałbym nawet, że ma jakąś niespodziewaną klasę 😉 Cameron, to trzeba mu oddać, ma wyczucie, które pozwala mu trzymać opowieść w ryzach (czego niestety nie da się powiedzieć o wielu dzisiejszych franczyzach). Tym bardziej, że tę prostą historię James zapakował w niesamowicie atrakcyjne opakowanie. W kolejnych częściach jednak trzeba czegoś więcej. Wierzę, że skoro zdecydowali się na aż 4, to mają na nie pomysł.
Avatar „ostygł” bo tak naprawdę nie miał jak utrzymać zainteresowania przez te lata. Podstawą zaangażowania widza w konkretną opowieść są bohaterowie, których losami się przejmujemy, którym kibicujemy wraz z kolejną historią. Skywalkerowie w Star Wars, Harry Potter i przyjaciele w wiadomej sadze, hobbici i reszta w Władcy Pierścieni, Marty McFly i Doc w Powrocie do przyszłości, Iron Man, Cap, Thor i reszta w MCU, Peter Parker w seriach o Spider-Manach i wielu, wielu innych. Spróbujcie umieścić gdzieś na tej liście Jake’a i Neytiri. Raz, że ich losy nie wywołały aż tylu emocji, a im samym nie udało się nawiązać z nami odpowiednio silnej więzi, dwa, że mieli na to, w przeciwieństwie do innych wymienionych wcześniej, ledwie jeden film. Avatar został hitem nie ze względu na bohaterów. A właściwie inaczej. Bohaterowie przyczynili się do tego zdecydowanie mniej niż w innych hitach kasowych.
Z „Avatarem” mam podobny, dość nietypowy problem jak z „Tytanikiem”. Oba filmy oceniłem na FW na 10. Oba zapewne były moim numerem 1 w roku, którym trafiły do naszych kin. Ale gdybym miał stworzyć zestawienie najlepszych filmów wszech czasów, żaden z nich nie znalazłby się w ścisłej czołówce. Taki paradoks 😉
Z pewnością wybiorę się do kina. Ale raczej odpuszczę 3D (IMAX niestety za daleko). Już dawno wyleczyłem się z tego formatu. Wystarczy mi w zupełności to, co oferują największe sale kinowe w mieście.
W pierwszej części historia jest prosta i nawet dość przewidywalna. Jednak mimo swej prostoty, mimo czasem balansowania na granicy kiczu i przerysowania, nigdy tej granicy nie przekracza. Powiedziałbym nawet, że ma jakąś niespodziewaną klasę 😉 Cameron, to trzeba mu oddać, ma wyczucie, które pozwala mu trzymać opowieść w ryzach (czego niestety nie da się powiedzieć o wielu dzisiejszych franczyzach). Tym bardziej, że tę prostą historię James zapakował w niesamowicie atrakcyjne opakowanie. W kolejnych częściach jednak trzeba czegoś więcej. Wierzę, że skoro zdecydowali się na aż 4, to mają na nie pomysł.
Avatar „ostygł” bo tak naprawdę nie miał jak utrzymać zainteresowania przez te lata. Podstawą zaangażowania widza w konkretną opowieść są bohaterowie, których losami się przejmujemy, którym kibicujemy wraz z kolejną historią. Skywalkerowie w Star Wars, Harry Potter i przyjaciele w wiadomej sadze, hobbici i reszta w Władcy Pierścieni, Marty McFly i Doc w Powrocie do przyszłości, Iron Man, Cap, Thor i reszta w MCU, Peter Parker w seriach o Spider-Manach i wielu, wielu innych. Spróbujcie umieścić gdzieś na tej liście Jake’a i Neytiri. Raz, że ich losy nie wywołały aż tylu emocji, a im samym nie udało się nawiązać z nami odpowiednio silnej więzi, dwa, że mieli na to, w przeciwieństwie do innych wymienionych wcześniej, ledwie jeden film. Avatar został hitem nie ze względu na bohaterów. A właściwie inaczej. Bohaterowie przyczynili się do tego zdecydowanie mniej niż w innych hitach kasowych.
