aby założyć posty i tematy.

MCU - Marvel Cinematic Universe

PreviousPage 61 of 98Next

Oczywiście, że nie, ale niektórzy nic nie oglądają z oczekiwanego filmu i woleliby dowiedzieć się np. o występie Keen dopiero w kinie, no ale właśnie, skoro jest to oficjalna informacja, to trzeba by całkiem unikać portali filmowych i YT.

Jeszcze co do tych spoilerów to dodam, że i tak jestem bardzo zadowolony. Tydzień do seansu, a z fabuły znam tyle co ze zwiastunów (obawiam się tylko, że oni rzeczywiście cały film siedzą na tym nieciekawym pustkowiu i tam napotykają kolejne postacie). Z epizodystów wiem o czterech, z czego dwie osoby pokazał już wczorajszy zwiastun, ale do tego mam zupełnie obojętny stosunek.

Mam nadzieję, że w internecie nieco przestali się prześcigać w wyciekach fabuł, może zorientowali się nasi kochani scooperzy, że w dłuższej perspektywie podcinają gałąż na której siedzą. Wyciek to chwilowe zainteresowanie, a tak można grzać do dnia premiery.

Ja póki co wiem tylko że pojawiają się 

Spoiler
Matthew McConaughey
oraz że Lady Deadpool to faktycznie 
Spoiler
Blake Lively.

Bardzo nie chciałbym, by te wszystkie camea i zabawa w różne wersje postaci była celem samym w sobie; to nie tak, że poprzednie Deadpoole miały jakieś szczególnie wymyślne czy dobre fabuły, ale tutaj twórcy mogli bardzo łatwo wpaść w pułapkę skupiając się wyłącznie na zabawie w "Ej, nie byłoby fajnie gdyb w tej scenie wystąpił [wstaw dowolne nazwisko]?"

Jaki pokraczny polski tytuł, choć nie mam pomysłu jak można by to zgrabnie przetłumaczyć.

To ja znam te dwa co wymieniłeś, plus 

Spoiler
Patrick Stewart

Tak oczywiste że głowa boli 😛

Ja się zastanawiam kto z X-Menów nie wpadł na plan / komu nie postawili green screena w garażu i chyba tylko, z oczywistych względów, E.Page przychodzi mi do głowy.

Są już pierwsze opinie o D&W, ale nie ma sensu ich wklejać bo to ta sama zbiorowa masturbacja co zwykle, najlepszy film MCU od Endgame itp., więc cytuję tylko taką, która rysuje obraz filmu jakiego się obawiam:

Exhausting, pandering, and derivative. #DeadpoolAndWolverine suffers from thinking it’s more clever and funny than it actually is. The hyper-meta humor is overplayed and the gags are repetitive to the point of boredom.

Autorem pierwszej i jak na razie jedynej recenzji D&W na RT jest niejaki David… Poland. Czyli DP 😉

Dzięki inicjałom mógł opublikować recenzję na kilka godzin przed zniesieniem embarga

robgordon has reacted to this post.
robgordon

Było tak jak mówi

Mierzwiak has reacted to this post.
Mierzwiak

Deadpool & Wolverine

Trzeba naprawdę nie mieć za grosz samokrytyki i świadomości popełnianych błędów skoro w filmie udającym, że śmieje się z tego, że MCU nie jest ostatnio w formie popełniać dokładnie te same błędy i do tego dokładać jeszcze nowe.

Obszerna recenzja jutro przed południem, najpierw muszę spisać wszystkie przemyślenia.

Aktorzy od cameosów wyszli do widzów po wczorajszym pokazie na Comic Conie. Oczywiście Borys Kit z THR radośnie zaspoilerował ich na Twitterze 🙂 Ale nie mam poczucia, że straciłem jakąś niespodziankę, pojawili się przyjaciele i znajomi królika, z jednym małym zaskoczeniem.

