aby założyć posty i tematy.

Terminator

PreviousPage 2 of 4Next

Cały dowcip polega na tym, że to Cameron niejako rimejkując pierwszy film w T2 i odnosząc tym niesamowity sukces przypieczętował los cyklu, który utknął w tym samym schemacie fabularnym. No, z wyjątkiem filmu reżysera Aniołków Charliego 🙂

Gieferg, przeloguj 🙂

Mierzwiak has reacted to this post.
Mierzwiak

Szaman has reacted to this post.
Szaman

Jakie jest Wasze stanowisko w odwiecznym sporze Terminator czy Terminator 2?

Od zawsze preferowałem sequel, ale z biegiem lat zapałałem miłością do geniuszu i klimatu oryginalnego filmu, i dzisiaj to dla mnie żaden wybór, ale zwyczajna oczywistość, że Terminator jest najlepszy. To samo mam zresztą z Obcym.

Lubię Terminatora 1 za to, że jest właściwie horrorem/slasherem, a Terminatora 2 za wakacyjny rozmach i techniczną doskonałość. Dla mnie remis.

Nadchodzi apokalipsa, musisz wybrać jeden by ocalić go przed zagładą i zachować jako dziedzictwo ludzkości. Którego wybierzesz? 🙂

😀 To wybiorę po szczególe. Dwójka, za nieziemską charakteryzację Arnolda, która nigdy już nie była tak dobra.

Kupuję ten argument 🙂 Ode mnie masz jeszcze doskonały wzór silnej postaci kobiecej.

Szaman has reacted to this post.
Szaman

Wsadzam pewnie kij w mrowisko, ale dla mnie nie jest to żaden "wzór silnej postaci kobiecej". Aczkolwiek z pewnością jest to świetnie zbudowana (i zagrana przez Lindę Hamilton) postać.

Jeśli miałbym wybrać, też postawiłbym na T2. Ale tak 51:49.

Cytat z robgordon data listopad 12, 2023, 13:12

Wsadzam pewnie kij w mrowisko, ale dla mnie nie jest to żaden "wzór silnej postaci kobiecej".

W kinie akcji? Jak najbardziej jest.

Rozwiń Rob jak będziesz miał chwilkę 🙂

Już kiedyś o tym pisałem (choć w kontekście czego innego), być może Szaman będziesz pamiętał. Sarah Connor czy Ripley niewiele mają w sobie cech kobiecych. To nie one nakręcają je do działania, a  przede wszystkim to nie za kobiecość są tak uwielbiane przez męską część widowni. Oczywiście mam na myśli te ich wersje, które są eksponowane w mediach, bo przecież Sarah w T1 jest typową "damą w opałach", a wizerunek Ripley z każdą kolejną częścią staje się bardziej złożony. Obie te postacie (i wiele innych, które się na nich wzorują) to właściwie faceci, tyle że zagrani przez kobiety (zresztą Ripley w pierwszej wersji była mężczyzną). Dlatego nie potrafię nazywać ich "silnymi postaciami kobiecymi", a tym bardziej "wzorem". To po prostu świetne, silne postacie, równie dobrze zagrane.

To jest oczywiście kwestia bardziej złożonego problemu. Obie te postacie pokazują, że mężczyźni nie cenią kobiet, nie doceniają i nie rozumieją kobiecości (nie tylko w kinie, ale też chociażby w polityce). Żeby zdobyć ich uznanie, kobieta musi być twardsza niż oni sami. Ale to już inny temat.

Według mnie piszesz o czymś zupełnie innym niż ja, albo inaczej to po prostu rozumiemy.

Dla mnie Sarah Connor w T2 jest wzorem takiej bohaterki z prostej przyczyny - bo jest realistyczna. Nie ma w tym filmie ani jednej sceny, która nie byłaby wiarygodna, poza tym jest silna nie tylko fizycznie (ale w granicach rozsądku; to nie bohaterka z akcyjniaków Netfliksa, która w szpilkach powala dwa razy większych od siebie zbirów), ale i charakterem, a jej determinacja ma najbardziej podstawowe, również wiarygodne podłoże. Transformacja jaką przeszła kelnereczka z pierwszego filmu jest tak pokazana i uzasadniona, że trudno ją kwestionować.