Cytat z Mierzwiak data 10 maja, 2022, 22:04Cytat z robgordon data maj 10, 2022, 18:37W pierwszej części historia jest prosta i nawet dość przewidywalna. Jednak mimo swej prostoty, mimo czasem balansowania na granicy kiczu i przerysowania, nigdy tej granicy nie przekracza. Powiedziałbym nawet, że ma jakąś niespodziewaną klasę
Cameron, to trzeba mu oddać, ma wyczucie, które pozwala mu trzymać opowieść w ryzach (czego niestety nie da się powiedzieć o wielu dzisiejszych franczyzach). Tym bardziej, że tę prostą historię James zapakował w niesamowicie atrakcyjne opakowanie.
Prostota to cecha wszystkich filmów Camerona i jest ona ich ogromną siłą, w tym Avatara. Zawsze bawiła mnie krytyka tego filmu wskazująca na jego wtórność, że przecież to tylko Pocahontas i Tańczący z wilkami w wersji kosmicznej. No i? To dość archetypiczne, ponadczasowe historie i nie widzę niczego złego w opowiedzeniu ich w nowy sposób, w nowym, jak piszesz, niesamowicie atrakcyjnym opakowaniu. Za prostotą idzie też "czystość" samej fabuły - to nie jest film, po seansie którego będzie boleć głowa od ilości dziur fabularnych.
Avatar „ostygł” bo tak naprawdę nie miał jak utrzymać zainteresowania przez te lata. Podstawą zaangażowania widza w konkretną opowieść są bohaterowie, których losami się przejmujemy, którym kibicujemy wraz z kolejną historią. Skywalkerowie w Star Wars, Harry Potter i przyjaciele w wiadomej sadze, hobbici i reszta w Władcy Pierścieni, Marty McFly i Doc w Powrocie do przyszłości, Iron Man, Cap, Thor i reszta w MCU, Peter Parker w seriach o Spider-Manach i wielu, wielu innych. Spróbujcie umieścić gdzieś na tej liście Jake’a i Neytiri. Raz, że ich losy nie wywołały aż tylu emocji, a im samym nie udało się nawiązać z nami odpowiednio silnej więzi, dwa, że mieli na to, w przeciwieństwie do innych wymienionych wcześniej, ledwie jeden film. Avatar został hitem nie ze względu na bohaterów. A właściwie inaczej. Bohaterowie przyczynili się do tego zdecydowanie mniej niż w innych hitach kasowych.
Racja, ale też przykłady które wymieniasz to nieco inne przypadki. Luke był głównym bohaterem rewolucyjnego w swoich czasach filmu, który szybko doczekał się kontynuacji. Potter miał za sobą podporę w postaci kultowych już powieści, to samo z bohaterami Władcy Pierścieni (obie te serie łączy rozległa fabuła i filmy z góry powstające jako części serii), pierwszy Powrót do przyszłości dosłownie kończy się sceną zapowiadającą sequel, to samo z pomyślanymi jako wielka, powiązania ze sobą seria MCU na czele z Iron Manem, którego tytułowy bohater zaledwie na przestrzeni pięciu pierwszych lat pojawił się w aż czterech filmach. Czy gdyby film Favreau był pojedynczym strzałem a nie początkiem monstrualnej franczyzy i drogi bohatera która tak efektownie i dramatycznie zakończyła się 11 lat później, byłby dzisiaj wymieniany jednym tchem w takim towarzystwie? Wątpię.
Oczywiście nie twierdzę, że Jake i Neytiri to postaci na poziomie wymienionych bohaterów (choć Neytiri osobiście uwielbiam dzięki połączeniu projektu postaci i fantastycznej kreacji Saldany), ale też chyba wspomniana klasa samej historii, ta jej uniwersalność i prostota, w pewnym sensie przyczyniły się do tego, że tak sam film jak i jego bohaterowie nie stali się kultowymi, bo też nikt szczególnie nie zabiegał o to, by tak się stało. Doceniam to bardzo u Camerona; to nie jest twórca, który w jakikolwiek sposób stara się przypodobać widzowi. Wydaje mi się, że Avatarowi znacznie bliżej do takiego Matriksa (w tym przypadku akurat poziom kultowości wystrzelił w kosmos) - historii samodzielnej, która owszem, swoim zakończeniem daje widzowi sugestię, co będzie dalej, ale nie wymaga kontynuacji, nie jest tylko wstępem do niezliczonych sequeli.
