aby założyć posty i tematy.

Newsy filmowe

PreviousPage 399 of 533Next

Jeśli już to moją wizją, bo kolega Mierzwiak raczej lepiej to czyta jako fan gry 🙂

To, że miał ataki paniki i rozpacza po córce nie jest dla mnie jakąś wielką dekonstrukcją. Rambo chowa się w klasztorze, bohater Na Krawędzi załamuje po wypadku w górach, bohater Na linii ognia jest prześladowany przez zamach któremu nie zapobiegł. Takie trzy przykłady na szybko. Przecież oni często byli prześladowani przez błędy i słabości niczym w wyśmiewanych "flashbackach z Wietnamu". A jest to gdzieś zbywane do jednego rogu w którym stoi John Matrix z Commando, będący totalną zgrywą z gatunku.

O, inny przykład, niesamowicie straumatyzowany jest też Martin Riggs, pewnie nawet wielu nie pamięta o jego próbie samobójczej z pierwszej Zabójczej Broni.

Serialowe Last of Us niczego ciekawego nie robi, żadna to świeża dekonstrukcja.

Tylko że atak paniki to nie jedyny element Joela a dekonstrukcja nie musi być świeża by nadal nią być

W tym samym momencie edytowałem i dodałem o rozpaczy po córce, zaznaczam uczciwie 🙂

Kuba też jest fanem gry, nie odbieraj mu tego 🙂

Szaman has reacted to this post.
Szaman

Tylko, że Joel Pascala to coś więcej niż trauma i wspomnienie o klęskach. To również przez większość sezonu zupełna fizyczna niemoc do spełniania swojej roli. To również bycie faktycznie negatywną postacią całej historii, toksyczną, samolubną I destrukcyjną - i to przy pełnej świadomości twórców, którzy wcale tego nie ukrywają lub nie starają się wybronić. A ataki paniki które go dotykają to coś innego niż PTSD czy sama świadomość spapranej misji i też przedstawione w niekoniecznie typowy sposób. Do tego cała historia jest bezpośrednio o tym by Joel otworzył się na nowo na miłość a gdy to robi to robi to w sposób niewłaściwy i zły. To nie są typowe tropy dla "twardzieli kina akcji" nawet jeśli w samym serialu nie są czymś nowym. Serial odmawia mu jakiegokolwiek katharsis, odkupienia.

Pascal nigdy nie miał grać w żadnej produkcji (może poza Narcos, może) postaci takiej jak Willis czy Arnie.

No dla mnie serial był o beznadziei w jakiej znalazł się bohater Pascala. Jego odkupienie to śmierć ludzkości. Więc nie zazna odkupienia, mimo, że rzuci się po nie łapczywie, z pełnym magazynkiem. Czy to oznacza, że bohater jest negatywny i samolubny? Toksyczny? Dla mnie osobiście nie ma na to żadnej odpowiedzi, to jest właśnie sytuacja bez wyjścia, dramat jednostki w rozkroku między ratowaniem małego i wielkiego swiata, dramat który w serialu raczej nie eksploduje aż tak jak powinien.

I w ogóle nie czułem, że Joel powinien wzbudzać negatywne emocje. Dla mnie to jakieś zupełnie inne rejestry odbioru. Oczywiście przyjmując, że to postać dokonująca brudnych czynów w brudnym świecie. Tam jest raczej pytanie, co Ty byś zrobił mając do wyboru osobę którą kochasz, albo ludzkość. I to jest dla mnie siła tej opowieści w której twardziel transportuje "cenny ładunek", w jednym ze schematów kina.

Zmieniając temat, albo i nie, bo Clint. Rzygnę zaraz panowie 🙂

Mierzwiak has reacted to this post.
Mierzwiak

Niewłaściwa bo TLoU jest serialem o miłości destrukcyjnej. To co powiedziałeś jak najbardziej tego nie wyklucza. Ale cała kwestia ratowania świata nie ma tu znaczenia. Błędy Joela nie leżą w tym że nie pozwala na ocalenie świata a na tym że uzurpuje sobie prawo do decyzji za innych, kontroli ich życia i ich priorytetów, podejmując decyzję w pełni samolubne i oparte na własnym widzimisię. To że w efekcie świat ulegnie zagładzie nie jest tak istotne jak to, że Joel odbiera prawo decyzji komuś kogo kocha i że jego własne samolubne uczucia prowadzą do krzywdy osób niewinnych co jest, obiektywnie, negatywne. Bo nie chodzi o to że każdy rozumie czemu Joel się tak zachował. Chodzi o zrozumienie że nie powinien i nie dlatego że na szali leży świat a dlatego, że to nigdy nie była jego decyzja i jego życie, a podejmując decyzję za Ellie Joel kieruje się nie altruizmem tylko egoizmem, czyli jak względnie każdy rodzic podejmujący decyzję za dziecko. Dlatego jego miłość i decyzję, nawet jak zrozumiałe, nie są właściwe i serial je wyraźnie potępia.

