Doctor Strange
Cytat z Mierzwiak data 6 maja, 2022, 22:43Chodzi mi tylko o to, jakie to wszystko nudne i bezpieczne. A gdyby zamiast trwającej wieczność walki z ośmiornicą chociaż na 5 minut trafili do świata, w którym Strange nie jest czarodziejem, ale za to [spoiler title=""]jego siostra żyje?[/spoiler]
Chodzi mi tylko o to, jakie to wszystko nudne i bezpieczne. A gdyby zamiast trwającej wieczność walki z ośmiornicą chociaż na 5 minut trafili do świata, w którym Strange nie jest czarodziejem, ale za to
Cytat z Szaman data 6 maja, 2022, 22:47Co do Wandy, zgoda. Przechodzi to tylko jako skutki obłędu wynikłego z używania przeklętej księgi. Niby serial to zapowiada (nie spełniają się czasem tutaj słowa Agathy ostrzegającej przed losem Szkarłatnej Wiedźmy?), ale wszyscy pamiętamy jak na siłę doczepiono tego Darkholda. Zwłaszcza po patetycznej, usprawiedliwiającej Wandę przed widzem mowie Moniki Rambo.
Co do Wandy, zgoda. Przechodzi to tylko jako skutki obłędu wynikłego z używania przeklętej księgi. Niby serial to zapowiada (nie spełniają się czasem tutaj słowa Agathy ostrzegającej przed losem Szkarłatnej Wiedźmy?), ale wszyscy pamiętamy jak na siłę doczepiono tego Darkholda. Zwłaszcza po patetycznej, usprawiedliwiającej Wandę przed widzem mowie Moniki Rambo.
Cytat z Szaman data 6 maja, 2022, 22:51Cytat z Mierzwiak data maj 6, 2022, 22:43Chodzi mi tylko o to, jakie to wszystko nudne i bezpieczne. A gdyby zamiast trwającej wieczność walki z ośmiornicą chociaż na 5 minut trafili do świata, w którym Strange nie jest czarodziejem, ale za to [spoiler title=""]jego siostra żyje?[/spoiler]
Z jednej strony trudno mi się nie zgodzić- po to przecież oglądamy historie o podróżach w czasie i między wymiarami. Tylko, że film jest jednak skupiony na analogii między marzeniem Wandy i marzeniem Strange'a, dla którego narzędziem jest multiwersum. Rozwinięcie motywu ze spoilera mogłoby burzyć równowagę między nimi, zresztą jakie nowe emocje wyciągnęłoby z Doktora? Bo ta gula w gardle na myśl o czymś co się utraciło, a istnieje w snach, jest już obecna.
Cytat z Mierzwiak data maj 6, 2022, 22:43Chodzi mi tylko o to, jakie to wszystko nudne i bezpieczne. A gdyby zamiast trwającej wieczność walki z ośmiornicą chociaż na 5 minut trafili do świata, w którym Strange nie jest czarodziejem, ale za to
Spoilerjego siostra żyje?
Z jednej strony trudno mi się nie zgodzić- po to przecież oglądamy historie o podróżach w czasie i między wymiarami. Tylko, że film jest jednak skupiony na analogii między marzeniem Wandy i marzeniem Strange'a, dla którego narzędziem jest multiwersum. Rozwinięcie motywu ze spoilera mogłoby burzyć równowagę między nimi, zresztą jakie nowe emocje wyciągnęłoby z Doktora? Bo ta gula w gardle na myśl o czymś co się utraciło, a istnieje w snach, jest już obecna.
Cytat z Szaman data 6 maja, 2022, 22:57A jeszcze przypomniało mi się ze spoilerem od Mierzwiaka
[spoiler title=""] Taka smutna analogia. Siostra Strange'a utonęła po załamaniu się lodu na jeziorze, jeden z braci Sama Raimiego utonął w basenie podczas rodzinnych wakacji. Miał jeśli dobrze pamiętam 15 lat. Jakoś pomyślałem o tym od razu podczas tej sceny. [/spoiler]
A jeszcze przypomniało mi się ze spoilerem od Mierzwiaka
Cytat z Szaman data 6 maja, 2022, 23:20Tak słodzę tylko, a nie wspomniałem o największej wadzie, o której już napomknął Mierzwiak- America Chavez jest tylko i wyłącznie McGuffinem. Równie dobrze mogliby bić się o księgę, święty kielich, czy jakiś magiczny medalion.