Cytat z robgordon data maj 10, 2022, 18:37W pierwszej części historia jest prosta i nawet dość przewidywalna. Jednak mimo swej prostoty, mimo czasem balansowania na granicy kiczu i przerysowania, nigdy tej granicy nie przekracza. Powiedziałbym nawet, że ma jakąś niespodziewaną klasę
Cameron, to trzeba mu oddać, ma wyczucie, które pozwala mu trzymać opowieść w ryzach (czego niestety nie da się powiedzieć o wielu dzisiejszych franczyzach). Tym bardziej, że tę prostą historię James zapakował w niesamowicie atrakcyjne opakowanie.
Prostota to cecha wszystkich filmów Camerona i jest ona ich ogromną siłą, w tym Avatara. Zawsze bawiła mnie krytyka tego filmu wskazująca na jego wtórność, że przecież to tylko Pocahontas i Tańczący z wilkami w wersji kosmicznej. No i? To dość archetypiczne, ponadczasowe historie i nie widzę niczego złego w opowiedzeniu ich w nowy sposób, w nowym, jak piszesz, niesamowicie atrakcyjnym opakowaniu. Za prostotą idzie też "czystość" samej fabuły - to nie jest film, po seansie którego będzie boleć głowa od ilości dziur fabularnych.
Avatar „ostygł” bo tak naprawdę nie miał jak utrzymać zainteresowania przez te lata. Podstawą zaangażowania widza w konkretną opowieść są bohaterowie, których losami się przejmujemy, którym kibicujemy wraz z kolejną historią. Skywalkerowie w Star Wars, Harry Potter i przyjaciele w wiadomej sadze, hobbici i reszta w Władcy Pierścieni, Marty McFly i Doc w Powrocie do przyszłości, Iron Man, Cap, Thor i reszta w MCU, Peter Parker w seriach o Spider-Manach i wielu, wielu innych. Spróbujcie umieścić gdzieś na tej liście Jake’a i Neytiri. Raz, że ich losy nie wywołały aż tylu emocji, a im samym nie udało się nawiązać z nami odpowiednio silnej więzi, dwa, że mieli na to, w przeciwieństwie do innych wymienionych wcześniej, ledwie jeden film. Avatar został hitem nie ze względu na bohaterów. A właściwie inaczej. Bohaterowie przyczynili się do tego zdecydowanie mniej niż w innych hitach kasowych.
Racja, ale też przykłady które wymieniasz to nieco inne przypadki. Luke był głównym bohaterem rewolucyjnego w swoich czasach filmu, który szybko doczekał się kontynuacji. Potter miał za sobą podporę w postaci kultowych już powieści, to samo z bohaterami Władcy Pierścieni (obie te serie łączy rozległa fabuła i filmy z góry powstające jako części serii), pierwszy Powrót do przyszłości dosłownie kończy się sceną zapowiadającą sequel, to samo z pomyślanymi jako wielka, powiązania ze sobą seria MCU na czele z Iron Manem, którego tytułowy bohater zaledwie na przestrzeni pięciu pierwszych lat pojawił się w aż czterech filmach. Czy gdyby film Favreau był pojedynczym strzałem a nie początkiem monstrualnej franczyzy i drogi bohatera która tak efektownie i dramatycznie zakończyła się 11 lat później, byłby dzisiaj wymieniany jednym tchem w takim towarzystwie? Wątpię.
Oczywiście nie twierdzę, że Jake i Neytiri to postaci na poziomie wymienionych bohaterów (choć Neytiri osobiście uwielbiam dzięki połączeniu projektu postaci i fantastycznej kreacji Saldany), ale też chyba wspomniana klasa samej historii, ta jej uniwersalność i prostota, w pewnym sensie przyczyniły się do tego, że tak sam film jak i jego bohaterowie nie stali się kultowymi, bo też nikt szczególnie nie zabiegał o to, by tak się stało. Doceniam to bardzo u Camerona; to nie jest twórca, który w jakikolwiek sposób stara się przypodobać widzowi. Wydaje mi się, że Avatarowi znacznie bliżej do takiego Matriksa (w tym przypadku akurat poziom kultowości wystrzelił w kosmos) - historii samodzielnej, która owszem, swoim zakończeniem daje widzowi sugestię, co będzie dalej, ale nie wymaga kontynuacji, nie jest tylko wstępem do niezliczonych sequeli.
