Opinie o filmach
Cytat z Szaman data 28 maja, 2026, 18:05Roofman (2025)
Rzeczywiście bardzo skrzywdzono ten film marketingiem, jest tutaj dosłownie jedna, komediowa scena (Tatum odstawiający Cruise'a z Ryzykownego interesu), no może jeszcze Dinklage i No Doubt. Kiedy w końcu taki marketing przeminie? Bo z moich obserwacji wynika, że podejście "zareklamujmy to jako komedię/horror, a potem się zobaczy" nigdy nie działa. Większość osób domaga się dania zgodnego z zamówieniem i co im z tego, że zjedzą pyszną pizzę, chociaż mieli ochotę na burgera.
To ciepły, smutny i dobrze zagrany obyczaj przywodzący na myśl amerykańskie kino z lat dwutysięcznych. Niesamowita jest rozpiętość postaci w jakie jestem uwierzyć w wykonaniu Bena Mendelsohna, od imperialnego arcywroga, po wyluzowanego pastora, a dzięki temu filmowi przypomniałem sobie też jak bardzo lubię tak pięknie i naturalnie starzejącą się Kirsten Dunst.
7/10
Roofman (2025)
Rzeczywiście bardzo skrzywdzono ten film marketingiem, jest tutaj dosłownie jedna, komediowa scena (Tatum odstawiający Cruise'a z Ryzykownego interesu), no może jeszcze Dinklage i No Doubt. Kiedy w końcu taki marketing przeminie? Bo z moich obserwacji wynika, że podejście "zareklamujmy to jako komedię/horror, a potem się zobaczy" nigdy nie działa. Większość osób domaga się dania zgodnego z zamówieniem i co im z tego, że zjedzą pyszną pizzę, chociaż mieli ochotę na burgera.
To ciepły, smutny i dobrze zagrany obyczaj przywodzący na myśl amerykańskie kino z lat dwutysięcznych. Niesamowita jest rozpiętość postaci w jakie jestem uwierzyć w wykonaniu Bena Mendelsohna, od imperialnego arcywroga, po wyluzowanego pastora, a dzięki temu filmowi przypomniałem sobie też jak bardzo lubię tak pięknie i naturalnie starzejącą się Kirsten Dunst.
7/10
Cytat z Szaman data 4 czerwca, 2026, 20:12Udana krótkometrażówka Curry'ego Barkera. W drugiej połowie trochę zeszło powietrze, ale w pierwszej jest wystarczająco dowodów na to, że proszę państwa, naprawdę mamy do czynienia z dużym talentem. Można zrobić horror o krześle? Oczywiście.
7/10
https://www.youtube.com/watch?v=mhazCS14Tas
Udana krótkometrażówka Curry'ego Barkera. W drugiej połowie trochę zeszło powietrze, ale w pierwszej jest wystarczająco dowodów na to, że proszę państwa, naprawdę mamy do czynienia z dużym talentem. Można zrobić horror o krześle? Oczywiście.
7/10
Cytat z Szaman data 4 czerwca, 2026, 20:53Tutaj już słabiej. Barker zdecydowanie przedawkował seanse [spoiler title=""] Donniego Darko [/spoiler] i nie jestem pewien, czy ostatecznie ułożyło się to wszystko w spójną całość. Ale są momenty, znowu jest intrygujące coś z niczego, więc można obejrzeć.
6/10
https://www.youtube.com/watch?v=Hik4n3Ld88Y
Tutaj już słabiej. Barker zdecydowanie przedawkował seanse
6/10
Cytat z Szaman data 5 czerwca, 2026, 22:17Milk & Serial (2024)
Dla mnie słabsza z krótkometrażówek Barkera, chociaż chyba najbardziej znana. Doceniam, że to trzeci rodzaj horroru który próbuje ugryźć nasz duet, ma swoje momenty, ale za długie to i ostatecznie ze średnio zadowalającym zakończeniem, jeśli wliczyć w to moment po napisach. Co ciekawe, żadna z tych krótkometrażówek nie ma według mnie satysfakcjonującego finału (najbliżej sedna jest Krzesło), a Obsesja ma już znakomitą ostatnią scenę.
