Co można byłoby napisać w podsumowaniu minionego weekendu w polskich kinach? To był koniec ferii zimowych, na zewnątrz pierwsze wiosenne temperatury raczej odciągały od seansów, na ekranach nie pojawiła się żadna naprawdę mocna nowość, a najchętniej oglądanym filmem była znów – jak dotychczas w tym roku – rodzima produkcja. Mimo to w kasach kin sprzedano ponad pół miliona biletów. Sami swoi. Początek zgromadzili podczas drugiego weekendu prawie 175 tys. widzów (-22%), a w sumie już ponad 500 tys.. Tymczasem Akademia Pana Kleksa potrzebuje jeszcze tylko 200 tys. widzów, żeby przekroczyć pułap trzech milionów.

Obecnie wśród pięciu najchętniej oglądanych tegorocznych premier aż cztery miejsca zajmują polskie filmy. Oprócz wspomnianych wcześniej tytułów są to Baby Boom czyli Kogel Mogel 5 (miejsce trzecie / nieco ponad 590 tys. po piątym weekendzie) oraz Fuks 2 (miejsce piąte / prawie 310 tys.). Jedyną hollywoodzką produkcją, która znajduje się w czołówce są Wyfrunięci, którzy po ostatnim weekendzie posiadają na swoim koncie ok. 1,05 mln widzów.

Następnym niepolskim filmem w rocznym zestawieniu są – i tu spore zaskoczenie – Biedne istoty. Nominowane do jedenastu Oscarów dzieło Yorgosa Lanthimosa przekroczyło właśnie pułap 300 tys. sprzedanych biletów (11 621 / 307 838). Jednak tuż za nim w niedzieę znajdowała się propozycja dla rodzin, Emma i czarny jaguar, która podczas swojego trzeciego weekendu po kolejnym niewielkim spadku (-31%) zgromadziła jeszcze prawie 50 tys. widzów, a w sumie już też ponad 300 tys. (301 053). To także zaskakująco dobry rezultat, na który wpływ miały w dużym stopniu ferie zimowe. Zobaczymy, jak tytuł ten będzie sobie radził teraz po ich zakończeniu i na jaki rezultat końcowy go stać.

Podczas minionego weekendu w polskich kinach premierowo wyświetlane były czetry duże nowości. Najlepiej z nich sporadziła sobie nominowana do pięciu Oscarów Anatomia upadku, którą od piątku do niedzieli na 165 kopiach zobaczyło 41 780 widzów. Wraz z pokazami przedpremierowymi na jej koncie znajdowało się już jednak ponad 75 tys. sprzedanych biletów. To mocny rezultat, który wynika w dużym stopniu z bardzo dobrych recenzji oraz oscarowego i festiwalowego buzzu wokół zwycięzcy zeszłorocznej Złotej Palmy w Cannes.

W sam weekend tylko nieznacznie słabiej spisało się Demon Slayer: Kimetsu no Yaiba, które mogło zgromadzić nawet 40 tys. widzów. Anime cieszą się w Polsce rosnącą popularnością w ostatnich latach. Kilka tygodni temu inny tego typu film – Chłopiec i czapla – przekroczył pułap 100 tys. widzów, a Demon Slayer: To the Swordsmith Village wystartował w zeszłym roku z mniej więcej dwukrotnie niższego poziomu (ok. 20 tys. widzów). Można więc spodziewać się kolejnych japońskich przebojów na ekranach poskich kin. W pierwszej dziesiątce weekendu wylądowały także pozostałe dwie nowości: Pies i kot oraz Zagadka Klary Muu. Ten pierwszy przyciągnął 35 900 widzów na 190 kopiach, z kolei animacja 13 653 widzów na 211 kopiach.

Z innych ciekawostek:

  • Madame Web mogła zgromadzić tym razem niespełna 25 tys. widzów po ok. 55-procentowym spadku względem otwarcia, a w sumie ok. 115 tys..
  • Po podobnym procentowo spadku Bob Marley. One Love mogło przyciągnąć nieco ponad 13 tys. (w sumie przekroczyć pułap 60 tys.) i zahaczyć o pierwszą dziesiątkę weekendu.
  • Przedpremierowo pokazywana Strefa interesów mogła zgromadzić podczas minionego weekendu ponad 7 tys. widzów, a w sumie na dwa tygodnie przed premierą ponad 15 tys.. Kolejne pokazy odbędą się już w ten weekend, a później także w najbliższy poniedziałek w ramach Kina Konesera w Heliosie.

Źródła: boxoffice.pl, Stowarzyszenie Filmowców Polskich

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.