aby założyć posty i tematy.

DC Universe

PreviousPage 13 of 101Next

Wyobrażam sobie też, że przejdzie 30 letni Batman przy genetycznej mutacji Damiana i drobnym zawieszeniu niewiary. Dużo też zależy od wyglądu aktora. Pytanie jednak czy Gunn będzie chciał aż tak dystansować od siebie Batmana i Supermana i rezygnować z ich ikonicznej, równej przyjaźni, na rzecz jednak raczej pewnie mentorskiego podejścia.

Czy na pewno będzie w to wmieszana genetyczna mutacja?

W komiksach tak było. Damian miał być perfekcyjną maszyną.

Czyli co, wzorem Snydera podchodzimy do uniwersum od dupy strony i całe, warte osobnych filmów historie oraz relacje z innymi postaciami rozgrywamy poza kadrem? Przecież to jest przepis na niewypał. Z Ra'sem wiąże się przecież cała mitologia a tu od razu mielibyśmy skoczyć lata po związku z Talią? Nie wiem kto poza komiksiarzami miałby być odbiorcą czegoś takiego.

Szaman has reacted to this post.
Szaman

A czemu od dupy strony? Wejdziemy do świata Batmana wraz z Damianem, bohaterem który będzie poznawał te relacje i te postaci. Jeśli będziemy poznawać ich jego oczami, to jaki jest problem w tym, że to już świat nieco bardziej rozwinięty? Nie ma żadnego sensu od początku budować BatRodziny, bo zajmie to 20 lat. A tak Gunn znalazł potencjalny sposob na wprowadzenie widza wraz z bohaterem do ustanowienego świata i pozwolenie mu na poznawanie go wraz z nim. Mnie się to podoba.

Cytat z Kuba data luty 11, 2023, 18:48

A czemu od dupy strony?

Dlatego, że znowu widz zostaje rzucony na głęboką wodę. Jasne, potrzebna jest przeciwwaga dla serii z Batinsonem, ale też nie zgadzam się z tym co piszesz o perspektywie Damiana. W jaki niby sposób poznawanie świata jego oczami zrekompensuje mi to, że Batman spotkał się z Ra'sem lata temu? Że jego relacja z Talią to jakaś odległa przeszłość? Dla jasności: wyrażam tylko sceptycyzm, po prostu szkoda by było, by coś z takim potencjałem sprowadziło się do kilku flashbacków albo, o zgrozo, dialogowej ekspozycji, tym bardziej po tym co odstawił Nolan biorąc w zasadzie tylko imiona tych postaci i odzierając je całkowicie z tego, z czego są znane.

Z jednej strony tak. Ale z drugiej - jak często oglądamy filmy w których jednak poznajmy świat już ustanowiony, w którym nie mamy przedstawionego krok po kroku każdego elementu jakieś relacji i przeszłości bohaterów? Jednak dość często. Zazwyczaj widownia daje radę, nawet jeśli nie dotyczy to superbohaterów więc może być to względnie przyjemna odmiana. Oczywiście trudniej jest dobrze oddać relacje i wagę emocjonalną zaczynając od końca tej historii, ale nie jest to niemożliwe. Tym bardziej trzymam kciuki za perspektywę Damiana, bo nie wymaga dużo czasu by ustanowić podstawy historii Ligi Zabójców i jego miejsca w niej. Nawet niekoniecznie musi to być zawsze dialogowa ekspozycja. Widzę oczywiste problemy, ale wstępnie jestem bardziej zaciekawiony, bo widzę opcje na inne podejście.

 

 

Gunn oczywiście zdementował już bzdurę o starym aktorze wracającym do roli.

Oni się tak kochają z Randolph, że musiał 🙂 Swoją drogą zabawna zmiana, od Snydera z którym robiła wywiady, prowadziła spotkania i najpewniej dostawała przecieki z jego obozu, do Gunna który poszczułby ją rakietowym szopem 🙂

Nie skreślałbym tej ploteczki, niedawno wiedziała na przykład o likwidacji HBO Max gdy wszyscy to wyśmiali, jakieś źródła w Warnerze ma.

