W niedzielnej prognozie postawiliśmy na pierwszym miejscu Boże Ciało z niewielką przewagą nad Jokerem. Okazuje się, że to jednak obraz z Pheonixem po dwóch tygodniach nieobecności powraca na fotel lidera.

Za nami nietypowy weekend z piątkowym świętem. O ile Wszystkich Świętych nie jest dniem, w którym Polacy chętnie odwiedzają kina, to sobota wypadająca po nim odrobiła większość strat. Filmy zanotowały tylko kilku- lub kilkunastoprocentowe straty względem ubiegłego tygodnia. Na podium, trzeci tydzień z kolei znalazły się te same filmy. Jedyna nowość w zestawieniu wypadła znacznie lepiej niż w naszej prognozie.

Joker był liderem przez pierwsze dwa tygodnie pobytu w kinach, potem spadł na drugie, a tydzień temu trzecie miejsce. Uzyskany przez niego wynik okazał się 10. najlepszym wynikiem dla piątego weekendu w historii.  W klasyfikacji tej oprócz niego są jeszcze tylko dwa zagraniczne filmy: Pasja i Avatar.

1. Pasja – 199 384 (2004)
2. Kler – 197 437 (2018)
3. Listy Do M. – 189 822 (2011)
4. Avatar – 185 901 (2009)
5. Listy Do M. 3 – 181 690 (2017)
6. Listy Do M. 2 – 157 596 (2015)
7. Pitbull: Niebezpieczne kobiety – 135 225 (2016)
8. Katyń – 129 768 (2007)
9. Lejdis – 120 872 (2008)
10. Joker – 119 000 (2019)
11. Bogowie – 117 949 (2014)

Ogółem Jokera obejrzało już 1,543 mln widzów i jest to piąta tegoroczna premiera, która przekroczyła granicę 1,5 mln. Jak widać do Avengers: Koniec gry brakuje już tylko 337 tys. Teoretycznie może ten wynik poprawić, ale w najbliższy weekend do kin wchodzi aż sześć nowości w szerokiej dystrybucji i bardzo znacząco zostanie ograniczona liczba seansów.

1. Król Lew– 2,516 mln
2. Miszmasz czyli Kogel Mogel 3 – 2,387 mln
3. Polityka – 1,889 mln
4. Avengers: Koniec gry – 1,880 mln
5. Joker – 1,543 mln

Boże Ciało przewodziło weekendowemu zestawieniu tylko przez jeden tydzień. W niedzielę brakowało mu już tylko 25 tys. widzów do granicy miliona, więc pewnie w poniedziałek lub wtorek została ona przekroczona. Po czwartym weekendzie najbardziej kasowy film Jana Komasy, Miasto 44 miało już 1,328 tys. widzów, ale w sam czwarty weekend tylko 89 tys.  czyli o 25 tys. mniej niż Boże Ciało.

Czarownica 2 znalazła się tym razem na miejscu trzecim, ale ma już łącznie 596 tys. widzów. To tylko o 23 tys. mniej od części pierwszej.

Jedyna nowość znalazła się na miejscu piątym. Właśnie takie miejsce typowaliśmy w niedzielnej prognozie dla filmu Nieplanowane, ale ze znacznie mniejszą liczbą widzów. Publiczność tego filmu to w większości nie są typowi kinomani, którzy regularnie sprawdzają repertuar kin, zwykle idą do kina w późniejszym terminie (głównie w dni powszednie), co sprawia, że filmy oglądane przez nich osiągają wysokie mnożniki. Można tu wspomnieć Miłość i miłosierdzie, które w premierowy weekend zgromadziło 34 tys. widzów, a ostatecznie 245 tys., czy też Zerwany Kłos, który nigdy nie wszedł do TOP10, a obejrzało go łącznie 210 tys. widzów. Dlatego też prognozowaliśmy wynik z weekendu ok. 30 tys., ale za to wynik końcowy w okolicach 300 tys. Nie wiedzieliśmy jeszcze wtedy, że dystrybutor tego filmu wysłał wiadomość do parafii z prośbą o rozreklamowanie filmu i zachęcenie parafian do jak najszybszej wizyty w kinach. Taki mail trafił przypadkiem do jednego z naszych czytelników, który opublikował go w komentarzu na naszym fanpage’u. Oto fragment „trzeba, abyśmy właśnie w pierwszym tygodniu od premiery (1-7.11) pojawili się w kinach. A to dlatego, że kina bezpośrednio uzależniają dalsze seanse od liczby widzów z pierwszego weekendu.” Tak więc mocna kampania w kościołach poprowadziła film do dużo lepszego wyniku, niż się wszyscy spodziewali. Burza medialna między jego zwolennikami i przeciwnikami dodatkowo nakręca zainteresowanie tą produkcją.

W weekend kina odwiedziło ogółem 612 tys. widzów, o ponad 200 tys. mniej niż rok temu. Pobicie ubiegłorocznego rekordu frekwencji coraz bardziej się oddala. W najbliższy weekend w szerokiej dystrybucji będzie aż sześć nowości, ale nie widzimy szansy, żeby pomogły one zbliżyć się do ponad 900 tys. z ubiegłego roku.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.