W Ameryce sezon świąteczny w kinach na dobre rozpocznie „Grinch”, a my od kilku lat mamy swoje świąteczne komedie. „Planeta Singli 2”  po udanej pierwszej części zapowiada się na spory hit. Może zgromadzić nawet połowę widowni weekendowej.

Dwa lata temu tydzień przed Walentynkami pierwsza część miała bardzo dobre otwarcie na poziomie 203 tys. widzów, jednak nie był to wynik powalający. Film zebrał jednak bardzo pozytywne recenzje od krytyków i od widzów, co w weekend Walentynkowy przełożyło się na ponad pół miliona sprzedanych biletów. Był to wówczas rekord osiągnięty podczas drugiego weekendu wyświetlania, który dopiero w październiku tego roku pobił „Kler”.  Święto zakochanych sprzyja takim filmom, ale tak wielkie wzrosty nie są normą. Po tamtym weekendzie film zebrał jeszcze milion widzów, co pokazuje jak ogromny potencjał tkwi w tym tytule.

Druga część wchodzi w buty wszystkich części „Listów Do M.” oraz filmu „Pitbull: Niebezpieczne Kobiety”. Innymi słowy, startuje w weekend, który przyniósł nam jedne z najlepszych otwarć dla polskich filmów i pod względem oglądalności ustępuje chyba tylko weekendom Walentynkowym. Myślę, że otwarcie w granicach pół miliona wchodzi w grę, choć ciężko powiedzieć czy wolny poniedziałek wpłynie pozytywnie czy negatywnie na rezultat weekendowy. Mniejsze otwarcie byłoby sporym rozczarowaniem, zwłaszcza, że już za dwa tygodnie pojawia się mocna konkurencja w postaci filmu „Miłość Jest Wszystkim”. Taki scenariusz mógłby się skończyć wynikiem niższym niż w przypadku oryginału, co byłoby sporym zaskoczeniem. Ja już film widziałem i naprawdę polecam. Jest nawet trochę lepszy od pierwszej części. 😉

Pozostałe premiery nie zawojują widzów. Na najwyższy wynik z pozostałych ma szansę „Klakson i Spółka”, a to głównie ze względu na ilość kopii, których jest około 130. Za produkcję odpowiadają m.in. takie kraje jak Malediwy czy Dżibuti. Kreska nie wygląda jakoś odpychająco, ale też nie zachwyca. Wygląda na taki lepszy telewizyjny standard. Jest to oczywista zrzynka z „Aut”, której widzowie mogą nie kupić, zwłaszcza, że mocną widownię mają wciąż „Hotel Transylwania 3” czy „Dziadek Do Orzechów i Cztery Królestwa”. Myślę, że animacji nie uda się przekroczyć 20 tys., a jeśli tak, to nieznacznie.

Konkurencją dla animacji może też być druga premiera „Alfa”, która dostała dubbing, co jasno pokazuje, do kogo dystrybutor kieruje tę produkcję. Myślę, że średnia widzów na kopię będzie stała na wyższym poziomie niż u „Klaksona i Spółki”, ale ma po prostu za mało kopii, aby z nim konkurować. Będzie ich jedynie 75. Negatywnie na odbiór może też wpłynąć późna premiera przygodowej produkcji, która na innych rynkach wystartowała już w sierpniu. Ciekawostką jest, że u naszych sąsiadów film ten był sporym hitem. W Rosji zarobił aż $9 mln i wciąż znajduje się w pierwszej 20 roku. U nas start będzie raczej skromny, na poziomie 15 tys. widzów, a do miliona dolarów to nawet się nie zbliży.

Duński thriller „Winni”, który otrzymał nagrodę w Sundance dla najlepszego filmu zagranicznego, w Polsce nie ma szans zdobyć szerszej widowni. Ilość kopii to zaledwie 57 sztuk. Takich filmów będzie przybywać, teraz praktycznie w każdy weekend mamy co ciekawsze produkcje, których kina nie są w stanie pomieścić. Moja prognoza to skromne 8,5 tys. widzów.

Duże szanse na utrzymanie widowni powyżej 100 tys. widzów mają „Bohemian Rhapsody” i „Kler”, które wciąż cieszą się sporym zainteresowaniem. Film Smarzowskiego będzie jednak potrzebował kilku dodatkowych dni, aby dotrzeć do pięciomilionowego widza.

Weekend ma duże szanse na zdobycie milionowej widowni. Sądzę, że się uda.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.