aby założyć posty i tematy.

MCU - Marvel Cinematic Universe

PreviousPage 88 of 98Next
Cytat z robgordon data czerwiec 5, 2025, 05:10

wingman

Szaman and robgordon have reacted to this post.
Szamanrobgordon

Dobra, włączyłem NieKapitana Amerykę, być może będę na bieżąco komentować.

Na razie trzy kwestie:

  1. Pierwsze minuty filmu to montażowy koszmar, z typowym nawałem ekspozycji podawanej głównie w formie telewizyjnych widomości. W środku tego wszystkiego przypadkowa wklejka z Samem biorącym w barze dwa piwa ale z kim tam był (z tym młodym?) się nie dowiemy bo tylko to się, zgaduję, ostało z tej pierwotnie dłuższej sceny.
  2. Akcja odbicia zakładników których ratuje nie Wilson ale dron z opcją paralizatora. Okej!
  3. Esposito tak. Bardzo. Dodany. W. Dokrętkach!

Nie chcę skłamać, ale Esposito do końca filmu będzie miał tylko sceny z Samem 🙂

Shira Haas wygląda jak dziecko któremu ktoś dokleił głowę dorosłej kobiety, do tego z mimiką przypominającą mi gnoma czy innego stwora ze Śródziemia.

Co to za casting?

Moim zdaniem obsesja Kevina Feige na temat reprezentacji i zróżnicowania na ekranie. Tutaj doprowadziła do chęci pokazania, że nawet ktoś o takiej budowie ciała może być super wojownikiem.

Tylko że ona jest koszmarna aktorsko, naprawdę dawno nie widziałem by ktoś robił takie miny.

Nawet nie chce mi się pisać jakiegoś szczególnego podsumowania. Nijakie jak tytułowy bohater, z fabułą / intrygą która mogłaby posłużyć za case of the week w jakimś serialu emitowanym na AXN w okolicach 2004 roku.

Szaman has reacted to this post.
Szaman

On ma dokładnie ten posmak początków AXN-u w Polsce.

Czyli znajdzie 🙂

https://twitter.com/DiscussingFilm/status/1935340192749023443

https://comicbookmovie.com/tv/marvel/ironheart/ironheart-fans-are-convinced-official-episode-titles-contain-a-mephisto-hint-a221281

Litości...

Skąd wziął się ten pierdolec w amerykańskim internecie na temat Mephisto? Jeszcze w wykonaniu Borata. Tak, jeszcze tylko diabła w tym bajzlu brakowało.

Coś mnie podkusiło i wczoraj postanowiłem nadrobić filmy MCU, których jeszcze nie widziałem. Zacząłem od The Marvels... Widziałem w swoim życiu naprawdę gówniane filmy superhero (Supermany III i IV, Supergirl z 1984!, Catwoman z Halle Berry), więc nie wierzyłem, że to może być równie złe (w końcu to MCU, co nie? Feige tego pilnuje i nie zejdzie poniżej pewnego poziomu, prawda?)...

Stryker-X2

Co to, qrwa, w ogóle miało być? xD Założyłem, że jeśli widziałem Kapitan Marvel i VandaVision (choć ich nie powtórzyłem i jak się okazało sporo już zapomniałem) to odrobina ekspozycji w tym filmie sprawi, że zrozumiem o co chodzi. Nic z tych rzeczy. Nie mam pojęcia kto jest kim, gdzie i czemu tak? Kiedy Nick Fury stał się strażnikiem pokoju we wszechświecie nadzorującym wszystkiego z jakiejś stacji kosmicznej, do której jeździ winda z Ziemi? Kiedy cały wszechświat połączono jakimiś autostradami z sześcianów (na co Asgardczykom był ten Bifrost?). Kiedy Kapitan Marvel stała się postacią popularną na naszej planecie? Nawet z ekspozycją, której jest tutaj sporo, w ogóle nie rozumiałem na co paczę. Zerkałem na czas trwania - w 15 minucie, w 31 minucie, w 46 minucie - sprawdzając ile to trwa, bo chyba kiedyś muszę zrozumieć o co w tym będzie chodzić, prawda? Nope, jest to tak głęboko zakorzenione w obecne MCU (z serialami włącznie) i komiksy, że czułem się jak totalny laik, który nie wie na co się pisał. Wiem tylko, że te był dobre, dziewczyna Lokiego była zła i chciała ukraść zasoby innych planet, aby ratować swój świat i jest walka dobra ze złem. Tyle.

