aby założyć posty i tematy.

Star Wars

PreviousPage 48 of 52Next

Na jakiejś karierowiczce i jakimś brunecie z mamą aż mi się łezka wspomnień w oku zakręciła 🙂

Smuteczek 🙁

Jak wątek więzienny nie chwycił, to Andor już nie chwyci. A te wszystkie, misternie rozłożone ładunki eksplodują z pełną mocą w drugiej połowie drugiego sezonu. Tylko nie ma co się męczyć do tego czasu.

Brunet od mamy uczestniczył w mojej ulubionej scenie akcji tego roku. Była świetna właśnie dlatego, że budowali jego postać przez dłużyzny, wzniesienia, upadki i inne pagórki 🙂

Mierzwiak has reacted to this post.
Mierzwiak

Czyli on przeżyje S1 i trzeba go będzie oglądać w drugim sezonie? : \ Damn...

Może dzisiaj wieczorem włączymy żeby już zamknąć pierwszą serię. Jeśli zakończy się bez szału to drugą odpuszczamy. Nie ma co się męczyć, dla mnie to kolejne dojenie niegdyś wielkiej marki niepotrzebnym spin-offem/prequelem straight-to-streaming w imię zwiększenia contentu platformy, a nie coś, co sprawia, że przy kolejnej powtórce SW będę chciał do tego wracać.

PS Andor ma tutaj 21 lat, a gra go Diego Luna, który w trakcie zdjęć skończył 41 🙂

Jakby co to w ostatnim odcinku S1 jest bonusik po napisach 🙂

Szaman has reacted to this post.
Szaman

Andor (S1, odc. 10-12)

Skończyliśmy 🙂 Odcinek 10 zdecydowanie najlepszy w tym sezonie. Dialog Cassiana ze Snokiem dobry, scena ucieczki emocjonująca (choć klatki schodowe w tym więzieniu niezbyt jak z odległej galaktyki), finałowy dialog "Axisa" ze swoją wtyką też bardzo dobry, tylko te ostatnie ujęcia z biegnącym Andorem niepotrzebne (twórcy znowu nie widzieli, że mieli idealny moment, aby zakończyć odcinek, tylko uznali, że jeszcze pokażą o kim rzekomo miał być ten serial). Duży plus za brak bruneta-maminsynka w odcinku.

Jedenasty już nie tak dobry, bo Cassian dość łatwo wrócił po swój szmal i graty, przez co cały jego pobyt w więzieniu - pomijając to, że zrozumiał co miał zrozumieć, aby dołączyć do Rebelii - wydał się nieistotny, tak samo jak w odc. siódmym nieistotny wydał się cały heist na Aldhani. Wygląda to trochę tak, jakby twórcy rzucali Andora w jakiś wątek, a później wracają z nim do punktu wyjścia, bo nie mieli pomysłu co z nim zrobić by wypełnić czas między historiami innych niby-drugoplanowych bohaterów. To, że jego kumpel z planety konfitur powiedział Cassianowi o śmierci jego matki i o pogrzebie też nie było zbyt mądre. Największy plus odcinka to ucieczka Skarsgarda przed statkiem Kosmicznych Jaj (ten design z wielkimi talerzami satelitarnymi to tak na serio? xD i wystarczy taki talerz zniszczyć wypuszczonymi ze statku śmieciami i już można wydostać się z wiązki ściągającej XD) - w końcu jakieś starcie w kosmosie przy którym poczułem, że oglądam Gwiezdne wojny!

Finałowy odcinek to znowu niekiedy cuda na kiju, w których każdy konfident z Ferrix ginie, każdy kto powinien unikać tej zasadzki wbrew logice zjawia się na pogrzebie matki Androa, kilka postaci pojawia się tam bez odegrania żadnej roli (np. zamordowany przez Riddlera komisarz policji z The Batman, albo Vel i jej dziewczyna, które po tylu odcinkach ostatecznie nie znalazły tego Andora i na dobrą sprawę nie zrobiły nic, nawet nie pokazano jak wydostają się z planety), Imperium pozwala przemawiać Petunii na swój temat zdecydowanie za długo, a potem nieporadnie próbują zakryć jej hologram (xD) i znowu zdecydowanie za długo wydają rozkaz strzelania do mieszkańców. No i walka, w której kolega Cassiana uderza z główki szturmowca (w kasku), którego nokautuje tym ciosem (lol :)). Jakby to była bajka z Ewokami, pewnie nie zwróciłbym na to uwagi, ale w serialu który aspiruje na taki poważny polityczny thriller, sceny akcji czasami zdecydowanie nie są zbyt mądre (np. zostawienie Bix bez jakiejkolwiek obstawy).