Cytat z Ernest Kubica data 10 maja, 2022, 23:22Też jestem zdania, że w prostocie i trochę uniwersalności scenariusza tkwi jego popularność. Jest on tak samo zrozumiały przez zwykłych Europejczyków, Chińczyków, Hindusów czy mieszkańców Ameryki Południowej. Mógłby zrobić nową Odyseję kosmiczną, ale pewnie zarobek byłby 1/5 tego.
Też jestem zdania, że w prostocie i trochę uniwersalności scenariusza tkwi jego popularność. Jest on tak samo zrozumiały przez zwykłych Europejczyków, Chińczyków, Hindusów czy mieszkańców Ameryki Południowej. Mógłby zrobić nową Odyseję kosmiczną, ale pewnie zarobek byłby 1/5 tego.
Cytat z Szaman data 11 maja, 2022, 06:04https://twitter.com/THR/status/1524187975676051458?t=2Tb0Dp4P_HhvN4u65i8AQA&s=19
‘Avatar: The Way of Water’ Teaser Trailer Nabs Huge 148.6M Views in First Day https://t.co/TAyPTPdLLU
— The Hollywood Reporter (@THR) May 11, 2022
Cytat z Juby data 11 maja, 2022, 09:42Cytat z Mierzwiak data maj 10, 2022, 14:08Chiny? Obstawiam to teraz - ten film tam nie wejdzie.
Na 95% obstawiasz źle 😉 O ile w filmie nie ma wątku LGBTQXYZRH+, lub jakiejś chińskiej gwiazdy, która zacznie nagadywać coś na rząd Chin, film na pewno zawita do tego kraju. W ubiegłym roku wznowiono tam część pierwszą i zarobiła wielkie pieniądze, już chyba potwierdzono kolejne wznowienie na wrzesień tego roku, ilość wyświetleń teasera w Chinach jest podobno najwyższa ze wszystkich krajów świata (a i tak niedoszacowana), ludzie tam pragną powrotu na Pandorę, a przemysł chiński bierze +70% kasy ze sprzedaży biletów na Hollywoodzkie produkcje, co przy potencjalnym $600-700 milionowym hicie oznaczałoby ogromne straty dla ich kin bez powodu.
Cytat z Mierzwiak data maj 10, 2022, 14:08Chiny? Obstawiam to teraz - ten film tam nie wejdzie.
Na 95% obstawiasz źle 😉 O ile w filmie nie ma wątku LGBTQXYZRH+, lub jakiejś chińskiej gwiazdy, która zacznie nagadywać coś na rząd Chin, film na pewno zawita do tego kraju. W ubiegłym roku wznowiono tam część pierwszą i zarobiła wielkie pieniądze, już chyba potwierdzono kolejne wznowienie na wrzesień tego roku, ilość wyświetleń teasera w Chinach jest podobno najwyższa ze wszystkich krajów świata (a i tak niedoszacowana), ludzie tam pragną powrotu na Pandorę, a przemysł chiński bierze +70% kasy ze sprzedaży biletów na Hollywoodzkie produkcje, co przy potencjalnym $600-700 milionowym hicie oznaczałoby ogromne straty dla ich kin bez powodu.
Cytat z Janko data 11 maja, 2022, 10:15Popieram, tym bardziej (o czym dowiedziałem się niedawno przypadkowo trafiając na program przyrodniczy w tv), że Pandora była wzorowana na tych przepięknych górach Tianmen.
https://www.youtube.com/watch?v=D289FXnEOHw
Popieram, tym bardziej (o czym dowiedziałem się niedawno przypadkowo trafiając na program przyrodniczy w tv), że Pandora była wzorowana na tych przepięknych górach Tianmen.
Cytat z robgordon data 2 czerwca, 2022, 18:35IMAX wrzucił zwiastun. Choć nie kojarzę, czy jest coś nowego.
https://www.youtube.com/watch?v=a6VVrAZUnsc
IMAX wrzucił zwiastun. Choć nie kojarzę, czy jest coś nowego.