5/10
Ps. Mam to niemiłe przeczucie, że Curry i Coop montują właśnie swoje własne Crimewave, w przyszłym roku będzie duża klapa, a dopiero ich trzeci film powtórzy sukces. Nie jestem też do końca przekonany, czy ich naturszczykowa gra uniesie pełen metraż.
Milk & Serial (2024)
Dla mnie słabsza z krótkometrażówek Barkera, chociaż chyba najbardziej znana. Doceniam, że to trzeci rodzaj horroru który próbuje ugryźć nasz duet, ma swoje momenty, ale za długie to i ostatecznie ze średnio zadowalającym zakończeniem, jeśli wliczyć w to moment po napisach. Co ciekawe, żadna z tych krótkometrażówek nie ma według mnie satysfakcjonującego finału (najbliżej sedna jest Krzesło), a Obsesja ma już znakomitą ostatnią scenę.
5/10
Ps. Mam to niemiłe przeczucie, że Curry i Coop montują właśnie swoje własne Crimewave, w przyszłym roku będzie duża klapa, a dopiero ich trzeci film powtórzy sukces. Nie jestem też do końca przekonany, czy ich naturszczykowa gra uniesie pełen metraż.
Cytat z Szaman data 6 czerwca, 2026, 18:20Masters of The Universe (2026)
Bywa sympatyczny w swojej kiczowato-familijnej konwencji, ale brakuje mu lepszego humoru i całkiem sporo tutaj niezbyt udanych scen. Wyszło za dużo marvelowego, samoświadomego śmieszkowania, nawet jak na ekranizację kreskówki. Na drugim biegunie jest Jared Leto przeżywający przygodę swojego życia i będący największym plusem filmu. A i jest jeszcze bardzo fajne i miłe cameo!
Mam wrażenie, że ta opowieść wcale nie musiała rozgrywać się w aż takim nawiasie. Przecież pracownik biurowy zyskujący super moce i powracający do krainy swojego dzieciństwa to trop prowadzący do Hooka Spielberga, to przecież Maska z Carreyem, mająca elementy kreskówki i burzenia czwartej ściany, ale nie dająca widzom powyżej 10 lat tego złośliwego kuksańca pod żebra, z cyklu "hej, co Wy oglądacie?". Przecież połączenie magii, miecza, laserów i statków to trochę Gwiezdne Wojny, trochę Gwiezdne Wrota, nawet gadający lew nie jest od razu elementem zasługującym jedynie na pastisz i świadomą ekranizację kreskówki. Moim zdaniem to nie wypaliło przede wszystkim, to nie musiało tak wyglądać.
Jest tutaj jedna sekwencja zdarzeń która ma fabularny sens, ale gdy zacznie krążyć w memach nagranych z kamerki, to miej Posępny Czerepie w opiece finanse tego filmu. Będziecie wiedzieć która, miało być na siłę oryginalnie i zaskakująco, wyszło żenująco i tylko Leto trochę ratuje te ekranowe 5 minut, najgorsze w całym filmie.
5/10
Masters of The Universe (2026)
Bywa sympatyczny w swojej kiczowato-familijnej konwencji, ale brakuje mu lepszego humoru i całkiem sporo tutaj niezbyt udanych scen. Wyszło za dużo marvelowego, samoświadomego śmieszkowania, nawet jak na ekranizację kreskówki. Na drugim biegunie jest Jared Leto przeżywający przygodę swojego życia i będący największym plusem filmu. A i jest jeszcze bardzo fajne i miłe cameo!
Mam wrażenie, że ta opowieść wcale nie musiała rozgrywać się w aż takim nawiasie. Przecież pracownik biurowy zyskujący super moce i powracający do krainy swojego dzieciństwa to trop prowadzący do Hooka Spielberga, to przecież Maska z Carreyem, mająca elementy kreskówki i burzenia czwartej ściany, ale nie dająca widzom powyżej 10 lat tego złośliwego kuksańca pod żebra, z cyklu "hej, co Wy oglądacie?". Przecież połączenie magii, miecza, laserów i statków to trochę Gwiezdne Wojny, trochę Gwiezdne Wrota, nawet gadający lew nie jest od razu elementem zasługującym jedynie na pastisz i świadomą ekranizację kreskówki. Moim zdaniem to nie wypaliło przede wszystkim, to nie musiało tak wyglądać.
