aby założyć posty i tematy.

MCU - Marvel Cinematic Universe

PreviousPage 91 of 98Next

U mnie też wygrał Reed. Co do drugiego zdania, to chyba ominęło mnie to z Grace Randolph 😛

Co do Reeda, wydaje mi się, że Pasal idealnie oddał esencję tej postaci. W sumie nie dziwię się, że gra obecnie w co drugim filmie i serialu, i że jest tyle szumu wokół niego. 😉

Oni tam w ogóle zadbali, aby bohaterowie mieli pewne wiadome cechy, ale żeby ociosać ich z karykatury. Czyli Pascal jest zagubionym nerdem, który jest geniuszem, ale nie potrafi znaleźć niczego w domu i mylą mu się znaki drogowe. Ale jednocześnie nie jest kimś, nie wiem, takim jak Jamie Foxx z fryzurą na pożyczkę. Nikt nie udaje, że to karykaturalny mężczyzna i można w pełni uwierzyć, że ma przy sobie taką kobietę jak Kirby.

Podobnie z Johnnym, obrócili coś, co nie do końca już pasuje do kina naszych czasów, co nie śmieszy już widowni, czyli pustego podrywacza latającego za cycatymi blondynkami i wykorzystali tą cechę dla popchnięcia naprzód fabuły. Storm jest zafascynowany "kosmiczną, nagą laską", ale wykorzystuje tę fascynację aby poznać jej język i przeszłość.

Marek Pilarski and Mierzwiak have reacted to this post.
Marek PilarskiMierzwiak
Cytat z Szaman data lipiec 26, 2025, 23:08

Podobało mi się jak bardzo inaczej zachowywali się drugo i trzecioplanowi bohaterowie, czuć było, że oglądamy utopię, przez co łatwiej było przełknąć pewne uproszczenia. W dodatku bardzo fajnym pomysłem było to, jak szybko załamuje się utopia, gdy ludzie przestają dostawać od celebrytów to czego chcą.

Piękna była ta konferencja prasowa w której pierwszym pytaniem było "Jak pokonaliście Galactusa?"

Swoją drogą to ile ich nie było na Ziemi? Bo oni przylatują a wszyscy dalej stoją tak jak przy starcie rakiety 😛

Hehe, nie zauważyłem 🙂

Przynajmniej tak mi się wydawało, bo sporo ludzi tam było i wiwatowali na widok lądującej rakiety.

Nie było ich miesiąc. Ale chyba czas w kosmosie minął znacznie wolniej, bo ich podróż trwała chyba tylko kilka godzin?

Może to samo pomieszczenie w obydwu scenach stworzyło takie wrażenie.

"Building the Future Foundation, defeating Red Ghost, Mad Thinker, Mole Man...it was part of building the history for them so we could jump in and see them change as a family when a child is introduced."

"We had an opening that involved a lot of action about the Red Ghost," Shakman continued. "We had an incredible performance from John Malkovich. It was just so much material when we were trying to get to that present-day moment when their world changes and Franklin's arrival becomes imminent."

https://comicbookmovie.com/fantastic-four/the-fantastic-four-director-reveals-red-ghost-deleted-scene-and-why-well-never-get-to-see-it-a223034

Szaman has reacted to this post.
Szaman

Dla mnie ten zbiorczy montaż był lepszy, wprowadzał w klimacik retrofuturystyki, był stylizowany na kronikę filmową, sprawnie powiedział co miał powiedzieć.

Marek Pilarski, Janko and Mierzwiak have reacted to this post.
Marek PilarskiJankoMierzwiak

Bardzo zabrakło takiego wprowadzającego montażu w Supermanie.

Janko and Szaman have reacted to this post.
JankoSzaman

Swoją drogą:

17 lat, 37. film MCU (o innych filmach nie wspominając) a niektórzy ludzie wciąż wychodzą z sali przed scenami bonusowymi 😛

Szaman has reacted to this post.
Szaman

Tak mi przyszło do głowy, nie wiem czy ktoś zwrócił uwagę i czy twórcom wyszło to przypadkiem.

Podczas porodu Sue wyciska z siebie małego Franklina, w finale 

Spoiler
wciska wielkiego Galactusa do ogromnej dziury
😛

Marek Pilarski and Szaman have reacted to this post.
Marek PilarskiSzaman

No całkiem fajne to było. Trochę za szybko się toczy w pierwszej połowie

Spoiler
(bohaterowie schodzą z balkonu i nagle coś się pojawia na niebie, już w następnej scenie Reed wie co i jak, namierza Surferkę i wie już ile planet rozwalił Galaktus, ich podróż w kosmos też wygląda jakby trwała z pół godziny)
i ma tylko dwie sekwencje akcji, a cała reszta to w zasadzie planowanie jej/ oczekiwanie na nią, ale z tymi bohaterami wystarczyło to, aby się nie nudzić. No i humor był bardziej subtelny i w ograniczonych ilościach - to nie błazenada jak z dwóch ostatnich Thorów.

Bardzo nie podobało mi się kilka wyborów wizualnych. Srebrna Surferzyca szybko mnie do siebie przekonała i fabularnie pasowała doskonale (oryginalny Surfer rzeczywiście nie sprawdziłby się tutaj), ale to jak ludzko wyglądają jej oczy (ma źrenice) i to, że niby jest T-1000, ale ma brwi i włosy już nie. To powinna być srebrna, oscarowa statuetka bez żadnego włoska na ciele, a Johnny powinien być nią zaintrygowany mimo łysiny ze względu na piękno jej ciała i twarzy (taka Sinéad O’Connor za młodu), ale do roli wzięli Inventing Annę 😛 To, że Ben może zapuścić brodę też mi się nie podoba, a o jego głosie już pisałem (nawet najlepsze CGI nie pomoże w przekonaniu mnie, że to coś więcej niż wytwór komputera). No i Galaktus - minęły czasy, gdy z takich postaci robiono wielkie chmury w kosmosie, ale czy robienie niemal 1 do 1 wyglądu z komiksu - wyglądu, który przecież pochodzi z innego medium i to sprzed wielu lat - jest lepsze? Dla mnie wyglądał głupio, nie budził grozy i wydawał się raz większy, a raz mniejszy (za mały). Efekty bywają świetne, ale bywa tu też komputerowy bobas wyciągnięty z Flasha.

