aby założyć posty i tematy.

Mission: Impossible

PreviousPage 3 of 10Next
Cytat z robgordon data czerwiec 18, 2023, 18:48

Nie pamiętam czarno-białego plakatu do filmu z tej serii. Czyżby miało to coś oznaczać (potwierdzać)?

Mission: Impossible II ma sporo uroku, w dużej mierze wynikającego z chwilami przezabawnych pomysłów inscenizacyjnych Woo i jego umiłowania dla cool ujęć w zwolnionym tempie. Co mnie uderzyło to jak mało tu akcji - pierwsza ma miejsce dopiero po 70 minutach a dalej jest już tylko finał.

Z kolei Mission: Impossible III jest niezmiennie świetnym filmem akcji, do dzisiaj dość mocno wyróżniającym się na tle całej serii, to również zdecydowanie najlepszy film Abramsa. Bardzo lubię jego energię, tempo i będącą niemal w nieustannym ruchu pracę kamery. Bardzo dobry jest scenariusz mocno stawiający na życie prywatne Ethana i dający mu osobistą motywację do pogoni za czarnym charakterem. (wyciskający ostatnie soki z małej roli Seymour Hoffman) Wisienką na torcie jest kameralny (!) finał w którym nie chodzi o ratowanie miasta / świata, nie ma żadnych wirusów ani bomb atomowych, ale prosty wyścig z czasem o życie Ethana.

robgordon has reacted to this post.
robgordon

Pierwszy raz obejrzałem MI2 ze 20 lat temu, z okazji premiery telewizyjnej na TVN-ie. Do dzisiaj pamiętam jak dłużyło się te 70 minut z reklamami 🙂

To fakt, potrafi przynudzić, ale Cruise'a i Newton dobrze się ogląda. Gorzej z Dougrayem Scottem; to przez ten film nie zagrał Wolverine'a! Kompletnie nie umiem sobie go w tej roli wyobrazić.

Mi już łatwiej z Bobem Hoskinsem 🙂

Mierzwiak has reacted to this post.
Mierzwiak
Cytat z Mierzwiak data czerwiec 30, 2023, 09:11

To fakt, potrafi przynudzić, ale Cruise'a i Newton dobrze się ogląda. Gorzej z Dougrayem Scottem; to przez ten film nie zagrał Wolverine'a! Kompletnie nie umiem sobie go w tej roli wyobrazić.

Pamiętam, że Thandi(w)e była w tym filmie zjawiskowa. Zresztą nie da się ukryć (o czym już kiedyś tu pisaliśmy), że seria ma szczęcie do kobiet (i to często nie-Amerykanek).

Już w ten weekend przedpremierowe pokazy w polskich kinach.

Zgadza się, już w sobotę wieczorem będzie tu moja opinia o filmie 🙂

Tymczasem po powtórce Ghost Protocol - tak, po akcji w Dubaju film traci nieco impet, ale też niejeden film chciałby pochwalić się tak kapitalną sekwencją jak cały ciąg tych wydarzeń. Do dzisiaj mam przed oczami to ujęcie zza pleców Tomka na pełnym ekranie IMAX; trudno coś takiego zapomnieć.

Poza tym to świetne, energiczne M:I, udanie kontynuujące wątek małżeństwa z III, znakomicie korzystające z talentu komediowego Pegga i z fantastyczną chemią między bohaterami.

Czy w kolejnym filmie mogą wrócić Maggie Q, Rhys Meyers, Paula Patton i Jeremy Renner?

A jak tam, odrzucił laskę? Biega? Śpi już na prawym boku? 🙂

Mierzwiak has reacted to this post.
Mierzwiak

Swoją drogą w Ghost Protocol są trzy różnego rodzaju foreshadowingi:

1) W filmie jest mowa o największym od czasu Zimnej Wojny napięciu między USA i Rosją, a fabuła osnuta jest wokół wywołania wojny nuklearnej między tymi państwami. Ups!

2) Paula Patton gra agentkę Carter. W Dead Reckoning wystąpiła Hayley Atwell, czyli agentka Carter z MCU.

3) Podczas finałowej walki ze złolem Ethan kuleje na lewą nogę, tę samą w której Tom złamał kostkę kręcąc Fallout.

Szaman and robgordon have reacted to this post.
Szamanrobgordon
Cytat z Mierzwiak data czerwiec 18, 2023, 17:04

Tymczasem powtórkę przed najnowszą częścią czas zacząć!

Mission: Impossible

Nigdy nie byłem fanem filmu De Palmy a wróciłem do niego tylko dlatego, że do serii wrócił Henry Czerny więc dla formalności, by niczego nie przegapić, obejrzałem też pierwszą część.

Doceniam w niej atmosferę i charakterystyczną dla lat 90-tych, jak i samego De Palmy, elegancję, ale dobrej intrugi tu niestety nie ma, wręcz przeciwnie - ten film jest zaskakująco wręcz nieciekawy fabularnie. Zabawnym bonusem są wszelkie archaizmy na czele ze sceną, w której Hunt przegląda internet, o wysłaniu maila na adres Max@Job 3:14 (ze spacją!) nie wspominając.