Jest tutaj jedna sekwencja zdarzeń która ma fabularny sens, ale gdy zacznie krążyć w memach nagranych z kamerki, to miej Posępny Czerepie w opiece finanse tego filmu. Będziecie wiedzieć która, miało być na siłę oryginalnie i zaskakująco, wyszło żenująco i tylko Leto trochę ratuje te ekranowe 5 minut, najgorsze w całym filmie.
5/10
Cytat z Mierzwiak data 6 czerwca, 2026, 23:51Cytat z Szaman data 6 czerwca, 2026, 18:20Jest tutaj jedna sekwencja zdarzeń która ma fabularny sens, ale gdy zacznie krążyć w memach nagranych z kamerki, to miej Posępny Czerepie w opiece finanse tego filmu. Będziecie wiedzieć która, miało być na siłę oryginalnie i zaskakująco, wyszło żenująco
Dawaj w spoilerze. Parę osób coś chwaliło, ciekawe czy chodzi o to samo 🙂
Cytat z Szaman data 6 czerwca, 2026, 18:20Jest tutaj jedna sekwencja zdarzeń która ma fabularny sens, ale gdy zacznie krążyć w memach nagranych z kamerki, to miej Posępny Czerepie w opiece finanse tego filmu. Będziecie wiedzieć która, miało być na siłę oryginalnie i zaskakująco, wyszło żenująco
Dawaj w spoilerze. Parę osób coś chwaliło, ciekawe czy chodzi o to samo 🙂
Cytat z Szaman data 7 czerwca, 2026, 00:05[spoiler title=""]
Szkieletor przedostaje się do głowy Adama i pojawia się w miejscach znanych z ziemskiej części filmu. Jest przebrany za klienta siłowni i podnosi sztangi, za pracownika biurowego (znaczy jest w ziemskich ciuchach), jest też w restauracji z Adamem. Strasznie sztucznie to wyszło.
[/spoiler]
Szkieletor przedostaje się do głowy Adama i pojawia się w miejscach znanych z ziemskiej części filmu. Jest przebrany za klienta siłowni i podnosi sztangi, za pracownika biurowego (znaczy jest w ziemskich ciuchach), jest też w restauracji z Adamem. Strasznie sztucznie to wyszło.
Cytat z Szaman data 7 czerwca, 2026, 00:28No dobra, ale wyjęte z kontekstu i krążące po Twitterze może wyglądać żenująco. Zupełnie nie podobała mi się ta kilkuminutowa scena.
No dobra, ale wyjęte z kontekstu i krążące po Twitterze może wyglądać żenująco. Zupełnie nie podobała mi się ta kilkuminutowa scena.
Cytat z Mierzwiak data 7 czerwca, 2026, 10:49Stargate (Prime Video)
Powtórka po stu latach. Na wideo bardziej mi się podobał, choć ma swój urok. (muzyka!) Początek jest bardzo słaby i pełen emmerichowskich, wojskowo-naukowych fetyszy (daję słowo, że Spader gra tu DOKŁADNIE tę samą postać co Broderick w Godzilli) ale wraz z przeniesieniem akcji na inną planetę łapie nawet wiatr w żagle i dostarcza spoko rozrywki.
Niesamowite, że jeden film z 1994 roku zrodził te wszystkie telewizyjne, serialowe i filmowe odpryski; na jeden nawet rzuciłem szybko okiem, też na Prime, a mianowicie Stargate: Origins który jest pełnometrażowym zlepkiem 10-minutowych odcinków internetowej serii. Ojej, widać 🙂
6/10
Stargate (Prime Video)
Powtórka po stu latach. Na wideo bardziej mi się podobał, choć ma swój urok. (muzyka!) Początek jest bardzo słaby i pełen emmerichowskich, wojskowo-naukowych fetyszy (daję słowo, że Spader gra tu DOKŁADNIE tę samą postać co Broderick w Godzilli) ale wraz z przeniesieniem akcji na inną planetę łapie nawet wiatr w żagle i dostarcza spoko rozrywki.
