aby założyć posty i tematy.

Doctor Strange

PreviousPage 18 of 20Next

Dan miał chyba w całości celne argumenty, szczególnie podobało mi się porównanie do T-1000 i Doktora Browna 🙂

Jednocześnie jestem w stanie zaakceptować te wady, może jestem nieuleczalnym fanboyem Raimiego 🙂 Mam nadzieję, że nie, bo Oz, Crimewave, Spider-Man 3 i Gra o miłosć są mocno przeciętne.

Zastanawia mnie to o czym zaczął pisać Mierzwiak. Czy multiwersum nie miało być jakimś kilkuletnim, wielkim wydarzeniem? Jaki jest za chwilę kalendarz? Thor 4, Czarna pantera 2, Ant-Man 3, Strażnicy galaktyki 3, Kapitan Marvel 2. Czyli co, już koniec takiego komiksowego eventu i wracamy do codzienności? Swoją drogą ten rozkład zapowiada się na soczyste 5/10 🙂 No poza Gunnem.

Szaman, nie musisz szukać usprawiedliwienia dlaczego film Ci się podobał ani upewniać się, że faktycznie tak jest. Na pewno miałeś niedobór świeżego Raimiego we krwi i to też zrobiło swoje, nie ma w tym nic złego 🙂

Mnie się po powtórce spodobało The Rise of Skywalker (z The Force Awakens też już się dawno pogodziłem), a listę wad ma to dłuższą niż poprawki do Polskiego Ładu.

Co do "eventu", no ja już dawno pisałem, że w najnowszej fazie MCU brakuje jakiegoś kierunku, spoiwa, tak jak wcześniej było wiadomo że będzie akcja z Kamieniami Nieskończoności. Może czeka nas jakaś niespodzianka? A może niespodzianką będzie brak niespodzianki.

Szaman has reacted to this post.
Szaman

Będzie wojna multiversowa 🙂

 

W ogóle po Doctorze wyjątkowo mam dużą nadzieję na powrót Wandy. Zazwyczaj wychodziłem z założenia, że nie ma co przeciągać dobrze rozpisanej historii. Opowieść Wandy można uznać za pełną i zakończoną. Na podobnej zasadzie mam zerowa ochotę oglądać Thora, Rogersa, o Starku nie wspominając. Tym razem jednak wizja obserwowania tego co z Wanda dzieje się dalej jest kusząca. Zwłaszcza gdyby pewniej skierowali fabułę w stronę szukania przez nią odkupienia. Jeśli się okaże, że

Spoiler
faktycznie nie żyje
to trudno, to i tak będzie jedna z moich ulubionych postaci. Ale chyba da się tu jeszcze coś opowiedzieć, zwłaszcza w historii która byłaby samodzielna i nie wymagałaby połączenia potem z innym projektem. Takie WandaVision, ale bez ciążącego widma MoM.

xD

Tak sobie jeszcze myślę o tym filmie (nie żeby siedział mi on w głowie z powodu tego, jak jest dobry) i dochodzę do wniosku, że brakuje w tym wszystkim jeszcze jakiejś konsekwencji, logiki. Wiem, wiem, wielkie słowa, bo mówimy o filmach sci-fi / fantasy, gdzie magiczne kamyki zabijają pół życia we wszechświecie, ale jednak. Czy seria doszła już do ściany, bo postaci są zbyt potężne i scenarzystom ciężko jest to ogarnąć i im dalej w MCU tym czeka nas jeszcze więcej nonsensów i niekonsekwencji?

W serialu Wanda która NIE kontrolowała jeszcze swojej mocy stworzyła męża i dzieci, ale w filmie gdy już swoją moc kontroluje ponownie stworzyć sobie dzieci już nie potrafi. No i rzecz chyba nawet jeszcze głupsza: Wanda

Spoiler
wysyła za Americą potwory (użyła istniejących? stworzyła je? w jaki sposób je kontroluje?) polujące na nią w innych wszechświatach, ale już sama nie potrafi po nich podróżować.

