MCU - Marvel Cinematic Universe
Cytat z Mierzwiak data 17 lipca, 2025, 17:54Cytat z Szaman data lipiec 17, 2025, 17:43Trochę taka potwarz dla tak znanego i cenionego aktora.
A występ w takiej produkcji nie?
*przypomina sobie jego grę w Transformers 3*
Nieważne 😀 Czek tak czy siak zainkasował więc dla niego to żadna strata.
Cytat z Szaman data lipiec 17, 2025, 17:43Trochę taka potwarz dla tak znanego i cenionego aktora.
A występ w takiej produkcji nie?
*przypomina sobie jego grę w Transformers 3*
Nieważne 😀 Czek tak czy siak zainkasował więc dla niego to żadna strata.
Cytat z Szaman data 17 lipca, 2025, 22:11https://twitter.com/DiscussingFilm/status/1945939002634219675
‘THE PUNISHER’ special, starring Jon Bernthal, has begun filming.
Releasing next year on Disney+ pic.twitter.com/liTmypIxJw
— DiscussingFilm (@DiscussingFilm) July 17, 2025
Cytat z Szaman data 19 lipca, 2025, 19:16Bardzo podoba mi się to ujęcie z burzeniem budynku. Jakby od niechcenia, co pokazuje niszczycielską siłę.
https://twitter.com/DiscussingFilm/status/1946618100264124752?t=mzQ7ZQuBmVzAtzKxVrqsmg&s=19
Bardzo podoba mi się to ujęcie z burzeniem budynku. Jakby od niechcenia, co pokazuje niszczycielską siłę.
Galactus in ‘THE FANTASTIC FOUR’ pic.twitter.com/8LORwLX5D0
— DiscussingFilm (@DiscussingFilm) July 19, 2025
Cytat z Mierzwiak data 19 lipca, 2025, 20:40Nie wiem jaką propagandę PRowcy wymyślili tym razem ale natknąłem się w komentarzach na twitterze na rewelację, że aktor nosił na planie kostium Galactusa i chodził po makiecie Nowego Jorku.
Nawet jeśli to i tak pokryli to wszystko komputerem więc co za różnica?
Nie wiem jaką propagandę PRowcy wymyślili tym razem ale natknąłem się w komentarzach na twitterze na rewelację, że aktor nosił na planie kostium Galactusa i chodził po makiecie Nowego Jorku.
Nawet jeśli to i tak pokryli to wszystko komputerem więc co za różnica?
Cytat z Szaman data 21 lipca, 2025, 07:50Feige zapewnia, że Blade jeszcze zipie.
https://www.worldofreel.com/blog/2025/7/20/blade-reboot-with-mahershala-ali-is-somehow-still-alive-according-to-kevin-feige
Feige zapewnia, że Blade jeszcze zipie.
Cytat z Mierzwiak data 22 lipca, 2025, 18:06https://twitter.com/VHSDVDBLURAY4K/status/1947496279480930463
https://twitter.com/VHSDVDBLURAY4K/status/1947496279480930463
Cytat z Szaman data 25 lipca, 2025, 21:21Fantastic 4
Tak na gorąco, przekleję co napisałem na Filmwebie:
Trochę naciągane 7. Byłoby lepsze z lepiej dopasowanymi do siebie, mniej sennymi, obdarzonymi większym talentem komediowym aktorami. Na szczęście drużyna rozgrzała się od połowy spotkania, albo przestało mi to przeszkadzać. Świetna stylizacja i bardzo przekonujące motywacje wszystkich stron konfliktu, a nawet udany, chociaż zbyt pośpiesznie rozwiązany dylemat moralny wynagradzają wady. Są nawet w stanie przykryć kilka naiwności, bo po prostu pasują one do wykreowanego świata.
Sceny po napisach zdecydowanie powinny być umieszczone odwrotnie!
7/10
Plus:
- film ma świetne tempo, mimo tych niedostatków polubiłem bohaterów i oczekiwałem na Galactusa. Czyli twórcy zdobyli to co najważniejsze.
