aby założyć posty i tematy.

Star Wars

PreviousPage 38 of 52Next

Podstawowa różnica między Star Trekiem a Star Wars była i pozostaje taka, że w tym pierwszym, choćby nie wiem na jakie dziwy bohaterowie nie natykali się w kosmosie, mamy nasz świat, wizję naszej przyszłości a w każdym momencie mogliby oni wrócić na Ziemię. Wiadomo że uniwersum Lucasa, jak zresztą każde inne, za swój fundament obrało również nasz świat, bo przecież trudno wymyślić wszystko od nowa a i jakiś punkt zaczepienia, odpowiednia doza znajomości dla widzów musi być, stąd śmigacz Luke'a będący odpowiednikiem samochodu, miejscowa kantyna pełna zbirów i innego elementu, miecze świetlne zamiast klasycznych itd. itp. To wszystko było jednak na tyle znajome, a jednocześnie inne, że nie burzyło obiecanej na wstępie przygody osadzonej dawno temu w odległej galaktyce. Do teraz.

Skeleton Crew widzę dość desperacką próbę "zamerykanizowania" rzeczywistości Gwiezdnych Wojen, i przy okazji zagrania na nostalgii w sposób, jakiego w tej serii jeszcze nie było, czego szczytem są te nieszczęsne tasiemki przy "rowerowych" kierownicach: https://www.amazon.co.uk/Streamers-Colorful-Polyester-Children-Handlebar/dp/B0BJCZCSWP

Dobrze że bohaterowie nie są starsi, bo pewnie i sekwencja na boisku z cheerleaderkami by się znalazła, a oni sami po powrocie z Wielkiej Przygody poszliby prosto na szkolny bal na sali gimnastycznej.


Szaman has reacted to this post.
Szaman

https://twitter.com/CultureCrave/status/1825419054364131542?t=V8tVwTRxekffiPuyXonGBw&s=19

Mierzwiak and robgordon have reacted to this post.
Mierzwiakrobgordon

Szkoda, jako pierwszy serial komediowy w historii Star Wars dawał radę. A tak serio bez Lee Jung-jae nie byłoby już tam czego oglądać.

Zaraz Disney skomentuje, że wcale nie skasował, tak jak nie skasowali trylogii Ryana Johnsona 🙂

Ojejku 🙁 🙁 🙁

Oł noł *smuteczek*

Są miejsca na świecie gdzie osoby LGBT są zabijane za to kim są, w USA najwyraźniej ich największym zmartwieniem jest nie homofobia, ale anulowanie serialu którego nikt nie oglądał.

Z tym że sprawy są nieco bardziej skomplikowane. Jeśli homofobia wpływa na realizację projektów filmowych czy serialowych, to należy o tym milczeć? Gdy pojawi się produkcja wątpliwej jakości, takiej jaką mam rozumieć jest Akolita, cały rasizm, homofobia, wszyscy ci internetowi hejterzy, ruszają z uśmiechem na ustach, by dopiec twórcom na każdy możliwy sposób. No bo przecież nikt im nie może zarzucić uprzedzeń, ten projekt naprawdę jest zły. Krytykowaliście tutaj Akolitę zawzięcie i chcę wierzyć, że powodem była wyłącznie jego jakość. Ale jestem przekonany, że bez rasizmu i homofobii, ten serial zebrałby o wiele mniej batów.

Masz rację, dla ludzi mających dodatkowe intencje aniżeli tylko ocena dzieła filmowego to wygodna wymówka, ale to działa w dwie strony, bo dochodzimy do momentu, w którym nie możesz skrytykować gry Czarnej aktorki, bo jesteś rasistą. Nie możesz skrytykować showrunnerki-lesbijki, bo jesteś homofobem. Z jakiegoś powodu ich praca jest święta, a anulowanie The Acolyte to czarna karta w historii feminizmu i społeczności LGBT. Och! Zmierzam do tego, że łatwiej wskazywać palcem i obwiniać widownię aniżeli przyjrzeć się problemom danej produkcji, tylko no właśnie, jaką widownię?