Cytat z Szaman data lipiec 9, 2024, 15:46

Zmieniając temat, albo i nie, bo Clint. Rzygnę zaraz panowie 🙂

Nie tknę kijem przez ponczo.


To co pisze Kuba bardzo ładnie brzmi w teorii, ale dla mnie to tylko frazesy, do tego pokazujące co w tej adaptacji nie zagrało, a mianowicie z jednej strony próba dodania do niej czegoś nowego, a z drugiej niewolnicze, a przy tym bezmyślne odhaczanie przerywników filmowych, najważniejszych punktów fabuły.

Historia jest prosta jak budowa cepa, tacy są też jej bohaterowie, ich relacja i miało tu wybrzmieć dokładnie to, o czym pisze Szaman. Tu nie trzeba było żadnych poprawek, żadnej dekonstrukcji ani toksycznego (ugh) Joela. Zresztą jeśli już się tego trzymamy, to oryginalna historia sama w sobie jest przecież dekonstrukcją tego, co wielokrotnie już widzieliśmy.

Nie ma znaczenia jaki tu jest materiał pierwotny. Mimo całej bliskości, serial jest inny i ma inną wymowę. A kwestie relacji Joela z Ellie głównie mają inny, chociaż podobny, sens ze względu na odcinek o Billu i Franku. Jego jedyny fabularny sens dla serialu to stworzenie analogii do relacji głównych bohaterów (o czym zresztą bardzo dokładnie mówił sam Mazin) i pokazanie na tych porównaniach co twórcy chcą przekazać i jak się ustawiają w całym konflikcie. Dlatego w całej historii Franka i Billa ważne jest że oboje sami wybierają moment swojej śmierci i jej zasady i żaden dla siebie samego nie przełamuje pewnej granicy, w odróżnieniu od Joela.

I jasne że gra też jest dekonstrukcja ale rozmawiamy o serialu i Pascalu jako domniemanym twardzielu z kina akcji 😉 którym jest Joel w grze, ale którym nie jest w serialu.

Cytat z Szaman data lipiec 9, 2024, 12:25

https://twitter.com/FilmozercyCOM/status/1810612294805594569?t=-NZZ3dyIV2wBa-DYEB2GKQ&s=19

Piąty Shrek i spin-off o Ośle na pewno nie będą już tym samym bez jego głosu..

Oficjalnie nowy film Sama Raimiego. W zeszłym roku podawano, że główną rolę zagra Sandra Bullock.

https://deadline.com/2024/07/sam-raimi-to-direct-send-help-20th-century-studios-horror-thriller-1236004726/

Gorszych scenarzystów nie dało się znaleźć?

Perhaps best known for co-writing Paramount’s 2017 take on Baywatch, starring Dwayne Johnson and Zac Efron, Shannon and Swift before that co-wrote a pair of horror projects: 2003’s Freddy vs. Jason and 2009’s Friday the 13th.

Już jego firma producencka nie słynie z dobierania najlepszych skryptów, obojętnie czy mówimy o Raimi Productions, czy Ghost House Pictures. Zresztą to zawsze był reżyser od wizualiów, oprócz tego krótkiego momentu kiedy próbował zostać poważnym twórcą (1998-2000: Prosty plan, Z miłości do gry, Dotyk przeznaczenia). Na razie puszczam te nazwiska mimo uszu, ale od początku nie spodziewam się jakiegoś wielkiego dzieła.

Mierzwiak has reacted to this post.
Mierzwiak

Co do trailera Gladiatora to w miarę OK, ale są oczywiste red flagi: obecna forma Ridleya, brak Hansa Zimmera i to zdanie w zwiastunie wypowiadane przez głównego bohater "Nie znałem swojej matki" i na dowód fragment z poprzedniego filmu gdzie stoi obok matki.

Może kłamie żeby ją chronić?

Tak, to możliwe, biorę to pod uwagę, ale dobór scen w samym zwiastunie pod te kwestię trochę chybiony.

Akurat dzisiaj taki news..

Rany, 25 lat po oryginale. Ciekawe czy będą coś grzebać przy animacji.

PreviousPage 399 of 533Next