Filmowy Hyde Park
Cytat z Mierzwiak data 16 marca, 2025, 18:29Po komentarzach widzę że nie tylko ja zauważyłem, że Quaid wygląda tu jak Max Payne 😛
Po komentarzach widzę że nie tylko ja zauważyłem, że Quaid wygląda tu jak Max Payne 😛


Cytat z Ernest Kubica data 16 marca, 2025, 20:41Taki ciężki temat chodzi mi po głowie.
Mam wrażenie, że na rynku filmowo-kinowym dalej tak być nie może i dochodzimy do momentu, w którym może nastąpić wielkie BUM. Od jakiegoś czasu 80% pojawiających się na ekranie filmów jest porażką finansową i artystyczną. Budżety filmów wywalone w kosmos, a przychody kin w USA na poziomie tych z końca XX wieku. Marzec jest zupełnie tragiczny, skończy się przychodami o ponad połowę mniejszymi niż przed pandemią. Problemem nie jest to, że ludzie nie chcą chodzić do kin, ale to, że nie ma za bardzo nic, co ma ich do kin przyciągnąć. Ta sytuacja trwa już jakiś czas i zupełnie nic się nie zmienia jakby wszystkim to pasowało, ale w nieskończoność trwać nie da rady. Pojawiają się wyjątkowo hity rozbijające bank i zaciemniające sytuacje, ale uważam, że sytuacja na rynku kinowym robi się tragiczna, bo im dłużej ten marazm trwa, tym więcej ludzi od kina będzie odchodzić. Nie myślę, że wynika to bardzo z konkurencji streamingu, a raczej na zasadzie: jak mam obejrzeć gówno to po co mam wychodzić z domu, spojrzę sobie na to na streamingu.
To nie jest nic nowego co napisałem, ale ten pierwszy kwartał mnie do tego pchnął bo co tydzień mam deja vu - kolejne premiery i kolejne porażki i straciłem jakikolwiek optymizm.
Taki ciężki temat chodzi mi po głowie.
Mam wrażenie, że na rynku filmowo-kinowym dalej tak być nie może i dochodzimy do momentu, w którym może nastąpić wielkie BUM. Od jakiegoś czasu 80% pojawiających się na ekranie filmów jest porażką finansową i artystyczną. Budżety filmów wywalone w kosmos, a przychody kin w USA na poziomie tych z końca XX wieku. Marzec jest zupełnie tragiczny, skończy się przychodami o ponad połowę mniejszymi niż przed pandemią. Problemem nie jest to, że ludzie nie chcą chodzić do kin, ale to, że nie ma za bardzo nic, co ma ich do kin przyciągnąć. Ta sytuacja trwa już jakiś czas i zupełnie nic się nie zmienia jakby wszystkim to pasowało, ale w nieskończoność trwać nie da rady. Pojawiają się wyjątkowo hity rozbijające bank i zaciemniające sytuacje, ale uważam, że sytuacja na rynku kinowym robi się tragiczna, bo im dłużej ten marazm trwa, tym więcej ludzi od kina będzie odchodzić. Nie myślę, że wynika to bardzo z konkurencji streamingu, a raczej na zasadzie: jak mam obejrzeć gówno to po co mam wychodzić z domu, spojrzę sobie na to na streamingu.
To nie jest nic nowego co napisałem, ale ten pierwszy kwartał mnie do tego pchnął bo co tydzień mam deja vu - kolejne premiery i kolejne porażki i straciłem jakikolwiek optymizm.
Cytat z Szaman data 16 marca, 2025, 21:03Problemem jest, że w mediach pojawiają się same proste rozwiązania: streaming, streaming, streaming. A ja mam raczej wrażenie, że Hollywood kręci te filmy od siebie dla siebie i dopóki tego nie zrozumieją, to nic się nie zmieni. Przykładowo tak z ostatnich rzeczy: Mickey 17 to satyra na korporacje i Trumpa, niebieski Kapitan Ameryka walczy z czerwonym prezydentem-potworem. I pewnie tam myślą, że to ambitne odniesienia do sytuacji politycznej. Moim zdaniem bardzo widać, że ludzi to po prostu nie interesuje, mają to na co dzień w wiadomościach. Albo z ogłoszonych ostatnio remake'ów, przecież Sublokatorka nie była nawet wielkim przebojem w dniu premiery, Ręka nad kołyską była bodajże większym, ale została zapomniana z rok po zejściu z kin. Kręcą sobie po prostu nowe wersje filmów swojej młodości. Od siebie, dla siebie, tak to wygląda.
