aby założyć posty i tematy.

Eternals

PreviousPage 9 of 11Next
Cytat z Szaman data Listopad 5, 2021, 21:55

Pytanie do tych którzy doczołgali się do kina. Czy TO w scenie na napisach wygląda tak koszmarnie źle jak na filmikach z telefonu? Wiecie o CZYM mówię, aż zacząłem się zastanawiać czy znowu nie robię z siebie starego osła i nie nabieram się na jakiś fejk.

Spoiler
Chodzi o tego gnoma/elfa/leprechauna?

Wygląda słabo, ale nie powiedziałbym, że koszmarnie źle. Raczej taki zamierzony kicz, pasujący do tego filmu.

Co do scen po napisach

Spoiler

1. Tak, to Harry Styles, a głos komputerowej abominacji obok niego podkłada Patton Oswalt. Plotki były, a oficjalnie potwierdzili to reporterzy Variety w swoich twittach po pokazie prasowym jakiś czas temu, co poskutkowało oburzeniem w sieci

2. Głos to Mahershala Ali jako Blade

Dzięki!

Naprawdę polecam odpuszczenie sobie tych soszialmediowych plotek. Przynajmniej można dostać dreszczyk emocji w takich momentach 😉

Szaman has reacted to this post.
Szaman

To prawda?

Grace ostrzega przed spoilerami i jeb, wrzuca spoiler w miniaturkę. xD

Szaman has reacted to this post.
Szaman

Dziwny mam problem z tym filmem. Od hypu przez obojętność a obecnie to czuje jakby moja bipolarność całkowicie skoncentrowała się na tym filmie. Przez godzine mam dużą ochote go obejrzeć i szukam najlepszego dnia aby dać radę dotrzeć do kina, w następnej godzinie stwierdzam że w sumie Spencer wygląda ciekawiej, potem przez pół dnia ziewam widząc cokolwiek o Eternals i mam odruch wymiotny na myśl o oglądaniu tego filmu by resztę dnia spędzić na rozważaniu, że w sumie to mam ochotę popatrzeć na Maddena przez 3 godziny. Niesamowite. Ale jeśli dotrę na salę to dotrę we wtorek. Niemniej nie spodziewałem się, ze film będzie polaryzował tak bardzo również moich znajomych, jak zaden MCU.

 

Posłuchałem za to trochę soundtracku, większość jest "meh", ale motyw główny Eternals bardzo fajny.

Ogólnie miłe zaskoczenie. Przede wszystkim ograniczono ten durny humor który zatruwa serię filmów MCU od środka. Zdecydowana większość dowcipów jest w trailerach, a jeden nawet wycięto- śmiech nie odpowiada już Maddenowi na jego sugestię, że mógłby być nowym Starkiem. Szkoda, że nie wycięto jeszcze sceny z bobasem, byłbym wtedy w pełni zadowolony w tym aspekcie.

Eternals próbują stanąć na własnych nogach, przedstawiając ogromną mitologię, dylematy na miarę greckich herosów których echa w nich rozbrzmiewają i starając się wykorzystać nieoczywisty, w moim odczuciu unikający najmniejszej linii oporu scenariusz. Bardzo żałuję, że od dawna znałem jeden z tutejszych wielkich spoilerów, więc od dzisiaj dziękuję za współpracę wszelkiej maści scooperom.

Zagrane jest to mocno, mocno przeciętnie, a nawet mieli co grać. Przede wszystkim czuć, że oni wszyscy są aż za bardzo z innych bajek i nie udało się wytworzyć na planie żadnej chemii. Najgorszy jest w moim odczuciu Henry, który nie odnajduje się w tym, że raz jego postać jest wrażliwym naukowcem i genialnym wynalazcą, raz skorym do bitki wojownikiem, a raz kochającym mężem i ojcem. Więc jedzie jak walec wszystko na jednej nucie uznając, że jakiś klucz w tych emocjach odnajdzie się najwyraźniej sam. No nie uwierzyłem, że to taki ichniejszy Mark Ruffalo.

Najlepszy jest być może Gilgamesz, prosta postać do bitki i do wypitki, taki tutejszy Obelix, widać, że aktor bawił się najlepiej na planie. Zresztą tak patrzyłem na postury i moce drużyny i zastanawiam się po jaką cholerę Kumail tak pakował? Spokojnie mógłby być zwyczajnym Kumailem. Jego meta wątek jest bardzo fajny do czasu aż zaczynają przesadzać z panem z kamerą.

