aby założyć posty i tematy.

Evil Dead

PreviousPage 7 of 8Next

Pająki nie są moją najmocniejszą stroną, ale teraz trzeba będzie zobaczyć to Vermines 🙂 Gorzej, że mam wrażenie, że Sam skupuje co drugiego młodego twórcę horrorów z rynku, bez większego pomyślunku. Coś jak klub piłkarski skupujący nastolatków na zapas.

Co do samego filmu, może odważą się ponownie na średniowiecze? Albo jeszcze lepiej, na przyszłość po wojnie atomowej/apokalipsie, do której przymierzali się już dwa razy?

@Szaman łap:

Szaman has reacted to this post.
Szaman

a) to moja wina, wyczuli, że ostatnio częściej chodzę do kina 🙂

b) who the fuck is Francis Gallupi?

Odgrzewanie kotletów przybiera coraz to dziwniejsze formy 🙂

Po nieudanym serialu wszystko to przyjmuje z coraz większym spokojem.

Mają dość komfortową sytuację, bo wersja reżyserska Armii, jak i serial zakończyły się w prawie tym samym miejscu. Nie będę płakał jeśli całkowicie zignorują serial, co jest możliwe jeśli za animację będzie odpowiadał Warner.

Cieszę się, że dostała jakąś nagrodę za swoją rolę. W sumie nie byle jaką, bo czasopismo kultowe i z wieloletnią tradycją

Mierzwiak has reacted to this post.
Mierzwiak

Evil Dead Burn to tytuł tego "francuskiego" nowego Martwego zła.

https://twitter.com/DiscussingFilm/status/1866190423611314424

Zabieram się za oglądanie 🙂

Będzie miał na emeryturę 🙂

Evil Dead Burn z premierą 24 lipca 2026. Po seansach "Robactwa" i "Ostatniego przystanku w hrabstwie Yuma" sądzę, że wybrali trafnie do tych spin-offów i jestem raczej spokojny.

https://twitter.com/DiscussingFilm/status/1920503972315402698

Główną rolę zagra Souheila Yacoub

EVIL DEAD BURN Officially Dated For Summer 2026 Release

https://www.filmweb.pl/person/Souheila+Yacoub-2611723

Jakoś się z nim mijam, ale widzę, że grał w Daredevil: Born Again i Wednesday

 

Co oni tam właściwie mają? Będą kręcić jazdę samochodem w studiu?

Wygląda jak jakaś wersja starwarsowego The Volume.

Szkoda. Mnie dalej mrozi od tego The Volume.

Historia zatacza koło, kiedyś każda scena jazdy samochodem kręcona była na tle ekranu 😛

Szaman has reacted to this post.
Szaman

Wygląda na to, że tak jak zapowiadał reżyser, rzeczywiście będzie brudno. Jasne, to kilkanaście sekund, ale jakoś powiało klimatem jedynki.

Juby, co do tego co napisałeś na Filmwebie. Jakiś był 🙂 Ale rzeczywiście, z tego co wiem, sporo rzeczy wymyślano na bieżąco, np leśny gwałt i zakończenie.

https://www.bookofthedead.ws/website/collectables_main_misc_items.html

Juby has reacted to this post.
Juby

@szaman, tylko na spokojnie. Nie bij, okej? 🙂

Po 11 latach powtórzyłem Martwe zło (oryginał). Nie chciałem go oceniać, ale jako że miałem już wystawioną ocenę na Filmwebie i komentarze pod nią - a w takim wypadku nie usuwam ocen - z szóstki obniżyłem na piątkę. No sorry, ale jestem na nie. Jest tutaj wizja (nie można temu zaprzeczyć, inaczej na podstawie tego niskobudżetowego filmu nie zrodziłby się właściwie nowy gatunek: "Cabin in the woods horror") i fajna mitologia, ale brakuje historii, nie ma dobrego scenariusza. Młodszy brat mówi mi, że drzewa gwałcą w lesie siostrę Asha, ale ja nawet nie skumałem, że to jego siostra (pada taka informacja?). Nie ma tu w dialogach czemu bohaterowie jadą na weekend do tej chatki, czemu akurat w takim składzie, itd. Raimi miał jedynie pomysł na historię, ale zamiast dopracować skrypt, pracował nad technikaliami. Ćwiczy fach, fajnie bawi się kamerą (mimo ewidentnych ograniczeń, bo chyba nie mieli steadicama), tworzy sceny, w których musiał imponować okiem do efektów i charakteryzacji (te nadal fajnie się trzymają), ale po tylu latach to właśnie tylko taka ćwiczeniówka z masą krwawej jatki i niewiele poza tym. Rozumiem, że komuś może się to bardzo podobać (mój młodszy brat jest fanem Asha i wszystkiego z tego świata), ale ja wyznaję zasadę Rogera Eberta - the story comes first. Jeśli brakuje tu historii na +80 minut metrażu, to nawet sprawna reżyseria i efekty tego nie zakryją (to samo, co w przypadku mocno przecenionej Grawitacji Cuarona). Trzy lata nowszy Koszmar z ulicy Wiązów to jednak zupełnie inna (wyższa) półka, powtarzałem na Blu-ray rok temu i nadal bardzo fajnie się ogląda.

Za setne wykorzystane "Rise" w tytule miałem nigdy nie oglądać najnowszej części. Kupiłem ją jednak bratu pod choinkę i stwierdził, że chce ją odfoliować i obejrzeć ze mną. Wczoraj ustąpiłem i nie żałuję, bo podobało mi się. EDR Ma się do oryginału tak, jak T2 do pierwszego Terminatora. Przebolałem nawet ten beznadziejny tytuł , bo jak wyjeżdża zza drzew w samym filmie - oh my, co za kadr! Po nim film w zasadzie jest luźnym remake'em oryginału, ze zmienionymi postaciami, zmienionym settingiem, poprzestawianymi pewnymi elementami i scenami-cytatami, ale działa to zdecydowanie lepiej, napięcia jest więcej, zaskoczyło mnie też kilka odważnych decyzji (zło dopada dzieci!). Brakowało mi tu humoru, który był dla mnie zawsze mocno odczuwalny w starych częściach, czasami raziło też CGI (dobrze sprawdzały się praktyczne efekty), ale poza tym, nie mam większych uwag. Dobrze zagrany, dobrze czerpiący z filmów Raimiego, krwawy horror, na pewno podobał mi się bardziej od pierwowzoru i od remake'u z 2013, który z tego co pamiętam był bezdennie głupi.

W przyszłym miesiącu, albo roku spróbuję znaleźć czas i powtórzyć dwójkę. To nie sequel, a w zasadzie reboot / druga próba w to samo, więc nie chcę popełniać tego samego błędu, co 11 lat temu i brać się za to na świeżo po powtórce jedynki. Chcę podejść na świeżo, z czystą głową i zobaczyć, jak spodoba mi się po tylu latach.

PreviousPage 7 of 8Next