aby założyć posty i tematy.

MCU - Marvel Cinematic Universe

PreviousPage 13 of 98Next

Dawno temu był jeszcze Jason Segel, ale miało to łączyć się z epizodem w She Hulk, więc chyba nieaktualne.

Ale pojawia się też, że Kunis miałaby grać ukochaną Thinga, więc może chcą powtórzyć Forgetting Sarah Marshall i będzie jej śpiewać piosenkę o Drakuli? 🙂

Cytat z Szaman data kwiecień 30, 2023, 13:26

Normal People to nie było dość niszowe, mimo, że od HBO?

Latwy szmal. Ale pewnie wielu wierzy, że można to pogodzić, plus w to, że łatwiej znajdą się pieniądzę na ambitny dramat jeśli firmuje go twarzą gwiazda Marvela.

Normal People nie jest serialem HBO, ale oglądalność miało fenomenalną w okresie pandemii i wśród 20 letniej grupy odbiorców był to niemały fenomen. A Mescalowi dało to BAFTE.

Szaman and robgordon have reacted to this post.
Szamanrobgordon

Byłem w kinie dokładnie tego dnia. To były jeszcze te czasy dla komiksowych ekranizacji, że razem ze mną na sali było mniej niż 10 osób.

Janko, Mierzwiak and robgordon have reacted to this post.
JankoMierzwiakrobgordon

Powtórek przed piątkowym seasem ciąg dalszy.

Guardians of the Galaxy Vol.2 to najbardziej autorski film MCU i tak, uważam tak nawet w obliczu filmów Taiki. Podczas gdy jego wygłupy są niespójne, wręcz schizofreniczne, Gunn w pełni panuje nad swoim materiałem, w dodatku jego film wyróżnia się również wizualnie, jest bardzo kreatywny, w zasadzie w każdej scenie czuć, ze stoi za nim wyrazista osobowość, a nie wyrobnik "grający do kotleta." To zwariowane, kolorowe kino z charakterem i wielkim serduchem, i nawet jeśli nie zawsze Gunn trafia w dziesiątkę a nie każdy żart ląduje, to i tak jest to, tak czysto filmowo, najlepsze, co przytrafiło się temu uniwersum.

Cieszę się, że z czasem do mnie trafił, bo ojojoj, z kina wyszedłem rozczarowany.

Avengers: Infinity War z kolei chyba nigdy nie przestanie mnie zachwycać tym, jak zgrabnie udało się w nim zebrać tych wszystkich bohaterów, jak elegancko ich wymieszać, do ilu wątków nawiązać i ile emocji z tego wycisnąć. Jasne, Thanos to, przy całej świetności kreacji tego złola, kolejny czarny charakter z bardzo bzdurnym planem, ale bez problemu da się przymknąć na to oko.

Uwielbiam występ Strażników w tym filmie, zdecydowanie większy i ważniejszy niż można się było spodziewać, do tego Zoe Saldana zagrała tu najlepszą rolę w serii, no chyba, że w Volume 3 dostała jeszcze lepszy materiał 🙂

Nie sądzę, by przyszłe części Avengers dobiły do podobnego poziomu - nie mają ku temu ani potencjału, ani tym bardziej podstaw jakie film Russo miał w postaci poprzednich filmów cyklu i ich bohaterów. Cudownie jest znowu zobaczyć Tony'ego, Steve'a i Nataszę.

Szaman has reacted to this post.
Szaman

I jeszcze jedna powtórka, tym razem z okazji 20. rocznicy.

X-Men 2 to do dzisiaj mój #2 (po Batman Returns) na liście najlepszych filmów komiksowych. Diablo inteligentny, konkretny scenariusz i wzorowy sequel, którego chyba każdy wątek ma swoje podstawy w poprzednim filmie. Fabularnie emocjonujący, ze świetnym czarnym charakterem (Brian Cox!) i jego planem, ktory ustępuje tylko temu, co chciał zrobić Magneto w X1. Wreszcie fenomenalny pod względem sekwencji akcji - każda w jakiś sposób ciekawa, sensowna i mająca swoje miejsce w historii, nie będąca tylko pokazem CGI, którego w porównaniu ze współczesnyni filmami superhero nie jest jakoś bardzo dużo. Zwracają uwagę świetne scenografie i kaskaderka, szczególnie w tej, według mnie najlepszej, scenie walki w kinie komiksowym:

W porównaniu z komputerowymi pokazówkami jakie oferują Marvel i DC to dosłownie scena z innej epoki blockbusterów.

Aż takim entuzjastą tej sekwencji nie jestem (osobiście wolę np finałową bijatykę między Goblinem i Spider-Manem), ale widać, że się męczyli, mimo, że to nadludzie, widać, że kaskaderka, a nie komputer, plus z głową przemycono tyle krwi ile było można. Dzisiaj Twitter by oszalał, wtedy była to normalka.

Mierzwiak has reacted to this post.
Mierzwiak

Nie wiem czy walki Spider-Man vs Goblin nie umieściłbym na 3. miejscu tuż za pojedynkiem Logan vs Logan w filmie Logan 🙂

Szaman has reacted to this post.
Szaman

WTF? Margot?

Ale nie zgadzam się z argumentacją, ona już raczej nie jest Harley, a kto powiedział, że Barbie ma mieć sequele. Bardziej dziwię się, że znowu szuka sobie absorbującego źródła dochodu.

Grace raczej chodzi o to, że Margot zagrałaby już trzecią kultową bohaterkę.