Kurcze, kpiłem z któregoś recenzenta, że widzi tam Snydera, ale to prawda. Zhao podobnie jak Zack widzi w bohaterach greckich herosów, ale ma to w zupełności uzasadnienie w fabule. A ich heroiczne, wystylizowane pozy są w pełni kontrolowane i zamierzone wraz z tematyką pierwszej połowy filmu i pojawiającymi się retrospekcjami z czasów dawnych.

Dla mnie jeden z lepszych filmów MCU, najlepszy od czasu Infinity War. Co do zarzutów recenzenckich to musiałbym się odnieść bardziej do konkretów, docierał do mnie głównie szum. Czy jest to smętna, dwugodzinna gadanina z finałową akcją? Moim zdaniem właśnie nie! Przecież spokojnie w pierwszych dwóch aktach mamy ze 4 albo 5 scen akcji i jeszcze kilka bardzo ważnych wydarzeń. Zupełnie nie rozumiem tego zarzutu, no chyba, że w superprodukcji wymagamy już tylko komunikacji dowcipami i mitycznego funu.

7/10

Marek Pilarski has reacted to this post.
Marek Pilarski

Jeszcze dodam, że ciężko było to zareklamować, bo ciężko jest sprzedać historię Eternals w zwiastunie, mimo, że opiera się na prostych emocjach: miłości, posłuszeństwie, honorze, poczuciu misji, pragnieniu zwyczajnego życia. Ale sporą krzywdę zrobili filmowi tymi dyrdymałami w kampanii o kręceniu w prawdziwych lokacjach czy scenie miłosnej. Tak naprawdę podkreślili tylko w jakie objęcia, a użyje mocnego słowa, dziecinności wpadło MCU w ostatnich latach, bo nie ma tam nic co choćby muskało ramy PG-13, ani nic co dziwiłoby w superprodukcji przed czasami ich hegemonii. Sami ośmieszali swoje uniwersum reklamując film w ten sposób.

Na szczęście rzeczywiście, Eternals ma wszystkie sceny akcji w otwartej, sprawiającej realne wrażenie przestrzeni. Szczególnie walka w lesie ma swój miły posmak, dzięki niszczonej wokół nich osadzie, czyli ważnej w takich sekwencjach interakcji z otoczeniem.

To ja też napiszę, że mi się podobało, nawet jeśli film jest takim kompromisem między formułą Marvela a bardziej autorskim podejściem, które wyróżnia go na tle reszty.

Połączenie to jednak dziwne, bo z tego pierwszego jest mimo wszystko sporo - mamy humor, czasem - a jakże - rozładowujący atmosferę w poważniejszych momentach, mamy nieciekawych, komputerowych przeciwników, pojedynki z którymi są wszystkie takie same, mamy wreszcie ratowanie świata w finale.

Mamy też coś, czego próżno szukać w większości widowisk studia - wrażenie przestrzeni i świeżego powietrza. To nie jest szczególnie dobrze sfotografowany film (ależ ta scena taneczna w Indiach jest brzydka i anemicznie nakręcona!; min. z tego powodu jakiekolwiek zestawienia ze Snyderem zbywam machnięciem ręki), bywa ciemny i mdły, ale wyjście na zewnątrz, wiatr, słońce i naturalne plenery robią gigantyczną różnicę; zestawcie finał Eternals z Shang-Chi, który jest jednym wielkim festiwalem blue screena i studyjnej duchoty. Niebo a ziemia!

Odnajdziemy tu również zupełnie inne tempo, atmosferę i jakieś takie przyjemne wrażenie realizmu, przyziemności. Eternalsi nie są ludźmi, ale Zhao udało się sprawić, że, paradoksalnie, wydają się bardziej ludzcy niż wielu, może nawet większość, bohaterów MCU. Życzyłbym sobie, by były to ciekawiej nakreślone postaci, ale jest coś odświeżającego w protagonistach, którzy nie są tak, nie wiem jak to opisać, oczywiści w byciu blockbusterowymi protagonistami, jeśli ma to sens.

Pewne rzeczy mi nie zagrały. W ogóle, ale to w ogóle nie podobał mi się Madden (tak aktor jak i jego postać), dodatkowo mający zerową chemię z Chan. Nie do końca kupuję też dylemat bohaterów w finale:

Spoiler
Nagle przeszkadza im, że Ziemia a co za tym idzie wszyscy ludzie, zostanie unicestwiona, chociaż na przestrzeni tysiącleci patrzyli na wszelkie tragedie i zagłady, włącznie z IIWŚ i nic nie zrobili?
To takie typowo filmowe, gigantyczne uproszczenie.