Jej postać wygląda jakby jakiś producent spanikował, że z filmem nie będą utożsamiać się dzieciaki.
Tak słodzę tylko, a nie wspomniałem o największej wadzie, o której już napomknął Mierzwiak- America Chavez jest tylko i wyłącznie McGuffinem. Równie dobrze mogliby bić się o księgę, święty kielich, czy jakiś magiczny medalion.
Jej postać wygląda jakby jakiś producent spanikował, że z filmem nie będą utożsamiać się dzieciaki.
Cytat z Mierzwiak data 6 maja, 2022, 23:23Cytat z Szaman data maj 6, 2022, 22:51Rozwinięcie motywu ze spoilera mogłoby burzyć równowagę między nimi, zresztą jakie nowe emocje wyciągnęłoby z Doktora?
Nowe? Może żadne, ale pokazałaby widzom, że multiwersum to nie tylko kolejne światy, w których Strange jest czarodziejem, tyle że inaczej uczesanym i ubranym, a postaci dała tę cenną sekundę na refleksję, że gdzieś tam jest inna wersja jego, której nie spotkała ta tragedia. Ta idea wydaje się oczywista, ale czy aż tak wprost wynika z filmu?
Jeszcze co do Wandy, to mam wrażenie, że lepszą motywacją dla niej byłaby próba uratowania dzieci przed [wstaw komiksowe fantasy sci-fi zagrożenie]; zawsze wydawało mi się, że z tej sceny po napisach w serialu wynika, że oni są w niebezpieczeństwie. Może twistem byłoby, że Wanda musi ich uratować przed inną, opanowaną przez Darkhold wersją siebie? I zobaczyłaby, co Darkhold może zrobić z nią samą? Może za bardzo kombinuję, ale naprawdę czuję, że zobaczyłem bardzo słabą powtórkę jej wątku z serialu, powtórkę o tyle dziwną, że ten film jednocześnie serial ignoruje i kontynuuje.
PS. Uwaga estetyczna:
[spoiler title=""]Ależ okropny jest ten komiksowy "wózek" Xaviera w wersji live-action :D[/spoiler]
Cytat z Szaman data maj 6, 2022, 22:51Rozwinięcie motywu ze spoilera mogłoby burzyć równowagę między nimi, zresztą jakie nowe emocje wyciągnęłoby z Doktora?
Nowe? Może żadne, ale pokazałaby widzom, że multiwersum to nie tylko kolejne światy, w których Strange jest czarodziejem, tyle że inaczej uczesanym i ubranym, a postaci dała tę cenną sekundę na refleksję, że gdzieś tam jest inna wersja jego, której nie spotkała ta tragedia. Ta idea wydaje się oczywista, ale czy aż tak wprost wynika z filmu?
Jeszcze co do Wandy, to mam wrażenie, że lepszą motywacją dla niej byłaby próba uratowania dzieci przed [wstaw komiksowe fantasy sci-fi zagrożenie]; zawsze wydawało mi się, że z tej sceny po napisach w serialu wynika, że oni są w niebezpieczeństwie. Może twistem byłoby, że Wanda musi ich uratować przed inną, opanowaną przez Darkhold wersją siebie? I zobaczyłaby, co Darkhold może zrobić z nią samą? Może za bardzo kombinuję, ale naprawdę czuję, że zobaczyłem bardzo słabą powtórkę jej wątku z serialu, powtórkę o tyle dziwną, że ten film jednocześnie serial ignoruje i kontynuuje.
PS. Uwaga estetyczna:
Cytat z Marek Pilarski data 6 maja, 2022, 23:24A propos Americi (Ameriki?). Czy ten film został niedopuszczony do kin w niektórych arabskich krajach dlatego, że
[spoiler title=""]ona ma dwie matki?[/spoiler]. Czy po prostu jeszcze coś innego mnie ominęło? 😛
A propos Americi (Ameriki?). Czy ten film został niedopuszczony do kin w niektórych arabskich krajach dlatego, że
Cytat z Mierzwiak data 7 maja, 2022, 08:27Zapoznałem się ze spoilerową recenzją Grace i z przykrością muszę przyznać jej rację - to jest pierwszy film MCU, który jest niespójny z tym, co było wcześniej. Ta seria przyzwyczaiła nas do fabularnej ciągłości, do tego jak z filmu na film prowadzeni są bohaterowie; ten film się z tego wyłamuje i przypomina mi to... DCEU, gdzie każdy film sobie i panuje totalna dowolność w tym co i jak akurat robimy.