W dodatku mam wrażenie, że kręcą się wokół tego wszystkiego coraz głupsze osoby, o coraz gorszych kompetencjach. Zawsze będę powtarzał, że obiciem Hollywood są media je opisujące. A te przypominają głupawy śmietnik.
Ale i tak ogłoszą, że wszystkiemu winne jest to, że ludzie wolą oglądać w streamingu. A ja uważam, że na przykład Black Bag Soderbergha z tego weekendu byłby kompletnie nieciekawy nawet 20 lat temu. Potem jakiś film zarobi 200 mln w weekend i jednak ogłoszą, że wolą chodzić do kina. Potem jakiś film zarobi 10 mln$ przy 100 budżetu i będzie ogłaszane, że wolą streaming. Jak dla kretynów.
Problemem jest, że w mediach pojawiają się same proste rozwiązania: streaming, streaming, streaming. A ja mam raczej wrażenie, że Hollywood kręci te filmy od siebie dla siebie i dopóki tego nie zrozumieją, to nic się nie zmieni. Przykładowo tak z ostatnich rzeczy: Mickey 17 to satyra na korporacje i Trumpa, niebieski Kapitan Ameryka walczy z czerwonym prezydentem-potworem. I pewnie tam myślą, że to ambitne odniesienia do sytuacji politycznej. Moim zdaniem bardzo widać, że ludzi to po prostu nie interesuje, mają to na co dzień w wiadomościach. Albo z ogłoszonych ostatnio remake'ów, przecież Sublokatorka nie była nawet wielkim przebojem w dniu premiery, Ręka nad kołyską była bodajże większym, ale została zapomniana z rok po zejściu z kin. Kręcą sobie po prostu nowe wersje filmów swojej młodości. Od siebie, dla siebie, tak to wygląda.
W dodatku mam wrażenie, że kręcą się wokół tego wszystkiego coraz głupsze osoby, o coraz gorszych kompetencjach. Zawsze będę powtarzał, że obiciem Hollywood są media je opisujące. A te przypominają głupawy śmietnik.
Ale i tak ogłoszą, że wszystkiemu winne jest to, że ludzie wolą oglądać w streamingu. A ja uważam, że na przykład Black Bag Soderbergha z tego weekendu byłby kompletnie nieciekawy nawet 20 lat temu. Potem jakiś film zarobi 200 mln w weekend i jednak ogłoszą, że wolą chodzić do kina. Potem jakiś film zarobi 10 mln$ przy 100 budżetu i będzie ogłaszane, że wolą streaming. Jak dla kretynów.
Cytat z Mierzwiak data 16 marca, 2025, 21:28Kiedyś też powstawały filmy zaangażowane społecznie i politycznie, ale - może sie mylę? - mam wrażenie, że były jednak bardziej uniwersalne i to do tego stopnia, że oglądane po X dekadach są w pełni zrozumiałe i nie odwołują się do żadnej ze stron politycznego konfliktu.
O tym że kinowe klapy nie mają szansy odkuć sie jak kiedyś na VHS / DVD już pisaliśmy, choć też nie jest tak, że nie zarabiają już nic. Sprzedaż nośników fizycznych konsekwentnie spada z roku na rok o +/- 20% (choć 4K znalazło sobie stabilną niszę) ale już same zyski z home entertainment wzrosły w 2024 roku (mowa o USA oczywiście) o 21% aż do $57 miliardów; jakąś tam część z tego stanowią cyfrowe wypożyczenia i zakupy konkretnych tytułów więc poza kinami te filmy jakies pieniądze jeszcze zarabiają; zdaje się że do dzisiaj The Substance utrzymuje się w top 10 sprzedaży filmów na itunes!
Problemów jest tu cała masa i jednego winowajcy wskazać się nie da, bo na każdą kinową katastrofę składa się po trochu wszystko, w różnych proporcjach. Sytuacja faktycznie jest tragiczna i nie wiem co musiałoby się stać, żebyśmy z tego wyszli.