- wydaje mi się, że wycięto sporo materiału spod szyldu "Ben jest smutny, bo jest brzydki i nie ma penisa", uznając, że pchną fabułę w mniej ograne dla F4 rejony. Z dobrym skutkiem, chociaż dylemat moralny i kryzys opinii publicznej rozwiązuje się odrobinę zbyt łatwo
- Strzelam, że Malkovich miał grać [spoiler title=""] pierwotną formę Galactusa, co byłoby bez sensu zważywaszy na to, że Ineson też grać potrafi. No ale nie wiem, gdzie tutaj mieliby go wepchnąć, chyba w jakimś rzeczywiście totalnie zbędnym wątku [/spoiler]
- Galactus jest świetną, chociaż minimalnie nakreśloną postacią. Bardzo podobał mi się ten horrorowy sznyt, to właściwie bohater obarczony klątwą którą próbuje zwalczyć
- nierówne efekty, chociaż tutaj chyba nikogo nie zaskoczę, ale za to świetna stylizacja na Jetsonów. Moje serce skradła wielka kaseta magnetofonowa wkładana w Herbiego 🙂
- bardzo słaba scena na napisach każe mi po raz kolejny powątpiewać w aktualną formę braci Russo.
Fantastic 4
Tak na gorąco, przekleję co napisałem na Filmwebie:
Trochę naciągane 7. Byłoby lepsze z lepiej dopasowanymi do siebie, mniej sennymi, obdarzonymi większym talentem komediowym aktorami. Na szczęście drużyna rozgrzała się od połowy spotkania, albo przestało mi to przeszkadzać. Świetna stylizacja i bardzo przekonujące motywacje wszystkich stron konfliktu, a nawet udany, chociaż zbyt pośpiesznie rozwiązany dylemat moralny wynagradzają wady. Są nawet w stanie przykryć kilka naiwności, bo po prostu pasują one do wykreowanego świata.
Sceny po napisach zdecydowanie powinny być umieszczone odwrotnie!
7/10
Plus:
- film ma świetne tempo, mimo tych niedostatków polubiłem bohaterów i oczekiwałem na Galactusa. Czyli twórcy zdobyli to co najważniejsze.
- wydaje mi się, że wycięto sporo materiału spod szyldu "Ben jest smutny, bo jest brzydki i nie ma penisa", uznając, że pchną fabułę w mniej ograne dla F4 rejony. Z dobrym skutkiem, chociaż dylemat moralny i kryzys opinii publicznej rozwiązuje się odrobinę zbyt łatwo
- Strzelam, że Malkovich miał grać Spoilerpierwotną formę Galactusa, co byłoby bez sensu zważywaszy na to, że Ineson też grać potrafi. No ale nie wiem, gdzie tutaj mieliby go wepchnąć, chyba w jakimś rzeczywiście totalnie zbędnym wątku
- Galactus jest świetną, chociaż minimalnie nakreśloną postacią. Bardzo podobał mi się ten horrorowy sznyt, to właściwie bohater obarczony klątwą którą próbuje zwalczyć
- nierówne efekty, chociaż tutaj chyba nikogo nie zaskoczę, ale za to świetna stylizacja na Jetsonów. Moje serce skradła wielka kaseta magnetofonowa wkładana w Herbiego 🙂
- bardzo słaba scena na napisach każe mi po raz kolejny powątpiewać w aktualną formę braci Russo.
Cytat z Szaman data 25 lipca, 2025, 21:36Najgorsza scena:
[spoiler title=""]
Jeśli nic nie pomieszam: Galactus wyrywa drzewo i zaczyna z uznaniem wąchać jego korzenie (?). Johnny patrzy się na to zza winkla, tak jakby podglądał zboczeńca. To jedyna scena humorystyczna która nie została utrzymana w ryzach, w dodatku psuje wielkie wejście olbrzyma. Taki Marvel z czasów największego kryzysu, trwa to na szczęście kilka sekund
[/spoiler]
Oczywiście znowu mamy wielką ewakuację z cyklu bajek, podań i legend z baśniowych krain. Pewnie mądrale od kryzysu Man of Steel znowu zadowolone? Uwierzyliście? Niesamowite jak wielki jest strach w hollywoodzkich biurach przed "efektem MoS", tam na pewno pokutuje przekonanie, że ten właśnie element zatopił uniwersum planowane na dwie dekady.
