aby założyć posty i tematy.

House of Gucci (2021)

PreviousPage 7 of 8Next

A bo pod koniec października był jakiś specjalny pokaz w tym kinie Akademii chyba

Cytat z Marek Pilarski data Listopad 10, 2021, 10:09

okazało się, że koleś ogólnie ma problem z Gagą.

Z Gagą? To pewnie zgaga.

Spoiler
Przepraszam 🙂

Pojawiły się pierwsze opinie.

Spoiler

Są raczej mieszane

Pojawiły się pierwsze recenzje...

Spoiler

Póki co nie jest aż tak źle 😛

Pomidorki: 66% / 32 recenzje / 5,9/10.

Metacritic: 61 / 32 recenzje

Duel wystartował z takiego pułapu i skończył z rewelacyjnymi notami.

Marek Pilarski has reacted to this post.
Marek Pilarski

Jest 87 recenzji, i wygląda na to, że utrzyma się w okolicach 

Spoiler
65%. Ocena 6,1/10.

Słowo najlepiej podsumowujące ten film:

cringe.

Marek Pilarski has reacted to this post.
Marek Pilarski
Cytat z Kuba data Listopad 23, 2021, 07:22

Duel wystartował z takiego pułapu i skończył z rewelacyjnymi notami.

Ma obecnie 85% na RT i średnią 7,3, na Meta 67%. Myślę Kuba, że najwyższy czas sprawdzić w słowniku znaczenie słowa "rewelacyjny" 😉

Podobało mi się. Jest spory rozdźwięk między Driverem grającym maksymalnie poważnie, a resztą obsady i to nie tylko dlatego, że jak tłumaczy, jego matka była Niemką. Gaga jeszcze się broni jako włoska mamuśka, ale już takim Ironsem nie wiem co chcieli osiągnąć. Jego postać jest naszkicowana jak comic reliefy w postaci Leto i Pacino, a jest śmiertelnie poważna.

Może brakowało mi trochę zaakcentowania przemian Drivera i Gagi, bo zachodzą trochę poza ekranem, ale z drugiej strony te wnioski są bardzo proste i każdy widz sobie poradzi.

Taki film w stylu: jestem Ridley Scott, jestem legendą branży, ale machnę sobie takie wannabe Scorsese w stylu jakichś Toddów Philipsów czy Craigów Gillespich. Skoro oni mogą, to kto legendzie zabroni.

7/10

Ten rok idealnie obrazuje co się dzieje, gdy Ridley ma w rękach dobry i zły scenariusz. House of Gucci to niestety ten drugi przypadek.

Montażowy i tonalny pierdolnik bez ładu i składu; film o wszystkim, a w efekcie o niczym i dopiero ostatnie 15, może 20 minut zrobiło się interesujące, pokazało czym i o czym ten film mógłby być, ale to dużo za późno, by uratować całość.

Leto pociesznie błaznuje, Driver nie wie gdzie i po co jest jest i najczęściej po prostu głupio się uśmiecha, Gaga broni się nawet z tym okropnym akcentem, ale scenariusz nie robi jej żadnej przysługi i chyba tylko Pacino ma tu kompletną, wiarygodną postać.

Scena ślubu z Faith Wham! w tle to doskonały przykład tego, jak bardzo Ridley błądził po omacku robiąc ten film.

Dla mnie bardziej jednak finałowa piosenka nie pasowała. Ale tak, to trochę przypomina jakby im radio skakało między Plusem, a Złotymi przebojami i klucza w tym nie ma.

Wydaje mi się, że scenariusz chciał opowiedzieć jak bogactwo niszczy, jak potrafi zniszczyć obsesja na punkcie jednego słowa dającego uznanie i władzę. Ale Scotta w sumie takie pierdoły nie interesowały, bo jest znany i bogaty od 4 dekad, więc wolał się skupić na kolorycie pewnej grupy społecznej.

Stąd być może wrażenie pierdolnika, bo tekst swoje, a dziadek swoje. Tutaj walka o władzę i pieniądze wyniszczająca moralność, a tutaj krótko z przodu, długo z tyłu, wąsy na przedzie i makaroniarstwo.

Cytat z Szaman data Listopad 27, 2021, 14:44

Taki film w stylu: jestem Ridley Scott, jestem legendą branży, ale machnę sobie takie wannabe Scorsese w stylu jakichś Toddów Philipsów czy Craigów Gillespich.

Kurde, Gillespie powinien był nakręcić ten film..

Cytat z Mierzwiak data Listopad 27, 2021, 14:54

Scena ślubu z Faith Wham! w tle to doskonały przykład tego, jak bardzo Ridley błądził po omacku robiąc ten film.

