aby założyć posty i tematy.

MCU - Marvel Cinematic Universe

PreviousPage 15 of 98Next

Nie miałem pojęcia, że żoną Petera Safrana jest Natalia Safran, polska modelka, piosenkarka i aktorka (choć jej dorobek jest raczej niewielki, ostatnio zagrała niewielką rolę w Vol. 3).

Czyli tak jak kiedyś pisaliśmy, znaleźli lepszy model Whedona.

https://filmozercy.com/wpis/kazdy-scenariusz-trafial-w-jego-rece-rola-jamesa-gunna-w-marvelu-byla-wieksza-niz-sie-nam-wydawalo

Dziwaczny wybór. Ale trzeba też pamiętać, że połowa lat dwutysięcznych to złote lata mocno dziś zakurzonego Owena.

Mierzwiak has reacted to this post.
Mierzwiak
Cytat z Szaman data maj 14, 2023, 07:44

Dziwaczny wybór. Ale trzeba też pamiętać, że połowa lat dwutysięcznych to złote lata mocno dziś zakurzonego Owena.

https://twitter.com/MCU_Direct/status/1657508111173799936?t=grMMP9JuOBsZFF00DWnWdQ&s=19

Ja wiem, czy dziwaczny? Wydaje się wręcz naturalny, a jedynie patrząc na postać Tony Starka przez pryzmat tego jak zagrał go RDJ, wydaje się nietrafiony (tak jak wybór jakiegokolwiek aktora na świecie ;)) Jak wspomniałeś to był bardzo dobry czas dla niego. Ludzkie dzieci, Closer, Król Artur czy Sin City. Jestem go sobie w stanie wyobrazić jako Iron Mana.

Lubię wracać do niektórych filmów po długim czasie, choćby nie wiem jak złe było wspomnienie o nich. W tym przypadku padło na Fantastic Four z 2005 roku, film, którego nie widziałem od, no cóż, prawie 18 lat, okresu, w którym w kinie superbohaterskim wydarzyło się dosłownie wszystko.

Był to bolesny powrót, bo jest to film dokładnie tak zły, jakim go zapamiętałem!

Casting jest okropny a bohaterowie bez życia i osobowości. Z wyjątkiem Chrisa Evansa i jego Johnny'ego Storma; jako postać jest dokładnie tak jednowymiarowy, jak tylko się da, co nie przeszkodziło Evansowi dobrze się bawić i emanować jakąś tam charyzmą i urokiem. Reszta obsady po prostu zjawiła się na planie, niedopasowana do swoich ról, bez grama chemii i zaangażowania.

Tempo z początku jest zawrotne, ale nie w stylu w jakim niedawno chwaliłem za to Strażników galaktyki. Film zaczyna się niezręczną sceną, która w rękach sprawnego scenarzysty posłużyłaby za przedstawienie bohaterów i nakreślenie relacji, i niby dokładnie to ma tutaj miejsce, ale jest nieporadna i dziwna (nie pomaga tragiczna gra obsady), w dodatku sprawia wrażenie, jakby powinno ją poprzedzać z 10 minut materiału które wyleciało w montażu.

Co chyba najbardziej fascynujące, to jak bardzo jest to film o niczym. Nie ma w nim żadnego MacGuffina, żadnego urządzenia do wyłączenia w finale, żadnej stawki. I praktycznie nic tu się nie dzieje. Pierwszą dużą sceną po wypadku na stacji kosmicznej jest nieprawdopodobnie kretyńska akcja na moście, po której Fantastyczna Czwórka zostaje celebrytami, akcja, która nie miałaby w ogóle miejsca, gdyby The Thing (przemilczę tę charakteryzację i projekt postaci) tam nie poszedł i nie spowodował karambolu.

Później dalej nic się nie dzieje, zamiast tego mamy więcej niezręcznych scen, jak na przykład debilna kłótnia między bohaterami w miejscu publicznym. Przynajmniej ze statystów można się pośmiać.

Później jest... kolejna kłótnia, bo nasz złol Von Doom powiedział Thingowi, że Reed ociąga się z uleczeniem go, więc ten jak 5-latek uwierzył w to od razu i poszedł wkurzony do Reeda mu wygarnąć. Ale drama!

A właśnie, Von Doom. Facet zabił gościa z zarządu, kogoś tam jeszcze, a potem, z powodów nieznanych zapewne nawet scenarzystom, postanowił zabić też Fantastyczną Czwórkę, po drodze bredząc coś o sile i przeznaczeniu. I tak dochodzimy do finału, który rozgrywa się na losowym skrzyżowaniu. Von Doom strzela błyskawicami, a F4 go powstrzymują. I tyle. Nudna, brzydka, statyczna scena w której nie chodzi o nic poza jak najszybszym dotarciem do końca; od momentu gdy cała ekipa staje naprzeciwko Dooma aż do pokonania go mijają aż 2 minuty 😀

Łatwo zbyć tego gniota machnięciem ręki jako relikt minionej epoki w historii komiksowych blockbusterów, ale litości, przecież dwa lata wcześniej był X2, rok wcześniej Spider-Man 2 a w tym samym roku Batman Begins.