Sądziłem, że gdy Vel dowiedziała się o problemach finansowych siostry i o pomyśle na wydanie jej siostrzenicy za mąż w wieku 13 lat, to przywiezie siostrze te 400 tys. kredytów, aby ta mogła pokazać, że wyjęła je z konta i trzyma "w gotówce" w mieszkaniu na czarną godzinę (w końcu Vel ma skitrane 80 milionów z napadu, co nie?)... Nie? Zapominamy o tej scenie między nimi i jednak Mon wyda córkę za mąż? Okej.

Po obejrzeniu całego sezonu jeszcze bardziej nie rozumiem czemu wszystkie retrospekcje z młodym Cassianem z odc. 1-3 nie wyleciały w montażu, bo absolutnie nic nie wnoszą. Wątek jego siostry jest tu natomiast tylko po to, aby dać "głównego bohaterowi" pretekst, żeby być na planecie, gdzie ma zabić dwóch mundurowych, potem można o tym zapomnieć. I myliłem się pisząc, że ten serial ma jedną fabułę pociapaną na 12 epizodów - nie ma. To jest kilka niespecjalnie powiązanych ze sobą questów, które powinny być albo pojedynczymi, długimi odcinkami (jak w Columbo): 70 minut na Ferrix, potem 70 minut na Aldhani, 70 minut w więzieniu i 70 minut finał), albo max. dwuodcinkowymi historiami po ok. 40 minut, czyli cały serial powinien mieć max. 8 odcinków. Ma 12, bo rozciągnięto go masą zbędnego stuffu. Nie jest to tak złe, jak mogłoby się wydawać po moich opiniach, ale nie jest też tak dobre, jak chociażby Pingwin. Zobaczymy, czy weźmiemy się za sezon 2.

PS Brunet uratował panią Inspektor i stali tak blisko siebie... Coś czuję, że w nagrodę będzie Una Bongo

The 18 Best Characters From 'The Phantom Menace,' Ranked

robgordon has reacted to this post.
robgordon

Nadal pytają 🙂

https://www.worldofreel.com/blog/2025/7/14/rian-johnson-says-his-star-wars-trilogy-isnt-happening-anytime-soon

Z jakiegoś powodu Disney chce żebyście już dzisiaj wiedzieli, że za 2 lata Nowa nadzieja wraca do kin:

https://www.starwars.com/news/star-wars-50th-anniversary-theatrical-release

Jeśli w 2027 roku nie ukaże się na płytach należycie odnowiona (nie każcie mi komentować obecnej wersji 4K), oryginalna kinowa wersja tego filmu, to fani (w tym ja) wywołają zamieszki, mam nadzieję, że są tego świadomi.

Matt Smith w Starfighterze

https://deadline.com/2025/08/star-wars-star-fighter-matt-smith-villain-ryan-gosling-1236479292/

Włączyłem dalej Andora. Jestem po trzech odcinkach drugiego sezonu...

Kitty Drinking GIFs - Find & Share on GIPHY

Wśród znajomych na filmwebie same zachwyty nad tym sezonem, a zaczęło się chyba jeszcze gorzej niż pierwszy. Znowu fabuły na 60-70 minut rozciągnięte do granic możliwości na trzy 45-50 minutowe odcinki. Nudy na pudy, nic się nie dzieje, Mon wydaje córkę za żonę, rozmawia z nią, z gośćmi, z mężem, i tańczy w rytm techno, znajomi Cassa siedzą w zbożu i czekają, a potem jeszcze trochę czekają i czekają, Cassian znowu wpada w kłopoty i dużo czasu leży związany, no i mój najulubieńszy wątek - do bruneta o twarzy Ginny Weasley i blondyny-przodowniczki pracy z Imperium przyszła mamusia na obiad...

Kill Myself (Neil Patrick Harris) | Reaction GIFs

Nuda, nuda i jeszcze raz nuda. Gdyby nie tych kilka scen, w których Andor lata tym super niezniszczalnym statkiem Imperium, zapomniałbym że oglądam fantastykę, bo wszystkie planety wyglądają jak Ziemia, a z wyjątkiem jednego stworka, który zrobił jump scare'a i kilku innych w tle na weselu, w tych trzech odcinkach ciągle tylko są normalni ludzie gadający w pomieszczeniach, które spokojnie kupiłbym jako istniejące na naszej planecie. Wspominałem już o nudzie? Doprecyzuję, że chodzi nie tylko o fabularną, ale też o wizualną, bo zapominam, że to wydarza się dawno, dawno temu w odległej galaktyce.

No i najlepsze (w sensie najgorsze). Gdy dwóch rebeliantów wyzwało się na pojedynek i wybierało sekundanta, powiedziałem do żony: "A teraz zamiast się bić będą się pojedynkować w kamień, papier, nożyce"... ... ... xD To już ten poziom serialowego Obi-Wana, kiedy strzelam co najgłupszego może się zaraz wydarzyć i potem się to wydarza 😀

Ale przecież techno służy tutaj fantastycznej scenie o przekraczaniu granic własnej moralności. Wszystkie cienie rebelii zawarli w scenie tego tańca. Nie wiem po co się z tym męczysz 🙂

To tak jakbym na przykład męczył się The Boys, mimo, że wzruszyłem ramionami po trzech odcinkach. Serial musi trafić, to film wyłączasz po 2 godzinach i znika z Twojego życia.