Finał budzi moją ogromną wątpliwość

Spoiler
(przy teleportacji Mr. Fantastic używa dwóch urządzeń - jedno, na którym stawia jajko i drugie, na którym jajko się pojawia - jak chciał teleportować Ziemię / dokąd skoro urządzenia do teleportacji były tylko na niej? Dokąd więc teleportowało Galaktusa? I co z jego ogromnym statkiem lewitującym nad Nowym Jorkiem?)
, a nawet dwie 
Spoiler
(czyli ten niepokonany Galaktus, którym straszyli pół filmu jest zwykłym leszczem, którego wystarczy popychać i tak się go pokona? okej, to i tak lepsze i bardziej zespołowe rozwiązanie od tego z Fant4stic z 2015)
, ale są do przeżycia.

Z tytułowej czwórki najbardziej podobał mi się Johnny, co mocno mnie zaskoczyło, bo po zwiastunach zapowiadał się fatalnie. Najgorszej wypadł The Thing, który jest tu zepchnięty na dalszy plan.

Czy to najlepszy film o F4? Muszę powtórzyć wersję Tima Story'ego, którą lubię (!) i która na pewno wygrywa dla mnie kilkoma elementami. MCU na pewno ma lepszą obsadę (Reed i Sue), motyw przewodni (muzyczny) i więcej akcji, no i ten fajny retrofuturyzm. W 2005 była lepsza ekspozycja, mniej komputera i mądrzejszy finał.

Cytat z Juby data lipiec 28, 2025, 18:40

Finał budzi moją ogromną wątpliwość

Spoiler
(przy teleportacji Mr. Fantastic używa dwóch urządzeń - jedno, na którym stawia jajko i drugie, na którym jajko się pojawia - jak chciał teleportować Ziemię / dokąd skoro urządzenia do teleportacji były tylko na niej? Dokąd więc teleportowało Galaktusa? I co z jego ogromnym statkiem lewitującym nad Nowym Jorkiem?)

Spoiler

1. Skoro Ziemia ma zostać przeniesiona za pomocą rozmieszczonych na niej urządzeń to zakładam, że Reed przerobił je tak, by działały niczym taxi dla naszej planety. W przypadku jajka przenosił je z jednego urządzenia na drugie, tutaj trzeba przenieść obiekt razem z urządzeniem. Ma to sens w ramach świata przedstawionego 🙂

2. Dokąd teleportowało Galactusa? Może w jakąś przestrzeń międzywymiarową? Tu przypomina mi się fajny odcinek kreskówki X-Men: Ewolucja w której wyjaśniono gdzie znika Nightcrawler w trakcie teleportacji.

3. Nic, może posłużył za obiekt badań, źródło surowców i nowych technologii?

W finale nie chodzi o to, że Galactus jest leszczem, bo zjadł przecież tysiące planet, tylko o to żeby

Spoiler

nigdy nie wku..wiać matki z nadprzyrodzonymi mocami.

F4 bawi i uczy 🙂

Mierzwiak has reacted to this post.
Mierzwiak

Glasgow przygotowuje się już na zupełnie nowy dzień Spider-Mana

https://naekranie.pl/aktualnosci/spider-man-4-brand-new-day-avengers-doomsday-czas-akcji-1753770190

Tak się zastanawiam, czy premiera F4 w listopadzie, czy nawet w weekend z Halloween na przełomie października i listopada, nie byłaby dla tego filmu lepsza:

  • zwiększenie dystansu od poprzedniego dużego filmu komiksowego (Superman) i zmniejszenie przepaści do premiery następnego filmu MCU (Avengers: Doomsday), która po przesunięciu premiery jest jeszcze większa. Edit: zapomniałem o nowym Spider-Manie, ale to jest i tak rok różnicy, a poza tym naprawdę wierzymy, że wyrobią się z nim do lipca przyszłego roku?
  • akcja filmu dzieje się jesienią/wczesną zimą, jest Halloween, które można było bardziej uwypuklić na potrzeby kampanii marketingowej
  • motyw rodziny, którym można byłoby wykorzystać przynajmniej w Ameryce w tygodniach przed Thanksgiving.

W pierwszy pełny weekend listopada startuje The Running Man i Predator: Badlands, ale Disney mógł w sumie przenieść premierę tego drugiego i wypuścić F4 tydzień wcześniej, czyli w weekend z Halloween.

Szaman and Mierzwiak have reacted to this post.
SzamanMierzwiak
Cytat z Marek Pilarski data lipiec 29, 2025, 17:50

zapomniałem o nowym Spider-Manie, ale to jest i tak rok różnicy, a poza tym naprawdę wierzymy, że wyrobią się z nim do lipca przyszłego roku?

Spider-Man wskoczy na grudzień 2026 a Doomsday na maj-lipiec 2027. Zapiszcie sobie ten post.

25 lat ♥️

Mierzwiak and robgordon have reacted to this post.
Mierzwiakrobgordon

Szaman has reacted to this post.
Szaman
PreviousPage 91 of 98Next