Niesamowite, że jeden film z 1994 roku zrodził te wszystkie telewizyjne, serialowe i filmowe odpryski; na jeden nawet rzuciłem szybko okiem, też na Prime, a mianowicie Stargate: Origins który jest pełnometrażowym zlepkiem 10-minutowych odcinków internetowej serii. Ojej, widać 🙂
6/10
Cytat z Szaman data 7 czerwca, 2026, 10:59W czasach nastoletnich i odrobinę późniejszych obejrzałem 10 sezonów Gwiezdnych Wrót z MacGyverem 🙂 Jak to w tasiemcu, trafiały się odcinki raz lepsze, raz gorsze, RDA często za bardzo błaznował, ale miało to swój urok. W dodatku, kiedy serial jeszcze pozostawał w Showtime, czyli w latach 1997-2002, miał całkiem duży budżet jak na telewizję tamtych czasów. Oczywiście każdą nową planetę udawał dokładnie ten sam kawałek lasu, a fabuły były mocno herkulesowe, z wyzwalaniem wieśniaków na czele 🙂 Po przejściu do Syfy Channel w 2003, a potem odejściu RDA bardzo się posypało. Próbowałem oglądać również Atlantis z Jasonem Momoą, oraz Universe z Robertem Carlylem, ale zupełnie do mnie nie trafiły.
W serialu przez jakieś pierwsze 7 sezonów walczą dalej z Goa'uldami, czyli tymi agresywnymi kosmitami z filmu, tutaj z rozwinięta mitologią, będącymi robalami-pasożytami potrzebującymi nosicieli i inkubatorów-niewolników, potem z jakąś rasą bladych zjaw pod przewodnictwem Juliana Sandsa i Palacza, co już zupełnie nie ma uroku filmu Emmericha.
Ma to sporo fanów w internecie, ale jak widać Amazon trochę ich zignorował, może i słusznie, bo to hermetyczne i dla starszych panów po 40-tce 🙂
W czasach nastoletnich i odrobinę późniejszych obejrzałem 10 sezonów Gwiezdnych Wrót z MacGyverem 🙂 Jak to w tasiemcu, trafiały się odcinki raz lepsze, raz gorsze, RDA często za bardzo błaznował, ale miało to swój urok. W dodatku, kiedy serial jeszcze pozostawał w Showtime, czyli w latach 1997-2002, miał całkiem duży budżet jak na telewizję tamtych czasów. Oczywiście każdą nową planetę udawał dokładnie ten sam kawałek lasu, a fabuły były mocno herkulesowe, z wyzwalaniem wieśniaków na czele 🙂 Po przejściu do Syfy Channel w 2003, a potem odejściu RDA bardzo się posypało. Próbowałem oglądać również Atlantis z Jasonem Momoą, oraz Universe z Robertem Carlylem, ale zupełnie do mnie nie trafiły.
W serialu przez jakieś pierwsze 7 sezonów walczą dalej z Goa'uldami, czyli tymi agresywnymi kosmitami z filmu, tutaj z rozwinięta mitologią, będącymi robalami-pasożytami potrzebującymi nosicieli i inkubatorów-niewolników, potem z jakąś rasą bladych zjaw pod przewodnictwem Juliana Sandsa i Palacza, co już zupełnie nie ma uroku filmu Emmericha.
Ma to sporo fanów w internecie, ale jak widać Amazon trochę ich zignorował, może i słusznie, bo to hermetyczne i dla starszych panów po 40-tce 🙂
Cytat z Szaman data 7 czerwca, 2026, 11:01Ps. Napisałem, że Richard Dean Anderson za bardzo błaznuje, ale w sumie osiąga swój cel, kompletnie zlewa to o czym napisałeś, pozbywa się tego napompowanego, wojskowego balonika od Emmericha i Kurta Russella z kwadratową fryzurą.
Ps. Napisałem, że Richard Dean Anderson za bardzo błaznuje, ale w sumie osiąga swój cel, kompletnie zlewa to o czym napisałeś, pozbywa się tego napompowanego, wojskowego balonika od Emmericha i Kurta Russella z kwadratową fryzurą.
Cytat z Mierzwiak data 7 czerwca, 2026, 11:05Dobra uwaga z tym lasem bo to sceneria którą najbardziej pamiętam z czasów gdy serial leciał w TV 🙂
Chyba najdziwniejsze że nikt się nie pokusił o kinowy reboot bo temat i pomysł są przecież cały czas dobre i ze sporym potencjałem.