Szaman has reacted to this post.
Szaman

Refleksja. Z lubością pisze się o upadku Marvela, bo widzowie i dziennikarze raz, że chcieliby już przeżyć coś nowego, dwa taki temat dobrze się sprzedaje. Nakręcono jakąś ogólną histerię po przeciętnym (tak, przeciętnym) wyniku Ant-Mana i chłodnym odbiorze She Hulk, która znaczy tyle co foliowa torebka na wietrze z pewnego wielbionego w latach 90-tych dramatu.

Wpływy w Ameryce:

Ant-Man 180 mln$

Ant-Man II 217 mln$

Ant-Man III 214 mln$

To ile oczekiwano od cholernego Ant-Mana? I sam dałem się wciągnąć w tą głupawą dyskusję, bo sam jestem znudzony uniwersami łączącymi się już nawet wzdłuż i wstecznie. Jestem znudzony komputerowymi efektami specjalnymi, które kiedyś przyciągały tak, że oglądało się film z niemieckim dubbingiem na PRO7, a dzisiaj wyskakują z każdej reklamy.

Tymczasem MCU w amerykańskich kinach, w 2022 roku:

Doctor Strange II 411 mln$

Thor IV 343 mln$

Czarna Pantera II 454 mln$

Trzy wielkie sukcesy kasowe i burza w szklance wody.

Cytat z Mierzwiak data maj 14, 2023, 12:13

Łatwo zbyć tego gniota machnięciem ręki jako relikt minionej epoki w historii komiksowych blockbusterów, ale litości, przecież dwa lata wcześniej był X2, rok wcześniej Spider-Man 2 a w tym samym roku Batman Begins.

Myślę, że odpowiedzią może być długi czas od pomysłu do realizacji. Na wiki piszą, że przygotowania ruszyły de facto w głębokich latach 90-tych. I sam film wygląda raczej jakby powstał w tamtej dekadzie. Pewnie jak zaczęli preprodukcję nie było czasu oglądać się na konkurencję (co oczywiście żadnym usprawiedliwieniem nie jest). Ciekawe jednak były wcześniejsze pomysły (życzenia) obsadowe, gdy z produkcją związany był Peyton Reed (który potem wyznał, że odszedł bo okazało się, że FOX ma w planie zupełnie inny film niż on sam, co jest dość delikatnym określeniem różnic kreatywnych). Alexis Denisof (kto go dziś kojarzy?) jako Reed (ale kandydatem był również... Mads Mikkelsen), Charlize Theron jako Susan Storm, Paul Walker jako Johnny Storm, John C. Reilly jako Ben Grimm i Jude Law (lub... Robert Downey Jr.) jako Victor Von Doom

 

Mierzwiak has reacted to this post.
Mierzwiak

Nie wiedziałem, że Denisof był o krok od tak dużej szansy w Holly. Kojarzę go jako aktora z Buffy i Angela, stałego współpracownika Whedona, oraz prywatnie męża Alyson Hannigan.

@szaman

Myślę że pomijasz kilka bardzo istotnych kwestii:

  • Film miał o $30 mln lepsze otwarcie od drugiej części, co zwiastowało niezły sukces,
  • w drugi weekend zaliczył największy spadek widowni w historii MCU (70%), w trzeci ubyło mu kolejnych 60% widzów,
  • W Ameryce Północnej wynik jest zbliżony do dwójki, ale już na rynkach zewnętrznych Quantumania zebrała aż $145 mln mniej od dwójki,
  • Film lansowano Kangiem aka nowym Thanosem, odwołując się tym samym do Infinity War i Endgame. Chyba nie pomogło 🙂

Poprzednie trylogie wewnątrz MCU - Iron Man, ThorCaptain America - z części na część zarabiały więcej, a ich trzecie części były największymi sukcesami. (Najłatwiej miały IM3 po Avengers i Civil War, gdzie byli prawie wszyscy aktualni bohaterowie MCU) Może po prostu Ant-Man nie jest aż tak lubiany? Może, niemniej coś tu ewidentnie nie wypaliło i jakkolwiek zgadzam się, że porażka jednego filmu to za mało by mówić o upadku całego uniwersum czy wręcz tego rodzaju filmów, to jednak znaków na niebie jest więcej 🙂

Szczególnie ten Kang musi ich boleć. No są to trzeźwe kontrargumenty, nie powiem, że nie. Może teraz bardziej widać zniecierpliwioną grupę odbiorców pompującą pierwszy weekend, a nudzi już zwykłych Kowalskich. Sam nie wiem.