Cytat z Mierzwiak data 2 czerwca, 2022, 18:46Jest w 4K zamiast w 1080p i w formacie 1,90:1 zamiast 2,35:1 czyli widać więcej na dole i górze kadru.
Tego brakowało Jubemu 🙂
Jest w 4K zamiast w 1080p i w formacie 1,90:1 zamiast 2,35:1 czyli widać więcej na dole i górze kadru.
Tego brakowało Jubemu 🙂
Cytat z robgordon data 2 czerwca, 2022, 18:47No właśnie sprawdziłem, że jest w dobrej jakości. Fajnie to wygląda na dużym telewizorze 🙂
No właśnie sprawdziłem, że jest w dobrej jakości. Fajnie to wygląda na dużym telewizorze 🙂
Cytat z Szaman data 18 czerwca, 2022, 20:32https://twitter.com/filmnewsPL/status/1538233551363182593
Zestaw LEGO promujący drugą część "Avatara" trafi do sprzedaży w październiku tego roku. #AvatarTheWayOfWater pic.twitter.com/IUZipMGJ9E
— Film News PL (@filmnewsPL) June 18, 2022
Cytat z Szaman data 30 czerwca, 2022, 17:21https://twitter.com/DiscussingFilm/status/1542539599846711297
https://twitter.com/DiscussingFilm/status/1542538868091764742
First look at Kate Winslet as Na’vi leader Ronal in ‘AVATAR: THE WAY OF WATER’. pic.twitter.com/HoqTOwcgHQ
— DiscussingFilm (@DiscussingFilm) June 30, 2022
First look at Kate Winslet as Na’vi leader Ronal in ‘AVATAR: THE WAY OF WATER’. pic.twitter.com/DU5hxjtE6V
— DiscussingFilm (@DiscussingFilm) June 30, 2022
Cytat z Szaman data 30 czerwca, 2022, 17:31Obserwuję ich tylko dlatego, że ciosają mi Deadline i THR z newsów o Trumpie, Bidenie, Cordenie i Kanye Weście 🙂
Obserwuję ich tylko dlatego, że ciosają mi Deadline i THR z newsów o Trumpie, Bidenie, Cordenie i Kanye Weście 🙂
Cytat z Mierzwiak data 30 czerwca, 2022, 21:59A, przepraszam - sceny z pierwszego zdjęcia jednak nie było, ale była inna gdzie stała zdaje się obok tego samego pana 🙂
A, przepraszam - sceny z pierwszego zdjęcia jednak nie było, ale była inna gdzie stała zdaje się obok tego samego pana 🙂
Cytat z Szaman data 30 czerwca, 2022, 22:05W sumie najważniejsze, że najbliższe Empire wypuści artykuł i pewnie kolejne zdjęcia. Może bardziej świeże 🙂
W sumie najważniejsze, że najbliższe Empire wypuści artykuł i pewnie kolejne zdjęcia. Może bardziej świeże 🙂
Cytat z Szaman data 2 lipca, 2022, 08:34Już pewnie wszyscy widzieli, więc wstawiam dla kronikarskiego porządku 🙂
https://www.filmweb.pl/news/%22Avatar%3A+Istota+wody%22%3A+Sigourney+Weaver+zagra+nastolatk%C4%99-146985
Już pewnie wszyscy widzieli, więc wstawiam dla kronikarskiego porządku 🙂
Cytat z Mierzwiak data 2 lipca, 2022, 16:29Jaka ładna 🙂 No i faktycznie jest podobieństwo do młodej Weaver. Ciekawe czy nieco zmodyfikują jej głos w postprodukcji?
Jaka ładna 🙂 No i faktycznie jest podobieństwo do młodej Weaver. Ciekawe czy nieco zmodyfikują jej głos w postprodukcji?
Cytat z Szaman data 3 lipca, 2022, 15:34https://twitter.com/empiremagazine/status/1543595562397728768?t=wXYCePIZZoOAf-nhcEMzQQ&s=19
https://twitter.com/empiremagazine/status/1543595562397728768?t=wXYCePIZZoOAf-nhcEMzQQ&s=19