Najgorsza scena:
Jeśli nic nie pomieszam: Galactus wyrywa drzewo i zaczyna z uznaniem wąchać jego korzenie (?). Johnny patrzy się na to zza winkla, tak jakby podglądał zboczeńca. To jedyna scena humorystyczna która nie została utrzymana w ryzach, w dodatku psuje wielkie wejście olbrzyma. Taki Marvel z czasów największego kryzysu, trwa to na szczęście kilka sekund
Oczywiście znowu mamy wielką ewakuację z cyklu bajek, podań i legend z baśniowych krain. Pewnie mądrale od kryzysu Man of Steel znowu zadowolone? Uwierzyliście? Niesamowite jak wielki jest strach w hollywoodzkich biurach przed "efektem MoS", tam na pewno pokutuje przekonanie, że ten właśnie element zatopił uniwersum planowane na dwie dekady.
Cytat z Mierzwiak data 25 lipca, 2025, 22:22A jak tam Galactus w prawdziwym kostiumie i makieta Nowego Jorku? 🙂
A jak tam Galactus w prawdziwym kostiumie i makieta Nowego Jorku? 🙂
Cytat z Szaman data 25 lipca, 2025, 22:27Może scena ze stopą znana ze zwiastuna? Ale najprędzej skończyło się na marketingowym pitoleniu. Nawet samochód w scenach w których nie lata i tak był mocno podkręcony na komputerze, a oni tu o praktycznych efektach. Pewnie Herbiego mieli na planie prawdziwego w paru scenach.
Może scena ze stopą znana ze zwiastuna? Ale najprędzej skończyło się na marketingowym pitoleniu. Nawet samochód w scenach w których nie lata i tak był mocno podkręcony na komputerze, a oni tu o praktycznych efektach. Pewnie Herbiego mieli na planie prawdziwego w paru scenach.
Cytat z Janko data 25 lipca, 2025, 23:59Fajne, takie po prostu fajne. Ok, poprzeczka nie była ustawiona wysoko i żeby zostać najlepszą ekranizacją F4 wystarczyło trochę postaranka i wysiłku. Ale w końcu dobrze się ogląda, na zegarek nie spoglądałem, zadanie wykonane. Z rzeczy które szczególnie mi się podobały:
- początek i od razu przejście do rzeczy, podobnie jak w Supermanie Gunna, aczkolwiek w przeciwieństwie do rzeczonego filmu i jego ściany tekstu tutaj origin został bardziej kreatywnie przedstawiony
- Paul Walter Hauser
Fajne, takie po prostu fajne. Ok, poprzeczka nie była ustawiona wysoko i żeby zostać najlepszą ekranizacją F4 wystarczyło trochę postaranka i wysiłku. Ale w końcu dobrze się ogląda, na zegarek nie spoglądałem, zadanie wykonane. Z rzeczy które szczególnie mi się podobały:
- początek i od razu przejście do rzeczy, podobnie jak w Supermanie Gunna, aczkolwiek w przeciwieństwie do rzeczonego filmu i jego ściany tekstu tutaj origin został bardziej kreatywnie przedstawiony
- Paul Walter Hauser
Cytat z Mierzwiak data 26 lipca, 2025, 15:09Wyprawa w kosmos, spotkanie z Galactusem i ucieczka to absolutny top najlepszych, najbardziej emocjonujących i interesujących wizualnie sekwencji w historii MCU. Dla takich rzeczy właśnie chodzi się na te filmy i takich od dawna w tej serii brakowało. Brawo!!!