Dobra uwaga z tym lasem bo to sceneria którą najbardziej pamiętam z czasów gdy serial leciał w TV 🙂
Chyba najdziwniejsze że nikt się nie pokusił o kinowy reboot bo temat i pomysł są przecież cały czas dobre i ze sporym potencjałem.
Cytat z Szaman data 7 czerwca, 2026, 11:07Dokładnie, to jest genialny materiał na reboot z całkiem nową obsadą. Mają gadżet, mają gotowych przeciwników, mają jakąś bazę fanów, którzy trochę by się podąsali, a potem poszliby do kina. Nie ma dla mnie większego sensu skansen z dziadkowym RDA.
Dokładnie, to jest genialny materiał na reboot z całkiem nową obsadą. Mają gadżet, mają gotowych przeciwników, mają jakąś bazę fanów, którzy trochę by się podąsali, a potem poszliby do kina. Nie ma dla mnie większego sensu skansen z dziadkowym RDA.
Cytat z Szaman data 7 czerwca, 2026, 18:35He-Man
Znalazłem screena z tego, o czym pisałem w spoilerze. Chłopakom z RLM podobał się ten gag.
[spoiler title=""]
[/spoiler]
He-Man
Znalazłem screena z tego, o czym pisałem w spoilerze. Chłopakom z RLM podobał się ten gag.
Cytat z Szaman data 7 czerwca, 2026, 19:43Przypomniało mi się jeszcze o współlokatorze He-Mana, ten to dopiero był wyciągnięty od Marvela.
Przypomniało mi się jeszcze o współlokatorze He-Mana, ten to dopiero był wyciągnięty od Marvela.
Cytat z Szaman data 10 czerwca, 2026, 20:38Dzień Objawienia (2026)
Zdarza tutaj się ciężka ręka w prowadzeniu scen i zbytnia melodramatyczność, ale jednocześnie czujesz, że to film starego mistrza. Może to jakiś handel wymienny. Nie brakuje tutaj werwy i od pierwszych scen trzymało mnie w napięciu, a zarazem nie ma tutaj ambicji na poważne i ciężkie przedstawienie starcia człowieka z potężną organizacją. Nie oszukujmy się, gonią ich jakby chcieli, a nie mogli, w utrzymaniu grozy nie pomaga też na przykład zbyt familijna scena z wozami strażackimi. Może to jednak film paradoksów, sam nie wiem. Stawka jest wysoka, ale sam film lekki, jednocześnie trzyma w napięciu jak dobry thriller.
Widziałem sporo opinii, że jest dziwaczny. Nie chcę się tutaj wywyższać, ale jak ktoś ogląda w ciągu roku Marvela, DC, jeden dramat o rasizmie i zwycięzcę Oscarów, to może i taka zbieranina pomysłów rodem z odcinków Archiwum X wydaje się ekstrawagancka. Wszystko jest ładnie i grzecznie wyjaśnione, poprowadzone za rączkę. Każdy motyw ze zwiastuna ma swój moment... objawienia.
Emily Blunt wydaje mi się miscastem. To rola którą matka obecnego tutaj Wyatta wciągnęłaby nosem i jeszcze zarobiła nominację do Złotego Globu. Sorry, pani Krasinska jako roztrzepana pogodynka, wyrwana z codziennej rutyny jest zaledwie poprawna. Ogólnie to film miscastów, Firth nie potrafi być groźny, Domingo gra na nucie dobrodusznego pastora, ale nie przeszkadzało to jakoś w seansie, bo Dzień Objawienia pełen jest nieustannej akcji. Na szczęście nie tak nużącej, jak np przy niedawnym Grogu i tylko kilka razy wymagającej zawieszenia niewiary, lub pogodzenia się z jednak dość mało groźnymi przeciwnikami, którzy niby są najpotężniejszą organizacją w Ameryce.