Ale dobra, nawet bez tego może jakoś się obejrzy i będzie z tego niezła rozrywka, prawda? Nope x2. Okropne zdjęcia (i po co tu zmienny AR?), efekty momentami jak z produkcji telewizyjnej, fatalne sceny akcji (LOL), humor (mam już tego dość, nie zaśmiałem się ani razu), nieprzekonujące koleżeństwo między dziewczynami, które rodzi się w 5 minut i już są psiapsi bawiącymi się wspólnie przy skakance, tragiczny czarny charakter (nie wiem czemu Carol nie może jej pokonać skoro lała się z Thanosem, ale koniec końców tamta sama się zabija, więc film nie ma sensu xD), stawka i poczucie zagrożenia nie istnieją, bo co i rusz wszyscy kwitują to jakimś żartem z tragicznym Fury'm na czele, jakieś połykające wszystko i rzygające koty, od których i mi się zachciało zwracać, świat w którym śpiewają - no wszystko jest tu nieprawdopodobnie złe. Nawet ciekawy pomysł na zamienianie się dziewczyn wydaje się niewykorzystany. Żona w pewnym momencie przestała oglądać, ja zmęczyłem, ale też w międzyczasie poszedłem zaparzyć herbatę, bo miałem dość. Jedyne co mi się tutaj podobało to postać nastolatki - i zagrał dobrze, i czuć było jej entuzjazm, i jej rodzinka wydawała się sympatyczna (choć dostała masę sucharów do zaserwowania) i rysowała komiksy, jak ja. Reszta? @Mierzwiak doskonale podsumował na filmwebie - jak Disneyowi / MCU/ Feige'mu nie było wstyd wypuścić tego do kin i w ogóle pokazywać światu w jakiejkolwiek formie? Zaslav skreślił Batgirl i odpisał ją sobie od podatku, a nie wierzę, że mogła być równie zła. Jakim cudem ten scenariusz dostał zielone światło i w ogóle doszło do realizacji takiego zakalca?

Do tej pory nawet najgorsze produkcje MCU były dla mnie średniakami, które mogły sobie polecieć w tv przy robieniu czegoś innego. W tym przypadku nie mam wątpliwości, że to gówno jakich mało, z którym nie chcę mieć nigdy więcej do czynienia.

Szaman and Mierzwiak have reacted to this post.
SzamanMierzwiak
Cytat z Juby data czerwiec 20, 2025, 09:13

Kiedy cały wszechświat połączono jakimiś autostradami z sześcianów

Ten motyw akurat wprowadzono w Guardians of the Galaxy Vol. 2.

Nie pamiętasz tej sceny? 🙂

Nick Fury i stacja kosmiczna z kolei to... scena po napisach w Far From Home z 2019 roku 😀

Pamiętam obie sceny. Tylko w GotG2 odebrałem to tak, że istnieje taka technologia, ale w tej konkretnej galaktyce i niekoniecznie każdy ją posiada (statek Yondu - owszem). W Marvelkach pokazane jest to tak, że cały wszechświat (w tym nasza planeta) z tego korzysta, jak my z telefonów. Z kolei Fury w FFH to gag, zakładałem że Nick jest gdzieś na urlopie na statku Scrulli, a nie, że to ziemska baza na orbicie, z której teraz będzie pracował na stałe nad pokojem we wszechświecie. Czy ten temat rozwinięto w jego serialu?

Jon Bernthal, Zendaya i Jacob Batalon w Spider-Man: Brand New Day

https://www.hollywoodreporter.com/movies/movie-news/spider-man-brand-new-day-jon-bernthal-1236296073/

Nie wiem czy Punisher w świecie Hollanda i Zendayi to dobry pomysł. Chyba, że zgodnie ze starą plotką będą razem polować na Hulka, lub inną bestię na ulicach Nowego Yorku. Może ktoś bardzo tęskni za kreskówką z lat 90-tych gdzie polował na Parkera zmutowanego w ogromnego, człekokształtnego pająka.

Mogę się tylko powtórzyć: jak na razie wszystko na temat tego projektu brzmi beznadziejnie, nie wiem na ile można wierzyć tym wszystkim przeciekom ale to się ewidentnie rodzi w niesamowitych bólach.

Jakaś część filmu będzie poświęcona konsekwencjom i odkręcaniu NWH. Tylko zastanwiam się, czy to aż takie ciekawe i z wysokim potencjałem, ten Parker był zawsze mocno zależny od Avengers, jego najbardziej samodzielnym działaniem był wątek miłosny.

Ale pierwsze dwie części mocno siedziały na własnych nogach, nawet jeśli fabularnie nawiązywały do głównej serii MCU.

Być może niesłusznie zapamiętałem je jako kręcące się wokół jego relacji ze Starkiem, przed i po jego śmierci. Oprócz tego w dwójce działania Petera napędza dyrektor Krennic, przebrany za kosmitę, który jest przebrany za Samuela L. Jacksona 🙂 Może to krzywdzące dla tych filmów, ale czasem tak się ułoży w głowie.

W ogóle z perspektywy czasu mam taką myśl, że gdy już zainspirowany innymi Spider-Manami mógł stanąć na własnych nogach, to skasowali mu tożsamość. No dobra, drastyczny ruch, ale może taki reboot był potrzebny.... Gdzie tam, Zendaya, Batalon, Ruffalo i Punisher powracają. Zaraz Benedict dołączy i Doomsday za rogiem. I wrócą znowu do punktu wyjścia.

PreviousPage 88 of 98Next