Kiedyś też powstawały filmy zaangażowane społecznie i politycznie, ale - może sie mylę? - mam wrażenie, że były jednak bardziej uniwersalne i to do tego stopnia, że oglądane po X dekadach są w pełni zrozumiałe i nie odwołują się do żadnej ze stron politycznego konfliktu.
O tym że kinowe klapy nie mają szansy odkuć sie jak kiedyś na VHS / DVD już pisaliśmy, choć też nie jest tak, że nie zarabiają już nic. Sprzedaż nośników fizycznych konsekwentnie spada z roku na rok o +/- 20% (choć 4K znalazło sobie stabilną niszę) ale już same zyski z home entertainment wzrosły w 2024 roku (mowa o USA oczywiście) o 21% aż do $57 miliardów; jakąś tam część z tego stanowią cyfrowe wypożyczenia i zakupy konkretnych tytułów więc poza kinami te filmy jakies pieniądze jeszcze zarabiają; zdaje się że do dzisiaj The Substance utrzymuje się w top 10 sprzedaży filmów na itunes!
Problemów jest tu cała masa i jednego winowajcy wskazać się nie da, bo na każdą kinową katastrofę składa się po trochu wszystko, w różnych proporcjach. Sytuacja faktycznie jest tragiczna i nie wiem co musiałoby się stać, żebyśmy z tego wyszli.
Cytat z Mierzwiak data 16 marca, 2025, 21:58Finansowa porażka Supermana, jeśli faktycznie do niej dojdzie, a myślę, że tak, będzie bardzo ciekawym momentem zarówno dla Warnera jak i Hollywood w ogóle.
Finansowa porażka Supermana, jeśli faktycznie do niej dojdzie, a myślę, że tak, będzie bardzo ciekawym momentem zarówno dla Warnera jak i Hollywood w ogóle.
Cytat z Szaman data 16 marca, 2025, 22:07Jeszcze dodam, że często spotykam się ze stwierdzeniem, że w Ameryce pogorszyło się same doświadczenie chodzenia do kina. Ludzie zachowują się po prostu jak dzicz: gadają na głos, robią zdjęcia, kręcą filmy, przeglądają socjale itd. Jeśli jest to doświadczenie powszechne, to może być o wiele bardziej zabójcze niż streaming, czy krótki czas wyświetlania filmu w kinach. Filmem przy którym ostatnio nagłośniono to zjawisko było "Wicked" i mam wrażenie, że nagłośniono je... całkiem pozytywnie. Ze zrozumieniem przyjmowano w mediach i branży robienie zdjęć ekranu przy ulubionych scenach i śpiewanie razem z bohaterami. Karp cieszył się, że niedługo Wigilia 🙂
Jeszcze dodam, że często spotykam się ze stwierdzeniem, że w Ameryce pogorszyło się same doświadczenie chodzenia do kina. Ludzie zachowują się po prostu jak dzicz: gadają na głos, robią zdjęcia, kręcą filmy, przeglądają socjale itd. Jeśli jest to doświadczenie powszechne, to może być o wiele bardziej zabójcze niż streaming, czy krótki czas wyświetlania filmu w kinach. Filmem przy którym ostatnio nagłośniono to zjawisko było "Wicked" i mam wrażenie, że nagłośniono je... całkiem pozytywnie. Ze zrozumieniem przyjmowano w mediach i branży robienie zdjęć ekranu przy ulubionych scenach i śpiewanie razem z bohaterami. Karp cieszył się, że niedługo Wigilia 🙂
Cytat z Mierzwiak data 16 marca, 2025, 22:27Po części tak ale jednak oddzielmy publiczność zachowującą się tak "razem z filmem" (trudno mieć pretensje np. do dziewczynek śpiewających i tańczących na kinowym koncercie Swift) od hołoty która nie opanowała podstawowych umiejętności funkcjonowania w społeczeństwie.
No ale tak, jak mówiłem problemów jest cała lista, do tego wyjście z rodziną i nażarcie się dla wielu ludzi przestało się kalkulować, skoro w tej samej cenie mają miesięczną opłatę za kilka serwisów i "darmowy" dostęp do każdego kupsztala jaki wypuszcza Netflix.
