aby założyć posty i tematy.

Opinie o filmach

PreviousPage 110 of 114Next

Disclosure Day

Fantastyczna, energiczna reżyseria Spielberga, zdjęcia, montaż, zaangażowana gra obsady i jej chemia mieszają się z wymęczonyn scenariuszem, który jest takim odgrzewanym kotletem wszystkiego co już było w temacie obcych w kinie i telewizji, że gdyby nie wymienione na wstępie zalety byłby to film do zapomnienia wraz z pojawieniem się napisów końcowych.

Przy okazji jest to film boleśnie naiwny (źli agenci to chyba najbardziej nieudolna zgraja ciamajd od czasu szturmowców w Star Wars) i pełen dziur, również tych samych, które charakteryzują Wielką Teorię O Pobycie Obcych Na Ziemi™. Czemu ciągle się rozbijają? Czemu nie przeciwstawią się ludziom przejmującym ich technologię i torturującym ich obywateli? Po co te pokazy świateł na niebie? Czemu postanowili się ujawnić teraz a nie 5, 10 czy 50 lat temu? Czemu... i tak dalej, i tak dalej.

Bardzo dziwny film, taki któremu należy się tak samo 5 jak i 8/10.

Janko and Szaman have reacted to this post.
JankoSzaman

Niesamowite jest, że udało się zbudować tak wielkie napięcie wokół ucieczki przed tak ciamajdowatymi przeciwnikami. Jaka to jest nadal ogromna trzeźwość umysłu reżyserskiego giganta, myślącego obrazami. Który przypomnę, w grudniu skończy 80 lat.

Mierzwiak has reacted to this post.
Mierzwiak

Jeszcze dwa przemyślenia:

- Postać Firtha - Koepp i Spielberg zwyczajnie się tu poddali pod koniec

- To po co w sumie była cała ta szopka, kradzież dekad danych, strzelaniny, pościgi itd. skoro

Spoiler
mieli kosmitę-seniora którego wystarczyło pokazać przed kamerą?
🙂

Szaman has reacted to this post.
Szaman

Oj zdecydowanie lepiej nie rozmyślać nad tym filmem 🙂

Co do Firtha

Spoiler

Niedogotowany wątek, może coś wycięto? Mogli na przykład rozwinąć jego traumę po stracie żony, zmęczenie wiekiem, wypalenie zawodowe. Ostał się tylko konflikt postaw z Domingo, rozpisany w stylu "my wiemy, o czym mówimy, a Wy nie musicie" i zarys wątku żony.

Cytat z Mierzwiak data 12 czerwca, 2026, 22:35

- To po co w sumie była cała ta szopka, kradzież dekad danych, strzelaniny, pościgi itd. skoro

Spoiler
mieli kosmitę-seniora którego wystarczyło pokazać przed kamerą?
🙂

No właśnie, odniosłem wrażenie, że większość rzeczy w tym filmie dzieje się tylko dlatego, że musiało się coś dziać przez te 2,5h. Całość jest przesadnie zawiła i w wielu momentach pozbawiona logiki. Tak jak podobało mi się wprowadzenie postaci, długie ujęcia bez muzyki, nadające fajny rytm i pozwalające wejść w historię, a także kilka scen akcji, tak im dalej w las, tym było gorzej. Przemyślenia może i ciekawe, ale założenie, że

Spoiler
współczesną ludzkość zszkowałoby ujawnienie istnienia "ufoludków" w formie znanej z tych wszystkich teorii spiskowych, legend i popkulturowych interpretacji, i przedstawienie tego z taką pompatycznością
  wywołało u mnie na końcu zażenowanie.

No i na końcu pojawiło się takie skojarzenie:

Dodane pliki:
  • Margaret_Fairchild_will_return.gif
Szaman and Mierzwiak have reacted to this post.
SzamanMierzwiak

Jest i chyba najgorszy rodzaj MacGuffina bo

Spoiler
występuje w kilku egzemplarzach i mają go obie strony, do tego nie istnieją absolutnie żadne zasady co do tego czym dokładnie jest i co potrafi, bo robi w zasadzie wszystko, w zależności od potrzeby sceny.

Po namyśle daję 6/10, to jest zbyt słabe scenariuszowo na więcej.

Szaman has reacted to this post.
Szaman

U mnie spada do również 6/10.

Nie mogę przestać myśleć o tym jak bardzo frustrujący jest to film.

Najgorsze w tym całym objawieniu jest to, że to właśnie wspomniana zbieranina wszystkiego, co już było. Twórcom zabrakło albo chęci, albo wyobraźni by nadać temu jakiś własny charakter, coś podkręcić, zmienić, dodać twist który wywróciłby to wszystko do góry nogami. W finale gdy pokazuje się ludzi przed telewizorami zabrakło tylko osób reagujących tak...