Bardzo mnie ciekawi jaki będzie masowy odbiór (i jak przełoży się on na przykład na spadek w BO w drugi weekend), ale już teraz widzę dużo głosów, że wątek Wandy to jest olewka serialu (w tym Visiona) i drogi jaką tam przebyła.
Zapoznałem się ze spoilerową recenzją Grace i z przykrością muszę przyznać jej rację - to jest pierwszy film MCU, który jest niespójny z tym, co było wcześniej. Ta seria przyzwyczaiła nas do fabularnej ciągłości, do tego jak z filmu na film prowadzeni są bohaterowie; ten film się z tego wyłamuje i przypomina mi to... DCEU, gdzie każdy film sobie i panuje totalna dowolność w tym co i jak akurat robimy.
Bardzo mnie ciekawi jaki będzie masowy odbiór (i jak przełoży się on na przykład na spadek w BO w drugi weekend), ale już teraz widzę dużo głosów, że wątek Wandy to jest olewka serialu (w tym Visiona) i drogi jaką tam przebyła.
Cytat z Szaman data 7 maja, 2022, 08:59Nawet jeśli zdjęcia się nakładaly, to i tak powinna być tam osoba nadzorująca. Może dołączenie seriali ich przerosło? A może to kolejny dowód na to, że publicznie mówią jedno, a w gabinetach drugie. Seriale SW i MCU mają być pobocznymi historyjkami i nie wchodzić w drogę filmom, aby nie stracić zainteresowania szerszej, kinowej widownii.
Nie czuję jakiegoś żalu, bo seriale traktuje bardziej jako ciekawostkę, a już w scenie po napisach WV pokłócili się sami ze sobą, na co zwracaliśmy też uwagę tutaj na forum.
Nawet jeśli zdjęcia się nakładaly, to i tak powinna być tam osoba nadzorująca. Może dołączenie seriali ich przerosło? A może to kolejny dowód na to, że publicznie mówią jedno, a w gabinetach drugie. Seriale SW i MCU mają być pobocznymi historyjkami i nie wchodzić w drogę filmom, aby nie stracić zainteresowania szerszej, kinowej widownii.
Nie czuję jakiegoś żalu, bo seriale traktuje bardziej jako ciekawostkę, a już w scenie po napisach WV pokłócili się sami ze sobą, na co zwracaliśmy też uwagę tutaj na forum.
Cytat z Szaman data 7 maja, 2022, 09:01A ja to mam wrażenie, że Grace strzeliła focha na film, bo źródło wypuściło ją w maliny. I wydaje się, jako maniaczka komiksów, osobą strasznie zafiksowaną na punkcie epizodów i zapowiedzi przyszłych wydarzeń, właśnie jak w seriach komiksowych.
Bardziej jestem ciekaw co w spoilerowej powie Dan Murrell, który też kręcił nosem na ten film.
A ja to mam wrażenie, że Grace strzeliła focha na film, bo źródło wypuściło ją w maliny. I wydaje się, jako maniaczka komiksów, osobą strasznie zafiksowaną na punkcie epizodów i zapowiedzi przyszłych wydarzeń, właśnie jak w seriach komiksowych.
Bardziej jestem ciekaw co w spoilerowej powie Dan Murrell, który też kręcił nosem na ten film.