Przeczytałem dzisiaj masę tweetów, że kobiety, kolorowi i LGBT dostali w końcu - zdominowane do tej pory przez białych (bleh) hetero (a fuj) mężczyzn! - Star Wars dla siebie, zatem pytam się - gdzie była ta widownia? Kobiety stanowią połowę populacji, tylko Czarni to też spora widownia dzięki której chociażby Black Panther było takim hitem, o Azjatach nie wspominając. Gdzie oni wszyscy byli przez tych 7 tygodni gdy serial miał czas zbudować widownię? Ano nie było ich, ponieważ ten serial w ogóle ich nie interesował.

Ta marka ma już 47 lat, czy to naprawdę nie za późno na gwałtowny skręt i usilne kierowanie jej do grupy, która nigdy nie była jej głównym targetem? (to oczywiście też uproszczenie, bo sugestia że wśród fanów SW nie ma kobiet, kolorowych czy osób LGBT jest zwyczajnie odklejona od rzeczywistości) Dziwnym uważam obwinianie za porażkę serialu osób, które go oglądały i co tydzień recenzowały a nie tych, do których miał być skierowany a które go zignorowały.

Czy zebrałby mniejsze baty gdyby nie wspomniane zjawiska? Mam wątpliwości, na pewno byłoby o nim mniej głośno a wtedy jego porażka byłaby chyba jeszcze dotkliwsza.

Problemem jest właśnie ekstremizm obu grup. Gdzieś pomiędzy ginie to co najważniejsze, czyli efekt końcowy jakim w tym wypadku jest serial.

Ja osobiście rozumiem podejście, zgodnie z którym w każdej obecnie produkcji filmowej/serialowej musi znaleźć się miejsce dla przedstawiciela praktycznie każdej społeczności. Nie przeszkadza mi to (no, z jednym wyjątkiem, o czym na końcu). Rozwój społeczeństw dokonuje się między innymi poprzez takie „przyzwyczajanie” nas do obecności osób dotąd niedostrzeganych, nawet jeśli trochę na siłę. Na pewno jednak przydałaby się większa roztropność, bo czasem może to przynieść odwrotny skutek. I tutaj najbardziej obwiniam Disneya. Za brak roztropności.

A ten jeden wyjątek dotyczy filmów i seriali kryminalnych. Gdy próbujesz zgadnąć kto stoi za zbrodnią, masz obecnie ułatwione zadanie, ponieważ wiesz, że w dzisiejszych produkcjach pewne osoby nie zostaną czarnymi charakterami opowieści.

Mierzwiak has reacted to this post.
Mierzwiak

He, grubo, tym bardziej śmieszą mnie te twitterowe płaczki skoro nawet Disney wstydzi się tego serialu.

robgordon has reacted to this post.
robgordon

Ponoć to manipulacja i wszelkie gadżety z tego serialu po prostu już się wyprzedały, podobnie jest z Andorem.

Sneider, więc dobre źródło

robgordon has reacted to this post.
robgordon

Napisałbym "Pewnie zmarnują go tak samo jak Anne Moss", ale szybko reflektuję się, że jeśli ma się pojawić z tym samym zarostem, z tą samą fryzurą i tą samą "energią" jaką emanują jego role już od jakiegoś czasu, to nie ma czego marnować.

Szkoda to w ogóle komentować, według Discussing Film najwyraźniej też 😉

Tego też szkoda, aczkolwiek pisać newsa o tym, że ktoś hejtuje koszulki...

https://naekranie.pl/aktualnosci/akolita-antyfani-hejt-review-bombing-gwiezdne-wojny-1724844312

Nie przypominam sobie, by twórcy gry Hogwart's Legacy ubolewali nad bojkotem i hejtem w kierunku ich gry związanej z JK Rowling. Hmm, może dlatego że była gigantycznym sukcesem? 🙂

Zebrali się tam ludzie których cechą wydaje się brak pokory wobec porażki. Cieżko się to wszystko czyta, a przy takim wyciąganiu wniosków zmiecie ich z planszy.

Mierzwiak has reacted to this post.
Mierzwiak
PreviousPage 38 of 52Next