...bo przecież to samo całe życie pisali na forach o UFO a teraz dostali nie objawienie a zwykłe potwierdzenie wszystkiego, w co wierzyli. Przecież taki Prometeusz ze swoją rewelacją na temat pochodzenia życia na Ziemi oferuje coś ciekawszego. Tymczasem co dostajemy? Katastrofa w Roswell w 1947 była prawdziwa a ludzie przejęli wrak i ciała obcych, czyli bohaterowie dowiedzieli się dokładnie tego samego, co Smith i spółka w Dniu Niepodległości. Heh.

Jeszcze jedno; im większa konspira tym mniej ludzi powinno być w nią zaangażowanych, dzięki czemu łatwiej kontrolować ryzyko wycieku itd a film pokazuje całe tłumy ludzi zaangażowanych w tę akcję (pomijam już to, że druga, również liczna strona

Spoiler
opiekuje się pieprzonym kosmitą
co wywołuje migrenę gdy zaczynam o tym myśleć) poruszających się po kraju całymi konwojami niebudzących absolutnie żadnych podejrzeń, nieoznakowanych wozów i organizujących spotkania na tyłach obiektów użytku publicznego, bo przecież nikt tam na pewno przypadkiem niczego nie zobaczy ani nie usłyszy. Jest wreszcie Nixon
Spoiler
pokazujący ciała obcych jakiemuś znajomemu celebrycie z telewizji.

Tak, zdecydowanie migrena.

Marek Pilarski and Szaman have reacted to this post.
Marek PilarskiSzaman

To miał być chyba Jackie Gleason, nie? W sumie nie pamiętam jak tłumaczono działanie tej organizacji, został mi w głowie tylko tekst o tym, że prezydenci nie są wtajemniczani, bo po 8 latach zostają cywilami. Tekst tyleż efekciarski, co głupawy, bo przecież tak można skwitować dowolną sprawę wagi państwowej. Wprowadzony chyba tylko po to, aby nie świecić oczami przed Obamą na jakimś hollywoodzkim przyjęciu 🙂

Mierzwiak has reacted to this post.
Mierzwiak

The Bride! (HBO Max)

Maggie, Maggie, Maggie... Czemu? Na pewno było to ciekawsze doświadczenie od plastikowej buły Del Toro ale czy było to doświadczenie dobre, które zostanie ze mną na dłużej? Zdecydowanie nie.

Nie rozumiem czemu to w ogóle dostało zielone światło (bije od tego taką realizacyjną biedą, że nie powinno to kosztować więcej niż $15M), nic tu do siebie nie pasuje a całość to zupełnie chybiony remiks Bonnie i Clyde z dodatkiem w postaci popłuczyn po Jokerze i jego sequelu.

Kolejna migrena / 10.

Szaman has reacted to this post.
Szaman

Backrooms (2026)

Solidnie, ale bez zachwytu. Co ciekawe, byłem na seansie o 12 w piątek, z pełną salą, gdzie zawyżałem średnią wieku o ponad 20 lat. Nie do końca do mnie trafiło, może dlatego, że surrealizm to nie moja bajka, może dlatego, że dużo tutaj prostych jump scare'ów, a jeszcze więcej kina Oza Perkinsa, widocznego mentora filmu. Plus nie zachęca to wszystko do analiz i rozpakowania, tak jak marzyliby twórcy. A jak dla mnie dodatkowo wieje z tego emocjonalną pustką mimo śmiertelnej powagi, psychologii i dwójki dobrych aktorów.

7-/10

Backrooms

Z jednej strony film jakiego się spodziewałem, z drugiej, paradoksalnie, jednak nie taki, jakiego obraz miałem w głowie, czy też taki jakiego bym sobie życzył. Jestem fanem tego co Kane stworzył na YouTube i tak, dało się to przenieść na język kinowy ale też nie bez poważnych kompromisów. Ani towarzystwo widowni (na moim seansie też większość widzów mogłaby być moim potomstwem) ani ograniczenia jakie niesie ze sobą kino nie pozwoliły na wykreowanie aż takiego klimatu niepokoju czy grozy... której tutaj chyba nawet w ogóle nie było? YouTube oferuje całkowitą wolność i brak ograniczeń, jakiej w kinie siłą rzeczy nie ma - linkowany przeze mnie kiedyś Found Footage #3 to majstersztyk ale odtworzenie tego w kinie jest niemożliwe. Bohater nie będzie chodzić z kamerą przez 45 minut a my obserwować kolejnych eskalacji horroru. Szkoda ale też film oferuje w zamian coś innego, coś co trudno mi porównać do jakiegokolwiek innego tytułu, choć ktoś gdzieś tam wspominał któryś z odcinków Strefy Mroku.

