aby założyć posty i tematy.

Dune

PreviousPage 29 of 32Next

W ciemno mogę polecić kolejnego Avatara, wygląda to obłędnie w 3D na tak wielkim ekranie i przede wszystkim w przeciwieństwie do zwykłych seansów w trójwymiarze obraz nic nie traci na kolorach i jasności.

Drugi Avatar w IMAX 3D to było coś, czego nigdy wcześniej nie doświadczyłem w kinie. Ale musiałem czekać na seans prawie dwa miesiące. 😛

Mierzwiak has reacted to this post.
Mierzwiak

Druga połówka wielką fanką Avatara nie jest. To może być przeszkoda nie do pokonania.

W IMAX Sadyba do 21 marca zajęte miejsca na wieczorne seanse to ok.70-80%

Dosłownie ja od czasu seansu

Apropos:

Dune (1984) (UHD Blu-ray)

Fascynuje mnie film Lyncha i jestem pewien że gdyby tylko David mógł w 100% zrealizować swoją wizję to mielibyśmy prawdziwy klasyk gatunku, a tak jest to dla niektórych na pewno kultowa, ale raczej ciekawostka dobitnie pokazująca co się dzieje, gdy prawdziwy artysta zderza się z bezlitosnymi producentami.

Do pewnego momentu to naprawdę dobry (nawet jeśli koślawy) film, z niepowtarzalnym klimatem, fantastyczną stroną plastyczną i barwnym, choć nie zawsze udanym castingiem. Niestety ostatnie 30-40 minut to istna masakra i nie tylko gwałt na powieści Herberta, ale przede wszystkim, co widać aż za bardzo, na nakręconym materiale. Ta końcowa część filmu to bardziej wideoklip, nieudolnie posklejany ze strzępek ujęć wyraźnie wyciętych z większych scen, pozbawiony fabularnej ciągłości, chaotyczny, wręcz męczący. Na końcu, bez żadnego kontekstu czy sensu, dostajemy co prawda świetne, ale wzięte z tyłka ujęcie Alii stojącej na polu bitwy z krysnożem w dłoniach.

U Denisa Paul i Jessica spotykają Fremenów jakieś 15 minut przed końcem pierwszej części a Jessica wypija Wodę Życia po godzinie, połowie drugiego filmu? U Lyncha te sceny dzieli niecałe... 7 minut. Paul-MacLachlan ujeżdża czerwia w 1h44m, podczas gdy cały film, z napisami końcowymi trwa 2h16m.

Muszę kiedyś obejrzeć wersję telewizyjną, ta trwa prawie 3h ale o ile wersja kinowa ma nazwisko Lyncha w czołówce, tak tam widnieje Alan Smithee.

Sprawdziłem na YT walkę Kyle vs Sting i uznałem, że ktoś miał naprawdę chory pomysł aby obsadzić w tym Stinga 🙂

Sting jest tu koszmarny, zdecydowanie najgorszy z całej obsady, ale jakoś tam wpisał się w sceny z Harkonnenami.

W tym tygodniu ma być zwiastun Dune: Prophecy więc przygotowałem na Immersje tekst analizujący informacje oraz twórczość Briana Herberta, by ustalić o czym serial zapewne będzie (jeśli to będzie dobre to znaczy że HBO ma pakt z diabłem)

Podobno ten serial był dość wierny prozie Herberta, ale reszta, no cóż

Szanuję za dość odważne pomysły jak ostrze na kroczu i ubranie Paula w strój rodem z Karate Kid

Niedługo ruszam z powtórką - widziałem tylko raz, miliony lat temu przy okazji premiery w polskiej telewizji. Z kolei Children of Dune z McAvoyem i Sarandon w obsadzie nie widziałem nigdy.

To były inne czasy, seriale miały dość niskie budżety i dlatego wygląda to gorzej nawet od filmu Lyncha, ale też chętnie bym to zobaczył.

Dzisiaj niektóre seriale mają budżety filmów kinowych i dalej wyglądają jak wyglądają 😛

Janko has reacted to this post.
Janko

Druga część wleciała do wypożyczalni - najtaniej na player.pl za 40 zł

Dzwońcie na policję, druga Diuna poszła i zniszczyła budynek banku.

robgordon has reacted to this post.
robgordon

Frank Herbert's Dune (2000) (Blu-ray)

Oczywiście na każdym kroku widać niedobory budżetowe (zauważyłem ujęcie z eksplozją i kaskaderką, które powtórzono chyba 3 albo 4 razy), a zamiast powietrza i przestrzeni jest studyjna duchota. Dzisiaj taki serial nakręciliby pewnie na Stagefrafcie, wtedy aktorzy grali głównie na rozpostartych w hali produkcyjnej tłach; nie trzeba się zbyt dokładnie przyglądać by zobaczyć na nich łączenia czy marszczenia, a udający słońce okrąg czasem nakręcony jest pod takim kątem, że przybiera jajowaty kształt. Scenografia jest jednak całkiem dobra, i chociaż początek na pokładzie statku kosmicznego jest bardzo szpetny, tak już pałac w stolicy Arrakis czy Giedi Prime prezentują się bardzo fajnie. Sceny na tej drugiej planecie są zresztą nakręcone w nieco innym stylu, jest więcej zabawy kamerą i dutch angles.

