aby założyć posty i tematy.

Ghostbusters

PreviousPage 4 of 6Next

Niestety za dużo tu chodzenia na skróty. Zamiast dać postaciom czas na odkrywanie wraz z widzem pewnych informacji, rozwiązywanie zagadek, nabywanie umiejętności, to często odhaczają po prostu punkty na drodze do wielkiego finału z wiadomo czym. Kumulacja następuje chyba w scenie pościgu w mieście, gdzie wszyscy zdają się dokładnie wiedzieć, co robić, mimo że po raz pierwszy znajdują się w takiej sytuacji. Mogę sobie wyobrazić, że wiele osób przymyka jednak na to oko właśnie ze względu na finał i ostateczny nastrój, w jakim wychodzi się z kina.

W dużej mierze zgadzam się w ocenie z Szamanem. Ale zostanę przy 5/10. Jakieś to wszystko ospałe i strasznie przewidywalne. Udało się wykreować fajny klimat, ale przeciętna historia, takaż reżyseria i postacie, które, poza Mckenną, niczym wartym zapamiętania się nie wyróżniają, skutecznie go zabiły.
W filmie jest też zbyt wiele logicznych niedopowiedzeń, które trzeba przełknąć (ciekawe, że w przypadku pewnych filmów tak łatwo przechodzi się nad nimi do porządku dziennego, a w przypadku innych już nie).
Olivię Wilde poznałem, choć chyba bardziej zaskoczony byłem JK Simmonsem (którego też poznałem, ale musiałem się upewnić że to on po powrocie z kina).

Mam też podobnie jak Mierzwiak i Mister, nie jestem fanem oryginałów, a dwójka była już bardzo średnia (wspominałem o tym w tym, a właściwie w tamtym miejscu, kilka raz). Na dodatek na kobiecym reboocie bawiłem się chyba lepiej niż tutaj.

W tym widoczną na podglądzie wyciętą scenę z Eugenem Levym

Ernie Hudson potwierdzony na czwórkę

Akurat dzisiaj rano, jak jeszcze leżałem w łóżku, naszła mnie randomowa myśli "Ciekawe, co się dzieje z kontynuacją  Ghostbusters: Afterlife". 😅

A ja właśnie sobie przypomniałem, że taki film w ogóle istnieje XD Co jest ciekawe, bo w kinie odebrałem go całkiem pozytywnie, ale to chyba pokazuje ile był wart skoro można o nim po prostu zapomnieć.

Na kontynuację nie czekam, to tak przy okazji 🙂

Mnie już wtedy rozczarował. Mimo, że paradoksalnie kobiecy remake był słabszy, to z kolei bawiłem się chyba na nim nieco lepiej.

Jakoś tak po cichu i bez nowych ogłoszeń obsadowych... Ale chyba nie będą się wygłupiać i premiera na gwiazdkę tego roku jest już nieaktualna.

Nie wiem czemu, ale Patton Oswalt wzbudza we mnie niepożądaną reakcję fizyczno-emocjonalną. Z jakiegoś powodu nie trawię tego człowieka.

A nie lubiłeś kiedyś Diabli nadali, czy coś majaczę? Jeden z niewielu sitcomów które byłem w stanie wytrzymać i zawsze kiedy widzę gdzieś Jamesa, Remini, starego Stillera, czy właśnie Oswalta, to mam jednak miłe skojarzenia.

Lubiłem pomimo jego obecności tam 🙂

Nie będzie Sigourney

Leslie Jones dalej dzieli się ze światem nic niewnoszącymi spostrzeżeniami na temat odbioru Ghostbusters z 2016 roku:

https://comicbookmovie.com/horror/ghostbusters/ghostbusters-afterlife-director-jason-reitman-called-out-by-2016-reboot-star-leslie-jones-a205826

Robienie z siebie ofiary, granie swoją rasą, obrażanie widzów? Są. Minimum refleksji na temat tego, dlaczego film się nie podobał? Nie stwierdzono.

PreviousPage 4 of 6Next