Cytat z Mierzwiak data 7 maja, 2022, 09:08No OK, ale w takim razie odsuwając na bok serial sytuacja jest jeszcze gorsza. Czemu ludzie mówią na Wandę Szkarłatna Wiedźma? Co to za książka którą ze sobą nosi? Co jej nagle odbiło z jakimiś dziećmi? O co chodzi? 🙂
Po prostu dziwnie jest, a do tego MCU przyzwyczaiło nas w ciągu tej prawie 1,5 dekady, że nagle ta misternie budowana struktura zaczyna nie mieć znaczenia? Być traktowana z większą dowolnością? Nie chcę wyjść na hipokrytę, bo dopiero co chwaliłem DCEU wskazując, że panujący w nim bałagan to dla mnie coś, co działa na korzyść, ale tam chodzi o co innego, tutaj to mi przeszkadza. Przeszkadza, bo moje (i zapewne wielu widzów) zaangażowanie we wcześniejszą historię oraz rozwój postaci nagle idą do kosza na rzecz... sam nie wiem czego.
Cytat z Szaman data maj 7, 2022, 08:59Nie czuję jakiegoś żalu, bo seriale traktuje bardziej jako ciekawostkę, a już w scenie po napisach WV pokłócili się sami ze sobą, na co zwracaliśmy też uwagę tutaj na forum.
Rozwiniesz? Bo nie kojarzę o co chodziło.
No OK, ale w takim razie odsuwając na bok serial sytuacja jest jeszcze gorsza. Czemu ludzie mówią na Wandę Szkarłatna Wiedźma? Co to za książka którą ze sobą nosi? Co jej nagle odbiło z jakimiś dziećmi? O co chodzi? 🙂
Po prostu dziwnie jest, a do tego MCU przyzwyczaiło nas w ciągu tej prawie 1,5 dekady, że nagle ta misternie budowana struktura zaczyna nie mieć znaczenia? Być traktowana z większą dowolnością? Nie chcę wyjść na hipokrytę, bo dopiero co chwaliłem DCEU wskazując, że panujący w nim bałagan to dla mnie coś, co działa na korzyść, ale tam chodzi o co innego, tutaj to mi przeszkadza. Przeszkadza, bo moje (i zapewne wielu widzów) zaangażowanie we wcześniejszą historię oraz rozwój postaci nagle idą do kosza na rzecz... sam nie wiem czego.
Cytat z Szaman data maj 7, 2022, 08:59Nie czuję jakiegoś żalu, bo seriale traktuje bardziej jako ciekawostkę, a już w scenie po napisach WV pokłócili się sami ze sobą, na co zwracaliśmy też uwagę tutaj na forum.
Rozwiniesz? Bo nie kojarzę o co chodziło.
Cytat z Kuba data 7 maja, 2022, 09:28Pewnie chodzi o natychmiastowe cofnięcie się do bycia kuszoną przez Darkhold pomimo zmiany sprzed 10 minut.
Też irytuje mnie zignorowanie WV (a przecież wystarczyłoby nieco inaczej napisać sceny w finale WV żeby to przejście było lżejsze), ale z drugiej strony wątek Wandy w filmie jest na tyle dobry, że nie chce za bardzo narzekać na coś co koniec końców jako samodzielna opowieść się broni.
To co mnie nieco martwi to fakt, że zakończenie sugeruje fabułę Doctora 3 jako niejako tematyczną...kopie dwójki? Nie zeby w dwójce nie zignorowano furtek zostawionych przez jedynkę, ale tutaj zakończenie będzie zlekceważyć trudniej. Zalatuje to [spoiler] Midnight Sons vs Doctor [/spoiler]
Co do pomysłu na scenę Mierzwiaka. Z jednej strony się zgadzam, że mogło to by być super. Ale czy byłoby to najlepsze rozwiązanie? Może wystarczyło nieco pogłębić rozmowę z Sinister Strangem. W końcu w takim scenariuszu mielibyśmy rzucone w twarz jak Strange doznaje swojego perfekcyjnego życia i odzyskuje co stracił i jak odsuwa je na rzecz dobra świata. I my to mamy w filmie, ale nie pokazane. Nie mamy zestawienia bliźniaczych sekwencji Wandy i doktora. My się dowiadujemy co siedzi mu w głowie, za czym tęskni za co się obwinia. Wiemy, że cały film musiał mieć w głowie to wydarzenie. Wiemy też jak cały czas kusi go wizja tego, że jest w stanie poprzez multiversum sięgnąć po Cristine. Nie wychodzi to wszystko idealnie, ale koniec końców takie podejście do wewnętrznego konfliktu Stranga jest ciekawsze i mniej oczywiste niż spodziewałbym się po Marvelu.