Juby has reacted to this post.
Juby

Brak logiki i konsekwencji - to jest to. Mam wrażenie (nie napiszę, że to pamiętam, bo poprzednią część widziałem tylko w kinie ponad 5 lat temu), że ci czarodzieje działali tajnie(?) i nie paradowali publicznie. Tymczasem tutaj po wielkiej zadymie w środku Nowego Jorku, Strange i Wong nie przenoszą się z Americą w ustronne miejsce żeby uzyskać wyjaśnienia (choćby tam, gdzie trzymani byli Osborn, Octavious, Connors i Marco w NWH) tylko... idą na kawę. W pełnym rynsztunku, po prostu do kawiarni, gdzie kobieta prosi Strange'a o fotkę. Co on, Tony Stark? O tym, że czarodzieje mogliby pomóc z sprzątaniu zniszczonych budynków i autobusów nie wspomnę, bo to powtórka z Shang-Chi, gdzie po rozwaleniu tramwaju i kawałka San Francisco, nie przyjeżdża żadna policja, a Sean i jego koleżanka wracają na luzie do mieszkania, biorą paszporty i lecą do Hong Kongu! Kiedyś te filmy Marvela były jakieś mądrzejsze, wydarzenia niosły za sobą konsekwencje (burdel po bitwie z pierwszych Avengers zbierali jeszcze przed czołówką Homecoming), a w czwartej fazie mam wrażenie, że położyli już na tym lachę zupełnie. Ma być akcja, efekty i dużo fanserwisu, na którym w kinach ludzie będą bić brawa. Czasem wychodzi lepiej (jak ze Spider-Manem, w którym czuć było stawkę i emocje), czasami wychodzi taki Strange. Czyli film kolorowy, ładny, szybki, ale za rok zatrze się w mojej pamięci, a na powtórkę nie będę miał ochoty (tak, jak do tej pory nie powtórzyłem części pierwszej).

 

Mi się Multiwersum obłędu finalnie całkiem podobało, ale początki były dość ciężkie i chaotyczne. Z czasem jednak złapał swój rytm i do końca dostarczył dużo frajdy. Moim zdaniem jest to zasługa reżyserskiej sprawności Sama, który dostał stosunkowo (jak na standardy MCU) wolną rękę i mógł się pobawić swoimi ulubionymi zabawkami. Scenariuszowo to bałagan, ale zabawa jest na tyle przednia, że nie mam ochoty wyszukiwać wszystkich nielogiczności.

Przy okazji oceny Wszystko wszędzie naraz pisałem, że nie ma szans żeby nowy Strange przebił ten film. I oczywiście to się nie stało, ale Sam podjął rękawicę, udowodnił, że jeszcze nie zardzewiał i to głównie jego zasługa, że to się tak mi podobało.

Cytat z janko data maj 8, 2022, 19:43

Przy okazji oceny Wszystko wszędzie naraz pisałem, że nie ma szans żeby nowy Strange przebił ten film. I oczywiście to się nie stało, ale Sam podjął rękawicę, udowodnił, że jeszcze nie zardzewiał i to głównie jego zasługa, że to się tak mi podobało.

Pomyślałem w trakcie seansu o filmie Danielsów, oba łączy pomysł

Spoiler
przejęcia kontroli nad swoim ciałem w innym wszechświecie
tylko w filmie z Yeoh jest to zabawniejsze 🙂

To prawda że - obok roli Olsen - największą siłą filmu jest Raimi, ale już to, co w tym filmie obok scenariusza najsłabsze, to sceny akcji / walki, które ewidentnie dostał w spadku od ekipy od prewizualizacji.

Muszę też wspomnieć, że to już drugi po X-Men: The Last Stand film, w którym totalnie rozczarował mnie pojedynek

Spoiler
Xaviera z innym potężnym telepatą, a myślę że spokojnie można tak określić Wandę z racji części jej mocy. Skręcenie karku jest świetne, ale sama wizualizacja wnętrza głowy Wandy to poziom kreatywności równy zero.

Ja o ich filmie pomyślałem przy scenie walki na nuty, ten szalony pomysł pasowałby tam, szkoda że więcej nie było takich momentów.

Po opiniach widzę że ta scena budzi mieszane uczucia, ja jestem w obozie tych, dla których w teorii to może i brzmi (hehe) fajnie, a wyszedł straszny cringe który nijak ma się do tego jak Strange do tej pory korzystał z magii. Równie dobrze mógłby to być pojedynek na wielkie, magiczne kawałki sera wyciągnięte z leżącej obok pułapki na myszy.

Cytat z Mierzwiak data maj 8, 2022, 20:01

nijak ma się do tego jak Strange do tej pory korzystał z magii.

Właśnie, bo ile razy można oglądać randomowe prztykanie się czarami, tarczami i portalami.

Cytat z Mierzwiak data maj 8, 2022, 20:01

Równie dobrze mógłby to być pojedynek na wielkie, magiczne kawałki sera wyciągnięte z leżącej obok pułapki na myszy.

Też dobry pomysł. Zresztą od tego jest magia żeby korzystać z elementów otoczenia do walki. No i ta scena też jest w stylu Raimiego.