I tak dochodzimy do tych bijących rekordy filmów które istnieją gdzieś w filmowym limbo, które oglądają setki milionów ludzi a jednak jakby ich nie było - one być może błędnie pokazują, że jakość nie ma dla widzów aż takiego znaczenia, tylko że ma to miejsce dopóki obejrzenie filmu wymaga wyłącznie użycia pilota.
Po części tak ale jednak oddzielmy publiczność zachowującą się tak "razem z filmem" (trudno mieć pretensje np. do dziewczynek śpiewających i tańczących na kinowym koncercie Swift) od hołoty która nie opanowała podstawowych umiejętności funkcjonowania w społeczeństwie.
No ale tak, jak mówiłem problemów jest cała lista, do tego wyjście z rodziną i nażarcie się dla wielu ludzi przestało się kalkulować, skoro w tej samej cenie mają miesięczną opłatę za kilka serwisów i "darmowy" dostęp do każdego kupsztala jaki wypuszcza Netflix.
I tak dochodzimy do tych bijących rekordy filmów które istnieją gdzieś w filmowym limbo, które oglądają setki milionów ludzi a jednak jakby ich nie było - one być może błędnie pokazują, że jakość nie ma dla widzów aż takiego znaczenia, tylko że ma to miejsce dopóki obejrzenie filmu wymaga wyłącznie użycia pilota.
Cytat z Szaman data 16 marca, 2025, 22:35Rzeczywiście Wicked jest przeciętnym przykładem, do małych śpiewaczek nic nie mam 🙂
Zastanawiam się jeszcze nad tym oknem dystrybucyjnym. Czy to naprawdę aż tak ważne? Gdy miałem 15/20/25 lat to chciałem zobaczyć interesujący mnie film TERAZ. Za chwilę, za momencik, na przedpremierze, a nie za 20 dni. Może ludziom już zaciera się, że do 2012 roku bardzo popularne były seanse z czwartku na piątek o północy. Przecież one nie były dla ludzi pracujących, tylko dla studentów.
Wszędzie przeżywają, że Mickey 17 pojawi się na VOD kilkanaście dni po premierze, że tak pojawił się np. Towarzysz. Ale przecież jakieś 48 godzin po pierwszym seansie było wiadomo, że z tych filmów już nic nie będzie. Więc warto przedłużać agonię? Dla zarobku z garści popcornu, którą kupi garstka widzów?
Rzeczywiście Wicked jest przeciętnym przykładem, do małych śpiewaczek nic nie mam 🙂
Zastanawiam się jeszcze nad tym oknem dystrybucyjnym. Czy to naprawdę aż tak ważne? Gdy miałem 15/20/25 lat to chciałem zobaczyć interesujący mnie film TERAZ. Za chwilę, za momencik, na przedpremierze, a nie za 20 dni. Może ludziom już zaciera się, że do 2012 roku bardzo popularne były seanse z czwartku na piątek o północy. Przecież one nie były dla ludzi pracujących, tylko dla studentów.
Wszędzie przeżywają, że Mickey 17 pojawi się na VOD kilkanaście dni po premierze, że tak pojawił się np. Towarzysz. Ale przecież jakieś 48 godzin po pierwszym seansie było wiadomo, że z tych filmów już nic nie będzie. Więc warto przedłużać agonię? Dla zarobku z garści popcornu, którą kupi garstka widzów?
Cytat z Marek Pilarski data 16 marca, 2025, 22:36Powoli kończy się pierwszy kwartał, dobry materiał na jakieś podsumowanie.
Nie zdziwcie się, jak w kwietniu Minecraft, a w maju Lilo & Stich jednak wyj*ebie w box office'owy kosmos. 😛
Powoli kończy się pierwszy kwartał, dobry materiał na jakieś podsumowanie.
Nie zdziwcie się, jak w kwietniu Minecraft, a w maju Lilo & Stich jednak wyj*ebie w box office'owy kosmos. 😛
Cytat z Szaman data 16 marca, 2025, 22:39Minecraft? Dawno nie widziałem tak tragicznie przyjętego pierwszego zwiastuna. Przecież on, wraz z aferą wokół Tenancious D praktycznie złamał karierę Jacka Blacka. Sama nazwa nie wystarczy, jeśli nie podoba się jej fanom.