W pierwszym odcinku Paul (Alec Newman) jest dość irytującą postacią, ciągle ma focha, wiecznie coś mu nie pasuje, wszystko kwestionuje i chodzi naburmuszony, ale już od drugiego odcinka jest znacznie bardziej interesujący, w jakiś tam sposób nawet charyzmatyczny i dojrzalszy. Co ciekawe wątek mesjasza, choć występuje, jest w tej wersji dość skrótowy i potraktowany w sumie jako dodatek a nie coś istotnego. Święta wojna? Nic z tych rzeczy. Rozczarowuje Jessica; Saskia Reeves to sympatyczna, dobra aktorka, ale coś tu ewidentnie nie zagrało. Może to, że scenariusz w zasadzie całkowicie porzucił wątek jej machinacji, jej silną osobowość i to jaki zyskała status po zostaniu Matką Wielebną Fremenów? Świetny jest za to Baron (Ian McNiece), nie wiem czy nawet nie najlepszy ze wszystkich trzech wersji, bardzo podobała mi się też Julie Cox jako księżniczka Irulan. Dostała tu nawet własny, mocno rozbudowany wątek i niemal od początku jej bohaterka interesuje się intrygą swojego ojca.

Łatwo zbyć ten miniserial jako telewizyjną ramotkę z minionej epoki (nagrodzone Emmy efekty specjalne są w istocie dość specjalne 🙂 ), ale to ciekawa i wartościowa adaptacja, razem z filmami Lyncha i Villeneuve'a tworząca dość intrygujące trio, pokazujące jak podobnie, a jednak różnie można zaadaptować ten sam materiał. Z racji ograniczonego budżetu całość ma bardziej teatralny (kostiumy!) aniżeli filmowy styl, ale jest on jakiś, dla tej adaptacji charakterystyczny i już choćby to czyni ją pozycją wartą uwagi.

PS. Każdy z reżyserów pokazał jak się wsiada na czerwia, ale schodzenie pozostaje tajemnicą 🙂

Szaman has reacted to this post.
Szaman

Wow, Standish z Kulawych koni gra w tej Diunie. Nie miałem pojęcia:)

Mierzwiak has reacted to this post.
Mierzwiak

Z opinią wstrzymam się do obejrzenia całości, póki co po pierwszym odcinku mam taką ciekawostkę:

Na górze Muad'Dib z Dzieci Diuny (2003), na dole Anakin z Zemsty Sithów (2005). Obaj panowie stracili żonę tuż po tym, jak urodziła bliźnięta 🙂

Szaman and robgordon have reacted to this post.
Szamanrobgordon

Children of Dune (2003) (Blu-ray)

Bardzo mi się podobało! Lepsza reżyseria, lepsze zdjęcia (Arthur Reinhart sfotografował później... Dziewczyny z Dubaju 🙂 ) i przede wszystkim ciekawsza historia w tym sensie, że pierwszą Diunę znam już na wylot, a że wciąż nie przeczytałem dalszych powieści, oglądałem ze sporym zaciekawieniem, bo nie miałem pojęcia dokąd to wszystko zmierza. Pierwszy odcinek to adaptacja Mesjasza a drugi i trzeci Dzieci Diuny, i z tego co wyczytałem w sieci serial jest im bardzo wierny.

Historia jest angażująca, ciekawa, bogata i mięsista, a jednocześnie dość mroczna. Cały wątek Paula to wcale nie podnosząca na duchu, hollywoodzka opowieść o zbawcy, ale historia o upadku człowieka, który przegrał ze swoim własnym mitem. Jednocześnie to rodzinna saga, swoista kosmiczna opera mydlana, i jeśli miejscami serial skręca w nieco kiczowate, by nie powiedzieć campowe rejony, jest to wyłącznie z korzyścią dla niego.

Miło, że wrócili praktycznie wszyscy z oryginalnej obsady, tylko tym razem Stilgara zagrał Steven Berkoff (dopiero po 2h skojarzyłem, że był w Dziewczynie z tatuażem Finchera), a z kolei Saskię Reeves w roli Jessici zastąpiła fantastyczna Alice Krige. Z nowych członków obsady dobra jest mająca ewidentny ubaw z grania knującej suczy Susan Sarandon i James McAvoy jako syn Paula.

Polecam, najlepiej nadrabiając najpierw adaptację pierwszej Diuny, chociażby dla zachowania ciągłości w przedstawieniu świata i obsady.

Teraz dostrzegam, że gdyby HBO zrobiło 5-, 6- sezonową adaptację na odpowiednim poziomie to popularnością zmiotłaby Grę o tron.

Szaman has reacted to this post.
Szaman

PreviousPage 29 of 32Next