To, czy łatwo dałoby się zastąpić Connor czy Ripley facetami to kwestia totalnie drugorzędna, zresztą ta druga w oryginalnym skrypcie właśnie była mężczyzną.

Nie czuję tych niuansów. Jednak spasuję z dyskusją. Dla mnie to zwyczajne kobiety których wojenne okoliczności zmusiły do zachowań rodem z wojskowej musztry.

Tak, piszę o czym innym (choć nie do końca). Dlatego wyraźnie zaznaczyłem, że to świetnie napisane postacie, świetnie zagrane. I co do tego nie mam żadnych wątpliwości. I masz rację, to że te role zagrały kobiety dla samych filmów (albo bardziej, dla opowiedzianej historii) jest sprawą drugorzędną. Ale już fundamentalną, jeśli mówimy o "wzorcu silnej postaci kobiecej" (a do tego się odnosiłem). Dlatego nie zgadzam się na używanie w tym kontekście słowa "kobiecy". Właśnie dlatego, że mimo, że role zagrane przez kobiety, z kobiecością niewiele mają wspólnego.

To ma szerszy wymiar. Zwłaszcza w kontekście często ostatnio dyskusji na temat postaci kobiecych w filmach, w szczególności w kinie akcji. Pamiętacie jaką reakcję wywołała wypowiedź Jen, że jej Katniss była pierwszą silną postacią kobiecą w kinie akcji? Zrobiła się z tego gównoburza, ludzie (patrz mężczyźni) zaczęli ją wyśmiewać przypominając właśnie postacie Ripley, Sary Connor, a także Seliny ze świata Underworld, Alice z serii Resident Evil i wiele innych. Natomiast nawet jeśli Jen nie potrafiła tego dobrze nazwać, to Katniss jest postacią zupełnie inną, niż te wymienione wyżej. Właśnie ze względu na pierwiastek kobiecy w całej jej historii (trójkąt miłosny, siostrzana miłość, miłość do matki itd.). Nie mnie oceniać, czy jej postać w tym wymiarze była pierwsza, czy najlepsza. Ale na pewno inna, niż te błędnie wg mnie nazywane "silnymi" i "kobiecymi" jednocześnie.

A czy pierwiastkiem kobiecym jest miłość matki do dziecka i gotowość do wynikających z tego poświęceń? Bo szczególnie w wersji reżyserskiej Obcego 2 widać to u Ripley, u Sary Connor chyba nie muszę się rozpisywać 🙂

Mierzwiak has reacted to this post.
Mierzwiak
Cytat z robgordon data listopad 12, 2023, 20:39

Właśnie ze względu na pierwiastek kobiecy w całej jej historii (trójkąt miłosny, siostrzana miłość, miłość do matki itd.)

No ale idąc tym tokiem myślenia to Katniss też można zastąpić facetem, dać mu trójkąt miłosny z dwiema kobietami, miłość do brata, ojca itd. 🙂

Skoro już tak bardzo skupiasz się na tym aspekcie, to właśnie Connor ma tutaj największy pierwiastek kobiecy - jest matką, urodziła przyszłego lidera ludzkości i chroni go za wszelką cenę. Tutaj nie zastąpiłbyś jej tak prosto mężczyzną, bo relacje ojca i matki z dzieckiem nie są identyczne. To Sarah nosiła go w sobie przez 9 miesięcy, w dodatku jego ojciec nie przeżył. Dźwigała to brzemię całkiem sama.

Natomiast o co faktycznie chodziło Lawrence wyjaśniła krótko po publikacji wywiadu, i nie mówiła tam o tym, o czym piszesz.

Co oni jeszcze nie wymyślą do złożenia 🙂

https://kolekcja-terminator.pl/?gad_source=1&gclid=CjwKCAiA1-6sBhAoEiwArqlGPrFdNDNluE5r87CiXMGXM3LxED0q3AqsUpnu5TQR6X_UfT3zjl6RLRoCwSUQAvD_BwE

Easter egg w drugim sezonie Reachera 😉

Szaman has reacted to this post.
Szaman

😀

PreviousPage 2 of 4Next