Cytat z Juby data maj 8, 2022, 18:50

Mam wrażenie (nie napiszę, że to pamiętam, bo poprzednią część widziałem tylko w kinie ponad 5 lat temu), że ci czarodzieje działali tajnie(?) i nie paradowali publicznie. Tymczasem tutaj po wielkiej zadymie w środku Nowego Jorku, Strange i Wong nie przenoszą się z Americą w ustronne miejsce żeby uzyskać wyjaśnienia (choćby tam, gdzie trzymani byli Osborn, Octavious, Connors i Marco w NWH) tylko... idą na kawę. W pełnym rynsztunku, po prostu do kawiarni, gdzie kobieta prosi Strange'a o fotkę. Co on, Tony Stark?

To jest akurat ciekawa kwestia. Z filmu wynika, że wszyscy wiedzą co się wydarzyło (wyobrażam sobie, że po wydarzeniach z Infinity War a potem z Endgame było jakieś gigantyczne, trwające tygodniami wysłuchanie przed ONZ dzięki któremu opinia publiczna dowiedziała się co się dokładnie stało), w Far From Home gdy w samolocie Peter szuka filmu do obejrzenia na ekranie widać The Snap Paula Greengrassa z rękawicą Thanosa na plakacie, tylko zastanawiam się czy po tym wszystkim Strange powinien być traktowany jak celebryta? Facet oddał Thanosowi Kamień Czasu i to on w sumie odpowiada za to, że połowa ludzkości (plus życia we wszechświecie) na pięć lat rozpłynęła się w powietrzu. Tymczasem Peter Parker jest wrogiem publicznym numer jeden, bo rzekomo zabił jakiegoś Mysterio, który był sławny całe 5 minut.

No ale czego ja wymagam, już 4 lata czekam i doczekać się nie mogę na skutki sceny po napisach Black Panther.

Ktoś mu wyrzucał ten kamień czasu w filmie, ale już nie pamiętam kto. Michael Stuhlbarg na weselu? Nie, chyba nie.

Chyba Wanda.

Cytat z Szaman data maj 9, 2022, 20:05

Ktoś mu wyrzucał ten kamień czasu w filmie, ale już nie pamiętam kto. Michael Stuhlbarg na weselu? Nie, chyba nie.

On. Sugerował czy na pewno nie było innego rozwiązania i widać było, że nie zachwyca go wizja Stranga decydującego za całą ludzkość.

Szaman has reacted to this post.
Szaman

Tak sobie myślę, że zabawnie byłoby się cofnąć tak z cztery lata w czasie do momentu dyskusji o włączeniu bohaterów serialowych do uniwersum filmowych, zarówno DC i Marvela i powspominać za jakich oderwanych lunatyków uważano tych którzy twierdzili, że to się wydarzy 😉

 

Oglądałem sobie wczoraj jakieś fragmenty Inhumans. Przecież to niemalże wstyd z czymś takim się łączyć a tu proszę.

Czy teraz DC nie będzie miało oporów aby w przyszłym, ewentualnym, filmowym kryzysie zaprosić do współpracy Wellinga czy Amella (ten drugi pozostaje aktorem lepszym od pana z MoM)?

Zabawne jest też, że w sumie ciąg takich powrotów i crossoverów zapoczątkowało...Arrowverse

Cytat z Kuba data maj 10, 2022, 08:26

Oglądałem sobie wczoraj jakieś fragmenty Inhumans. Przecież to niemalże wstyd z czymś takim się łączyć a tu proszę.

Zgada się, ale z drugiej strony to tylko cameo, w dodatku nie oddające postaci żadnej sprawiedliwości 😛

Jasne, niemniej dające pewny sygnał. Kiedy przejdą do robienia Secret Wars myślę, że takich epizodów zobaczymy sporo, zarówno równie poważnych jak i nieco bardziej 😉 wątpię aby nawet starych Czwórek unikali.

 

No i można w ten kostium było wsadzić kogokolwiek, na czele z nie wiemy Dieselem. Bo jednak dość mocno się nam ten aktor wyróżnia na tle swoich towarzyszy.

Cytat z Kuba data maj 10, 2022, 08:26

Czy teraz DC nie będzie miało oporów aby w przyszłym, ewentualnym, filmowym kryzysie zaprosić do współpracy Wellinga czy Amella (ten drugi pozostaje aktorem lepszym od pana z MoM)?

Oj, ktoś tu chyba nie oglądał Hell on Wheels 😉

(zakładam, że masz na myśli Ansona Mounta)

Kuba has reacted to this post.
Kuba
PreviousPage 18 of 20Next