aby założyć posty i tematy.

Shang-Chi

PreviousPage 2 of 8Next

Z nią?

Z nią, z akcją z autobusem 🙂

Marek Pilarski has reacted to this post.
Marek Pilarski

Ma miejsce w SF raczej, ale błagam żadnych Ant-manów i niech segment w SF trwa maks kwadrans 😀

Spoko trailer, zwłaszcza sceny walk wręcz. Tylko nie rozumiem po co Kevin pierdzielił w 2014 (a może 2015?), że skończyli z originami, skoro zapowiada się na kolejne po Strange'u i Captain Marvel stuprocentowe origin story.

David Ehrlich najlepiej ubrał w słowa reakcje znacznej większości krytyków, zazwyczaj zlewających blockbustery, na trailer Shang Chi

i spent decades in a snowy alpine monastery training myself not to give a shit about superhero movies, but even the most ancient teachings never prepared me for the possibility that human infinity stone Tony Leung Chiu-wai might join the MCU and poison my mind with pure hype

Nowe grafiki

Nowe zdjęcie

Fajna kurteczka, ale do kina dla niej nie pójdę.

Zdjęcia niezwykle podgrzewają atmosferę, a jednocześnie można z nich ułożyć popularne niegdyś foto story 🙂

https://thedirect.com/article/marvel-shang-chi-kung-fu-training

Nie wiem, czy to jest popularne niegdyś foto story, ale łap. 😉

Szaman has reacted to this post.
Szaman

Piękne, złote czasy Bravo mi się przypomniały.

Marek Pilarski, Szaman and robgordon have reacted to this post.
Marek PilarskiSzamanrobgordon

Sceny z Mandarinem na koniec nieco sugerują moim zdaniem legitność leaków z Reddita sprzed jakiegoś czasu

Trochę lepszy od poprzednika, ale znowu muzyka ciągnie go w dół zamiast pomagać. Nadal jednak wygląda mocno sztampowo. Ciekawe czy Tim Roth pojawi się w epizodzie, chyba zapowiadano już jego powrót w She Hulk.

Zwiastun przyjemny. Podoba mi się. Nie spodziewam się wielkich przeżyć, ale dobrej zabawy już tak.

Trailer zdecydowanie lepszy chociaż idzie się przyczepić do wielu rzeczy. Niestety hype mocno spadł bo zwiastun zdaje się potwierdzać niegdysiejszy wyciek fabuły która brzmiała fatalnie. Niemniej fajnie, że jednak motywy fantastyczne i te osadzone bezpośrednio w chińskim settingu będą w raczej większej ilości. No i nadal hype na Leunga chociaż mam nadzieje, że dostaną aktorzy (zwłaszcza on i protagonista) więcej scen akcji bez pierścieni, wybuchów, sprzętow i latających jebadeł a po prostu solidne kung fu.

Camea wywołały u mnie jedynie ziewnięcie

A ja wciąż nie wiem kto to jest ten Leung :/

No zupełnie nie siedzę w kinie azjatyckim, ale też mam wrażenie, że sam zwiastun nie podkreśla, że któryś tutaj jest kimś wyjątkowym, kozakiem który skusił się na amerykańskie pieniądze.

Nie oglądaliście nic Kar Waia, Yimou Zhanga? "Lust, Caution" Anga Lee? "Internal Affairs" które Scorsese zamienił na "Infiltrację"? Wczesne akcyjniaki Woo?

Nie sądze aby trailer miał podkreślać jego wyjątkowośc bo to nie jest aktor którego sprzeda się zachodniemu mainstreamowemu widzowi jak poprzedni grający villainów - Mikkelsen etc. Co innego o azjatyckim rynku bo mówimy o aktorze który zagrał w bodajze 3 filmach które po swojej premierze zajmowały miejsce numer 1 w historii Box Office Państwa Środka, był dość popularnym piosenkarzem (a akurat dośc popularna gwiazda w Chinach to jak u nas ktoś bardzo popularny); najczęściej nagradzany aktor w historii Hong Kongu. A tak to dosc mocno zasłużony głównie dla kina artystycznego z Azji - grał w pierwszym zdobywcy Złotego Lwa z Tajwanu, Złotą Palme z Cannes też wywiózł jako drugi azjatycki aktor w historii a "Hero", "Happy Together" czy "In the mood for love" to i w Europie i Ameryce szumu na festiwalach i wśród krytyków narobiły.

A co do skuszenia się na amerykańskie dolary to właśnie sytuacja wygląda tak, że on się bardzo długo na nie nie kusił. W odróżnieniu od praktycznie całej elity kina azjatyckiego która grywała w amerykańskich produkcjach i to w rolach często dośc uwłaczających moim zdaniem. On wszystko odrzucał bo nie chciał grać w czymś co nie szanuje kultury Hong Kongu (w teorii) i sytuacja z MCU jest taka, że podobno - bo to żadne pewne informacje - tutaj też nie był przekonany i dołączył do obsady tylko z powodu wizji Feiga i obietnicy nie robienia z Mandarina standardowego azjatyckiego antagonisty. Swoją drogą to amerykańskie przełamanie przyszło na rok w którym drugi aktor z tej "grupy" w końcu w filmie amerykańskim się pojawi - Chen Chang w Diunie. I jak tak teraz myśle to chyba byli ostatni.

PreviousPage 2 of 8Next