Choć rok 2018 dobiegł końca już niemalże dwa tygodnie temu, do tej pory nie mieliśmy okazji podsumować go pod względem box office’owym. Teraz nadrabiamy zaległości. Tym razem nie będziemy pisać o największych przebojach i porażkach finansowych, a skupimy się na box office’owych niespodziankach i rozczarowaniach. Podsumowanie zostanie przedstawione w dwóch oddzielnych tekstach. Na pierwszy ogień idą zeszłoroczne niespodzianki, a wśród nich takie filmy „Kler”, „Black Panther” czy „Bohemian Rhapsody”.

***

1. Kler

Film Smarzowskiego to nie tylko największy przebój 2018 roku w polskich kinach, trzeci najpopularniejszy film w Polsce po 1989 roku, ale po prostu jedna z najbardziej spektakularnych box office’owych niespodzianek w historii polskich kin. „Kler” nie znalazłby się zapewne na tej liście, gdyby zgromadził 1,5-2 mln widzów, bo takiego wyniku można było się po prostu spodziewać. Wprawdzie byłby to wtedy największy sukces w karierze Wojtka Smarzowskiego i jeden z najpopularniejszych filmów roku, jednak o zaskoczeniu byśmy wtedy raczej nie pisali. Tymczasem „Kler”, nie tylko dzięki tematyce, ale także sporemu szumowi wywołanemu zarówno przez te pozytywnie nastawione do tego tytułu media, jak i te krytykujące go, zgromadził ponad 5 mln widzów, przebijając niemalże czterokrotnie naszą prognozę na jesień (1,36 mln widzów).

 

2. Black Panther

Podobnie jak „Kler” w Polsce, tak samo film MCU na swoim rodzimym rynku stał się trzecim najbardziej dochodowym filmem wszech czasów (bez uwzględnienia inflacji), przekraczając jako trzecia produkcja w historii pułap $700 mln (po „Avatarze” i „Star Wars: The Force Awakens”). „Black Panther” jest zatem nie tylko najbardziej dochodową premierą 2018 roku w amerykańskich kinach, wyprzedzając nawet „Avengers: Infinity War”, ale także najbardziej dochodową ekranizacją komiksu w historii amerykańskich kin. Również podobnie jak w przypadku „Kleru” w Polsce, „Black Panther” stał się – m.in. dzięki wsparciu krytyków (97% na Rotten Tomatoes) oraz mediów – ogromnym wydarzeniem nie tylko filmowym, ale także społeczno-kulturowym (szczególnie dla afroamerykańskiej społeczności), którego nie można było po prostu przegapić.

 

3. Bohemian Rhapsody

Ze względu na wielkość muzycznego dziedzictwa zespołu Queen oraz jego frontmana, Freddiego Mercury, można było się spodziewać, że „Bohemian Rhapsody” będzie przebojem, nawet przy mieszanych recenzjach, które film ten otrzymał (62% na Rotten Tomatoes) oraz problemach przy jego produkcji (zmiana na stanowisku reżysera). Dramat muzyczny okazał się jednak crowd-pleaserem, który w wielu krajach po ponad dwóch miesiącach od premiery nadal znajduje się w czołówce box office’owych zestawień. Kto by się spodziewał, że „Bohemian Rhapsody” zarobi w kinach na całym świecie $750 mln (to nadal nie jest ostateczny wynik), wyprzedzając takie wysokobudżetowe produkcje jak „Ant-Man and the Wasp” ($623 mln), „Fantastic Beasts: The Crimes of Grindelwald” ($645 mln) czy nawet swojego kolegę ze studia Fox, „Deadpoola 2” ($738 mln).

 

4. Venom

Choć zwiastuny „Venoma” cieszyły się ogromną popularnością, to zapowiadały film, który z artystycznego punktu widzenia mógł okazać się nieudany. I tak też było, przynajmniej z perspektywy krytyków filmowych (28% na Rotten Tomatoes). Ekranizacja komiksu okazała się jednak odporna na negatywne recenzje, stając się dla widowni największym widowiskiem jesieni i – przy dużym wsparciu rynku chińskiego ($272 mln) – szóstym najbardziej dochodowym filmem roku w globalnym box office ($855 mln).  Film o jednym z najbardziej znanych przeciwników Spider-Mana, w którym Człowiek-Pająk w ogóle się nie pojawia, zarobił zatem prawie tyle, co ostatni aktorski film o tym superbohatarze, „Spider-Man: Homecoming” ($880 mln).

 

5. The Meg

Film o gigantycznym rekinie był typowany na jeden z największych potencjalnych flopów 2018 roku, przynajmniej w amerykańskich kinach. Tymczasem kosztująca $130 mln produkcja Warner Bros., której premiera została zaplanowana na sierpień, okazała się ostatnim widowiskiem sezonu letniego w amerykańskich kinach, zarabiając w nich $145 mln. Wpływy na rynku chińskim, który ze względu na miejsce akcji „The Meg” oraz zaangażowanie chińskich firm produkcyjnych, był chyba główny rynkiem docelowym tej produkcji, były jeszcze nieco wyższe: $153 mln. W sumie widowiskowy thriller zarobił na całym świecie ponad pół miliarda dolarów, stając się jedną z największych niespodzianek box office’owych roku.