Sam film okazał się znacznie ciekawszy i pod każdym względem lepszy niż go w większości dość niezręcznie próbowały sprzedać trailery. Zagrała obsada i dynamika w relacjach między bohaterami, urocza kreacja świata, efekty (tylko płonący Johnny wypada słabo; no błagam, przecież to w ogóle nie wygląda jak ogień!) i fabuła, która zapewniła wspomniane emocje. Wybaczam parę nieścisłości (czemu nie użyć tej samej wiązki statku Galactusa która ściągnęła ich statek do porwania Wiadomo Kogo / Czego?), uproszczeń (błyskawiczna budowa tych wszystkich konstrukcji wypada niemal komicznie) i widocznych miejscami cięć. (po wątku Bena zostały nieskładne okruchy w postaci Natashy Lyonne, którą spokojnie można by z filmu wyciąć). Skrypt nie jest specjalnie głęboki a dylemat moralny przed którym stają bohaterowie jest dylematem tylko przez chwilę (choć i tak jest to o niebo ciekawsze niż to, co Gunn nieporadnie udaje w wątku kreskówkowej wojny w Supermanie), jednak ładnie buduje stawkę i wagę wydarzeń.
Na pochwałę zasługuje też sporadyczne użycie humoru, nieprzeszkadzającego w wybrzmieniu wszelkich scen dramatycznych. Nawet jeśli wiemy, że bohaterom ostatecznie się uda i że nikt nie zginie, wydarzenia mają tu autentyczną wagę i atmosferę zbliżającego się zagrożenia czyli coś, czego nie było w zdecydowanie zbyt często głupkowatej komedii Gunna. F4 nie jest filmem głupkowatym, a już na pewno nie jest komedią.
Jeśli jeszcze do czegoś mógłbym się przyczepić, to do niezbyt kreatywnego wykorzystania mocy bohaterów i pokazania ich współpracy. Specjalnie powtórzyłem sobie wczoraj Iniemamocnych i to co tam się wyprawia z samą Elastyną powinno być tu wzorem i inspiracją.
PS. Bardzo mi się podobało, że [spoiler title=""]Julia Garner miała mały występ bez komputerowej charakteryzacji.[/spoiler]
PS2. H.E.R.B.I.E.! <3
Wyprawa w kosmos, spotkanie z Galactusem i ucieczka to absolutny top najlepszych, najbardziej emocjonujących i interesujących wizualnie sekwencji w historii MCU. Dla takich rzeczy właśnie chodzi się na te filmy i takich od dawna w tej serii brakowało. Brawo!!!
Sam film okazał się znacznie ciekawszy i pod każdym względem lepszy niż go w większości dość niezręcznie próbowały sprzedać trailery. Zagrała obsada i dynamika w relacjach między bohaterami, urocza kreacja świata, efekty (tylko płonący Johnny wypada słabo; no błagam, przecież to w ogóle nie wygląda jak ogień!) i fabuła, która zapewniła wspomniane emocje. Wybaczam parę nieścisłości (czemu nie użyć tej samej wiązki statku Galactusa która ściągnęła ich statek do porwania Wiadomo Kogo / Czego?), uproszczeń (błyskawiczna budowa tych wszystkich konstrukcji wypada niemal komicznie) i widocznych miejscami cięć. (po wątku Bena zostały nieskładne okruchy w postaci Natashy Lyonne, którą spokojnie można by z filmu wyciąć). Skrypt nie jest specjalnie głęboki a dylemat moralny przed którym stają bohaterowie jest dylematem tylko przez chwilę (choć i tak jest to o niebo ciekawsze niż to, co Gunn nieporadnie udaje w wątku kreskówkowej wojny w Supermanie), jednak ładnie buduje stawkę i wagę wydarzeń.
Na pochwałę zasługuje też sporadyczne użycie humoru, nieprzeszkadzającego w wybrzmieniu wszelkich scen dramatycznych. Nawet jeśli wiemy, że bohaterom ostatecznie się uda i że nikt nie zginie, wydarzenia mają tu autentyczną wagę i atmosferę zbliżającego się zagrożenia czyli coś, czego nie było w zdecydowanie zbyt często głupkowatej komedii Gunna. F4 nie jest filmem głupkowatym, a już na pewno nie jest komedią.
Jeśli jeszcze do czegoś mógłbym się przyczepić, to do niezbyt kreatywnego wykorzystania mocy bohaterów i pokazania ich współpracy. Specjalnie powtórzyłem sobie wczoraj Iniemamocnych i to co tam się wyprawia z samą Elastyną powinno być tu wzorem i inspiracją.