Myślę że era teflonowego Marvela się po prostu skończyła i będziemy mieć z filmu na film diametralnie różne sytuacje. Trzeci Strażnicy galaktyki zaliczyli właśnie fantastyczny drugi weekend i już są sporym sukcesem, tymczasem w kolejce czeka The Marvels 😀

Szaman has reacted to this post.
Szaman

Po drugim weekendzie Volume 3 ma globalnie więcej, niż Black Adam i drugi Shazam! razem wzięci 🙂

https://twitter.com/MarvelStudios/status/1658586461988605952?s=20

Wszystkie naraz pewnie dlatego aby nie było co tydzień marudzenia o Daredevila.

Albo jest to aż tak złe więc wrzucają całość żeby jak najszybciej umilkło echo tej katastrofy 😉

Może liczą, że 5 przeciętnych odcinków stworzy jedno dobre wrażenie 🙂

#Ant-Man 3

Najbardziej zdziwiła mnie scena w której Rudd i Lilly po wyznaniu sobie miłości zamiast pocałunku pocierają się nosami. Czy to był taki ich gest z poprzednich części? Czy aktorzy się nienawidzą? Czy to jakiś manifest współczesnej rewolucji obyczajowej?

No właśnie, rewolucji. Cały seans zastanawiałem się co takiego spodobało się w scenariuszu, przynajmniej na pewnym etapie produkcji. No bo przecież ten sam gość dostaje bardziej prestiżowe zadanie w postaci Avengers 5, a jego tekst przechodzi z większym niż owadzi poprzednicy rozmachem produkcyjnym i misją wprowadzenia postaci mającej podbudować najbliższych kilka lat Marvela. Film nie wygląda na zmasakrowany dokrętkami, zresztą jak dobrze pamiętam ze zdjęć z planu, zajmowano się finałowym monologiem z off-u i sceną ze spacerem ulicą. Pewnie dlatego, że widownia testowa zwróciła uwagę, że zupełnie nie rozwinięto motywu rewelacji o przyszłym zagrożeniu wygłaszanych przez Kanga.

Wracając do skryptu, jest nudny, taśmowy, najciekawszą w nim relację między Pfeiffer i Majorsem rozgrywa po łebkach aby potem zupełnie porzucić. Jeśli szukać jakiejś głębszej analizy, jest tylko kolejną fantazją o społecznej rewolucji pisaną pewnie przez kolejnego syna/wnuka hippisa. W celach motywujących widza mamy dość irytującą nastolatkę która walczy z policją, autorytetami i wznieca rewolucyjny płomień. Tyle mieli.

Przyznam, że podchodziłem do Majorsa z lekkim uśmieszkiem, ale udało mu się stworzyć inny czarny charakter niż w Creedzie 3. I jest to nawet niezła rola, zwłaszcza, że innym aktorom raz się chce, a raz zdają się lunatykować, w czym przoduje Douglas. Ale widocznie takie już prawo weterana. Nie rozumiem jednak dlaczego Kang pojawia się akurat tutaj i dlaczego ostatecznie zostaje tak ośmieszony. Tak jakby przewrotność była ważniejsza niż solidna budowa której sami przecież się podjęli i o którą nikt nie prosił. Niech Kang będzie przeciwnikiem Avengers, ale niech zadebiutuje w filmie po którym nikt się go nie spodziewa. Cóż za wspaniały fortel! Niesamowite! Mam jeszcze jeden, a jakby tak zrobić remake Ally McBeal, ale z Hulkiem. Niezłe, nie? Z Hulkiem! Ha ha!

Strona wizualna to koszmar. Miło, że nie padało im na głowy, ale ten film jest tak duszny, w dodatku sprawia wrażenie jakby bohaterowie poruszali się w świecie nieodkurzanego dywanu, z resztkami jedzenia, galarety i roztoczami, oraz skacowanym Billem Murrayem leżącym na nim twarzą.

Słabe 5/10

Mierzwiak has reacted to this post.
Mierzwiak

Ps. A gdzie ostrzeżenie przed seansem o udziale Majorsa? Czy wyświetlono je jedynie francuskim widzom Disney Plus? 🙂

Mierzwiak has reacted to this post.
Mierzwiak

He, tak sobie pomyślałem, że gdyby te ostrzeżenia się przyjęły miałyby fajny potencjał komediowy. Wyobrażacie sobie te ściany tekstu przed filmami z Ezrą Millerem?

Szaman has reacted to this post.
Szaman
Cytat z Szaman data maj 17, 2023, 18:06

Strona wizualna to koszmar.

Odpaliłem wczoraj kilka fragmentów IMAXowej wersji w 4K Dolby Vision na D+ i o ile w przypadku większości filmów MCU zyskują one dzięki HDR, tak ten wciąż wygląda tragicznie, a finał to jest jeden wielki rzyg pod względem wizualnym.

Szaman has reacted to this post.
Szaman
PreviousPage 15 of 98Next