7-/10
Dzień Objawienia (2026)
Zdarza tutaj się ciężka ręka w prowadzeniu scen i zbytnia melodramatyczność, ale jednocześnie czujesz, że to film starego mistrza. Może to jakiś handel wymienny. Nie brakuje tutaj werwy i od pierwszych scen trzymało mnie w napięciu, a zarazem nie ma tutaj ambicji na poważne i ciężkie przedstawienie starcia człowieka z potężną organizacją. Nie oszukujmy się, gonią ich jakby chcieli, a nie mogli, w utrzymaniu grozy nie pomaga też na przykład zbyt familijna scena z wozami strażackimi. Może to jednak film paradoksów, sam nie wiem. Stawka jest wysoka, ale sam film lekki, jednocześnie trzyma w napięciu jak dobry thriller.
Widziałem sporo opinii, że jest dziwaczny. Nie chcę się tutaj wywyższać, ale jak ktoś ogląda w ciągu roku Marvela, DC, jeden dramat o rasizmie i zwycięzcę Oscarów, to może i taka zbieranina pomysłów rodem z odcinków Archiwum X wydaje się ekstrawagancka. Wszystko jest ładnie i grzecznie wyjaśnione, poprowadzone za rączkę. Każdy motyw ze zwiastuna ma swój moment... objawienia.
Emily Blunt wydaje mi się miscastem. To rola którą matka obecnego tutaj Wyatta wciągnęłaby nosem i jeszcze zarobiła nominację do Złotego Globu. Sorry, pani Krasinska jako roztrzepana pogodynka, wyrwana z codziennej rutyny jest zaledwie poprawna. Ogólnie to film miscastów, Firth nie potrafi być groźny, Domingo gra na nucie dobrodusznego pastora, ale nie przeszkadzało to jakoś w seansie, bo Dzień Objawienia pełen jest nieustannej akcji. Na szczęście nie tak nużącej, jak np przy niedawnym Grogu i tylko kilka razy wymagającej zawieszenia niewiary, lub pogodzenia się z jednak dość mało groźnymi przeciwnikami, którzy niby są najpotężniejszą organizacją w Ameryce.
7-/10
Cytat z Mierzwiak data 10 czerwca, 2026, 20:59Tymczasem powtórka...
Parasite (4K Blu-ray)
...i pierwszy od nie wiem kiedy awans na 10/10. Uwielbiam ten film, tak po prostu. Sposób w jaki Joon Ho prowadzi bohaterów, balansuje między komedią, thrillerem, satyrą i dramatem to absolutne mistrzostwo i jestem przekonany, że jeszcze długo nie powstanie nic równie porywającego.
Tymczasem powtórka...
Parasite (4K Blu-ray)
...i pierwszy od nie wiem kiedy awans na 10/10. Uwielbiam ten film, tak po prostu. Sposób w jaki Joon Ho prowadzi bohaterów, balansuje między komedią, thrillerem, satyrą i dramatem to absolutne mistrzostwo i jestem przekonany, że jeszcze długo nie powstanie nic równie porywającego.
Cytat z Janko data 10 czerwca, 2026, 21:53Dzień Objawienia (2026)
Film wydaje się spóźniony o jakieś 30 lat (w czasach Archiwum X byłby hitem), ale może dlatego mi się podobał. Spielberg nie tylko wraca do tematu kontaktu z obcymi i to w stylu rodem z E.T czy Bliskich spotkaniach, robi przy tym totalnie staroszkolne kino (dosłownie muzyka Williamsa brzmi rodem z lat 90.). Jest się do czego przyczepić, ale może potrzebowałem takiego nieprzystającego do dzisiejszych standardów filmu tak jak z tym ostatnim westernem Costnera.
Dzień Objawienia (2026)
Film wydaje się spóźniony o jakieś 30 lat (w czasach Archiwum X byłby hitem), ale może dlatego mi się podobał. Spielberg nie tylko wraca do tematu kontaktu z obcymi i to w stylu rodem z E.T czy Bliskich spotkaniach, robi przy tym totalnie staroszkolne kino (dosłownie muzyka Williamsa brzmi rodem z lat 90.). Jest się do czego przyczepić, ale może potrzebowałem takiego nieprzystającego do dzisiejszych standardów filmu tak jak z tym ostatnim westernem Costnera.
Отримайте бонус казино бетон і збільште можливості для гри. Платформа регулярно пропонує акції та додаткові кошти для користувачів.