Właśnie w jakiejś recenzji trafiłem na tę informację. Ślub ma miejsce chyba w 1972 roku, a piosenka George'a Michaela wyszła 15 lat później..

Na pewno? Bo przysiągłbym, że akcja zaczyna się w 1978. W każdym razie to nie leci im z radia, ani od orkiestry, więc mógł wstawić nawet cover Faith od Limp Bizkit 🙂 Ważniejsze jest, że utwór zupełnie nie pasuje do sceny.

Jeszcze jedna, ostatnia myśl bo nie zamierzam więcej poświęcać uwagi temu filmowi:

Uwielbiam gdy kino zabiera mnie za - czasem dosłowne - kulisy innego świata. Sportu, muzyki, kina, świata przestępczości, hazardu itp. House of Gucci nigdzie mnie nie zabrał, mimo, że dotyka wielkiego bogactwa i interesów czy mody. (o tym film przypomina sobie dopiero na końcu wraz z pokazem Toma Forda)

Wszystko tutaj to tekturowa fasada za którą nic się nie kryje i w większości nieprawdopodobnie nudne rozmowy w większości nudnych ludzi o teoretycznie ciekawych sprawach.

A ode mnie jeszcze taka myśl: Kuba wielokrotnie narzekał, że to materiał na film trzygodzinny lub miniserial. Ani trochę tego nie poczułem, mam wręcz wrażenie, że tu trochę przyciąć, tam przyśpieszyć i dałoby się zmieścić całą tą fabułę w 120 minutach zamiast 157. Tyle co trwa Tonya wywołanego już przeze mnie reżysera, która też poświęca sporo uwagi rozwojowi i rozpadowi związku i drugoplanowym comic reliefom (tam banda od pobicia, tutaj Leto i Pacino).

Co do nudnych rozmów, ależ bym radośnie wyciął Salmę Hayek z tego filmu. Przepisać jej wiadome zadanie na kogoś innego, albo bezpośrednio na Gagę i do widzenia.

Mierzwiak has reacted to this post.
Mierzwiak

Zmuszasz mnie do kontynuowania 🙂

Tak! Przez caly film myślałem "Po co tu jest ta scena" i "Kiedy ta scena się skończy?" Zaryzykowałbym, że nawet i 110 minut dałoby się z tego wyciągnąć i również nie widzę tu materiału na serial.

Przyķład zbędnej sceny: gdy jakiś młody gostek na bankiecie zaczepia Drivera i mówi, że kiedyś projektował Guccim witryny, na pytanie gdzie mówi, że nie pamięta po czym daje Driverowi wizytówkę i znika z filmu. Co to miało być?

Salma to osobna kategoria, naprawdę potrzebne tu były te wszystkie wróżby i kąpiele błotne?

Moim osobistym kuriozum (pomijając absolutnie fatalną scenę seksu) jest wyskok Drivera z siedziska w sklepie Gucci zakończony zamrożeniem kadru gdy znalazł się w powietrzu i desaturacją obrazu.

Ridley, co Ty robisz?

Szaman has reacted to this post.
Szaman

Zaraz mnie zmusisz do obniżenia oceny 🙂

Gość od wystaw miał uświadomić Drivera o upadku prestiżu marki przez sprzedawanie pierdół i przymykanie oczu na podróbki. Ale dlaczego mówi o tym epizodysta? Dlaczego Gaga nie jest Smoczym Językiem?

Od tych zamrożeń jeszcze dziwniejsza była czarno-biała wstawka niewiele wcześniej i nagłe podanie czasu i miejsca akcji, chociaż wcześniej film zupełnie się tym nie kłopotał. Właściwie Driver ma te same okulary przez 18 lat, nawet jeśli tak było naprawdę, to film traci proste okazje do zaakcentowania upływu czasu. Tylko z dziewczynką trochę się starają, bo muszą.

Co do Salmy, dla mnie jeśli ktoś ma w filmie trzy duże sceny, ale wchodzi w interakcje jedynie z Gagą i epizodystami to w sumie jest niepotrzebny. Albo inaczej, w tym akurat filmie, bo raczej nie da się zrobić z tego uniwersalnej zasady.

Mierzwiak has reacted to this post.
Mierzwiak

Dobra, 6 jednak, za dużo wychodzi mi zastrzeżeń. Ale często tak mam, że z kina wychodzę bardziej łaskawy, może działa magia miejsca, nawet w multipleksie.

Mierzwiak has reacted to this post.
Mierzwiak

Duel tego moim zdaniem nie potrzebuje, Gucci? Nie wiem czy da się naprawić ten film, na pewno nie dodatkowymi scenami z Salmą 🙂

PreviousPage 7 of 8Next