Pewnie chodzi o natychmiastowe cofnięcie się do bycia kuszoną przez Darkhold pomimo zmiany sprzed 10 minut.
Też irytuje mnie zignorowanie WV (a przecież wystarczyłoby nieco inaczej napisać sceny w finale WV żeby to przejście było lżejsze), ale z drugiej strony wątek Wandy w filmie jest na tyle dobry, że nie chce za bardzo narzekać na coś co koniec końców jako samodzielna opowieść się broni.
To co mnie nieco martwi to fakt, że zakończenie sugeruje fabułę Doctora 3 jako niejako tematyczną...kopie dwójki? Nie zeby w dwójce nie zignorowano furtek zostawionych przez jedynkę, ale tutaj zakończenie będzie zlekceważyć trudniej. Zalatuje to
Co do pomysłu na scenę Mierzwiaka. Z jednej strony się zgadzam, że mogło to by być super. Ale czy byłoby to najlepsze rozwiązanie? Może wystarczyło nieco pogłębić rozmowę z Sinister Strangem. W końcu w takim scenariuszu mielibyśmy rzucone w twarz jak Strange doznaje swojego perfekcyjnego życia i odzyskuje co stracił i jak odsuwa je na rzecz dobra świata. I my to mamy w filmie, ale nie pokazane. Nie mamy zestawienia bliźniaczych sekwencji Wandy i doktora. My się dowiadujemy co siedzi mu w głowie, za czym tęskni za co się obwinia. Wiemy, że cały film musiał mieć w głowie to wydarzenie. Wiemy też jak cały czas kusi go wizja tego, że jest w stanie poprzez multiversum sięgnąć po Cristine. Nie wychodzi to wszystko idealnie, ale koniec końców takie podejście do wewnętrznego konfliktu Stranga jest ciekawsze i mniej oczywiste niż spodziewałbym się po Marvelu.
Cytat z Szaman data 7 maja, 2022, 09:57Mierzwiak, tak jak Kuba napisał. Wydaje mi się, choć może słabo już pamiętam, że w finale bohaterka rozumie i chce odpokutować swoje błedy, dostaje rozgrzeszenie od widza ustami Monici, a potem okazuje się, że no nie, jednak nie.
Co dziwne, podobną funkcję pełni w Dziwago scena w sadzie.
Mierzwiak, tak jak Kuba napisał. Wydaje mi się, choć może słabo już pamiętam, że w finale bohaterka rozumie i chce odpokutować swoje błedy, dostaje rozgrzeszenie od widza ustami Monici, a potem okazuje się, że no nie, jednak nie.
Co dziwne, podobną funkcję pełni w Dziwago scena w sadzie.
Cytat z Szaman data 7 maja, 2022, 10:03A to zamieszanie wynika z chęci aby zjeść ciastko i mieć ciastko. Sprzedajmy seriale jako ważne i ściśle powiązane, ale też róbmy tak aby nie odebrały nam kinowej widowni.
Na pewno problem jest też taki, że ani Raimi ani jego scenarzysta na oczy nie widzieli ani WV, ani jej scenarusza, który jak wiadomo i tak ulegał bieżacym zmianom.
A to zamieszanie wynika z chęci aby zjeść ciastko i mieć ciastko. Sprzedajmy seriale jako ważne i ściśle powiązane, ale też róbmy tak aby nie odebrały nam kinowej widowni.
Na pewno problem jest też taki, że ani Raimi ani jego scenarzysta na oczy nie widzieli ani WV, ani jej scenarusza, który jak wiadomo i tak ulegał bieżacym zmianom.
Cytat z Mierzwiak data 7 maja, 2022, 11:35Cytat z Kuba data maj 7, 2022, 09:28Pewnie chodzi o natychmiastowe cofnięcie się do bycia kuszoną przez Darkhold pomimo zmiany sprzed 10 minut.
OK, ale jeśli Darkhold tak działa, a przecież bohaterka miała pełne prawo studiować tę księgę skoro okazało się, że jest Szkarłatną Wiedźmą, no to tak działa i tyle, nie zmienia to tego, że Wanda zrozumiała, co zrobiła.