Szalenie jestem ciekaw jaki będzie odbiór tego filmu gdy adrenalina i kurz z premierowego weekendu opadną oraz gdy przyjdzie ludziom powtórzyć go bez rechoczących współwidzów.

Dla mnie Deadpool i Wolverine to film nie do końca udany i miejscami bardzo rozczarowujący, choć na pewno nie odmówię mu paru udanych scen (walka w samochodzie!) czy żartów (Wolverine z Dogpoolem na rękach), na czele ze świetną czołówką, tak pełną energii i fajnie pomyślaną / zainscenizowaną / zmontowaną, że jak na dłoni widać, że Shawn Levy miał z nią niewiele wspólnego. Szkoda że reszta akcji jest bardzo generyczna i słabo nakręcona, jak zresztą cały film, wizualnie drętwy i dziejący się w nudnych lokacjach; boli szczególnie przedstawienie Pustki, w które włożono porażające wręcz zero kreatywności czy jakiegokolwiek, choćby jednego pomysłu. Popisowym numerem miał być pewnie one shot z

Spoiler
Wolverinem i Deadpoolem rozprawiającymi się z armią innych wcieleń Deadpoola
ale technicznie to sztampa która nadaje się wyłącznie do wywalenia, bo jest tylko niemającym żadnego związku z fabułą zapychaczem na drodze do właściwego, krótkiego finału.

Największe rozczarowanie to fabuła. Poprzednie Deadpoole były filmami prostymi, z dość pretekstowymi historiami, ale też były to fabuły w pełni wystarczające, dostarczające odpowiedniej dawki humoru i akcji. Tutaj nie dość że historia jest niedorzeczna (tragiczny i niemający za grosz sensu wątek agencji TVA; w pewnym momencie Deadpool wspomina konkretny odcinek Lokiego, ale chyba nikt tam, na czele z Kevinem Feige, tego serialu nie oglądał), to jeszcze przeprowadzka z Foxa do MCU zaowocowała zaadaptowaniem ich najgorszych, najbardziej wymęczonych wzorców i schematów. Czarny charakter / charaktery z mętną motywacją (Corrin jest świetna, ale zmarnowana) i Złym Planem, które mają ledwie 4-5 scen? Są. Wielkie Zagrożenie Dla (Wszech)Świata i finał polegający na

Spoiler
wyłączeniu jakiegoś urządzenia?
Jest! Żeby to jeszcze było podszyte ironią, żeby bohaterowie wybrnęli z tego w 5 sekund a Deadpool kąśliwie skomentował do kamery, ale nie, oni tak na poważnie, i to w filmie, w którym udają, że śmieją się ze spadku formy MCU. Warstwa meta jest tu zresztą niesamowicie banalna i oczywista, mimo opakowania jej w wulgarność aż nadto bezpieczna. Żaden żart nie zaskakuje, żaden nie jest odważny, żaden nie przekracza granicy po której można by powiedzieć "Pozwolili im na to!?"

Czy coś się tak naprawdę udało? Jasne, Reynolds, przy całej mojej antypatii do niego, to dobry czy nawet świetny Deadpool i jeśli ktoś kupił poprzednie jego występy (te dwa właściwe, ma się rozumieć), to nie wiem czemu tutaj miałoby być inaczej. (choć i jego dopadł bezsensowny wątek silący się na nieuzasadnione rozterki!) Przede wszystkim jest jednak Hugh Jackman, który urodził się by grać Logana i jest tutaj, żadne zaskoczenie, po prostu fantastyczny. Ma nawet jedną scenę w której zagrał tak, że OŁMAJGAD, mimo że wcale nie musiał a sam film w ogóle na taki występ nie zasługiwał. Rzecz w tym że wątek Logana wpisuje się niestety w poziom reszty tej fabuły i jest, niestety, bardzo mierny. Dostajemy powtórkę z Logana, tyle że w znacznie gorszym, bo tak naprawdę pozbawionym ciężaru wydaniu. Tak, tam również oparto się na ekspozycji i backstory którego nie widzieliśmy (króciutki zarys incydentu z niekontrolowaną mocą Xaviera poznajemy z radio!), ale to był lepiej napisany i poprowadzony scenariusz, a bardziej od tego co się stało liczyły się tego skutki, nie wspominając już o relacji z Xavierem (na barkach którego spoczywał ciężar tragedii) i całej kreacji świata z wymierającymi stopniowo mutantami. Tutaj tylko aktorstwo Jackmana ratuje ten wątek przed całkowitą porażką; wątek zakończony czymś, co według scenarzystów miało być pewnie redemption arc, a to tylko - znowu - wypowiedziany na głos przez jedną z postaci morał. Przy okazji bardzo nieudany jest też powrót Dafne Keen jako Laury / X23 - dla widzów ma to pewien ładunek emocjonalny, ale w żaden sposób nie przekłada się on na to, co się dzieje na ekranie. Ten Logan nigdy nie znał Laury, a ona sama na widok niego mogłaby równie dobrze wzruszyć ramionami.