Minecraft? Dawno nie widziałem tak tragicznie przyjętego pierwszego zwiastuna. Przecież on, wraz z aferą wokół Tenancious D praktycznie złamał karierę Jacka Blacka. Sama nazwa nie wystarczy, jeśli nie podoba się jej fanom.
Cytat z Mierzwiak data 16 marca, 2025, 22:46Cytat z Szaman data marzec 16, 2025, 22:35Ale przecież jakieś 48 godzin po pierwszym seansie było wiadomo, że z tych filmów już nic nie będzie. Więc warto przedłużać agonię? Dla zarobku z garści popcornu, którą kupi garstka widzów?
Było wiadomo że hitu z tego nie będzie już na etapie zwiastuna, więc pytanie brzmi co sobie myślało studio wydając na ten film $117M? Jasne, z jednej strony fajnie że Warner jako jedyne studio wspiera autorskie projekty tego typu ale z drugiej kolejna, kolejna i kolejna katastrofa w BO to nie jest model biznesowy na którym da się dojechać do następnej stacji.
Możemy się śmiać że przy prawdopodobnych $300M budżetu obecne (niecałe) $400M Brave New World Order to porażka Marvela, tylko że to wciąż pieniądze o jakich Furia Osy, Foliowy Duet czy 17stka Myszki Mickey mogłyby tylko pomarzyć.
Jeśli coś nadejdzie, a nadejść w końcu musi, to racjonalizacja budżetów i cięcia, cięcia, cięcia. Hollywood powinno się też zastanowić nad absurdalnymi gażami dla reżyserów i aktorów; nie wyobrażam sobie, że ktoś dostaje gigantyczne pieniądze gdy film, dzisiaj bardziej niż kiedykolwiek, ma szansę być klapą a nazwiska nie przyciągają już widzów do kin.
Cytat z Szaman data marzec 16, 2025, 22:35Ale przecież jakieś 48 godzin po pierwszym seansie było wiadomo, że z tych filmów już nic nie będzie. Więc warto przedłużać agonię? Dla zarobku z garści popcornu, którą kupi garstka widzów?
Było wiadomo że hitu z tego nie będzie już na etapie zwiastuna, więc pytanie brzmi co sobie myślało studio wydając na ten film $117M? Jasne, z jednej strony fajnie że Warner jako jedyne studio wspiera autorskie projekty tego typu ale z drugiej kolejna, kolejna i kolejna katastrofa w BO to nie jest model biznesowy na którym da się dojechać do następnej stacji.
Możemy się śmiać że przy prawdopodobnych $300M budżetu obecne (niecałe) $400M Brave New World Order to porażka Marvela, tylko że to wciąż pieniądze o jakich Furia Osy, Foliowy Duet czy 17stka Myszki Mickey mogłyby tylko pomarzyć.
Jeśli coś nadejdzie, a nadejść w końcu musi, to racjonalizacja budżetów i cięcia, cięcia, cięcia. Hollywood powinno się też zastanowić nad absurdalnymi gażami dla reżyserów i aktorów; nie wyobrażam sobie, że ktoś dostaje gigantyczne pieniądze gdy film, dzisiaj bardziej niż kiedykolwiek, ma szansę być klapą a nazwiska nie przyciągają już widzów do kin.
Cytat z Szaman data 16 marca, 2025, 22:49Bardzo obawiam się, że wraz z tymi cięciami CGI zostanie jakoś wzbogacone, albo zastąpione przez AI. Nie wiem, coś w tym stylu.
Bardzo obawiam się, że wraz z tymi cięciami CGI zostanie jakoś wzbogacone, albo zastąpione przez AI. Nie wiem, coś w tym stylu.
Cytat z Mierzwiak data 16 marca, 2025, 22:53Kto będzie z tego korzystał ten będzie i do widzów będzie ostatecznie należeć ocena tego czy to działa, czy nie, inni z kolei za stosunkowo niskie pieniądze oferować będą kino wizualnie tak dobre jak The Creator.
Kto będzie z tego korzystał ten będzie i do widzów będzie ostatecznie należeć ocena tego czy to działa, czy nie, inni z kolei za stosunkowo niskie pieniądze oferować będą kino wizualnie tak dobre jak The Creator.