Szaman dobrze pisze, ale w takim razie należałoby się zastanowić, po co są te seriale i czemu mają w nich miejsce tak kluczowe wydarzenia. A może jednak wcale nie kluczowe i to tylko takie udawanie?
Pamiętacie jak wszyscy spekulowali, że całe to zamieszanie z multiwersum będzie wynikać z WandaVision? Nie wynika. (przynajmniej nie wprost, bo działania Wandy w serialu nie wywołały żadnego globalno-kosmicznego zamieszania) No dobra, to może całe to zamieszanie z multiwersum będzie wynikać z Lokiego? Też nie? No dobra, to może całe to zamieszanie z multiwersum będzie wynikać z finału No Way Home, gdzie doszło do przenikania się wszechświatów? TEŻ NIE!? No dobra, ale o jakim zamieszaniu z multiwersum w ogóle mowa? A no właśnie. Czy ten film sam w sobie nie okazał się pewnego rodzaju zmyłką? Czy nie za bardzo skupiliśmy się na tytule Multiverse of Madness, który znaczy w sumie niewiele? Bo tak naprawdę to większe multiwersowe zamieszanie miało miejsce w No Way Home właśnie, a to wynikało z tego jak Parker przeszkadzał w rzucaniu zaklęcia. Sprawa zamknięta, rzecz została naprawiona.
Cytat z Kuba data maj 7, 2022, 09:28Pewnie chodzi o natychmiastowe cofnięcie się do bycia kuszoną przez Darkhold pomimo zmiany sprzed 10 minut.
OK, ale jeśli Darkhold tak działa, a przecież bohaterka miała pełne prawo studiować tę księgę skoro okazało się, że jest Szkarłatną Wiedźmą, no to tak działa i tyle, nie zmienia to tego, że Wanda zrozumiała, co zrobiła.
Szaman dobrze pisze, ale w takim razie należałoby się zastanowić, po co są te seriale i czemu mają w nich miejsce tak kluczowe wydarzenia. A może jednak wcale nie kluczowe i to tylko takie udawanie?
Pamiętacie jak wszyscy spekulowali, że całe to zamieszanie z multiwersum będzie wynikać z WandaVision? Nie wynika. (przynajmniej nie wprost, bo działania Wandy w serialu nie wywołały żadnego globalno-kosmicznego zamieszania) No dobra, to może całe to zamieszanie z multiwersum będzie wynikać z Lokiego? Też nie? No dobra, to może całe to zamieszanie z multiwersum będzie wynikać z finału No Way Home, gdzie doszło do przenikania się wszechświatów? TEŻ NIE!? No dobra, ale o jakim zamieszaniu z multiwersum w ogóle mowa? A no właśnie. Czy ten film sam w sobie nie okazał się pewnego rodzaju zmyłką? Czy nie za bardzo skupiliśmy się na tytule Multiverse of Madness, który znaczy w sumie niewiele? Bo tak naprawdę to większe multiwersowe zamieszanie miało miejsce w No Way Home właśnie, a to wynikało z tego jak Parker przeszkadzał w rzucaniu zaklęcia. Sprawa zamknięta, rzecz została naprawiona.
Cytat z Kuba data 7 maja, 2022, 11:40W teorii Kevin powiedział, że zaklęcie Stranga w NWH się rozpadło z powodu śmierci He Who Remains w Lokim. Oczywiście dopóki nie padnie taka informacja w filmie to możemy to sobie w buty wsadzić. Zobaczymy, czy padnie i jak zamierzają dalej prowadzić fabułę w kierunku Secret Wars bo MoM nie zostawia konkretnej furtki w tamtym kierunku.
Co do pierwszego akapitu - w sumie zgoda.
W teorii Kevin powiedział, że zaklęcie Stranga w NWH się rozpadło z powodu śmierci He Who Remains w Lokim. Oczywiście dopóki nie padnie taka informacja w filmie to możemy to sobie w buty wsadzić. Zobaczymy, czy padnie i jak zamierzają dalej prowadzić fabułę w kierunku Secret Wars bo MoM nie zostawia konkretnej furtki w tamtym kierunku.
Co do pierwszego akapitu - w sumie zgoda.