Dochodzimy wreszcie do wisienki na torcie, czyli cameosów! Deadpool i Wolverine to kolejna ofiara internetu i niekontrolowanego nadmuchiwania balonika, niekończących się spekulacji, przecieków, domysłów i życzeniowych castingów, i chyba czas najwyższy po prostu ignorować takie rzeczy, bo po raz trzeci (po WandaVision i Multiverse of Madness) wyszło z tego wielkie nic. Oprócz powracających aktorów pokazanych w zwiastunach (wspomniana Keen, Aaron Stanford jako Pyro i Tyler Mane jako Szablozęby) w filmie pojawiają się:

Spoiler

  1. Chris Evans jako Johnny Storm
  2. Jennifer Garner jako Elektra
  3. Wesley Snipes jako Blade
  4. Channing Tatum jako Gambit
  5. Jon Favreau jako Happy
  6. Henry Cavill jako Logan, ale w przeciwieństwie do reszty nazwisk z tej listy to ledwie parosekundowy występ

I tyle.

Tylko #4 mogę uznać za udany występ; ma fantastyczną prezencję, w kostiumie i w akcji wygląda jak żywcem wyjęty z komiksu / kreskówki. Poza tym nikt tu nie przyspieszył mi tętna, nikt nie poruszył fanowskiego serca, bo niby czemu? Nie jestem jakimś wielkim fanem No Way Home, po ostatniej powtórce tylko utwierdziłem się w przekonaniu, że z trylogii Hollanda ten film lubię najmniej, ale nie mogę nie docenić jak dobrze wykorzystano tam powrót Andrew i Tobeya, powrót udany w warstwie fabularnej, służący i Spider-Manowi, i im jako Spider-Manom, i widzom. Potrójna wygrana. Tutaj wymienione postaci powróciły w sumie nie wiadomo po co; podczas napisów końcowych można zobaczyć

Spoiler
hołd dla Foxa i filmów Marvela od nich, z ujęciami z filmów oraz z planu z Jackmanem, Berry, Stewartem, McKellenem itd.
i jest to hołd lepszy niż cokolwiek co znalazło się w samym filmie, bo jakim niby hołdem są te występy? Hołdem dla czego? Dla aktorów? Tamtych filmów? Dla kogo przeznaczonym? Naprawdę ktoś marzył, żeby znowu zobaczyć #1 i #2 z listy w spoilerze powracających do ról z powszechnie nielubianych, kiepskich filmów, których % z RT lepiej nie przywoływać?

PS. Wolverine w masce prezentuje się tragicznie 🙂

PS2. Dogpool <3

PS3. Taylor Swift na szczęście nie zagrała zdubbingowała Lady Deadpool, ale oczywistym jest, że nakręcając spekulacje brała udział w promocji filmu, co zresztą w kółeczku wzajemnej adoracji kontynuuje: https://www.hollywoodreporter.com/movies/movie-news/taylor-swift-praises-ryan-reynolds-deadpool-wolverine-blake-lively-1235958388/

PS4. Na widowni, po trailerze Pseudokapitana Ameryki: (swoją drogą na wielkim ekranie prezentuje się to beznadziejnie)

-Dlaczego Hulk jest czerwony?

