aby założyć posty i tematy.

Disney

PreviousPage 16 of 18Next

Hexed to nowa animacja Disneya, która wejdzie do kin w 2026 roku

https://deadline.com/2025/08/disney-hexed-animated-film-fall-2026-premiere-1236502252/

Nie wiem co tu się wydarzyło ale to nie jest Gillian Anderson:

Bardziej Robin Wright 🙂

robgordon has reacted to this post.
robgordon
Cytat z Mierzwiak data październik 6, 2025, 21:03

Nie wiem co tu się wydarzyło ale to nie jest Gillian Anderson:

No nie. Jest przecież wyraźnie napisane, że to Elisabeth, a nie jakaś Gillian Anderson. 😛

Szaman, Mierzwiak and robgordon have reacted to this post.
SzamanMierzwiakrobgordon

Naprawdę nie ma już innych aktorek? Przecież ScarJo grała już w live-action rimejku Księgi dżungli.

Tron: Ares

Audiowizualnie perełka, reszta nie dogania tego poziomu.

O fabule lepiej nie wspominać, można tylko powiedzieć rzeczy się dzieją. Szkoda, że pierwotny pomysł na bezpośredni sequel został wyrzucony do kosza i wraz z nim syn Flynna (ale dla wnuka i córki Dillingera miejsce się znalazło). Zamiast niego jest niejaka Eve Kim która ma jakieś smutne backstory, ale umówmy się nikogo to nie obchodzi. Jared Leto jest ok choć czasem wpada w tryb Jezusa.

Z kolei pomysł na więcej scen w realu dla serii innowacyjny i mający potencjał, niestety nie dość dobrze wykorzystany. Film ma najlepsze sceny akcji i w ogóle najfajniej wygląda ponownie w świecie cyfrowym (z uwzględnieniem ejtisowego świata Flynna z retro efektami). W prawdziwym świecie to chyba tylko ten pościg z motocyklami może równać reszcie.

Oczywiście sequel jest wyraźnie zasugerowany, ale pewnie zgodnie z tradycją serii i ten film nie okaże się finansowym hitem, więc Tron zapadnie w niebyt na kolejne lata, a może i na dobre. I chyba tak byłoby najkorzystniej dla wszystkich.

Szaman has reacted to this post.
Szaman
Cytat z Juby data październik 10, 2025, 08:03

Naprawdę nie ma już innych aktorek? Przecież ScarJo grała już w live-action rimejku Księgi dżungli.

Podkładała głos wężowi w jednej scenie więc nikt jej jeszcze w żadnym rimejku Disneya nie widział 🙂

Tron: Ares

Na początek dwa pytania, bo jak się okazało jednak nie taki ze mnie kozak i z Tronów pamiętałem niewiele.

Spoiler

W co zmienia się Peters w scenie na napisach? Swoją drogą bardzo fajnej, jak z Hellraisera.

Dlaczego dobry laser potrafi produkować owoce i leczyć raka, a zły produkuje sprzęt wojenny? Rozumiem konflikt i metaforę, ale nie ogarnąłem aż takiej różnicy w wykorzystaniu. Jak trzeba to wziąć na klatę to spoko, to przecież twarda fantastyka, o maszynie drukującej ludzi z krwi i kości laserem przy pomocy artefaktu i dobrego słowa od Jeffa Bridgesa.

Bardzo zgrabna kontynuacja, ani przez moment mnie nie nużyła, skrzywiłem się tylko na ucieczce Leto i Lee, gdzie w super bazie przeszkadzał im tylko metalowy płot. Fajnie wykorzystano dziwactwo Leto i jego zwyczajowy, chłodny dystans do widza.

I inaczej niż Janko, mam wrażenie, że nie zostawiono widzów z jakimiś szeroko niedomkniętymi drzwiami.

Spoiler

Zła korpo przegrała, wynalazek Bridgesa zmienił świat na lepsze, a Leto wyruszył na poszukiwanie Olivii Wilde. Koniec

Mam jakieś cieplejsze uczucia niż po Dziedzictwie. Owszem jest tu kilka prostych chwytów, jak z relacjami rodzinnymi, ale wszystko wydaje się rzetelne, trzymane w ryzach. Mam wrażenie, że superprodukcje doszły w ostatnich latach do poziomu ciarek żenady i jest to nawet większym problemem niż streaming, a tutaj na luzie mógłby to być przebój z lat 00. Podobne wrażenie, co przy tegorocznym Jurassic World.

7/10

Cytat z Szaman data październik 11, 2025, 16:25

Tron: Ares

Na początek dwa pytania, bo jak się okazało jednak nie taki ze mnie kozak i z Tronów pamiętałem niewiele.

Spoiler

W co zmienia się Peters w scenie na napisach? Swoją drogą bardzo fajnej, jak z Hellraisera.

Dlaczego dobry laser potrafi produkować owoce i leczyć raka, a zły produkuje sprzęt wojenny? Rozumiem konflikt i metaforę, ale nie ogarnąłem aż takiej różnicy w wykorzystaniu. Jak trzeba to wziąć na klatę to spoko, to przecież twarda fantastyka, o maszynie drukującej ludzi z krwi i kości laserem przy pomocy artefaktu i dobrego słowa od Jeffa Bridgesa.