Cytat z Mierzwiak data 7 maja, 2022, 14:53Przysięgam, nie jestem Danem 🙂
https://www.youtube.com/watch?v=LdcU1HA8Pe0
Przysięgam, nie jestem Danem 🙂
Cytat z Juby data 7 maja, 2022, 15:01Właśnie wróciłem z kina. Niesamowite efekty wizualne, zdjęcia i muzyka. Jestem zachwycony!! 16 grudnia będzie dla mnie wcześniejszą gwiazdką. Na takiego Avatara czekałem. 😉
A potem był Strange, czyli średniak i dla mnie chyba najgorszy film czwartej fazy uniwersum Marvela. NIE UKRYWAM SPOILERÓW PONIŻEJ!
Film bardzo stara się być kolejnym Infinity War, czyli non-stop akcją, w której niepowstrzymana siła zmierza do celu, a bohaterowie próbują ją powstrzymać, ale nic nie mogą na to poradzić... Z tym, że Infinity War zrobiło to genialnie, bo już w pierwszej scenie wprowadziło i zaprezentowało Thanosa jako ostatecznego złola, który z każdym kolejnym kamieniem nieskończoności jest tylko silniejszy i nic nie może go powstrzymać. Przez to atmosfera zagrożenia, napięcie i poczucie uciekającego czasu rosły i rosły, aż w końcu pstryk! I zmieniło się całe uniwersum*. Z kolei w Strange'u wrogiem okazuje się Wanda - pozytywna bohaterka poprzednich filmów, która swoją mega moc i książeczkę z zaklęciami zdobyła off-screen (albo już całkiem zapomniałem co się działo w VandaVision...?). Nie potrafię czuć od niej grozy, nie potrafię uwierzyć że jest takim ultimate-bossem, że sama spuszcza wpierdol wszystkim czarodziejom na Ziemi, a potem alternatywnemu oddziałowi Avengers, który w swoim świecie dojechał Thanosa. Sorry, ale jak mam to kupić, skoro w finale okazuje się, że nawet dziewczynka, której Strange podpowiedział, żeby uwierzyła w siebie, potrafi skopać jej tyłek? To rozwiązanie było fatalne.
Jeszcze gorzej, że dzieje się dużo, za dużo(!), akcja goni akcję (czasami nieciekawą), ale pomijając udane jump-scare'y i zagrywki horrorowe, emocji w tym jak na bazarze z damską bielizną. Nie czułem napięcia, nie czułem ekscytacji (wszystkie gościnne - ziew so very much), nie odnotowałem kiedy Steven i America się polubili i kiedy dziewczynka aż tak mu zaufała, no i po raz pierwszy od lat oglądałem film MCU z zajętą prawie pełną salą, gdzie przez 126 minut nikt ani razu się nie zaśmiał (serio, nawet na Black Panther, który uchodzi za ten poważny film Marvela ludzie mieli frajdę z tekstów Shuri, a tutaj cisza). Sam zaśmiałem się tylko, gdy doszło do walki na nuty (yyyy....) i gdy Christine postanowiła otworzyć tę niezniszczalną klatkę... gaśnicą... Chyba nie miałem się śmiać na tych scenach.
Elizabeth Olsen zapomniała, że Wanda nie jest amerykanką? Od pierwszej sceny w ogóle nie udaje swojego "paprykasz" akcentu. A jej motywacja - czy tylko ja od pierwszej sceny z jej udziałem miałem déjà vu? Czy twórcy Spider-Man: Into the Spider-Verse nie powinni być wymienieni jako pomysłodawcy historii? Kingpin wpadł na to pierwszy i na koniec nie dał się przekonać, że nie miał racji, bo on naprawdę był "zły".
*Infinity War wpłynęło na całe uniwersum, a co zmieniły wydarzenia z drugiego Strange'a? Zginęło kilku czarodziejów, a Steven ma extra oko... -_- W sumie, ktoś mógł mi o tym opowiedzieć i nie czułbym, że wiele straciłem. Z seansu wychodziłem zmęczony. Doceniam żywe kolory i kilka ciekawych wizualnie sekwencji (np. pierwszy lot Strange'a przez uniwersa), widać że Raimi nadal umie się bawić swoimi klockami. Niestety, tym razem Disney dorzucił do nich swój (zbyt duży) zestaw Lego i pragnął, aby Sam zbudował z niego coś, co powtórzy sukces ich najlepszego filmu... Dla mnie nie wyszło.