Cytat z Janko data 16 marca, 2025, 23:07Co do Minecrafta też nie zdziwię się się jak osiągnie sukces kasowy. Raz że potężna marka, dwa że popularna wśród dzieciaków, a ci często nie są wybredni więc...
Co do Minecrafta też nie zdziwię się się jak osiągnie sukces kasowy. Raz że potężna marka, dwa że popularna wśród dzieciaków, a ci często nie są wybredni więc...
Cytat z Ernest Kubica data 17 marca, 2025, 10:01Cytat z Marek Pilarski data marzec 16, 2025, 22:36Powoli kończy się pierwszy kwartał, dobry materiał na jakieś podsumowanie.
Nie zdziwcie się, jak w kwietniu Minecraft, a w maju Lilo & Stich jednak wyj*ebie w box office'owy kosmos.
Akurat te dwa filmy wiosny nie czynią, a będą ewentualnie potwierdzeniem tego co się ostatnio dzieje, że najlepiej sprzedają się seqele animacji i rzeczy związane z grami/internetem.
Cytat z Mierzwiak data marzec 16, 2025, 22:43Jeśli coś nadejdzie, a nadejść w końcu musi, to racjonalizacja budżetów i cięcia, cięcia, cięcia. Hollywood powinno się też zastanowić nad absurdalnymi gażami dla reżyserów i aktorów; nie wyobrażam sobie, że ktoś dostaje gigantyczne pieniądze gdy film, dzisiaj bardziej niż kiedykolwiek, ma szansę być klapą a nazwiska nie przyciągają już widzów do kin.
Też mi się wydaje, że gaże aktorów powinny się zmniejszyć w pierwszej kolejności. To nie te czasy, że nazwisko Stallone, De Niro czy Murphy ciągnęło film. Ludzie już nie chodzą na "gwiazdy" jak dawniej.
Drugą rzeczą to są te budżety reklamowe. Nie wiem jak to możliwe, że wydawane jest 83 mln na promocje Mickey 17 - to powinno wyskakiwać z każdej lodówki. Obecnie nie potrzeba tysięcy bilbordów na mieście, ani sterty ulotek. Wystarczą e-maile do ludzi z zasięgami w mediach społecznościowych i umówienie im rozmów z aktorami przed premierą.
Cytat z Marek Pilarski data marzec 16, 2025, 22:36Powoli kończy się pierwszy kwartał, dobry materiał na jakieś podsumowanie.
Nie zdziwcie się, jak w kwietniu Minecraft, a w maju Lilo & Stich jednak wyj*ebie w box office'owy kosmos.
Akurat te dwa filmy wiosny nie czynią, a będą ewentualnie potwierdzeniem tego co się ostatnio dzieje, że najlepiej sprzedają się seqele animacji i rzeczy związane z grami/internetem.
Cytat z Mierzwiak data marzec 16, 2025, 22:43Jeśli coś nadejdzie, a nadejść w końcu musi, to racjonalizacja budżetów i cięcia, cięcia, cięcia. Hollywood powinno się też zastanowić nad absurdalnymi gażami dla reżyserów i aktorów; nie wyobrażam sobie, że ktoś dostaje gigantyczne pieniądze gdy film, dzisiaj bardziej niż kiedykolwiek, ma szansę być klapą a nazwiska nie przyciągają już widzów do kin.
Też mi się wydaje, że gaże aktorów powinny się zmniejszyć w pierwszej kolejności. To nie te czasy, że nazwisko Stallone, De Niro czy Murphy ciągnęło film. Ludzie już nie chodzą na "gwiazdy" jak dawniej.
Drugą rzeczą to są te budżety reklamowe. Nie wiem jak to możliwe, że wydawane jest 83 mln na promocje Mickey 17 - to powinno wyskakiwać z każdej lodówki. Obecnie nie potrzeba tysięcy bilbordów na mieście, ani sterty ulotek. Wystarczą e-maile do ludzi z zasięgami w mediach społecznościowych i umówienie im rozmów z aktorami przed premierą.