Nie podobali mi się Dewianci, tak wizualnie jak i pod kątem scenariusza. To kilkuzdaniowe wyjaśnienie tego czym są i po co powstali ani trochę mnie nie przekonało.

Można by tu pewnie omówić jeszcze sporo rzeczy, bo to dość rozbudowany film z wieloma ciekawymi (choć nie zawsze ciekawie poprowadzonymi czy zrealizowanymi) pomysłami, i na pewno chętnie do niego wrócę w domowym zaciszu.

Spoiler
Na wątpliwości co do II wojny odpowiada wątek Keoghana, który co rusz wyrywa się aby ingerować w konflikty zbrojne. Mieli ściśle określoną misję i byli nakierowani na lojalność wobec niej, zaufanie do rozkazów "bóstwa" i Salmy Hayek wybranej jako osoba kontaktowa. Potem misja i więź okazuje się oczywiście ułudą, bo wyższą formę życia interesowała tylko ludzkość jako źródło energii, a to czy ludzie się powybijają nie miało znaczenia. Nawet Thanos jedynie delikatnie przesunął kwestię "porodu", najpóźniej o 5 lat, co jest przecież śmieszną liczbą w porównaniu do tysiącleci.

Oj tak, Kumail nie wie co robić w scenie bollywoodzkiej, jest w niej dziwnie powolny, reżyserka nie wie co robić. Czy naprawdę nie mogła to być po prostu przesadzona scena akcji? Mnóstwo takich krąży po You Tubie z hinduskiego kina.

Madden w tym filmie nie sprawiał wrażenia tytana aktorstwa, ale też jakoś mi nie przeszkadzał.

Zobacz jak to zrobiły Wachowskie:

(na początku jest włoski dubbing ale to nieistotne)

Aż takim ekspertem nie jestem, ale chyba lepiej, mimo dużo mniejszej przestrzeni. Scena w Eternals miała większe możliwości techniczne, a sprawia wrażenie tylko dołączonej gratisem do Harisha Patela grającego lokaja.

Mierzwiak has reacted to this post.
Mierzwiak

Jeszcze co do wątków idących na łatwiznę:

Spoiler
"zostało mi jeszcze trochę mocy, więc uczynię Cię śmiertelną, chcesz?" Ależ to był zgrzyt scenopisarski, rany boskie... Oczywiście zniszczyli też niezłą scenę dziewczynki dowcipasem, kiedy ta po wyartykułowaniu swojej przecież całkiem zgrabnej motywacji w doprowadzeniu do końca świata, dostaje w głowę kamieniem i jakimś one-linerem którego już nie pamiętam. Świetne potraktowanie postaci 🙂

Tak, to było bardzo słabe.

A zwróciłeś uwagę co łączy ten film z Transformers: The Last Knight? 🙂

Spoiler
W obu filmach okazuje się, że Ziemia kryje coś w środku i to coś częściowo się z niej wydostaje.

A nie, bo odpuściłem sobie już część z Hopkinsem 🙂 Ale od razu przyszedł mi na myśl

Spoiler
Godzilla vs Kong
gdzie wykorzystano odwieczną fantazję znacznie, znacznie gorzej.

Plus jeszcze

Spoiler
Cabin In The Woods, z całkiem podobną koncepcją na mieszkańca jądra planety.

Mierzwiak has reacted to this post.
Mierzwiak

Jeszcze jedna refleksja pół żartem, pół serio:

Eternals zawiera największe pogwałcenie praw fizyki w historii serii 🙂

Bo jeśli to...

https://tech.wp.pl/budowla-tak-wielka-ze-zmienila-ruch-ziemi-6034881166549633a

...spowodowało zmianę osi Ziemi, to jak wpłynęłoby na nią

Spoiler
przemieszczenie się takiej monstrualnej masy jak Celestial z jądra Ziemi bliżej powierzchni, na jednej z półkul?

O innych potencjalnych skutkach nie wspominając.

Szaman has reacted to this post.
Szaman

Właśnie wróciłem z kina. Druga scena po napisach...

Spoiler
Blade?

Tak

A jakieś dziewczyny obok mnie, że to Doktor Strange. Już chciałem powiedzieć, że to

Spoiler
Blade
, ale nie byłem na 100% pewien.

I znów wydaje mi się, że coś było nie tak z dźwiękiem. Mimo że byłem na Dream z Dolby Atmos, to dialogi były dość ciche. Aż że narracja jest powolna i jest dużo gadania na niskich tonach, to uczucie nudy było jeszcze większe. Pod koniec na szczęście rozkręciło się.

No, żeby usłyszeć tam Cumberbatcha 🙂

PreviousPage 9 of 11Next