Ciekawe jest to, że spośród wszystkich części ta najbardziej przypomina tradycyjne, szpiegowskie kino, a jednocześnie ma w finale najbardziej bzdurną i nierealistyczną sekwencję akcji.

A mnie dzisiejsza powtórka utwierdziła w sympatii do tego filmu.

Jasne, fabuła jest pretekstowa, ale nie w takim negatywnym sensie, jak w wielu współczesnych produkcjach. Bohaterowie mają określoną motywację, stawka nie jest globalna, ale osobista. Czuć też ten postzimnowojenny klimat. Podoba mi się struktura tego filmu, gdzie mamy 3 główne atrakcje, po jednej na każdy akt, a każda oferuje inny rodzaj rozrywki. Nakręcone jest to z dużym wyczuciem, gdzie trzeba kameralnie, kiedy indziej z rozmachem. Scena z helikopterem nie wygląda źle, a w swoim czasie musiała robić ogromne wrażenie.

Zabawnym bonusem są wszelkie archaizmy na czele ze sceną, w której Hunt przegląda internet, o wysłaniu maila na adres Max@Job 3:14 (ze spacją!) nie wspominając.

A żeby połączyć się z Internetem należy wpisać komendę Internet access! Nie mam pojęcia, jak wyglądało korzystanie z neta w latach 90., ale ówczesna widownia w większości też chyba nie bardzo miała z tym do czynienia 😉

Mierzwiak has reacted to this post.
Mierzwiak

Chyba dzwoniło się przez telefon stacjonarny 🙂 Ale możliwe też, że w tym samym roku Krzysztof Spór rozkręcał pierwszy polski portal filmowy wpisując "stopklatka access!" 🙂

Są recenzje. Nie jest źle.

Zerknąłem jeszcze raz na zwiastun. Pomyślałem, że jego twórcy żartują sobie nie tylko z tego, że Tomek ciągle biega, Nie omieszkali też zwrócić naszą uwagę na jego firmowy tik (0:26).

Cytat z Mierzwiak data czerwiec 30, 2023, 08:44

Mission: Impossible II ma sporo uroku, w dużej mierze wynikającego z chwilami przezabawnych pomysłów inscenizacyjnych Woo i jego umiłowania dla cool ujęć w zwolnionym tempie. Co mnie uderzyło to jak mało tu akcji - pierwsza ma miejsce dopiero po 70 minutach a dalej jest już tylko finał.

Urok, to dobre słowo. To nie jest tak zły film, jak zapamiętałem. Reżyseria Woo jest faktycznie dość nieortodoksyjna 🙂 jak na standardy Hollywood, czerpiąca garściami (nic dziwnego) z kina azjatyckiego. Ale to raz działa, raz nie. Największym problemem jest poświęcenie pierwszej połowy filmu na igraszki między Tomkiem i Thandie. Dzięki temu, co prawda, finał działa na poziomie emocjonalnym, ale co namarnowali czasu ekranowego, to namarnowali.

Dużo słabsza obsada niż w jedynce (kim u licha jest ten pilot? czy to jakieś nawiązanie do Murdocka z A-Team?), a Anthony Hopkins tradycyjnie odbija kartę i udaje się po czek.

Szaman and Mierzwiak have reacted to this post.
SzamanMierzwiak

Ja tymczasem dokończyłem powtórkę serii, Rogue Nation i szczególnie Fallout można podsumować tylko tak:

W obu filmach znalazłem całe dwie drobne skazy:

1) W Rogue Nation w akcji pod wodą film sztucznie buduje napięcie; czemu Benji musi w tym samym czasie się tam dostać? Logiczniej byłoby poczekać aż Ethan podmieni plik i dopiero na luzie wejść do skarbca, no ale OK, to element konwencji.

2) W Fallout już od seansu w kinie przeszkadza mi dodana komputerowa burza w scenie skoku z samolotu nad Paryżem.

Oj, żeby tegoroczne blockbustery miały tylko takie problemy!

Szaman has reacted to this post.
Szaman

A żeby połączyć się z Internetem należy wpisać komendę Internet access! Nie mam pojęcia, jak wyglądało korzystanie z neta w latach 90., ale ówczesna widownia w większości też chyba nie bardzo miała z tym do czynienia 😉

Pierwszy raz wchodziłem do neta chyba w roku 1997. Łączyło się modemem przez linię telefoniczną wpisując numer 0202122, potem pokazywał się formularz do którego wpisywało się  nazwę "ppp" i hasło "ppp". Koszt połączenia ok. 6 zł za godzinę w godz. 8-22 i 3 zł w pozostałych godzinach i w weekend. Śmigało z prędkością ok. 30kB/s.

Z recenzji wynika, że Dorociński jest w prologu i jest na ekranie około 7 minut.

Kupiłem spontanicznie bilet na dzisiaj, jeszcze było dobre miejsce wolne. Kto się jeszcze wybiera na przedpremierowy?

Mierzwiak has reacted to this post.
Mierzwiak

Ja, ja, ja!

Marek Pilarski has reacted to this post.
Marek Pilarski
PreviousPage 3 of 10Next