PS. Bardzo mi się podobało, że
PS2. H.E.R.B.I.E.! <3
Cytat z Marek Pilarski data 26 lipca, 2025, 23:00Bardzo podobało mi się, jak ten film w ogóle się zaczyna, bo dostajemy od razu scenę, która wyznacza kierunek historii dla całego filmu, a przy tym nie jest to jakaś widowiskowa scena akcji, jak to już się chyba nieco przyjęło w wysokobudżetowych widowiskach. Później nieco ekspozycji z originem F4, co jest OK, bo nie zajmuje dużo czasu i opakowali to dość zgrabnie. No i następnie film się rozkręca i utrzymuje dobre tempo, akcja w kosmosie bardzo dobra, emocjonująca i wizualnie także bardzo dobrze zrealizowana. Dopiero gdzieś na początku drugiej połowy, gdy pojawia się pomysł "przeniesienia", to faktycznie chyba za bardzo przyspieszyli i poszli w zbyt duże uproszczenia. Prędkość z jaką rzekomo wybydowali te konstrukcje faktycznie zakrawała o komizm, mogli to zdecydowanie lepiej rozegrać/napisać. Nie podobała mi się też za bardzo scena konfrontacji Johnny'ego i Shalla-Bali, wyszła zbyt pompatycznie na mój gust. Poza tym nie wiedzieli chyba faktycznie, co zrobić z Benem, więc wrzucili wątek romantyczny, który póki co nie dał żadnych satysfakcjonujących rezulatatów. No i też uważam, że za słabo wykorzystali supermoce F4, szczególnie Reeda, choć ta jedna scena z Galactusem pod koniec była bardzo sugestywna. Johnny w płomieniach w jednym ujęciu z Shalla-Balą (chyba jak poleciała po konfrontacji w niebo) wyglądał fatalnie, a ogólnie tylko OK.
Co mi się jednak podobała, ale zwróciłem na to uwagę dopiero nieco później - wykreowany świat. Akcja dzieje się w innym uniwersum, ale rzeczywistości w nim jest podobna do tej nam znanej. Ale jest to jednak rzeczywistość nieco inna. Postęp technologiczny jest nieco większy, a ludzie nieco bardziej idealistyczni i "zerojedynkowi". Z jednej strony odczytuję to jako taki stereoptypowy, nieco sentymentalny, wyidealizowany sposób postrzegania Ameryki lat 60. w realnym świecie, ale z drugiej, biorąc pod uwagę filmową rzeczywistość MCU, świat w F4 jest także właśnie delikatnie inny, lekko przekręcony, karykaturalny, jakby z filmu animowanego (moje myśli też powędrowały w stronę Iniemamocnych). Istnienie takich postaci jak ta, którą gra Paul Walter Hauser, czy innych wspomnianych i pokazanych na chwilę postaci z jakimiś supermocami jeszcze bardziej wzmacnia to odczucie.
Ogólnie F4 > Superman
Bardzo podobało mi się, jak ten film w ogóle się zaczyna, bo dostajemy od razu scenę, która wyznacza kierunek historii dla całego filmu, a przy tym nie jest to jakaś widowiskowa scena akcji, jak to już się chyba nieco przyjęło w wysokobudżetowych widowiskach. Później nieco ekspozycji z originem F4, co jest OK, bo nie zajmuje dużo czasu i opakowali to dość zgrabnie. No i następnie film się rozkręca i utrzymuje dobre tempo, akcja w kosmosie bardzo dobra, emocjonująca i wizualnie także bardzo dobrze zrealizowana. Dopiero gdzieś na początku drugiej połowy, gdy pojawia się pomysł "przeniesienia", to faktycznie chyba za bardzo przyspieszyli i poszli w zbyt duże uproszczenia. Prędkość z jaką rzekomo wybydowali te konstrukcje faktycznie zakrawała o komizm, mogli to zdecydowanie lepiej rozegrać/napisać. Nie podobała mi się też za bardzo scena konfrontacji Johnny'ego i Shalla-Bali, wyszła zbyt pompatycznie na mój gust. Poza tym nie wiedzieli chyba faktycznie, co zrobić z Benem, więc wrzucili wątek romantyczny, który póki co nie dał żadnych satysfakcjonujących rezulatatów. No i też uważam, że za słabo wykorzystali supermoce F4, szczególnie Reeda, choć ta jedna scena z Galactusem pod koniec była bardzo sugestywna. Johnny w płomieniach w jednym ujęciu z Shalla-Balą (chyba jak poleciała po konfrontacji w niebo) wyglądał fatalnie, a ogólnie tylko OK.