Męczę, bo podobno to najlepsze Gwiezdne wojny w ich 48-letniej historii.

A techno wiem czemu miało służyć, ale czemu akurat postawiono na taką muzykę..? To samo było w pierwszym sezonie - wybory muzyczne, elementy scenografii, design planet, na których toczy się akcja serialu, niewielka ilość fantastycznych stworzeń - wszystko jest tutaj tak zwyczajne, jakby działo się 1000-2000 km ode mnie, nie w odległej galaktyce. Nie mogli postawić na muzykę stylizowaną chociaż na inne lata (50.?), tylko na nutę z Chylińskiej "Nie mogę cię zapomnieć"? : )

The Boys też było dla mnie takie sobie w pierwszych odcinkach, dopiero gdzieś w połowie zaskoczyło (scena z samolotem) i dopiero w drugim sezonie wkręciło. Temu serialowi akurat dałbym szansę i nie odpuszczał po trzech odcinkach.

Odcinki 4-6 znacznie lepsze, w końcu coś się dzieje, nawet jeśli powoli. Jest szpiegowanie z jednej strony (Imperium), z drugiej strony (Ghorman), z trzeciej strony (Luthen), jest napięcie, mniej życia osobistego Mon Mothmy i jakichś pierdół, więcej intryg, gościnnych występów postaci z filmów (aczkolwiek szkoda, że jedną zrecastowano*) i zgonów. s2e06 chyba najlepszym odcinkiem serialu do tej pory (jeden heist, drugi heist, zemsta Bix), bądź drugim obok ucieczki z więzienia w s1.

*wiecie jaki był powód? Poprzedni aktor chciał za dużo kasy?

Szaman and Mierzwiak have reacted to this post.
SzamanMierzwiak

Była tylko sucha informacja, że Smits był zajęty na planie innego projektu.

Andor (S2, odc. 7-12)

No rozkręciło się to na szczęście w dobrą stronę. Mogli z tego zrobić jeden 15-ocinkowy sezon, bo tak jak jest trzeba przemęczyć się nudnymi zapychaczami, ale od połowy drugiego sezonu w końcu dzieje się co miało się dziać. Pomysł na podział sezonu na cztery osobne okresy oddzielone roczną przerwą bardzo trafiony, dzięki czemu z jakichś skromnych partyzantek przeszliśmy do Rebelii jaką znamy z SW.

Reżyseria scen akcji i scenariusz czasami nadal niedomagają (niebywałe jak łatwo Cassian może wylądować u Ghorman, a potem z tej planety uciec mimo tajnej operacji Imperium, a także jak niekontrolowana jest stolica Galaktyki i jak niekompetentni są tamtejsi mundurowi), ale jestem w stanie na to wszystko przymknąć oko, bo losy postaci były takie, jakich oczekiwałem, jest napięcie, a zbędnych scen niewiele (w ogóle kilka odcinków było tutaj znacznie krótszych i skupionych głównie na jednym wydarzeniu / planecie / grupie bohaterów, a nie skakało od Pawła do Gawła - to wielki plus).

Podsumowując - sezon drugi zdecydowanie lepszy od pierwszego, może nawet nazwałbym go dobrym, ale jeśli ten serial uchodzi za jedną z najlepszych rzeczy w świecie Star Wars ever, to dla mnie Myszka naprawdę zaorała to uniwersum i mocno obniżył oczekiwania fanów. To co najwyżej druga najlepsza rzecz Di$ney Wars jaką widziałem (Rogue One poza zasięgiem) i zdecydowanie zbyt długa i mało wnosząca do "mojego kanonu", abym miał do niej wracać przy kolejnych powtórkach sagi.

Zakończenie bardzo dobre (btw. kilkukrotnie na koniec trzeciego odcinka leci tutaj muzyka niemal splagiatowana z Hansa Zimmera - "Time") i zaraz po nim włączyłem początek R1. Zdjęcia i bogactwo świata to jednak przepaść, film Edwardsa wygląda jak miliard dolarów, serial przy nim był blady, bez kontrastu, za mało wystylizowany.

Niby nikt nie chciał, a jednak skończyło się na gwieździe i solidnym nazwisku na dorobku.

 

Mierzwiak and robgordon have reacted to this post.
Mierzwiakrobgordon

Coraz bardziej podoba mi się ten projekt.

Mi ten dzieciak się nie podoba. Ale może teraz koniecznie chcą oglądać kogoś w swoim wieku na ekranie, za moich czasów chcieliśmy oglądać dorosłych, udawać, że oglądamy film dla starszych od siebie. Dlatego taką klęskę poniósł mały Anakin w Mrocznym Widmie.

PreviousPage 48 of 52Next