 

6. Crazy Rich Asians

Choć tytuł filmu mógłby wskazywać, że „Crazy Rich Asians” cieszył się popularnością głównie w Azji, to tak naprawdę duży sukces odniósł on przede wszystkim w Ameryce. Podobnie jak w przypadku „Black Panther”, premiera tej produkcja stała się sporym wydarzeniem nie tylko filmowym, ale także społeczno-kulturowym, jako że to pierwszy od ponad 20 lat film z dużego studia, w którym większość aktorów jest pochodzenia azjatyckiego. Hollywood coraz częściej stara się przemówić do grup społecznych, które do tej pory były niedostatecznie reprezentowane na dużym ekranie, tworząc filmy zgodnie z doktryną różnorodności. I opłaca się to. Sukces „Black Panther” i „Crazy Rich Asians” jest tego najlepszym dowodem. Ten drugi zarobił w amerykańskich kinach prawie $175 mln, tymczasem jego budżet wyniósł zaledwie $30 mln. Druga część jest w fazie przygotowań.

 

7. A Star Is Born

O debiucie reżyserskim Bradleya Coopera media branżowe pisały już długo przed premierą filmu. Najpierw w związku z powierzeniem głównej roli kobiecej Lady Gadze, a później w nawiązaniu do wypowiedzi takich uznanych aktorów jak Sean Penn czy Robert DeNiro, którzy mieli okazję obejrzeć nieukończone wersje „Narodzin gwiazdy”. Prawdziwy szum wokół tej produkcji nastąpił jednak po pojawieniu się pierwszego zwiastuna, który zdawał się potwierdzać to, że „A Star Is Born” może okazać się sporym przebojem. Wrażenie to przypieczętowały zachwyty nad samym filmem po premierze na Festiwalu Filmowym w Wenecji, gdzie tytuł ten został okrzyknięty nie tylko jedną z najlepszych produkcji roku, ale także jednym z najpoważniejszych oscarowych kandydatów. Sytuacja wyjściowa filmu Coopera nie mogła być chyba lepsza: bardzo pozytywne recenzje (90% na Rotten Tomatoes), wczesny oscarowy buzz i muzyczny evergreen w postaci „Shallow”. Widownia dopisała, a kosztująca $36 mln produkcja zarobiła do tej pory ponad $200 mln w amerykańskich kinach i niemalże drugie tyle na rynku zewnętrznym ($197 mln).

 

8. Aquaman

Choć film James Wana pod nieobecność nowego filmu z uniwersum Star Wars miał stać się głównym widowiskiem zeszłorocznego okresu bożonarodzeniowego i stać się finansowym sukcesem, to chyba mało kto sądził, że najnowszy film wchodzący w skład borykającego się z problemami DCEU będzie w stanie zarobić na całym świecie ponad miliard dolarów. Pułap ten zostanie przekroczony właśnie dzisiaj. To piąta zeszłoroczna premiera oraz czwarta w historii produkcja Warner Bros., której udało się to osiągnąć.

 

9. A Quiet Place

Film Johna Krasinskiego to idealny przykład produkcji, której sukces finansowy wynika przede wszystkim z high conceptu, który został w niej zastosowany.  Prosty i świeży pomysł na film grozy, jakim było umieszczenie bohaterów w post-apokaliptycznym świecie, w którym potwory zabijają wszystkich, którzy wydają jakieś dźwięki, w połączeniu z bardzo dobrymi recenzjami (95% na Rotten Tomatoes) sprawiło, że kosztująca $17 mln produkcja zarobiła w samej tylko Ameryce $188 mln, wpisując się w serię finansowych sukcesów prestiżowych horrorów/thrillerów na przestrzeni ostatnich dwóch lat („Split”, „Get Out”, „It”).

 

10. Dywizjon 303. Historia prawdziwa

Pierwszą dziesiątkę zamyka film, który w polskich kinach musiał zmierzyć się z poruszającą tę samą tematykę konkurencją. „303. Bitwa o Anglię” weszło do kina dwa tygodnie wcześniej, jednak tylko „Dywizjon 303” stał się box office’owym przebojem na naszym rynku. Choć można było spodziewać się sukcesu box office’owego filmu o Dywizjonie 303, to jednak fakt istnienia dwóch podobnych produkcji, które w kinach pojawiają się w przeciągu dwóch tygodni, przynajmniej teoretycznie mógł zaszkodzić obu. Tymczasem film dystrybutora Mówi Serwis wykorzystał idealnie swoją datę premiery przypadającą na na rozpoczęcie nowego roku szkolnego. Okres ten sprzyjał zapewne wycieczkom szkolnym. „Dywizjon 303. Historia prawdziwa” zgromadził niemalże 1,5 mln widzów, przebijając wynik swojego konkurenta (nieco ponad 400 tys.) ponad trzykrotnie. To czwarty najpopularniejszy film 2018 roku w polskich kinach.

To tyle, jeżeli chodzi o największe naszym zdaniem box office’owe niespodzianki ubiegłego roku. Już wkrótce zaprezentujemy listę 10 największych box office’owych rozczarowań. Stay tuned!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.