Dzieciaki chodzące już na Marvela wysiedzą, bo tyle zwykle zajmuje Marvel, ale z tymi młodszymi będzie pewnie problem. Tylko czy one są targetem?

Ostatnia powtórka przed GOTG3.

Avengers: Endgame oglądało mi się ostatnio zdecydowanie najlepiej jako zwieńczenie powtórki całego cyklu. (czego już nigdy więcej nie zrobię) To dobry film, pełen naprawdę fajnych momentów, z w zasadzie doskonałą tak pod względem widowiska jak i emocji ostatnią godziną, ale też jednocześnie nie aż tak ciekawy i ekscytujący jak Infinity War. No i podtrzymuję to, co pisałem już dawno - w tym filmie absolutnie nie ma żadnej stawki do momentu, gdy bohaterowie ponownie stają do walki z Thanosem i ryzykiem, że rękawica z Kamieniami znowu znajdzie się w jego posiadaniu.

Nie wiem czy kiedyś o tym wspominałem, ale niesamowicie słabe tłumaczenia mają u nas te filmy. "Universe" przekładane jako "galaktyka" wyprowadza mnie z równowagi, o kaleczeniu żartów nie wspominając.

Najgorzej jest gdy trafisz na to w telewizji z lektorem. Te filmy wydają się wtedy tak ospałe, nudne, monotonne, że w życiu nie uwierzyłbym w ich globalny sukces. I to raczej nie wina lektora, a tłumaczenia.

Mierzwiak has reacted to this post.
Mierzwiak

Druga nawet całkiem pomysłowa i związana z naszym niedawnym gościem festiwalowym 🙂

Gunn dostarcza najbardziej emocjonalną z dotychczasowych odsłon MCU. No naprawdę nie da się nie ryczeć poznając historię 89P13. Niby można się przyczepić, że cierpienia zwierzątek i dzieciaczków to szantaż emocjonalny i pójście po linii najmniejszego oporu, ale opakowane jest to wartką akcją, humorem (podobnie jak w dwójce nie zawsze trafia w punkt, ale Gunn panuje nad nim lepiej niż Taika) i ekstrawagancką stroną wizualną. A przede wszystkim służy przekazaniu pewnych (prostych, ale często lekceważonych) prawd: NIKT nie jest niepotrzebny, KAŻDY ma coś do zaoferowania. Banał? No banał, i co z tego.

Reżysersko Gunn tutaj szaleje. Łączy ze sobą estetyki zdawałoby się nie do pogodzenia. Zwiastuny pokazały tylko kawałek tego szaleństwa. Fabularnie niby jest to kontynuacja vol.2, ale kryje się za tym większa historia, która udowadnia, że w MCU są jeszcze nieeksplorowane rejony.

Mam kłopot z głównym złoczyńcą filmu. Jest to najbardziej szalona, odrażająca i okrutna postać ze wszystkich dotychczasowych złoli. Ale coś bardzo mi nie pasuje w aktorze. Nie wiem co, ale niektóre sceny z nim są strasznie creepy. I nie wydaje mi się to zamierzone.

To tyle na gorąco po seansie. Wszystkim, którzy jeszcze nie mają dość Marvela, polecam.

 

Dla mnie to bardziej kosmita niż zwierzaczek, więc może przeżyję 🙂

Hmm... na pewno?

😉

A Tobie na pewno spodobają się elementy z body-horroru.

Szaman has reacted to this post.
Szaman

Zaskoczyła mnie mimo wszystko ta bardziej niż w poprzednich częściach bura tonacja kolorystyczna filmu. Niektóre elementy historii nie dowożą jak powinny, żarty również. Ale faktycznie historia Rocketa tnie serce na strzępy.

Na Gunna zawsze można liczyć. Szkoda, że to prawdopodobnie ostatni film z MCU o tak dobrej jakości, przypominającym stare dobre czasy tego uniwersum. Niewątpliwie najbardziej emocjonalny film trylogii, sceny z przeszłości Rocketa jak i słodko-gorzkie zakończenie potrafią ścisnąć za serce. Tak, nie wszystko działa (Warlock nie do końca dobrze wykorzystany), ale jak pokochałem tę idealną ekipę nieidealnych istot tak i ten film polubiłem.

Czy właśnie dostaliśmy najdziwniejszy, najbardziej autorski a przy tym - przynajmniej częściowo - najmroczniejszy wakacyjny blockbuster od czasu Batman Returns?

Wiedziałem, że wątek Rocketa sponiewiera mnie emocjonalnie, ale i tak nie byłem gotowy na to co zobaczyłem. Cudowni byli ci jego przyjaciele, ale z królikiem chyba wręcz przesadzili, zwłaszcza jeśli weźmiemy pod uwagę, że to przecież familijna rozrywka. Nie wspominając też o 

Spoiler
zmasakrowanej przez Rocketa twarzy Ewolucjonisty!

Do paru rzeczy mógłbym się przyczepić, ale - muszę to częściej robić - wstrzymam się z ich ewentualnym wskazaniem do powtórki. To świetne podsumowanie trylogii Gunna, bardzo ładne i poruszające podsumowanie dotychczasowych wątków.

Czy to też dowód na to, że Marvel wciąż potrafi dostarczyć? Niby tak, ale z drugiej strony nie mają w swoim obozie nikogo takiego jak Gunn, twórcy z prawdziwego zdarzenia, kreatywnego, uzdolnionego, kogoś kto ma autentyczne pomysły, często nieoczywiste, i nawet jeśli nie w 100% udane, to wciąż pomysły. I właśnie Gunna stracili więc... powodzenia.

PreviousPage 13 of 98Next