Wspomnianego przez Szamana surrealizmu też mogłoby być więcej, bo psychoanalityczne banały i klisze o traumach niepotrzebnie wchodzą w paradę temu, co nie pochodzi ze znanego nam świata a co mogłoby lepiej wypełnić metraż. Przeszłość bohaterów to najmniej ciekawa a przy tym zupełnie niepotrzebna tu rzecz, choć mam wrażenie że - a wciąż nie wiemy czym dokładnie są Backroomsy (organizacja Async nazywa to Kompleksem) - tak nieumiejętność Clarka zostawienia przeszłości za sobą jak i Mary zabierająca z dawnego domu odcisk dłoni na asfalcie są trochę odbiciem tego, jak to miejsce (byt?) działa.

Coś mi mówi że kontynuacja będzie bardziej sci-fi niż horrorem ale, szczerze mówiąc, chyba bardziej interesowałoby mnie co nowego Kane wrzuci jeszcze na YouTube.

Na razie bez oceny.

Piszesz o psycho banałach i kliszach o traumach i tak przypomniało mi się, że był jeden moment w którym uderzyło mnie, że naprawdę napisał to 20-latek.

Spoiler

Scena w której Renate wykrzykuje w twarz Ejiofora swoją prawdziwą diagnozę. Może słuszną, może nie, ale odczułem, że to chciałby wykrzyczeć też twórca swojemu bohaterowi i liczył, że pójdzie za tym widownia. Że tylko narzeka, że nie podejmuje działań, nie widzi swoich błędów. Ale czy naprawdę zrozumiał rozterki ponad 40-letniego Clarka? Czy jest w stanie wyobrazić sobie jak to jest być rozczarowanym życiem, pracą, żoną? Niespełnionym w wyuczonym 20 lat temu zawodzie? Zresztą odniosłem wrażenie, że większość problemów Clarka wynikała z nieudolności finansowej nie jego (chociaż tu różowo nie było), ale jego żony, pozostającej na jego utrzymaniu wiecznej studentki. Parsons nie czuje tego kryzysu wieku średniego, z jego młodej perspektywy Clark jest tylko nieudacznikiem.

Facet nadużywał alkoholu i chyba to było tu największym punktem zaczepienia, za tą słabością idą wszystkie następne.

Tu leży zresztą największa różnica między tym, co na YouTube a tym, co w filmie - tam nie ma typowych, rozbudowanych bohaterów a wszystko podporządkowane jest albo przetrwaniu w Kompleksie, albo jego badaniu. (odcinek o świetlówkach jest fascynujący 🙂 )

Bardziej od ludzi w tym filmie fascynuje mnie oczywiście samo miejsce. Z jutubowej serii wiemy, że czas potrafi płatać tam figle (jeden z badaczy został przerzucony 2 miesiące do przodu) i być może to, co widzimy w filmie to też wspomnienie tego miejsca. Jakby to opisać? Bohaterowie są tam tu i teraz ale napotykają na wspomnienia, np. tego jak zapamiętany został sklep Clarka i jest to jego wspomnienie sprzed roku? Stu?

Nie wiem, czy dobrze zrozumiałem, ale to chyba nie kleiłoby się z postaciami Mary i Duplassa. Oni wszyscy są osadzeni w 1990 roku, Duplass ma zresztą scenkę z rodzinką, z którą ogląda w telewizji reklamę z piratem.

Nie, nie, chodzi mi o to że byt (?) stojący za Kompleksem istnieje niejako poza czasem. Możesz znajdować się tam w 1990 roku ale z punktu widzenia Kompleksu to gdzie jesteś / co widzisz jest tylko wypaczonym wspomnieniem.

Nie wiem czy to ma sens 🙂

Świetne było przejście ze sceny odbijania dłoni z mamą do wyburzania domu. Lekko się wystraszyłem.

Aaa już rozumiem 🙂

Napisałem o prostych jumpach, ale ten rzeczywiście był niespodziewany. Młodzież podskoczyła 🙂

PS. Co do Strefy Mroku, bardzo pasowałoby do takich klimatów zakończenie w którym okazuje się, że

Spoiler

Duplass jest badaczem z 2026 roku i Mary utknęła w przyszłości. Starczyłaby prosta dokrętka i wywalenie scenki z domu Marka i reklamą sklepu. I mielibyśmy teorię o Kompleksie zakrzywiającym czas.

Mierzwiak has reacted to this post.
Mierzwiak

A, jeszcze taka myśl: może źle patrzysz na scenę wykrzyczenia bohaterowi jego słabości, może to po prostu bohaterka wykrzykująca to, z czym tak naprawdę sama ma problem. Jak na kogoś kto zarabia na sprzedawaniu życiowych porad o odnajdywaniu nowej ścieżki jej samotne wieczory przed telewizorem wyglądają dość smutno, pod tym względem ona i Clark są bardzo podobni.

Celna uwaga! Tak rzeczywiście może ich widzieć scenariusz, w końcu oboje są obarczeni traumami z których korzysta Kompleks.

PreviousPage 110 of 114Next