1.

Spoiler
W zły program którego w oryginale (do czasu) kontrolował jego dziadek.

2. Bez powodu, po prostu produkuje to, co chcą jego właściciele a jedni chcą zmienić świat na lepszy, drudzy zarabiać na sprzedaży broni.

 

Szaman has reacted to this post.
Szaman

Niedawno powtarzałem obie części...

...i TRON to wciąż absolutnie pretekstowa, w zasadzie pozbawiona fabuły a przy tym wizjonerska i technicznie przełomowa, wciąż imponująca wizualnie pierdółka. Legacy uwielbiam. Nie jest to idealny film, ma mocno niedopracowany scenariusz (przy którym i tak, z tego co pamiętam, pomagał chyba Brad Bird?) ale jako dzieło audiowizualne jest fantastyczny, do tego ma świetną Olivię Wilde kradnącą nawet sceny w których jest Bridges. Soundtracku Daft Punkt słucham co jakiś czas od 15 lat, piękne jest to połączenie zimmerowskiej orkiestry i elektronicznych brzmień.

Ares? Nie nazwałbym zgrabną kontynuacji, który w zasadzie ignoruje istnienie poprzednika (poza bodaj jednym wspomnieniem Sama i pokazanymi zdjęciami, czyli niczym czego nie możnaby wyciąć) a przez większość seansu miałem wrażenie, że być może we wczesnej wersji scenariusza był to właśnie sequel tamtego filmu. Z Hedlundem zamiast Lee (nawet jazda na motocyklu się zgadza), z Murphym zamiast Petersa i z Wilde jako żywym MacGuffinem skrywającym sekret do dokładnie tego, czego tutaj szukają bohaterowie, w końcu jest ona cyfrowym tworem który wydostał się do naszego świata bez limitu czasu przebywania w nim. Nie rozumiem co tam się zadziało, czy garnitury przestraszyły się średnim wynikiem w BO, czy aktorzy nie chcieli wrócić?

Jako kolejny niezbyt mądry wideoklip sprawdza się to nieźle, wizualnie wciąż jest to dość unikatowa na tle reszty franczyz kreacja świata ale też muzycznie nie jest tak dobry jak poprzednik (kawałki świetne sąsiadują z irytującym hałasem), ma więcej nieudanych elementów (Peters, zmarnowana Anderson, postać grana przez Castro) a nawet okropną, do tego katastrofalnie zagraną postać CEO Encomu. Ilekroć Greta Lee otwierała usta przechodziły mnie ciarki żenady, naprawdę nie przypominam sobie kiedy ostatnio w podobnej produkcji ktoś prezentował taki poziom "gry aktorskiej."

Najgłupszy motyw? Tyle bajecznej technologii a Peters komunikuje się z Leto stukając w klawiaturę. No ale tak było w oryginale więc ktoś pewnie uznał, że warto poświęcić logikę dla paru punkcików nostalgii, tak jakby ta pocieszna scena w Sieci z lat 80-tych nie była wystarczająco nachalna w walce o nie.

Janko has reacted to this post.
Janko

Lee czuła się bardzo obco w świecie superprodukcji, to prawda. Wierzę na słowo, że w skromnym "Past Lives" słusznie zdobyła uznanie i ten obfity czek.

Tak, trzeci film jest najgorszy z całej serii. Może nie nazwałbym tego Tron Arse, nawet fajne oglądadło, ale gdzie mu tam do poprzednich filmów. Zgoda co do Grety Lee. Trudno się dziwić skoro ona głównie w dubbingu robi, a jej rola w Poprzednim życiu to raczej jednorazowy strzał i zasługa reżyserki. Też nie wiem czemu Gareth Hedlund nie mógł wrócić, nie jest ot może gwiazda, ale ciągle kręci się w biznesie i występuje aktualnie w popularnym serialu Tulsa King. Może to był problem? Albo tradycyjnie dla współczesnego Disneya obsadzenie w roli CEO Encomu nie dość, że kobiety to jeszcze Azjatki dodało im +5 do progresywności?

PS. Drzewo pomarańczy to nawiązanie do pierwszej części gdzie właśnie ten owoc w ramach testu zdigitalizowano a następnie sprowadzono z powrotem.

Szaman has reacted to this post.
Szaman

Wiecie co, wydaje mi się, że po prostu doszli do ściany ze scenariuszem z Hedlundem i go porzucili. Może dlatego widać jakieś echa, widma, elementy.

Według THR budżet filmu to $200M a nie $180M a później Forbes i tak zaraportuje na podstawie zeznań podatkowych, że było to z $340M 🙂

Szaman has reacted to this post.
Szaman

Już 220 mln$. Starzeje się jak wino 🙂

https://www.worldofreel.com/blog/2025/10/20/tron-ares-stands-to-lose-132m

PreviousPage 16 of 18Next