Cytat z Mierzwiak data 17 marca, 2025, 10:34Cytat z Ernest Kubica data marzec 17, 2025, 10:01Też mi się wydaje, że gaże aktorów powinny się zmniejszyć w pierwszej kolejności. To nie te czasy, że nazwisko Stallone, De Niro czy Murphy ciągnęło film. Ludzie już nie chodzą na "gwiazdy" jak dawniej.
Otóż to. Tymczasem mamy sytuację w której drugi Joker zarabia na czysto w USA prawie dwa razy mniej niż wyniosły gaże reżysera i dwójki głównych aktorów. Chore. Jasne, biorąc pod uwagę sukces pierwszego filmu (przy małym budżecie!) i A Star is Born, innego śpiewanego filmu Warnera z Gagą, mieli prawo spodziewać się kolejnego sukcesu, ale skoro wynik w BO był aż tak tragiczny to dlaczego ci ludzie zarobili na tym takie pieniądze?
Drugą rzeczą to są te budżety reklamowe. Nie wiem jak to możliwe, że wydawane jest 83 mln na promocje Mickey 17 - to powinno wyskakiwać z każdej lodówki. Obecnie nie potrzeba tysięcy bilbordów na mieście, ani sterty ulotek. Wystarczą e-maile do ludzi z zasięgami w mediach społecznościowych i umówienie im rozmów z aktorami przed premierą.
Bingo. Neon nie wydał dziesiątek czy nawet setek milionów dolarów na marketing Longlegs i wykręcili w USA prawie $75M. Oczywiście biorę poprawkę na to, że każdy film jest inny i nie każdy rodzaj kampanii reklamowej sprawdziłby się tak samo przy diametralnie różnych filmach, no ale kurczę, to jest przecież praca tych ludzi!
Cytat z Ernest Kubica data marzec 17, 2025, 10:01Też mi się wydaje, że gaże aktorów powinny się zmniejszyć w pierwszej kolejności. To nie te czasy, że nazwisko Stallone, De Niro czy Murphy ciągnęło film. Ludzie już nie chodzą na "gwiazdy" jak dawniej.
Otóż to. Tymczasem mamy sytuację w której drugi Joker zarabia na czysto w USA prawie dwa razy mniej niż wyniosły gaże reżysera i dwójki głównych aktorów. Chore. Jasne, biorąc pod uwagę sukces pierwszego filmu (przy małym budżecie!) i A Star is Born, innego śpiewanego filmu Warnera z Gagą, mieli prawo spodziewać się kolejnego sukcesu, ale skoro wynik w BO był aż tak tragiczny to dlaczego ci ludzie zarobili na tym takie pieniądze?
Drugą rzeczą to są te budżety reklamowe. Nie wiem jak to możliwe, że wydawane jest 83 mln na promocje Mickey 17 - to powinno wyskakiwać z każdej lodówki. Obecnie nie potrzeba tysięcy bilbordów na mieście, ani sterty ulotek. Wystarczą e-maile do ludzi z zasięgami w mediach społecznościowych i umówienie im rozmów z aktorami przed premierą.
Bingo. Neon nie wydał dziesiątek czy nawet setek milionów dolarów na marketing Longlegs i wykręcili w USA prawie $75M. Oczywiście biorę poprawkę na to, że każdy film jest inny i nie każdy rodzaj kampanii reklamowej sprawdziłby się tak samo przy diametralnie różnych filmach, no ale kurczę, to jest przecież praca tych ludzi!
Cytat z Marek Pilarski data 20 marca, 2025, 12:07Unikam raczej plotkarskich stron, ale wydaje mi się, że juz jakiś czas temu widziałem bardzo dramatyczne nagłówki dotyczące stanu zdrowia Bruce'a, że traci kontakt z rzeczywistością, itd.. Czy tylko sobie to zmyśliłem?
https://twitter.com/PopCrave/status/1902662054105784578?t=tw_XJYPLVwBDD1F7ij6Izg&s=19
Unikam raczej plotkarskich stron, ale wydaje mi się, że juz jakiś czas temu widziałem bardzo dramatyczne nagłówki dotyczące stanu zdrowia Bruce'a, że traci kontakt z rzeczywistością, itd.. Czy tylko sobie to zmyśliłem?
Demi Moore & Bruce Willis having fun together on Bruce’s 70th birthday. pic.twitter.com/NPJeZzHjLa
— Pop Crave (@PopCrave) March 20, 2025