Co mi się jednak podobała, ale zwróciłem na to uwagę dopiero nieco później - wykreowany świat. Akcja dzieje się w innym uniwersum, ale rzeczywistości w nim jest podobna do tej nam znanej. Ale jest to jednak rzeczywistość nieco inna. Postęp technologiczny jest nieco większy, a ludzie nieco bardziej idealistyczni i "zerojedynkowi". Z jednej strony odczytuję to jako taki stereoptypowy, nieco sentymentalny, wyidealizowany sposób postrzegania Ameryki lat 60. w realnym świecie, ale z drugiej, biorąc pod uwagę filmową rzeczywistość MCU, świat w F4 jest także właśnie delikatnie inny, lekko przekręcony, karykaturalny, jakby z filmu animowanego (moje myśli też powędrowały w stronę Iniemamocnych). Istnienie takich postaci jak ta, którą gra Paul Walter Hauser, czy innych wspomnianych i pokazanych na chwilę postaci z jakimiś supermocami jeszcze bardziej wzmacnia to odczucie.
Ogólnie F4 > Superman
Cytat z Marek Pilarski data 26 lipca, 2025, 23:03Kto z czwórki podobał Wam się najbardziej?
Kto z czwórki podobał Wam się najbardziej?
Cytat z Szaman data 26 lipca, 2025, 23:08Jest jeden dziwny element tej stylizacji: na ulicach są obecne olbrzymie telebimy, a w domach ludzie korzystają z malutkich telewizorów jak z lat 50-tych. Oczywiście telebimy są im kilka razy potrzebne dla fabuły, a i pewnie jest to jakieś odniesienie do kolorowej branży reklamowej z lat 60-tych.
Podobało mi się jak bardzo inaczej zachowywali się drugo i trzecioplanowi bohaterowie, czuć było, że oglądamy utopię, przez co łatwiej było przełknąć pewne uproszczenia. W dodatku bardzo fajnym pomysłem było to, jak szybko załamuje się utopia, gdy ludzie przestają dostawać od celebrytów to czego chcą.
A gdzieś tam, hen daleko, małpy piszą negatywne komentarze o Supermanie w internecie 🙂
Jest jeden dziwny element tej stylizacji: na ulicach są obecne olbrzymie telebimy, a w domach ludzie korzystają z malutkich telewizorów jak z lat 50-tych. Oczywiście telebimy są im kilka razy potrzebne dla fabuły, a i pewnie jest to jakieś odniesienie do kolorowej branży reklamowej z lat 60-tych.
Podobało mi się jak bardzo inaczej zachowywali się drugo i trzecioplanowi bohaterowie, czuć było, że oglądamy utopię, przez co łatwiej było przełknąć pewne uproszczenia. W dodatku bardzo fajnym pomysłem było to, jak szybko załamuje się utopia, gdy ludzie przestają dostawać od celebrytów to czego chcą.
A gdzieś tam, hen daleko, małpy piszą negatywne komentarze o Supermanie w internecie 🙂
Cytat z Szaman data 26 lipca, 2025, 23:09Cytat z Marek Pilarski data lipiec 26, 2025, 23:03Kto z czwórki podobał Wam się najbardziej?
Wiesz co, Reed. Bo grający go aktor aż z oddali krzyczy gejem zachowaniem i ubiorem, ale nie widzi tego Grace Randolph, zajęta szukaniem gejowstwa u Cavilla 🙂 Poza tym, jest jakby wszędzie 🙂
Cytat z Marek Pilarski data lipiec 26, 2025, 23:03Kto z czwórki podobał Wam się najbardziej?
Wiesz co, Reed. Bo grający go aktor aż z oddali krzyczy gejem zachowaniem i ubiorem, ale nie widzi tego Grace Randolph, zajęta szukaniem gejowstwa u Cavilla 🙂 Poza tym, jest jakby wszędzie 🙂