-Skoro Kapitan Ameryka może być Czarny, to Hulk może być czerwony.

🙂

---

Na ten moment nie widzę się w kinie / na D+ na żadnym filmie / serialu MCU w ciągu najbliższych X lat, nie wiem jakie czary mary musieliby mi pokazać w zwiastunie kolejnych Avengersów żebym się na nowo zainteresował tym uniwersum.

Szaman has reacted to this post.
Szaman

Mnie się nawet na letterbox nie chciało o tym gadać. Okropny film.

Deadpool i Wolverine

Dostałem to co chciałem dobrą rozrywkę z prostymi żartami, które Deadpool mi odpowiednio sprzedaje. Reynolds z Jackmanem to świetny duet, dobre cameosy (2 się nie spodziewałem, tym większą radość mi sprawiły), wspaniała czołówka. Oceniam jednak niżej od poprzedników, trochę zabrakło więcej szaleństwa i jeszcze bardziej zakręconych pomysłów.

Dogpool to najsłodsze brzydulstwo jakie w życiu widziałem.

Właśnie czekam na seans, gość tłumaczy swojej dziewczynie: ja to wtedy nie wiedziałem nawet, że będzie tych dwóch Spider-Manów!

Ech żyć w takiej błogiej niewiedzy 🙂

Mierzwiak has reacted to this post.
Mierzwiak

Ależ mieszanina momentów złych i znakomitych. Nie wiem co o tym sądzić, dwóch rabinów jest we mnie, jak powiedziałby główny bohater 🙂

Muszę pomyśleć, ale autobus i Honda Odyssey cudowne!

Mierzwiak has reacted to this post.
Mierzwiak

Ja jestem na tak. 🙂

Wśród filmwebowych znajomych na razie zaledwie 5,7/10! Kuba, zaniżasz 🙂

Jutro coś spiszę więcej, ale nie mogę darować temu filmowi, że

Spoiler

Nijak nie wysilili się aby wymyśleć dlaczego ktoś tak nierozważny, szalony jak Deadpool jest potrzebny tej sztywnej organizacji. Bo będzie ważny w przyszłości? Szkoła zamiatania pod dywan imienia JJ Abramsa. Niech się martwi tym JJ z przyszłości, pora na CS-a.

Oglądałem 1 odcinek Lokiego, może dlatego, ale McFadyen wariuje, bo tak. Organizacja zdaje się wyzbyta z ludzkich uczuć, oprócz geja na słuchawce, który służy za element komediowy, ale on ulega żądzy władzy, bo tak trzeba. Czas nie ma dla nich znaczenia, ale on wykazuje niecierpliwość.

Wątek Rosomaka jest bardzo wysilony, zwłaszcza, że do wytłumaczenia pasuje Tony Stark, a nie Logan. Sam film chyba trochę się z tego nabijał, szumna zapowiedź pasuje do Starka, ale potem jest pastisz odbioru zakończenia filmu Mangolda.

W ogóle nie przekonał mnie kryzys w życiu Wade'a, zarysowany głównie w koszmarnej scenie z Happy Hoganem, wyglądającej jakby obydwaj panowie improwizowali zupełnie bez weny i formy.

Cavill wyglądał okropnie. On nadaje się na każdego superbohatera, ale ta charakteryzacja była strasznie sztuczna.

Rozumiem, że Wesley odpuścił siłownię w jego wieku, ale jego wejście było raczej smutne. Ogólnie drużyna niechcianych superbohaterów to dobry pomysł, ale co tam robili lubiani Blade i X23 to ciężko powiedzieć. Pewnie odebrali telefon.

PreviousPage 61 of 98Next