Właśnie wróciłem z kina. Niesamowite efekty wizualne, zdjęcia i muzyka. Jestem zachwycony!! 16 grudnia będzie dla mnie wcześniejszą gwiazdką. Na takiego Avatara czekałem. 😉
A potem był Strange, czyli średniak i dla mnie chyba najgorszy film czwartej fazy uniwersum Marvela. NIE UKRYWAM SPOILERÓW PONIŻEJ!
Film bardzo stara się być kolejnym Infinity War, czyli non-stop akcją, w której niepowstrzymana siła zmierza do celu, a bohaterowie próbują ją powstrzymać, ale nic nie mogą na to poradzić... Z tym, że Infinity War zrobiło to genialnie, bo już w pierwszej scenie wprowadziło i zaprezentowało Thanosa jako ostatecznego złola, który z każdym kolejnym kamieniem nieskończoności jest tylko silniejszy i nic nie może go powstrzymać. Przez to atmosfera zagrożenia, napięcie i poczucie uciekającego czasu rosły i rosły, aż w końcu pstryk! I zmieniło się całe uniwersum*. Z kolei w Strange'u wrogiem okazuje się Wanda - pozytywna bohaterka poprzednich filmów, która swoją mega moc i książeczkę z zaklęciami zdobyła off-screen (albo już całkiem zapomniałem co się działo w VandaVision...?). Nie potrafię czuć od niej grozy, nie potrafię uwierzyć że jest takim ultimate-bossem, że sama spuszcza wpierdol wszystkim czarodziejom na Ziemi, a potem alternatywnemu oddziałowi Avengers, który w swoim świecie dojechał Thanosa. Sorry, ale jak mam to kupić, skoro w finale okazuje się, że nawet dziewczynka, której Strange podpowiedział, żeby uwierzyła w siebie, potrafi skopać jej tyłek? To rozwiązanie było fatalne.
Jeszcze gorzej, że dzieje się dużo, za dużo(!), akcja goni akcję (czasami nieciekawą), ale pomijając udane jump-scare'y i zagrywki horrorowe, emocji w tym jak na bazarze z damską bielizną. Nie czułem napięcia, nie czułem ekscytacji (wszystkie gościnne - ziew so very much), nie odnotowałem kiedy Steven i America się polubili i kiedy dziewczynka aż tak mu zaufała, no i po raz pierwszy od lat oglądałem film MCU z zajętą prawie pełną salą, gdzie przez 126 minut nikt ani razu się nie zaśmiał (serio, nawet na Black Panther, który uchodzi za ten poważny film Marvela ludzie mieli frajdę z tekstów Shuri, a tutaj cisza). Sam zaśmiałem się tylko, gdy doszło do walki na nuty (yyyy....) i gdy Christine postanowiła otworzyć tę niezniszczalną klatkę... gaśnicą... Chyba nie miałem się śmiać na tych scenach.
Elizabeth Olsen zapomniała, że Wanda nie jest amerykanką? Od pierwszej sceny w ogóle nie udaje swojego "paprykasz" akcentu. A jej motywacja - czy tylko ja od pierwszej sceny z jej udziałem miałem déjà vu? Czy twórcy Spider-Man: Into the Spider-Verse nie powinni być wymienieni jako pomysłodawcy historii? Kingpin wpadł na to pierwszy i na koniec nie dał się przekonać, że nie miał racji, bo on naprawdę był "zły".
*Infinity War wpłynęło na całe uniwersum, a co zmieniły wydarzenia z drugiego Strange'a? Zginęło kilku czarodziejów, a Steven ma extra oko... -_- W sumie, ktoś mógł mi o tym opowiedzieć i nie czułbym, że wiele straciłem. Z seansu wychodziłem zmęczony. Doceniam żywe kolory i kilka ciekawych wizualnie sekwencji (np. pierwszy lot Strange'a przez uniwersa), widać że Raimi nadal umie się bawić swoimi klockami. Niestety, tym razem Disney dorzucił do nich swój (zbyt duży) zestaw Lego i pragnął, aby Sam zbudował z niego coś, co powtórzy sukces ich najlepszego filmu... Dla mnie nie wyszło.