Zgadzam się z Kubą. Można spokojnie wrzucić nas w wir historii nie tłumacząc od początku kto z kim i dlaczego, a najważniejsze informacje dawkować w zależności od potrzeby. Tym bardziej, że i tak wiele wiemy o Batmanie. Po co przedstawiać jeszcze raz historie tyle razy przedstawione. A nie da się raczej opowiedzieć o Ra'sie i Talii bez osobnego filmu, bez stworzenia całej opowieści, w której będą istotnymi elementami. Kino to też umiejętność tworzenia rzeczywistości w taki sposób, byśmy czuli się w nim komfortowo od pierwszej sceny, bez znajomości życiorysu każdej postaci. Nie mówiąc o tym, że można do tego wykorzystać właśnie dobrze zrobione flashbacki (w ostatnich latach mieliśmy tego przykłady: historia Golluma w LOTR, pierwsze sceny z GOTG, relacja Ego i matki Star-Lorda w GOTG2, pierwsze sceny z Black Widow itd.). Ba! Można za jakiś czas nawet nakręcić jakiś prequel, jak już uniwersum okrzepnie i trafi się dobry skrypt.

Kuba has reacted to this post.
Kuba

PS. Uświadomiłem sobie, że użyłem określenia "w ostatnich latach" w odniesieniu do filmu sprzed 20 lat. Dla mnie to wciąż czas prawie bieżący, ale zapewne nie dla wszystkich 😉

Czy sam Batman też nie będzie znacznie ciekawszą postacią kiedy poznamy go z innej perspektywy? Ja uważam, że zamysł Snydera nie był zły, zawiodło wykonanie, ale sam jego Batman był bardzo charakterystyczny właśnie przez tą swoją przeszłość, której wcale nie musiałem dokładnie znać, ale zarówno aktorstwo Afflecka jak i pewne elementy scenariusza (chociaż to mogło być znacznie lepsze!) sprawiły, że nie miałem problemu by uwierzyć w niego.

Hmmm to albo ona namieszała, albo ja coś źle zrozumiałem

Ona próbuje się wykręcić. Ten jeszcze jeden Batman we Flashu jest możliwy, inne źródła podawały że dodają cameo które ma w jakiś sposób pokazać że Barry może się udać dosłownie wszędzie gdzie mu się spodoba. Poza tym Flash nadal ma ewidentnie funkcjonować jako jakaś forma pożegnania przeszłości więc nie zdziwi mnie kompletnie nikt.

 

Zwiastun Flasha podobno dzisiaj o północy naszego czasu.

Tak jakoś dziwnie wygląda połączenie Batman Keatona z wypełnionym po brzegi CGI widowiskiem. I nadal czuć tutaj mocno Snydera, przynajmniej wizulanie.

Marne to. Keaton, pod każdym względem, jak wyrwany z zupełnie innej bajki, każda scena i linijka mega nienaturalne. CGI wygląda na niedokończone lub brzydkie, sceny z Supergirl już widać że będą tragiczną imitacją Snydera. Na plus już pokazania Zoda i Affleck.

Obejrzę po pracy. Ale screeny które krążą pokazują paskudną stronę wizualną i Keatona w dziwnie nie pasującym kostiumie. Na masce jakby za ciasnym, w reszcie jakby niepotrzebnie starającym się przypakować go na starość

Dla Keatona się zobaczy.

Jest jeszcze spot z innymi ujęciami.

Jak dla mnie zwiastun jest za bardzo chaotyczny, ale wyłania się z tego solidny film. Szkoda, że wydaje się tak bezbarwny wizualnie, bo nie widzę tutaj ani Snydera, ani tym bardziej Burtona. Szkoda, że zapowiada się odgrzewanie internetowego konfliktu sprzed 10 lat i jakaś forma powtórki z finału Man of Steel, zapewne już bez skręcania karku Zodowi i z pieszczeniem się z cywilami, wielokrotnie podkreślonym wprost do kamery.

Są tutaj dwie scenki, które chyba mignęły mi w jakichś przeciekach, więc trzeba będzie uważać na spoilery, bo źródła mają solidne.

Spoiler
Są tutaj kilkusekundowe ujęcia z Flashem przebijanym piorunami, w laboratorium i na jakiejś wieży. Według tych przecieków to sposoby na odzyskanie mocy przez "naszego" Flasha

Keaton jednak w porządku. Jest dowodem na to, że nie istnieją granice dla nostalgicznego Hollywood, on naprawdę wydawał się kandydatem ostatecznym: podmienili go z czasem we własnej serii (nawet dwa razy), zdążył poważnie się zestarzeć, z projektem nie ma nic wspólnego jego reżyserski mentor z poprzednich Batmanów, wreszcie Birdmana odczytano jako symboliczne zerwanie z dawną rolą i nowy rozdział w karierze. Wszystko niby na nie.

Błędem jest, że jednak nie pozwolili mu ruszać głową, bo kostium i tak chyba ma zmiany względem Returns. Szkoda też, że już na zwiastunie uwikłali go w akcję z mocnym udziałem CGI. Wolałbym dawną przyziemność tego bohatera wynikłą z ograniczeń technicznych.

PreviousPage 13 of 101Next